adaptacja w przedszkolu

16.06.09, 14:22
Dzis byl drugi dzien akcji, czyli chodzenia codziennie na poltorej
godziny z maluchami, zeby sie oswoily. Idzie niezle, zwlaszcza gdyby
nie brac pod uwage kwestii toaletowych . Krysia swietnie,
melduje, a mycie raczek to dzika frajda, po czterech turach:
namydlenie i splukanie, udalo mi sie ja naklonic do wytarcia lapek :-

). Natomiast synek raczyl co prawda usiasc na przedszkolnym kibelku,
ale wszystko idzie w spodnie... Poza tym bawia sie sympatycznie,
podzielili sie, kubeczki odniesli na miejsce. Zdumialo mnie, ze
czesc dzieci nie umie ustawic sie w kolko i chwycic za rece! Wow...

A jak sie Wasze adaptuja?
    • a.alicja Re: adaptacja w przedszkolu 16.06.09, 14:43
      Zdaje się, że dostaliśmy się do tego samego przedszkola... smile))
      Jestem mamą drugiej parki bliźniąt przyjętych do Jagódek.
      Niestety z przyczyn czasowych nie udało nam się jeszcze dotrzeć na
      zajęcia adaptacyjne, może bedziemy od czwartku.
      Proszę mi przy okazji powiedzieć, do kiedy trzeba donieść podania do
      przedszkola? Może Pani dyrektor coś mówiła?
      • chrust5 Re: adaptacja w przedszkolu 16.06.09, 20:43
        O, jak milo Was poznac smile, rozgladalam sie wlasnie dzis, czy nie ma
        kogos wygladajacego na blizniacza mame... Mowione bylo juz dawniej,
        ze na poczatku zajec czerwcowych, oddalam nasze, nic nie wiem o
        deadline'nie, kontakt mamy wlasciwie wylacznie z p. Marcelina.
        • a.alicja Re: adaptacja w przedszkolu 17.06.09, 08:39
          Mnie również bardzo miło poznać smile
          Miło też znowu napisać coś na forum po przeszło dwuletniej
          przerwie smile
          Nie wydaje mi się abym wyglądała na bliźniaczą mamę (może się
          mylę?). Zwłaszcza, że moje maluchy wcale nie są do mnie podobne (do
          tej pory nie odkryłam kto jest ich matką wink)
          Niestety na integrację uda nam się dotrzeć dopiero w piątek
          (złożyłam już na tą okoliczność odpowiednie wnioski o pozwolenie do
          żłobka i pracodawcy wink).
          Proszę pozdrowić od nas dzielne Jagódki i do zobaczenia w piątek smile
          • chrust5 Re: adaptacja w przedszkolu 17.06.09, 13:08
            Spytalam sie pani, wystarczy doniesc do konca czerwca. Moze nawet
            jesli nie sa do Ciebie podobne, to sa podobne do siebie? Wtedy
            przynajmniej jest szansa, ze maja jedna mame..., latwiej bedzie Ci
            ja odnalezc smile
            • a.alicja Re: adaptacja w przedszkolu 17.06.09, 13:31
              Dzięki za info. Sprawa się troszkę niestety komplikuje... do siebie
              też nie bardzo są podobne... wink
    • mamaigiiemilki Re: adaptacja w przedszkolu 16.06.09, 23:26
      taaaaaaaa - moje się adaptuja tak, że za nic nie chciały wejść do kółeczka i
      porozmawiać z panią; siedziały przy stolikach i rysowały; potem stwierdziły, że
      się bały, gdyż nie znają imion dzieci; juz sobie wyobrażam ten ryk we wrześniu;
      samo życiewink
      • anjazzielonego Re: adaptacja w przedszkolu 17.06.09, 08:25

        Moje mają 2.5 roku, były 2 x na " dniach adaptacyjnych", z założenia miały
        codziennie spędzić w przedszkolu po 2 godziny, ale max po godzinie im się nudzi
        i chcą iść na spacer....
        Chodzą z babcią, babcia uważa, że nie ma sensu ich zrażać i kazać im siedzieć te
        2 godziny, więc wychodzą.

        Generalnie są zadowolone, mówiły mi, jakie dzieci poznały i z kim się bawiły,
        ponoć chętnie tańczyły w kółeczku z innymi.
    • ukomo Re: adaptacja w przedszkolu 17.06.09, 21:39
      My jeszcze nie byliśmy ale w ogóle się zastanawiam czy taka adaptacja w czerwcu
      ma sens. Dzieciaki może i będą pamiętać że tam były ale czy to jakoś wpłynie na
      fakt rozłąki z rodzicem we wrześniu? Dla tych co nie chodzili do żłobka to i tak
      będzie ogromne przeżycie, zresztą nawet dla tych ze żłobka to będą inne panie,
      inne otoczenie, inne dzieci. Takie dni to chyba są bardziej dla rodziców, żeby
      się przekonali że w przedszkolu jest fajnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja