epistilbit
17.09.09, 22:01
Mój syn ma milion pomysłów na minutę. Najszczęśliwszy jest w biegu, na
podwórku, wśród dzieci. W przedszkolu i poradni p-p przy przedszkolu, zwrócono
mi uwagę, że syn ma kłopoty z koncentracją i zajściami typu kolorowanie,
układanie puzzli, wycinanie, wylepianie, malowanie. I rozwala zajęcia, bo po
minucie jego rysunek jest gotowy (jedna kreska przez środek) a do dalszej
pracy zachęcić go niepodobna.Przyznam się szczerze, że w domu nie rysuje ani
nie układa, bo po całym dniu pracy, nie mam siły się zmusić by go tego uczyć,
wolę się skupić na tym co lubimy oboje, a próby rysowania/układania kończą się
awanturą, bo syn robi mi ewidentnie na złość typu połamanie kredek, a ja chyba
podchodzę zbyt emocjonalnie do tego.