dzela-226 Re: gdzie rodzić bliźniaki w Łodzi? 08.08.09, 09:37 Ja urodziłam przez cc. w Pabiancach Byłam bardzo zadowolona Ale tam tylko porody o czasie,nie mają specjalistycznych inkubatorów. W Łodzi Matka Polka,niestety,ma coraz gorsze opinie,Rydygier jeszcze z tego co wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
szpil_a27 Re: gdzie rodzić bliźniaki w Łodzi? 09.08.09, 19:45 Witam A ja właśnie rodziłam swoje bączki w Matce Polce, na trzecim bloku, rodziłam sn o czasie. I jestem bardzo zadowolona, opiekę w czasie porodu miałam super, później co prawda już niekoniecznie ale sam poród wspominam bardzo miło. Odpowiedz Link Zgłoś
123atomek Re: gdzie rodzić bliźniaki w Łodzi? 10.08.09, 10:29 Hej, moja żona rodziła 2 lata temu w Matce Polce - polecam. Jeśli chodzi o bliźnięta to w Łodzi są w zasadzie dwie mozliwości - Madurowicz albo MP. O innych raczej zapomnij przy ciąży wysokiego ryzyka, jaką bądź co bądź jest ciąża bliźniacza. Przy powikłaniach okołoporodowych pancjentki z dziecmi i tak na ogół lądują w MP gdzie z tego co wiem jest najlepszy w regionie sprzęt specjalistyczny A Odpowiedz Link Zgłoś
echo1978 Re: gdzie rodzić bliźniaki w Łodzi? 10.08.09, 22:15 Wg mnie czy o czasie czy trochę wcześniej to CZMP. Jak dla mnie przy porodzie, czy po nie musi być miło ważne by było profesjonalnie, bezpiecznie dla dzieci i dla mnie. Ja rodziłam w lutym 2008 (33 tydzień). Nawet nie myślałam o porodzie w innym szpitalu bo w moim przypadku, przy wcześniakach ważne są sekundy, a nie starta czasu na przewiezienie dziecka do szpitala specjalistycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
camina Re: gdzie rodzić bliźniaki w Łodzi? 05.10.09, 22:35 A ja bym się drugi raz nie zgodziła na matkę polkę. Rodziłam 4 lata temu, spędziłam tam w sumie 8 tygodniu przed i po porodzie. Nie wymagałam cudów, chciałam tylko, by dzieci miały właściwą opiekę, bo wiedziałam, że będą wcześniaki. A to, co mnie spotkało (i inne mamy bliźniacze), do tej pory pamiętam. Słyszałyśmy od lekarzy, że dziś to nie rodźcie, bo brakuje inkubatorów na neonatologii, mylono między nami leki, które dostawałyśmy, kazano mi się uczyć odpinania wenflona z żyły, bo pzrecież tyle już tu leżę, że w sumie to powinnam...Nie wspominajac o kTg robionym od 1. dnia pobytu samemu. 2-kg dzieciaki obracała paniusia z 10-cm paznokciami, dzieciaki widziałam o wyznaczonych godzinach, bo inaczaj to im pzreszkadzałyśmy... Potem trafiłam na Sporną, gdzie jak się okazało, też mają inkubatory dla wczesniaków i sto razy lepszych lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
echo1978 Re: gdzie rodzić bliźniaki w Łodzi? 06.10.09, 13:27 A na jakim oddziale leżałaś? Jeśli na matczyno-płodowym, to zgodzę się, ze tam nie było fajnie. Miałam tę nieprzyjemnosć leżeć tam w czasie ciaży dwa razy - raz 5 dni, a następnym razem około 2 tygodnie. Tam rządzi pan profesor i wszyscy skaczą wokół niego. Chamry pielęgniarki nie chciały odpowiadać na pytania pacjentek co za leki dostają, bo "one wykonują tylko pracę, a pytać trzeba lekarza". Napatrzyłam się na różne historie - łącznie z dziewczyna z przodujacym łożyskiem, która w 25 tygodniu rodziła na łóżku obok bliźniaki. Zabrali ja na porodówkę dopiero jak pęcherz płodowy wypadł i pojawiło się krwawienie. Byłam wtedy w 23 tygodniu, nie było mi miło widzieć, ze ona rodzi swoje bliźniaczki. Ja urodziłam 2 miesiące później i spotkałam ją i dziecko na poziomie 0. Na szczęście jedna z bliźniaczek przeżyła. Ale oddział, na którym ja spędziłam w sumie 13 tygodni - polecam. I też słyszałam jak pielęgniarki czasem marudziły, bo leżałam w sali 6 - tuż obok konsoli pielęgniarek. Tylko, ze jak ma się do obsłużenia cały oddział pacjentek + 6 łóżek na korytarzu z braku miejsc, a co druga dama dzwoni co 5 minut, bo ma pęcherzyk w kroplówce, bo siku, bo jeść i trzeba ją odłączyc od tokolizy, to święty cierpliwosć by stracił. Co do braku inkubatorów to wierzę. Mnie zaskoczyli porodem w pewien poniedziałek. Pytam, czy nie lepiej bym jeszcze ze dwa trzy dni wytrzymała leżąc. Na to lekarz odpowiedział mi, ze chyba nie chcę mieć dzieci rozwiezionych po Polsce, gdy się okaże, że nie będzie inkubatorów. Na szczęście u mnie inkubatory były potrzebne na jedna dobę. Moje dzieci urodziły się zdrowe i choć po 1950 gram nie potrzebowały specjalistycznej pomocy. Aczkolwiek leżały na opiece pośredniej i pielęgniarki były OK. I cieszę się, że pruły japy, gdy na oddział przemykały babcie, dziadkowie, małoletnie rodzeństwo leżących tam dzieci - bo ja np. nie życzyłam sobie, żeby do sali gdzie leża moje maluchy z 4-ka innych dzieci wchodził charczący dziadek jednego z wcześniaków. Takie są moje odczucia co do tego szpitala. Jestem im bardzo wdzięczna, bo uratowali moją ciążę i dotrzymali mnie do 33 tygodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
dj_g Mogę powiedzieć jak jest w Madurowiczu 07.10.09, 11:49 Rodziłam przez cc w 37 tyg.( decyzja lekarzy- myślę, że słuszna- dzieci były spore) Byłam bardzo zadowolona z "obsługi" przy porodzie. Myślę, że dzieci miały bardzo dobrą opiekę-a to było dla mnie najważniejsze. W sumie przy porodzie było 6 spec., chociaż nie był to zabieg nagły leczy zaplanowany. Inkubatory, sprzęt na wszelki wypadek wszystko na miejscu. Na szczęście u nas wszystko było w porządku i po trzech dniach wyszliśmy do domu- bo pobyt na "noworodkach" wspominam raczej niemiło. Odpowiedz Link Zgłoś