full_house5 11.06.09, 20:39 Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez... opiekunkę, która była z nami od 1,5 roku i najwidoczniej już się jej znudziło... Załatwiła sprawę w drodze 1 sms. Szkoda słów... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mamaigiiemilki Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 11.06.09, 21:16 współczuję; tym bardziej jeżeli pracujecie; Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 11.06.09, 21:21 skad ja to znam... wiesz mysle sobie ze one nie maja po prostu odwagi, wstyd im. szkoda, teraz bedziecie miec troche klopotu ale zobaczysz, nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo moje na ten przyklad po takich akcjach zaczely chodzic do mimi przedszkola i to byl strzal w dziesiatke Odpowiedz Link Zgłoś
full_house5 Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 11.06.09, 22:02 Pracujemy obydwoje, okres trudny z wielu przyczyn... Ale i tak najgorzej będzie wytłumaczyć moim w miarę rozgarniętym 2-latkom, dlaczego ciocia już nie przyjeżdża. Tylko, że osoba porzucająca pracę z dnia na dzień może to zrobić w każdym momencie i każdy moment nie będzie stosowny, bo przyzwoitość ludzka nakazuje tak nie robić... bo standardem zachowania dla nas było porozmawiać osobiście. No ale nie dano nam szansy... Wielokrotnie w necie przewija się opinia, że środowisko opiekunek/niań jest jednym z najbardziej zdemoralizowanych środowisk zawodowych... Od wczoraj podpisuję się pod tą opinią obydwoma rękoma. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 11.06.09, 22:48 wspolczuje ci serdecznie i tak sie zastanawiam jaka trzeba byc osoba zeby przez 1.5 roku byc z dziecmi, bawic sie i wyglupiac i zwiazac sie psychicznie a potem tak ot po prostu .. zniknac ..?! czy ona sugerowala swoim zachowaniem ze ma juz dosc .. dla mnei to patologia jakas .. Odpowiedz Link Zgłoś
ma2ma Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 12.06.09, 10:39 nie pojmuje,....sama kiedys opiekowalam sie 2 dziecie 3latkiem i noworodkiem do 10 mc..gdy musialam odejsc (bo bylam aupair i konczyla sie moja wiza) ryczalm jak bobr, bylomi b.ciezko i choc minelo juz 6 lat to ciagle jestesmy w kontakcie i nawet moj maz odwiedzil ich 2 tyg. temu...a za rok jedziemy wszyscy do nich...przykro sie czyta takie rzeczy ale coz...nie kazdy ma serce do takiej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 12.06.09, 15:55 też to przerabiałam, u mnie to nie był sms, tylko rzucone w przedpokoju przy wyjściu "już więcej nie przyjdę" szukanie opiekunki dla dwójki jest upierdliwe, na dobrą trafić bardzo trudno, ale da się- trzymam kciuki, a dzieciom nie tłumacz za duzo Odpowiedz Link Zgłoś
anjazzielonego Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 13.06.09, 14:47 To się w głowie nie mieści... Każdy człowiek ma prawo do zmiany pracy, ok, ale trzeba mieć trochę honoru, ogłady, przyzwoitości, by powiedzieć to osobiście i z wyprzedzeniem.... Współczuję... Odpowiedz Link Zgłoś
chrust5 Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 13.06.09, 21:21 No nie! To juz przegiela, u nas bywaly takie panie - kandydatki, ktore sie nie pojawialy na spotkanie i nie dawalo sie do nich dodzwonic. Juz to wydawalo mi sie wyjatkowo kiepskim zachowaniem, ale takie cos! Odpowiedz Link Zgłoś
miacasa Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 14.06.09, 15:03 Przykra sprawa, w ubiegłym roku z dnia na dzień ukochana opiekunka olała moje dzieci (zachorowała i po chorobie już nie przyszła), nie zdecydowaliśmy się na kolejną bo dzieci bardzo to przeżyły, rok wcześniej zmarła im babcia i do jej przyjaciółki (bo była to osoba zaprzyjaźniona) bardzo się przywiązały. Przeczekaliśmy wakacje i od września obie poszły do przedszkola ale ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że pracuję w domu. Rozglądaj się za żłobkiem i opiekunką "uzupełniającą" na czas chorób (może jakaś emerytka w miejscu zamieszkania?) Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 15.06.09, 10:45 oburzające, jak dla mnie. Trzeba nie mieć za grosz cywilnej odwagi, żeby z pracy rezygnować za pomocą sms-a. Przecież siła byście jej nie zatrzymali. Odpowiedz Link Zgłoś
nina02 Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 15.06.09, 11:54 Bardzo wam współczuję, bo to na pewno b. trudna sytuacja dla wszystkich. Zyczę żeby szybko znalazło sie jakieś dobre rozwiazanie (może żłobek czy przedszkole?) Ja m. in. dlatego nawet nie biore pod uwagę niani (aby nie być zaleznym od widzimisie niani czy choćby tego że z dnia na dzień znajdzie sobie inną praę itp.) choć też mam trudną sytuację i mocno ja przeżywam, bo nie dostalismy sie do przedszkola a z niepublicznym też cięzko, ale jeszcze nie straciłam całkowicie nadziei, ze do września cos się znajdzie Odpowiedz Link Zgłoś
nina02 Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 15.06.09, 11:56 A o formie w jakiej zrobiła to wasza niania to już wole sie nie wypowiadac , bo juz brak mi słów po prostu... Żenada! Odpowiedz Link Zgłoś
greenhills Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 16.06.09, 11:04 Oj kochana pewnie Cie to nie pocieszy, bo to zadne pocieszenie, ale nas 2 dni temu spotkalo to samo, tyle, ze ja dodatkowo zaplacilam niani z wyprzedzeniem do 20go. A ona poprostu nie przyszla do pracy i napisala smsa 'to juz dalej chyba nie ma sensu'. Chlopcy sie do niej przywiazali, ja tez chyba. Nie bede juz rozwodzic sie nad tym jakich to mi problemow przysparza, ale szybko dowiedzialam sie ze 15go o 9 byla internetowa rejestracja maluszkow do zlobka na Strumykowej, i udalo sie nam. Szybka decyzja, mam dosc opiekunek. Odpowiedz Link Zgłoś
anjazzielonego do Greenhills 16.06.09, 11:45 Greenhills, A zażądałaś zwrotu pieniędzy od opiekunki? Jakby mnie tak potraktowała, nie darowałabym jej! Zapłaciłaś jej do 20.06, skoro Was tak bezczelnie olała, nie należy jej się wynagrodzenie za ostatni, zapłacony tydzień. Przecież to prawie ¼ pensji, a przy bliźniakach to naprawdę niemało. Skoro jak sama stwierdziła „ to nie ma sensu”, to niech będzie „ sensowna” i odda pieniądze, które jej się nie należą. Odpowiedz Link Zgłoś
aga-g76 Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 16.06.09, 18:18 Też Cię niestety nie pocieszę...My również należymy do grona porzuconych...i to dwa razy. Pierwsza niania powiadomiła nas smsem, że znalazła coś innego. Z perspektywy czasu pojęłam, że ktoś kto karze płacić sobie tygodniówki i codziennie zabiera do domu kapcie , raczej nie ma ochoty na dłuższą pracę. Druga "zachorowała" oczywiście poinformowała nas sms. Zaproponowałam jej, że na nią poczekam aż wyzdrowieje - pisała coś o kamieniach gdzieś tam nie pamiętam gdzie - a z opisu choroba raczej była długoterminowa, mimo to postanowiłam, że wezmę urlop i na nią poczekam. No i czekam już 3 miesiąc....oczywiście bez odpowiedzi. Tel już nie odbiera. Obie nianie znalazłam na niania.pl. Niestety większość Pań z którymi się umawiałam nie przychodziło na spotkania oczywiście bez uprzedzenia. To chyba jakaś plaga w zawodzie niania. Raczej zdecydujemy się na żłobek, oczywiście prywatny, bo w państwowym jesteśmy na 298 i 299 miejscu oczekujących.... A może zastanów się nad żłobkiem? Po co robić mętlik dzieciakom i co 2 mies. szukać nowej niani, żłobek przynajmniej z dnia na dzień nie zamkną a i fochów jakiejś desperatki znosić nie trzeba! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_i_dzieci Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 16.06.09, 18:27 Straszne rzeczy piszecie... Czuje się niemiło zarówno jako mama jak i jako opiekunka. Nie wyobrażam sobie zostawienia tak dziecko którym się opiekuję... Rada poszukania mini przedszkola może być dobra, pod warunkiem dokładnego sprawdzenia opinii o nim oraz rzeczywiście małej grupy Odpowiedz Link Zgłoś
full_house5 Re: Moje maluszki zostały porzucone wczoraj przez 26.06.09, 18:25 Cześć dziewczyny. Dzięki za słowa pocieszenia. Tydzień urządzaliśmy tzw. casting na nianię. Przez Niania.pl już nie szukałam po wcześniejszych doświadczeniach. Pań przewinęło się kilka z umówionych kilkudziesięciu. Kandydatki dzwoniły non-stop, bo sezon wakacyjny(nawet 16-latki!!!!). W końcu sprawdziła się tradycyjna metoda ogłoszenia na płocie. Nowa pani ma 35-lat, odchowaną czwórkę dzieci, mieszka w pobliskiej wiosce, wszystko sprawdziliśmy, odwiedziliśmy ,,nową ciocię" u niej w domku, poznaliśmy jej dzieciaki itp itd. Wszystko w tempie ekspresowym. Zeszły tydzień przychodziła do maluszków ale zawsze ktoś z nas był w domku w celu ,,asekuracyjnym". Dzisiaj miała debiut sam-na-sam z moją parką. Maluszki chyba powoli zaczynają ja akceptować. Pożyjemy, zobaczymy. Co do propozycji żłobkowych, to u nas nie ma szans: do publicznej placówki trzeba zapisywać dzieci po ujrzeniu dwóch kresek na teście ciążowym, a na prywatne za 1.500-1.700zł na miesiąc od dziecka to mnie nie stać niestety. Buziole i trzymajcie kciuki, żebyśmy wytrzymali z nową opiekunką i ona z nami aż do przedszkola, czyli września roku przyszłego. Odpowiedz Link Zgłoś