rudam23
08.06.09, 11:05
Bardzo Was proszę o radę w następującej sprawie.Mam 3,5 tygodniowe
dziewczynki,od początku karmione sposobem mieszanym-najpierw pierś,potem
zawsze dokarmianie butlą.W ciąży nastawiałam się na całkowite karmienie
piersią,ale w szpitalu kazali dokarmiać,wychodząc z niego też dostaliśmy
zalecenie dokarmiania,żeby córki przybierały na wadze.Tak też robiliśmy i
robimy,obydwie ładnie przybieraja na wadze.Jednak z piersi zwykle "ciągną"
mleczko bardzo słabo, zwłaszcza jedna-cały czas muszę ją pobudzać do
ssania,samej jej się chyba po prostu nie chce.Czuję,że one już wiedzą,że potem
i tak będzie butla i że nie muszą się starać.Owszem,bywa mniej więcej 1-2 razy
na dzień,że każda z nich ładnie ssie pierś przez 10-15 min,ale to są wyjątki
od reguły.Zwykle jest to męczarnia chyba i dla mnie (bo się denerwuję,że tak
kiepsko jedzą i martwię,że przez to nie będzie mi się produkował pokarm) i dla
nich.Samą piersią się nie najadają-odłozone do łóżeczka po kilku minutach są
głodne i butlę trzeba podać-a zjadają z niej potem jeszcze sporo-zwykle
ok.40-60ml,czasem nawet więcej.Bardzo zależy mi na karmieniu ich piersią ze
względów zdrowotnych (przeciwciała itp.).Ale zaczęłam się zastanawiać,czy nie
lepiej skupić się na systematycznym ściąganiu pokarmu laktatorem i podawaniu
go w butli-przynajmniej wtedy miałabym pewność,że go jedzą!Drugi powod jest
taki,że karmienie mieszane trwa bardzo długo-trzymam je przy piersi tyle,ile
wytrzymają (od 5 do 20 min.),potem drugie tyle butla.Z dwójką nie mam potem
czasu odciągać pokarmu (zwykle udaje mi się to raz, góra dwa na dobę).Dodam,że
udaje mi się chyba sporo odciągać-z obu piersi ok. 100-125 ml,więc mleko mam,
tylko one nie chcą go ciągnąć... a pewnie nawet nim by się najadły,ale nie
chcą,co mnie dodatkowo dołuje (nie chcą maminego mleka

.
Proszę napiszcie,co sądzicie-czy powinnam kontynuować obecny sposób podwójnego
karmienia,czy odciągać i dawać z butli swoje+mieszankę,jeśli nie
starczy.Lekarka postraszyła mnie,że na samym laktatorze nie utrzymam
laktacji,że szybko stracę pokarm.Ale z tego,co czytałam na tym forum wiem,że
są tu chyba mamy,którym się udało, prawda? Będę wdzięczna za wszystkie rady,
bardzo na nie czekam...