jak to zrobić, jak się do tego zabrać...

19.08.09, 13:54
W grudniu spodziewamy się drugiego dziecka, starszak w tym czasie
będzie miał 2 lata.
W tej chwili Milena śpi z nami w sypialni - na osobnym łóżku co
prawda, ale mimo to wędruje do nas niemal co noc, a już napewno nad
ranem.
Sama nie zaśnie, trzeba usypiać.
Jak nauczyć dziecka samodzielnego spania, myslę też o przeniesieniu
do innego pokoju, ale musiałoby się to stać już teraz, aby gdy
drugie dziecko przyjdzie na świat nie poczuła się odrzucona,
przerażają mnie jednak ciągłe wstawanie i uspokajanie...

Biję się w pierś bo wiem, że błędem było kładzenie dziecka do
naszego łóżka - tak było mi wygodnie przez cały okres karmnienia
piersią ( prawie 1,5 roku) łóżeczko stało praktycznie cały czas
puste, zaklinam się, że tym razem nie popełnię tego błędu, ale w
praktyce pewnie nie będzie tak wesoło...

poradzcie jak przetrwać wink jak postąpić, aby maksymalnie ułatwić
nam-rodzicóm i naszym dzieciom życie smile
    • doti_2 Re: jak to zrobić, jak się do tego zabrać... 19.08.09, 21:56
      a może tak jak super niania radzi często
      wspólnie urządzić, pomalować, ustroić drugi pokój żeby był JEJ i tylko jej

      a wieczorem odłożyć do łóżeczka, poczytać bajkę buziaczek i spać. Zostajesz
      wpokoju aż dziecko zaśnie ale unikasz kontaktu wzrokowego i sie nie odzywasz -
      jak wylezie z łóżeczka odkładasz spowrotem, i znowu, i znowu i znowu az uśnie.

      Jak przyjdzie w nocy to odnosisz spowrotem i tak do bólu


      .... a może pogadacie i dobra wróżka przyniesie jej coś dobrego/ładnego jak
      będzie spała w swoim pokoju do rana?

      ale moje rady to teoria, bo mam dwójkę roczniaków i od zawsze śpią w swoich
      łóżeczkach, aczkolwiek nie uniknęliśmy nałogów (budzą się w nocy i nie pójdą
      spać jak nie dostaną butli z wodą lub rozcieńczonym mlekiem ;/ i też nie wiem
      jak/nie mam siły aby się tego pozbyć)
    • hannamay Re: jak to zrobić, jak się do tego zabrać... 19.08.09, 23:10

      nie taki diabel straszny jak go maluja ..moja tez miala 26 mcy jak dwa male
      brzdace sie urodzily, spala z nami w pokoju w jednym lozku, karmilam ja piersia
      do konca 22 mca, clay czas z mama i bez mamy nei bylo mowy o zasypianiu .. nie
      uwazalam ze to przywiazanie i ten styl zycia to byl blad, wrecz przeciwnie -
      najwspanialszy czas spedozny z corka .. ale fakt pora byla wypracowac nowe
      zasady, nowy styl ..

      masz sporo miesiecy przed soba uda ci sie z pewnoscia jelsi zachowasz
      cierpliwosc i podejdziesz do wszelkich zmain bardzo fazowo.

      u nas jak dowiedzialam sie ze bede miala maluszki dwa postanowilam powoli
      oduczyc najpierw karmienia piersia co zajelo nam kilka dobrych miesiecy,
      zasypiania w dzien samodzielnego, i na koncu zamiany naszego lozka na jej wlasne
      i w oddzielnym pokoiku.

      nim male sie urodzily wszystko bylo jak sobie zyczylam. udalo sie.

      co do zasypiania, u nas nie bylo wiekszego problemu, zamiast klasc sie obok ,
      przysunelam fotel bujany obok lozka, mowilam ze dziewczynki w brzuszku wola jak
      mama spokojnie siedzi i buja sie bo i one zasypiaja takze. trzymalam ja za
      raczke, glaskalam ale nie mowilam prawie nic .. zasypiala powoli .. pozniej
      mowilam ze musze na chwilke tylko wyjsc .. wychodzilam po chwili trzymania i
      przychodzilam .. pozniej wychodzilam .. przychodzilam i mowilam ze jestem obok i
      pora spac .. juz wowczas nie prostestowala a zasypiala spokojnie.

      po pewnym czasie jak juz samodzielne zasypianie w dzien bylo w pelni opanowane,
      wybralismy sie na zakupy lozeczka .. specjalnei chodzilismy dlugo i pytalismy
      jeje czy obo to jej sie podoba itd .. byla to jej decyzja jakie chce lozeczko.
      pomagala tatusiowi zmatowac je, jak dzisiaj to widze .. razem kupilysmy zestaw
      przescieradelek i poduszek itd .. swoj pokoj juz od dawna miala tylko pelen
      zabawek byl .. zabralismy z tego pokoju zabawki aby ja nie rozpraszaly,
      wlozylismy lozeczko, kocyki, poduszki, ochraniacz aby nei spadla w nocy i
      pozwolilismy jej poskakac i zaprzyjaznic sie z nowym miejscem .. wieczorem
      polozylismy ja do spania i byla tak radosna ze ma swoje i piekne i kolorowe
      lozeczko ze wcale nie marudzila ani odrobiny aby tam spac. ja przy niej jak przy
      zasypianiu w dzien siedizlaam chilke na fotelu obok, miala mala lampke
      zaswiecona i mowilam ze ide sie wykapac i wroce .. wrocilam na chwilke, przy
      dzwiach polozylam recznika by wiedziala ze to moja poduszk ai tam bede spac i
      jak wolala czasmi to odpowiadalam ze jestem i zapewnialam ze jest bezpieczna itd ..

      nie bylo to tak trudne jak sobie wyobrazalam .. grunt to bezstresowo i bardzo
      radosnie podejsc do wszelkich zmian wowczas dziecko cieszy sie i nawet jak
      pojawia sie lzy i smutek to na chwile.

      z pewnoscia ta faza u nas trwalaby duzo dluzej gdybysmy wymusili jej spanie w
      oddzielnym pokoju, gdyby musiala zasnac w placzu i pod grozba kary bo jak nie to
      ... mielismy jedn atylko zasade .. nie ma wychodzenia z lozka .. moze sama
      zdecydowac kiedy chce zasnac .. mowilam jej magiczne - jak bedizesz gotowa to
      zasnij kochanie .. i to jej byla decyzja i to jej pokoj i to jej lozeczko ..
      stad w radosny sposob wkroczyla na droge samodzielnoscismile

      naprawde daj dziecku jak najwiecej cierpliwosci w tej fazie, postarajs ie aby to
      jego byla decyzja jak bedzie jego pokoj wygladac, i niech sie cieszy a ty wraz z
      nim ze jest juz duzy i samodzielny i gdy potrzebuje mamy - badz przy nim w
      kazdej chwili. ja do dzisiaj pamietam jak mnei corka wolala czasami kilkanascie
      razy ze chce caluska i przytulic .. i jak padalam po przejsciu schodow z wielkim
      brzuchem .. ale szlam czasmi eksplodowalam w srodku po drodze ale gdy otwieralam
      drzwi jej pokoju zawsze staralam sie byc spokojna i skupiona i dawalam kolejnego
      calusa .. smile

      powodzenia!
      • prolens Re: jak to zrobić, jak się do tego zabrać... 21.08.09, 20:29
        A u nas wszystko było zupełnie inaczej..

        Starsza miała 22 miesiące jak urodziły się bliźniaki i na początku
        wszystkie dzieci spały razem z nami w sypialni, potem jedno z
        bliźniat z tatusiem w drugim pokoju a ostatecznie po paru miesiącach
        wróciliśmy do spania w piątkę w jednym pokoju.
        Dzieci zostaly przeniesione do swojego pokoju ze spaniem wszystie
        naraz i zadne nie protestowało smile
        • angruszka Re: jak to zrobić, jak się do tego zabrać... 24.08.09, 13:42
          dziękuję Wam serdecznie dziewczyny za wszystkie podpowiedzi smile

          jesteśmy na etapie "samodzielnego" usypiania, w nocy jednak nadal
          wędrówki ludów, przenoszenie do innego pokoju - ciągle tylko w
          planach wink

          pozdrawiam i powodzenia mamom bliźniakowym życzę
Pełna wersja