problemy z karmieniem noworodków-proszę doradźcie!

08.06.09, 11:05
Bardzo Was proszę o radę w następującej sprawie.Mam 3,5 tygodniowe
dziewczynki,od początku karmione sposobem mieszanym-najpierw pierś,potem
zawsze dokarmianie butlą.W ciąży nastawiałam się na całkowite karmienie
piersią,ale w szpitalu kazali dokarmiać,wychodząc z niego też dostaliśmy
zalecenie dokarmiania,żeby córki przybierały na wadze.Tak też robiliśmy i
robimy,obydwie ładnie przybieraja na wadze.Jednak z piersi zwykle "ciągną"
mleczko bardzo słabo, zwłaszcza jedna-cały czas muszę ją pobudzać do
ssania,samej jej się chyba po prostu nie chce.Czuję,że one już wiedzą,że potem
i tak będzie butla i że nie muszą się starać.Owszem,bywa mniej więcej 1-2 razy
na dzień,że każda z nich ładnie ssie pierś przez 10-15 min,ale to są wyjątki
od reguły.Zwykle jest to męczarnia chyba i dla mnie (bo się denerwuję,że tak
kiepsko jedzą i martwię,że przez to nie będzie mi się produkował pokarm) i dla
nich.Samą piersią się nie najadają-odłozone do łóżeczka po kilku minutach są
głodne i butlę trzeba podać-a zjadają z niej potem jeszcze sporo-zwykle
ok.40-60ml,czasem nawet więcej.Bardzo zależy mi na karmieniu ich piersią ze
względów zdrowotnych (przeciwciała itp.).Ale zaczęłam się zastanawiać,czy nie
lepiej skupić się na systematycznym ściąganiu pokarmu laktatorem i podawaniu
go w butli-przynajmniej wtedy miałabym pewność,że go jedzą!Drugi powod jest
taki,że karmienie mieszane trwa bardzo długo-trzymam je przy piersi tyle,ile
wytrzymają (od 5 do 20 min.),potem drugie tyle butla.Z dwójką nie mam potem
czasu odciągać pokarmu (zwykle udaje mi się to raz, góra dwa na dobę).Dodam,że
udaje mi się chyba sporo odciągać-z obu piersi ok. 100-125 ml,więc mleko mam,
tylko one nie chcą go ciągnąć... a pewnie nawet nim by się najadły,ale nie
chcą,co mnie dodatkowo dołuje (nie chcą maminego mlekasad.
Proszę napiszcie,co sądzicie-czy powinnam kontynuować obecny sposób podwójnego
karmienia,czy odciągać i dawać z butli swoje+mieszankę,jeśli nie
starczy.Lekarka postraszyła mnie,że na samym laktatorze nie utrzymam
laktacji,że szybko stracę pokarm.Ale z tego,co czytałam na tym forum wiem,że
są tu chyba mamy,którym się udało, prawda? Będę wdzięczna za wszystkie rady,
bardzo na nie czekam...
    • only.cirka Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 08.06.09, 11:27
      Ja miałam podobną sytuację.W ciązy nastawiłam się na karmienie
      piersią, w ogóle nie dopuszczałm myśli o karmieniu butelką, a
      rzeczywistość zweryfikowała to moje myślenie.Miałam malo pokarmu,
      dzieci nie chciały ssać.Ja byłam zalamana, one głodne.Odciągalam
      latatorem, ale długo nie dalam rady.Miałam cały czas mało
      pokarmu.Byłam załamana, bo uważalam, ze mleko matki najlepsze.Po
      miesiącu męczarni, przeszlam tylko na karmienie butelką i teraz
      widzę, że dla nas to była dobra decyzja.Dziewczynki ładnie
      przybieraly na wadze, nie chorowały, a ja nie miałam tyle stresu
      zwiazanego z karmieniem.Ale Ty sama musisz podjąć decyzję.Może twój
      organizm jest inny, są przecież mamy, ktore tylko odciągaly mleko i
      nie narzekały na brak pokarmu.
      • cytrusowa Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 08.06.09, 11:54
        ale wiesz co? ja msuze cie z bledu wyprowadzic - to ze karmisz dzieci piersia
        nie znaczy, ze beda bardziej odporne, bo przeciwciala itp.

        nie raz, nie dwa zdarza sie ze wiecej choruja, badz tak samo, jak dzieci butelkowe.

        mam koleznke z rowiesniczego, ktora karmila piersia, a maly choruje wiecej niz
        moje - butelkowe.

        takze nie stresuja sie tak bardzo, jaka decyzje podejmiesz, bedzie dobra.
        a moze mozna piersia jakby dokarmiac, skoro tak zalezy ci na tych
        przeciwcialach...rozumiesz, zamiast dokarmiac butla to piersia...
        nie wiem, nie znam sie, to moje pomysly na goracosmile
        • monik39 Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 17.06.09, 11:41
          aha, i jeszcze odnośnie przeciwciał. Ja mam inne doświadczenie niż
          cytrusowa: moje Maluchy prawie w ogóle nie chorowały.Znajoma która
          karmiła tylko miesiąc miała ogrom problemów ze swoim synkiem gdyz
          mając zaledwie kilka miesięcy przeszedł zapalenie płuc i rotawirusa.
          Warto to rozważyć. Pozdrawiam.
      • monik39 Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 17.06.09, 11:38
        Ja prawie rok temu miałam ten sam problem. Zawzięłam się i
        postanowiłam że będę karmić dzieci piersią. Oczywiście nie było
        łatwo bo w szpitalu karmione były butlą i przyzwycziły się do niej.
        Pokarm dostałam w 4 dobie, ale córcia nie chciała go ssać z piersi,
        a więc ściągałam jej mleko laktatorem i podawałam w butli. Synek
        przekonał się do piersi smile Karmiłam dzieci naturalnie do 10
        miesiąca. Myślę że bez pomocy dodatkowej osoby nie dałabym rady,
        gdyż ściąganie pokarmu pochłania sporo czasu (na początku ściągałam
        co 2-3 godziny!). BYłam zdeterminowana i dałam radę. Aha, mi w
        szpitalu mówil zupełnie co innego: gdy nie miałam pokarmu kazali
        pobudzać piersi laktatorem. I jeszcze jedna zasada:aby utrzymać
        laktację musisz też ściągać pokarm w nocy-ja robiłam to o godz
        24.00, 3.00 a potem 6.00. Myślę że warto spróbować. Jeśli będzie to
        ponad Twoje siły zawsze możesz wrócić do sztucznego pokarmu. Trzymam
        kciuki. Powodzenia smile
        • fufun Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 04.07.09, 01:15
          witam,
          przeżyłam podobną historię. W szpitalu położne(nie neonatolog zalecający
          karmienie jak najdłużej) zaczęły mi dokarmiać dziewczynki sztucznym pokarmem
          wychodząc z założenia że i tak ich nie wykarmię. Pogoniłam je gdzie pieprz
          rośnie (dziewczyny chętnie korzystały z łatwego dostępu do mleka).Potem
          karmiłam wyłącznie piersią przez 6 m-cy i było ok. Polecam ( wbrew pozorom
          strata czasu ,ale za to jak więź) nie poddawaj się za wcześnie...
    • ladyacid Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 08.06.09, 12:03
      Miałam podobną sytuację z moim panienkami .I dopóki "nie załapały"karmiłam je
      "na przemian" tzn.jedna jadła z butli mleko modyfikowane,a drugą karmiłam
      piersią:a następne karmienie odwrotnie.Trwało to ok.miesiąca.Później gdy już
      załapały nie miałam problemów z karmieniem piersią smile
    • juliza Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 08.06.09, 12:08
      Zgadzam sie z cytrusowa, ze dzieci karmione piersia wcale nie choruja mniej od
      tych butelkowych. Duzo wazniejsza jest wg mnie dieta i higiena (spacery,
      odpowiednie ubieranie). Moje butelkowe dzieci chorowaly pierwszy i jak na razie
      (odpukac) ostatni raz w wieku 14 miesiecy. Na pewno mniusem mieszanki sa jej
      koszty, ale ja swojej decyzji nigdy nie zalowalam. Mysle tez, ze jesli uprzesz
      sie na karmienie piersia i systematycznie bedziesz przystawiac, to Ci sie uda.
      Czego szczerze zycze.
    • azkk Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 08.06.09, 12:29
      Ja tez miałam podobny problem do Twojego. Miałam mało pokarmu więc dokarmiałam
      butelką. Poza tym nie dawałam rady sama...nie miałam nikogo do pomocy. Mąż w
      pracy a ja z dwójką maluchów w domu. Na początku ogromny stres z karmieniem,
      odciąganiem pokarmu. Byłam wykończona i zestresowana...dlatego przeszłam na
      karmienie butelką. A co do odporności to moje dziewczynki nie chorowały,
      pierwsza infekcja nas dopadła jak dziewczyny miały 12,5 miesiaca. Pozdrawiam i
      życzę wytrwałosci smile
    • monika_irl Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 08.06.09, 13:15
      i u mnie podobnie wink
      jako że chłopcy przez prawie dwa tygodnie leżeli na oddziele
      specjalnym a ja po cc nie miałam za dużo mleka to dostawali
      mieszankę, jeszcze w szpitalu dali mi elektryczną medele do
      sciągania pokarmu i zaczęliśmy ich karmić na zmianę tzn raz
      mieszanka raz moje mleko, na poczatku z butli a jak mi się
      troszeczkę laktacja poprawiła to raz dostawali cyca a na następne
      karmienie formuła była mieszana z moim mlekiem. Jak zaczęłam ich
      karmić tylko piersią to zaczęli strasznie spadać na wadze i to dzień
      w dzień mniej.
      Jak już wyszliśmy ze szpitala to Medela na tyle "rozkręciła" mi
      laktację że w ciągu dnia chłopcy dostawali/dostają tylko moje mleko
      (z butli) a na noc raz mieszankę.
      Jutro zacznie się ósmy tydzień jak ściągam pokarm i podaję im w
      butelce bo trzy razy szybciej (a w domu jeszcze trzylatka) a na noc
      dostają formułę.
      • ma2ma Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 08.06.09, 13:24
        mysle, ze skoro chcialas dziewczynki karmic tylko piersia to nie
        powinnas sie poddawac

        moja kolezanka miala podobny problem, bo maly nie chcial ssac i
        przez 2 dni prawie nie pil i stracil an wadze, ale ona go b.czesto
        przystawiala i przystawiala i nie dawala nic innego i zalapal w
        koncu i karmila go do 2 r.z...wie cbardoz dlugo, mysle ze z
        blizniakami to nei realne (ja chlopcow karmilam 6 mcy pieersi i
        tylka piersia) ale jej przyklad pokazuje ze nie ma co ulegac
        dzieciom...tez mysle ze im sie nie chce bo wiedza ze bedzie butla a
        z niej mleko plynie o wiele latwiej...a moze masz w miescie poradnie
        laktacyjna, moze ci pomoga,a lbo polozna ze szpitala...popytaj
    • agnrek Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 08.06.09, 13:40
      Miałam dokładnie to samo z moimi dziewczynkami (urodzone w 34tc),
      odciągałam im przez prawie 4 m-ce pokarm. Nie ejst prawdą, że go
      sytracisz, o ile będziesz to robić bardzo regularnie. Ja odciągałam
      8 razy na dobę i jak tego nie zrobiłam, to cierpiałam z nadmiaru
      pokarmu. namęczysz się, bo jednak to jest sporo roboty, ja polecam
      wypożyczenia takiego laktatora i od razu z dwiema końcówkami:
      www.cmarka.pl/wypozyczalnia/laktaset.html
    • hannamay Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 09.06.09, 22:50
      mnie sie wydaje ze jesli chcesz karmic to walcz o to .. mowie to bo sama
      karmilam starsza 22 mce a maluszki nigdy mi sie nie udalo - po pierwsze ze po 2
      tyg poddalam sie przez wzglad na starsza, przez strach ze sa takie male i w
      dodatku jeszce nie ssaja piersi l;adnie, w duzej mierze pewno tez to ze moja
      anatomia utrudniala im przyssanie sie do piersi. przez kolejne 18 mcy odciagalam
      pokarm i wykarmilam je do 5 mca wylacznie swoim .. teraz jak mysle o tym to az
      strach mnei ogarnia - przez 18 mcy w dzien i w nocy pompowalam co 2 godz, zeby
      nie stracic mleka .. nie jest latwo i sadze ze o neibo trudniej jesli
      przejdziesz na karmienie butla odciaganym pokarmem .. musisz budzic sie
      podlaczac, sterylizowac nawet w nocy przyssawki, musisz miec sporo butelek bo
      laczyc mleka sie w gruncie rzecyz nie powinno na dlugo p[rzed karmieniem, musisz
      myc i sterylizowac butle aby przechowac w doskonale higienicznych warunkach
      czasami przez 5-7 dni mleko zapasowe, ciagniesz pompe wszedzie jesli chcesz byc
      aktywna .. jest to do zrobienia chcoiaz wiele osob nie wierzy ze mozna miec
      sporo pokarmu po nastu miesiacach.
      ja pompowalam wszedzie w parku, w samochodzie, w samolocie podczas rejsu 24
      godzinnego z kaliforni do PL, wszedzie!!! ale jak pisalam laczys ei to z
      noszeniem pompy, zamrazaliki amlenkiej z lodem, czasami nastu butelek ..

      jesli chcesz pompowac - zdecydowanie kup pompe elektroniczna na dwie piersi
      stymulujaca produkcje mleka. kupn tez specjalny biustonosz ktory pozwala ci
      odciagac pokarm bez angazowania rak - wowczas mozesz tysiace rzeczy robic, ja
      czesto jak kierowalam samochodem, nim wlaczylam silnik podpinalam sie do pompy,
      zawsze nosilam obszerne koszulki aby nikt nie widzial i moglam kierowac
      bezpiecznie i jednoczesnie czasmi przez godzine pompowalo sie mleko smile)), poza
      tym duzo butelek, i maly cool pack.

      co do zdrowotnych aspektow to jednak cos w tym musi byc ze karmione piersia sa
      zdrowsze .. nie my to odkrywamy ale setki badan prowadzonych .. ja powiem tak,
      strrasza okaz zdrowia, jedna z blizniaczke ktora zaakceptowala dokarmianie
      sztuczne w 6 mcu ( 40% sztuczne reszta moje) jest calkiem zdrowa ale jesli ja
      chcwyci cos to bardziej intensywnie to przechodzi za kazdym razem nawet zwykly
      katar jak teraz, najmniejsza nigdy nei zaakceptowala sztucznego i tylko podczas
      snu udalo mi sie jeje wcisnac jedna butelke nad ranem sztucznego a tak do konca
      byla na moim mleku - jest super zdrowa, zadko ja chwytaja katary a jak juz to w
      dwa dni juz po katarze, szybko tez przechodzi wszelkie paskudztwa typu wirusy ..
      poza tym maya ktora najwiecej pila sztucznego do tej pory lubi bardzo slone
      rzeczy, jest grubiutka bardziej niz jej siostra blizniaczka, smukla, zwinna i
      slodkie jej najbardziej smakuje wink))) czyli w miare sie pokrywa z tym co
      naukowcy sugeruja .. wiadomo nei ma cudow kazde dziecko moze byc chore, kwestia
      jest jak przechodzi chorobe ..

      to chyba tyle jak masz pytania to pisz .. i jeszcze jedno .. czesto sie mowi
      wlasnie ze mamy poddaja sie z karieniem bo nei wiedza ile dzieci zjadaja ..
      prawda jest taka ze zdrowe dziecko nigdy przenigdy sie nie zaglodzi .. tym
      bardziej ze piszesz ze male ssaja ladnie 1-2 razy dziennie .. walsnie wtedy
      kiedy sa glodne naprawde, pomysl czy oby naprawde nie chca sie karmic czy sa po
      prostu najedzone z poprzedniego karmienia butla plus brak cierpliowsci i
      przekoania i wairy ze mozesz je wykarmic ..

      naparwde zycze ci karmienia piersia .. super cudna sprawa, mozesz isc wszedzie
      bez zbednego bagazu, myslec gdzie podgrzac, jak podac aby bylo zdrowe i
      higieniczne .. poza tym prawda jest tez taka ze latwiej sie chowaja karmione
      piersia .. jesli chcesz dluzej karmic wszekie traumy/histerie dzieci znosza
      latwiej przy piersi .. bo sa tam najbezpieczniejsze .. poz atym ta wiez z mama
      jest inna .. bo czesciej sa blizko ammay, czuja serce, nie jak my butelkowe
      podkladamy czesto kocyk bo trudno karmic butelka dwa bobasy z osobna i poswiecic
      im cala uwage .. naprawde tysiace plusow .. i wybaczcie bo zapewne zaboli to
      neijedna mae sztucznie karmiaca .. ja uwazam ze tylko w tej dyskusji o karmieniu
      najlepiej wiedza te co przeszly i jedno i drugie .. nie staram sie wieszac kotow
      na mamach ktore inaczej zdecydowaly .. sama tez inaczej zdecydowalam .. wiem
      jedno ze dzisiaj majac to doswiadczenie jakie mam teraz - zdedydowanie
      poswiecilabym wszystko zeby karmic piersia moje dwie najmniejsze istotki!
      • hannamay Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 09.06.09, 22:54
        i jeszcze zeby nei byc goloslownym link do strony z biustonoszami HANDS FREE:

        www.selfexpressions.com/eaexbuhafrpu.html
        i moja pompa ktora jakos trzymam ze wzgledow sentymentalnych :
        www.medelabreastfeedingus.com/products/breast-pumps/354/pump-in-style-advanced-the-metro-bag-2008
    • anulaaa33 Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 10.06.09, 08:58
      Ja na laktatorze utrzymałam pokarm 9 miesięcy przy pierwszej
      córce,chyba ten lekarz powinien sam spróbować bo co facet może
      powiedzieć o karmieniu wink I 9 miesięcy karmiłam z butli odciągniętym
      mlekiem bo również mój leń nie chciał ciągnąć z cyca bo za wolno
      leciało..Wytrwałości a się uda
      Pozdrawiam smile
      • zabulin Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 17.06.09, 14:49
        Część. Nie martw się tak strasznie.
        Ja też prawie od początku karmilam synka pierś + butla, choc bardzo
        chcialam samą piersią. Innej opcji nie bralam pod uwagę.
        niestety, po nawale pokarmu w pierwszym tygodniu, bardzo prędko
        dopadł mnie kryzys laktacyjny. I rada,żebym weszła na caly dzień do
        łózka (albo parę dni smile) coby Maly ssał cały dzień i pobudzal
        produkcję pokarmu okazala sie do kitu, niestety.
        (Uwaga, jak napisalam na NIEMOWLU chyba, ze to się nie u każdego
        sprawdza, to zostałam "objechana na maksa". Ale naprawdę nie u
        każdego sie sprawdza.

        Jak mój mały leniuch "zakumał:, że z piersi nie leci tak szybko i
        duzo jak wcześniej, to ani myślał ssać dłużej i ciepliwie czekać az
        mleczka przybędzie. Nie wziął piersi do buzi i juz. Ja podalam
        flachę i pare dni laktatorem pobudzłam laktację. Pokarmu przybylo i
        Mały wrocił do piersi/potem zaczęłam dokarmiać modyfikowanym.

        Nie jestem mamą bliźniakow (ale chciałabym być smile, więc przepraszam
        że się wtrącam, ale jestem ciocią bliźniat.

        I tak moj syn (młodszy od nich o osiem miesiecy) był karmiony
        sposobem mieszanym, a bliźnięta: chlopczyk- tylko sztucznym od
        porodu, dziewczynka- tylko piersia do 8 miesiaca, potem sztuczne.

        Żadnych różnic w ilości przebytych zachorowań pomiędzy całą trojką
        nie widzę. Wszyscy łapia jakieś infekcje, ale nie często, więc ok. A
        już na pewno nie ma różnic w chorowaniu pomiędzy bliźnietami, choć
        karmione różnie.
        Na początku chlopczyk (sztucznie karmiony) miał niby większą
        skłonność do biegunek. Ale teraz (dzieci mają dwa lata), jest
        zupelnie odwrotnie.I on ma się super, a jego "piersiowa"
        siostrzyczka funduje takie "rewelacje" smile

        Skoro wszyscy mowią, ze karmienie piersią jest lepsze, to pewnie tak
        jest,ale nie demonizujmy- dzieci na butli to nie znękane bidulki
        skazane na chorowanie. BYNAMNIEJ.

        Też chciałam karmić tylko piersią i co? skapitulowalam. Jak nie
        chcial, to mialam mu siłą pierś do buzi wciskać? I tylko dziecko
        stresować? Był tak glodny, że rzucał się na butlę. Potem robilam tak
        jak Ty myslisz- odciągąłm do butli i podawałam mu też takim sposobem.
        Nie żałuję. U każdego wygląda to inaczej. I te Mamy, którym
        karmienie idzie super- bo jest pokarm, dziecko ssie chętnie, niech
        dziekują niebiosom.


        A Tobie (autorce wątku )życzę, żeby się ułożyło jak najlepiej smile
        • rudam23 Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 18.06.09, 00:08
          Wielkie dzięki za wszystkie odpowiedzi i rady!Jednak przeszłam na ściąganie
          pokarmu, wypożyczyłam sobie laktator na 2 piersi.Nie mam jednak tyle czasu,żeby
          ściągać pokarm regularnie co 2-3h, robię to wtedy,kiedy tylko mogę, w praktyce
          wychodzi niestety max 4 razy na dobę.Jednak na razie przynajmniej mleczko jest,
          i w ciągu dnia wychodzi mi połowa karmień moim mlekiem,połowa modyfikowanym.
          Wczoraj miałam kryzys i myśli o przejściu tylko na butlę, ale na razie się
          trzymam (laktatorasmileNaprawdę dziękuję Wam za wsparcie,mam nadzieję,że mi się uda
          i że dziewczyny,przede wszystkim, będą szczęśliwe niezależnie od sposobu karmienia!
          • monika_irl Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 18.06.09, 09:43
            jesli Ty będziesz szczęśliwa mama to i dziewczynki będą szczęśliwe smile
    • kasia_bab Re: problemy z karmieniem noworodków-proszę dorad 28.06.09, 22:23
      Z moimi chłopakami było tak samo. Zasypiali przy piersi, nie byli aktywni. To
      też jest urok takich małych dzieci, moi chłopcy tak do 1,5 miesiąca byli mało
      aktywni przy piersi,ale w końcu załapali. My robiliśmy tak. Ważyłam ich przed
      karmieniem, przystawiałam do piersi, ile zjedli ile chcieli (przyzwyczaiłam ich
      że mają zawsze 20 min)i ważyłam ich po, żeby wiedzieć dokładnie ile zjedli z
      piersi potem dokarmiałam ich ściągniętym mlekiem (zawsze ściągałam po karmieniu
      specjalnym laktatorem, którym można odciągać z dwóch piersi naraz max.15 min mi
      to zajmowało, ale zawsze po każdym, ale co 3 godziny)w tym czasie co ja
      ściągałam mąż dokarmiał ich przez rurkę i strzykawkę.Może dziewczynki nie chcą
      dobrze ssać po dokarmiasz je z butli a z butli leci mleko, a przez sondę jak
      włożysz im paluszka to cały czas ćwiczą odruch prawidłowego ssania. Może odstaw
      butle i spróbuj tak. W cale nie musisz ich dokarmiać mlekiem modyfikowanym. Moi
      chłopcy urodzili się 2300 i 2670g, mieliśmy ich dokarmiać specjalnym mlekiem
      Bebilon dla wcześniaków, ale tylko wtedy gdybym nie miała swojego
      wystarczaająco. Parę razy może podaliśmy im to mleko, ale tak mi się rozkręciła
      laktacja, że zaczęło wystarczać im moje. Ale pamiętaj ściągaj mleko po każdym
      karmieniu, nie rzadziej niż co 3 godziny. Więc wracając do głównego wątku,
      Karmiłam ich z piersi i dokarmiałam swoim ściągniętym i też sporo bo nawet 60ml.
      Każde dziecko jest inne. Nasze mając jakieś 4 tygodnie potrafiły zjeść od
      50-80ml z piersi i jeszcze do dopajaliśmy je do 100-120ml, jak zjadły za mało to
      się budziły, a jak był ful to spały do następnego karmienia czyli ok. 3 godzin.
      To była śmieszna sprawa bo w szpiatlu powiedzieli mi że w tym okresie powinny
      zjadać min 60ml a one jadły po 100mlsmilemiały apetyt. Mając 2 miesiące
      potrzebowały już do 150ml, w 3 misiącu do 200ml, ale nie każdy posiłek, czasami
      tylko 140ml. Teraz mają 3,5 miesiąc i ważą prawie 7kg i cały czas ich karmię.
      Więc w ten sposób jadły jakieś 1,5 miesiąc. Już pod koniec 2 miesiąca zaczęły
      jeść z piersi wystarczająco (dodam, że byłam w między czasie w poradni
      laktacyjnej, gdzie okazało się, że trochę źle łapały pierś i dletego tak mało
      jadły). Tak do 2,5 miesiąca ważyłam ich przed jedzeniem i po jedzeniu (wiem, że
      to męczące, ale przynajmniej wiedziałam, że są najedzone). Teraz już ważę je
      tylko raz na tydzień i sprawdzam czy przybierają prawidłowo na wadze czyli ok
      200g/tydzień. Chciałam ci wszystko napisać i może ta trochę nie pokoleji. Jakbyś
      miała pytania to pisz.
Pełna wersja