"Pójdziesz ze mną?"

21.09.09, 13:33
Powiedzcie mi, czy ja jestem jakiś dziwny czy ludzie na ulicy. Nie ma dnia, żeby mojego dwulatka wędrującego chodnikiem ktoś obcy nie zaczepił w stylu "chłopczyku, pójdziesz ze mną?" albo "Chodź do mnie" albo inne głupawe teksty. Na razie jeszcze nie reaguję, choć zaczyna mnie to wkurzać. Na szczęście F ma odzywki standardowe w stylu "nie pójdziesz" i "nie chodź", ale stoi i patrzy i słucha. A chłonie wszystko jak gąbka i na poważnie. Potrafi coś po dwóch-trzech dniach skojarzyć, co mu wcześniej powiedziałem.
Ja sobie nie życzę żeby obcy ludzie opowiadali mu jakieś głupoty i oświadczam niniejszym że od dzisiaj będę reagował. Niech się na mnie oburzają.

No chyba, że mi napiszecie że to ze mną coś jest nie teges...
    • lila1974 Re: "Pójdziesz ze mną?" 21.09.09, 13:36
      jak świat światem ludzie puszczali takie teksty.

      Nie ludzi wychowuj, tylko dziecko edukuj.
      • jaad33 Re: "Pójdziesz ze mną?" 21.09.09, 13:42
        Nie zamierzam ludzi wychowywać. Zamierzam ucinać głupie teksty zanim się rozwiną.
        • lila1974 Re: "Pójdziesz ze mną?" 21.09.09, 13:51
          Jak czujesz taką potrzebę ...
      • ik_ecc Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 20:16
        lila1974 napisała:

        > jak świat światem ludzie puszczali takie teksty.

        Nieprawda. Teksty sa typowo polskie a nie "swiatowe" - od 19 lat
        mieszkam za roznymi granicami i nic takiego nie slyszalam, nigdy.
        • lila1974 Re: "Pójdziesz ze mną?" 24.09.09, 11:16
          Ach!
        • on-na Re: "Pójdziesz ze mną?" 06.10.09, 12:08
          Typowo polskie? Ejże. W Niemczech moje dziecko neraz słyszało: "komm
          mit tante" od całkiem obcych pań.
          Nie oburzać się, bo nie ma czym. Uczyć dziecko, żeby nie szło za
          obcym i tyle.
    • epreis Re: "Pójdziesz ze mną?" 21.09.09, 13:48
      też mnie to okropnie wkurza..
      rozumiem, że miła pani i miły starszy pan bardzo lubią dzieci, ale jak potem tłumacxzyć małemu dziecku(bo starszen zrozumie), że nie każda starsza pani i starszy pan są mili, dlaczego od jednego może wzxiąć cukierka a od innych nie...

      ja najczęściej przy takich zaczepkach łapię dzieci za rękę i totalnie ignoruję zaczepiającego udając głupka- że nie słyszę i idę.
      w sytuacjach gdy np dzieci odwalają histerię, sprawiają problemy (bo np "ja nie idę dalej") na "pomoc" typu "idź bo mamusia woła, albo chodź to ja cię zabiorę' reaguję zawsze i barsdzo stanowczo tekstem "dziękuję za pomoc, ale poradzę sobie sama"

      dziecko-to starsze- na głupie teksty nauczyłam odpowiadać "jestem z mamą/rodzicami/tatą"
    • szarsz Re: "Pójdziesz ze mną?" 21.09.09, 14:27
      Ja reaguję. Mówię głośno do mojego dziecka "Pani/pan Cię nie weźmie,
      bo ja bym Cię nigdy w życiu nie pozwoliła zabrać". I to wystarcza
      zawsze, a od co najmniej roku mój syn broni się sam stanowczym, acz
      krótkim "NIE" smile
      • fogito Re: "Pójdziesz ze mną?" 21.09.09, 15:10
        Jeszcze się nie przyzwyczaiłaś, że ludzie to głupie są. W większości
        niestety. No cóż. Ja kiedyś odpowiedziałam - "Syneczku nie martw się
        Pani głupoty gada". Niech się dziecko uczy od maleńkości, że dorośli
        nie mają patentu na mądrość.
        • jaad33 Re: "Pójdziesz ze mną?" 21.09.09, 23:08
          No cóż... rozumiem że są, ale przyzwyczaić się trudno. Mnie to tam wisi co gadają głupio do mnie (nie przyzwyczaiłem się ale nauczyłem się z tym żyć) ale jak gadają głupio do małego, biorącego wszystko na serio dziecka, to mnie trzęsie. I owszem lila, mam taką potrzebę... wink
    • kasnova Re: "Pójdziesz ze mną?" 21.09.09, 21:44
      Też czasami spotykam się z takimi tekstami i też mnie to wkurza, ale
      jak na razie nie reaguję.
      Natomiast kiedyś miałam taką sytuację: był u nas ksiądz "po
      kolędzie" i wychodząc powiedział do mojej 3-letniej wówczas
      córeczki "Pójdziesz ze mną?" i wyciągnął rękę. A moje dziecię, które
      wtedy było bardzo ufne i nie bało się w ogóle obcych, podało mu
      rączkę i wychodzi smile Ksiądz ze zdziwieniem patrzy na mnie i widzę,
      że szuka ratunku, ale ja nic, gadasz głupoty, to sobie radź smile
      Zobaczyć minę księdza - bezcenne big_grin W końcu jakoś przekonał
      córeczkę,żeby została, ale przypuszczam, że żadnego dziecka juz nie
      spytał, czy z nim pójdzie wink
    • beliska Re: "Pójdziesz ze mną?" 21.09.09, 22:14
      Nie znoszę tego kretyńskiego tekstu i pojąć nie mogę skąd potrzeba wypowiadania go do obcego dziecka. Niestety slyszalam też, jak matki mówią do upartych dzieci: 'jak nie idziesz ze mną, to pan cię zabierze'. Pan nawet na dziecko nie spojrzał i stał sobie spokojnie zanurzony we własnych myslach.
      • pam_71 Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 10:37
        Dobrze, że Pan a nie "Zły Dziad" albo "Cyganie" ... To tak z mojego dzieciństwa
        ... makabreska
        • dominikjandomin Re: "Pójdziesz ze mną?" 02.10.09, 17:33
          pam_71 napisała:

          > Dobrze, że Pan a nie "Zły Dziad" albo "Cyganie" ... To tak z mojego dzieciństwa

          - Jak nie ...., to przyjdzie Baba Z Pokrzyw i cię zabierze (była w wiosce
          staruszka, jak dawniej by stwierdzono "wiedźma", a obecnie by pewnie jakąś
          demencję starczą zdiagnozowano).

          - Jaka Baba? Pokaż ją! Gdzie ona jest?

          I skończyło się straszenie ...
      • corgan1 dlaczego "pan zabierze" a nie pani? 30.09.09, 19:08
        > 'jak nie idziesz ze mną, to pan cię zabierze'

        Co to za debilny pomysł straszenia dzieci mężczyznami? I dlaczego 'pan' ma
        zabierać a 'pani' już nie? gdzie równouprawnienie? smile))
    • tata.kasi Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 10:53
      Nie, jesteś teges, wszystko w porządku. Dziecko to nie zabawka, że
      ma reagować na wołanie każdego. A niech się oburzają i stukają w
      głowę, że nie chcesz sie zgodzić! Dorosły (czasem nie) jest w stanie
      ocenić, czy zaczepka i w jakich warunkach ma miejsce jest
      potencjalnie niebezpieczna. Wychowywanie dziecka na "superprzyjazne"
      wobec obcych to błąd. Myślę, ze warto nawet wpajać dziecku, że może
      rozmawiać z obcymi dopiero po przyzwoleniu rodzica. Nawet może być
      tak, że Twoje zdecydowane, ale nie ofensywne reagowanie jedynie
      podbuduje Twój autorytet u dziecka. Podpatrując nauczy się podobnej
      reakcji. A jak ludzie są niekumaci, to mów im wprost, że "Proszę nie
      wołać mojego dziecka, nie częstować, nie brać za rączkę, nie
      dotykać" smile
      • edyta.1978 Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 11:45
        Też mam ten problem. Mały raz dwa ubiera buciki i chce iść z panią która
        przyszła do teściowej. Na ulicy to samo. Jest bardzo ufny i ciekawski i takie
        zaproszenia przyjmuje z wielkim entuzjazmem.
        Najgorsze to, że uwielbia samochody (ma auta nie mamy). Jak tylko widzi otwarte
        auto to raz dwa wsiada. Nie ważne kto jest w środku sad
        Tłumaczę, że nie wolno, jednak mam nadzieję, że po prostu wyrośnie.
    • iwonka_h Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 11:56
      ja też często to słyszę: "Jaki śliczny chłopczyk" (mimo, ze mam
      córkę, o duzej dozie kobiecego wdzięku, od stóp do głów w
      dziewczęcych kolorachsmile pójdziesz do mnie/ze mną?" "chodź do mnie"
      Moje dziecię jest a takim etapie ze na taki tekst robi w tył zwrot i
      ucieka w moim kierunku.
      Ja myślę że to kwestia pokoleniowa - takie teksty wygłaszają
      zazwyczaj panie w wieku "babciowym" lub panowie w
      wieku "dziadkowym", którzy chcą miło do dzieciny zagadać i nie mają
      w głowie tych wszystkich skojarzeń jakie Ty masz.
      Nam rzeczywistość wykrzywia psychikę. W każdym kto zbliża się do
      Twojego dziecka z takim tekstem widzisz zboczeńca lub kidnapera.
    • iwonka_h Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 12:01
      najpierw odpisałam, później przeczytałam pozostałe wpisy
      ludzie!!!! naprawdę komuś kto na spacerze zagaduje Wasze dziecko
      serwujecie tekst "głupoty Pan gada!"
      Oczywiście trzeba dziecko uczyć aby nie oddalało się z nikim obcym,
      nie brało słodyczy itp., ale bez przesady, bo dzięki wam asze dzieci
      nabawią się jakiejś fobii społecznej i w każdym człowieku będą
      widziały potencjalne zagrożenie
      Bardzo podobała mi się akcja z księdzemsmile bezcennesmile
      • dzikiedzieci Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 13:25
        Mój syn sam mówi "ten pan jest głupi i nigdzie z nim nie pójdę"
        i wcale go tego nie uczyłam (nie prostuję tylko)

        ciekawe dlaczego jak dorosłą osobę ktoś by poklepał po głowie, albo
        spytał "pójdziesz ze mną" to został by oskarżony o napaść, a dziecko
        to można
        • fogito Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 14:41
          Bo w tym kraju to z dziećmi wiele rzeczy można zrobić bezkarnie. Np.
          walić po nerkach w miejscu publicznym, szarpać, straszyć, wyzywać od
          najgorszych itd itp.
          • iwonka_h Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 17:40
            Twoim zdaniem to to samo - zagadywanie do dziecka i lanie go po
            nerkach
            ja rozumiem, że jak widzisz narwaną mamusię/tatusia która leje swoją
            pociechę to reagujesz, mam nadzieję? Bo ja tak. Natomiast jak jakaś
            babcia na placu zabaw zagaduje do mojej córki"jesteś taka śliczna,
            że ja cię mamie zabiorę". (mała i tak tego nie rozumie) to nie
            posyłam babci na bambus albo w kosmos, tylko coś odpowiadam (pół
            żartem, pół serio) zmieniam temat lub miejsce spaceru. Koniec. Nie
            potrzebuję wdawać się w dyskusje światopoglądowe.
            • lila1974 Re: "Pójdziesz ze mną?" 24.09.09, 11:26
              Dokładnie iwonko.
              Dzieci są rozczulające, szczególnie osoby starsze się nimi interesują i
              przeważnie robią to z dobroci serca lub chęci pomocy rodzicowi. Nie widzę
              potrzeby traktowania takiej osoby z buta.

              Wystarczy zapewnić dziecko, że się go nie odda lub, że pani nie wolno go zabrać,
              bo z obcymi się nigdzie nie idzie.
      • tata.kasi Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 15:03
        Zależy jak zagaduje, ale jeżeli coś daje, lub pyta, "czy pójdziesz
        ze mną", to reakcja powinna być stanowcza, właśnie dlatego, żeby
        dziecko nauczyło się przekazu niewerbalnego, że "coś jest z tą
        sytuacją nie tak".
        Dziecko 2-5 lat nie rozpozna sytuacji spoęcznej, a może lgnąć do
        każdego. Czy nie wdrukuje się fobii społecznej? Niby dlaczego? Jak
        sięnie ma żadnych znajomych, jak do domu nikt nie przeychodzi, jak
        się nie uczestniczy w spotkaniach rodzinnych i na placu zabaw
        panikuje na widok każdej osoby obcej, która próbuje nawiązać
        kontakt, to tak, ale w normalnej sytuacji, to nie.
        Weź sobie wyobraź, że podchodzę do Ciebie w parku, siadam na ławce
        obok i pytam, czy chcesz cukierka, lub pójdziesz ze mną za rękę, bo
        ładna niunia jesteś big_grinDD
        To co....jesteś uspołeczniona, czy wrogo usposobiona społeczniebig_grin
        • iwonka_h Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 17:46
          nigdy nie miałam problemu z radzeniem sobie w takich sytuacjachsmile
          ale serio, rozumiem, ze dziecko należy uczyć ostrożności w
          kontaktach z obcymi. I jak najbardziej popieram. ale mam wrażenie że
          w takiej sytuacji osoba zadająca to niezbyt mądre pytanie nie ma na
          myśli nic złego. Jakiś psychol/zboeczeniec nie podejdzie w twojej
          obecności do twojego dziecka i nie zapyta "pójdziesz ze mną?
          • ciociacesia psychol 01.10.09, 10:31
            ok. psychol nie podejdzie w twojej obecnosci do dziecka, le owszem moze do niego
            podejsc kiedy bedzie ciut starsze a ty troche dalej niz za reke i owszem moze
            zagadac w stylu. pojdziesz ze mna? a dziecko ma prawo nie odroznic takiej
            sytuacji od tej z przyjazna babcią
      • jaad33 Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 15:25
        > ludzie!!!! naprawdę komuś kto na spacerze zagaduje Wasze dziecko
        > serwujecie tekst "głupoty Pan gada!"

        Ależ oczywiście że nie. Tylko tym, którzy głupoty gadają. Jak nie ma nic do powiedzenia sensownego, to niech się nie odzywa. Jakoś są inni ludzie, którzy mówią normalnie w stylu "o, jakie masz ładne autko, a co to za autko?" A jak Młody stoi i ryczy, ja usiłuję sobie poradzić i ktoś mi go zagaduje "nie płacz bo cię zabiorę" albo coś podobnego, to może liczyć na moją reakcję. Od dzisiaj.

        Bo nikt nie lubi jak mu się ciemnotę wciska. Młody jeszcze nie wie że to ciemnota ale to nie znaczy że wolno mu to robić. Czy to jest takie bulwersujące?
        • insula.incognita Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 18:05
          Nie jest bulwersujące , a z Toba jest wszystko teges smile.

          Też bym nie zdzierżyła tak durnych tekstów "pójdziesz ze mna" w stosunku do
          dzieciaka. Aczkolwiek się dziwię, bo ja nigdy z czyms takim się nie spotkalam
          jak młode bylo bardziej młode.

          Ucinaj takie teksty, albo zmień okolice spacerów.
          • alessia27 Re: "Pójdziesz ze mną?" 22.09.09, 19:18

            Oczywiscie mozesz w sposob grzeczny powiedziec swoje
            zdanie na ten temat ja tez tego nie libie jak ludzie
            mowia jaki on sliczyn i glaskaja mojego syna jak psa po glowie.
            Teraz juz nie bo ma 7 lat ale jak byl maly to ci emeryci traktowali
            moje dziecko jak psa ... chodz ... jaki ty sliczyn i glaskali po
            glowie sad

            ♥ Macius 10.05.2002
            • lila1974 Re: "Pójdziesz ze mną?" 24.09.09, 11:28
              I co w tym było strasznego?
            • inus_123 Re: "Pójdziesz ze mną?" 24.09.09, 18:17
              Z dzieckiem jest jeszcze gorzej niż z psem, bo czy mozna pogłaskać
              psa, to się jeszcze pytają, bo a nuż ugryzie, a do dzicka wyciągają
              łapy bez żadnego pytania.
              Doprowadza mnie to do szewskiej pasji.
      • cas_sie Re: "Pójdziesz ze mną?" 23.09.09, 10:45
        Nie każdemu kto zagaduje dziecko na spacerze ,tylko takimi lub pdobnymi tekstmi.
        zwykle słysze to w momencie gdy wołam dziecko a ono nie chce przyjść ablo się
        ociąga. Niby to ma być taka pomoc. I własnie takie teksy lęk mogą wywoływac.
        Normalnie na spacerze moje młode same ptrafią ldzi zagadywc i nie boją sie."Choc
        ze mną " - to wkraczanie na tytorim . Wrrrr
    • cas_sie Re: "Pójdziesz ze mną?" 23.09.09, 10:33
      Wkurzające sa takie teksty i też prawie codziene sie stykam niestety.I jeszcze
      dodatkowo próby brania dzieci za rączkę .Na na szczęście moje córki włączają
      dżwiekowa sygnalizacje (bardzo głośną). Też nie mam zamiaru pozwalc obcym ldziom
      na taie eksty. Zwykle pytam "ma pani/pan jakiś problem?" naczęściej
      skutkuje...nie wiem o takiego w tym pytaniu ale zadawane ludziom próbującym w
      ten lub inny spsób się wtrącać dziła podobie jak kubeł zimnej wody.
    • grace.4 Re: "Pójdziesz ze mną?" 24.09.09, 06:08
      mysle,ze powinienes tlumaczyc F,ze gdy ktos go tak zacheca (standradowe
      zwroty obcych, zartobliwe,ale nie wiadomo co w kim siedzi), nalezy odmowic
      i ewentulanie zaczac krzyczec by zwrocic uwage innych. moj synek ma 3
      latka i zawsze mu tlumacze,ze sa dobrzy i zli ludzie, w miare dziececej
      wyobrazni tlumacze,ze pan czy pani moga zaproponowac lizaka w zamian za
      pojscie z nimi i wtedy nalezy krzyczec i uciekac,probuje mu uswiadomic,ze
      nie zobaczy wtedy mamy i taty. mniej wiecej tak tlumacze, choc nie
      przytocze dokladnych slow. narazie sie mnie trzyma,ale zdarza mu sie
      czesto zapedzanie za dziecmi, z innymi doroslymi, tak wiec oko trzymam
    • miedzianka2006 Re: "Pójdziesz ze mną?" 24.09.09, 09:15
      Moja córa ma co prawda 3 lata a nie 2 ale rozmawiałam z nią na ten temat już wtedy (choć być może nie zrozumiała tego jeszcze).

      Mówiłam jej że z ludźmi których się nie zna się nie rozmawia a już na pewno się z nimi nigdzie nie idzie, nic się od obcych nie bierze i takie tam...

      Za każdym razem kiedy ktoś wyskakuje mi z takim tekstem mówię grzecznie: "Przepraszam bardzo ale moja córka jest uczona żeby nie rozmawiać z obcymi". Albo coś w tym stylu. Nikt nie może mieć o to żalu bo to dla jej bezpieczeństwa. A jeśli ktoś ma to widać niekumaty... wink
      • miedzianka2006 Re: "Pójdziesz ze mną?" 24.09.09, 09:20
        Chciałam jeszcze tylko dodać, że takie powtarzanie w każdej takiej sytuacji utrwala w głowie malucha to co mu mówimy.

        Niektórzy pewnie stwierdzą, że się maluch zrobi nieufny, wystraszony czy coś w tym stylu, ale ja twierdzę że bezpieczeństwo jest najważniejsze.

        Tłumaczę też, że jak się gdzieś zgubi i nie będzie widziała mamy ani taty albo babci itd. to niech stoi w miejscu i woła wtedy na pewno ktoś po nią wróci. Nie wolno biegać i szukać tylko stanąć i wołać.
        • ewcikm Re: "Pójdziesz ze mną?" 28.09.09, 13:00
          Faktycznie większość ludzi może mieć dobre intencje, kiedy tak
          zwraca się do dziecka, bo dziecko je rozczuliło i takie śliczne. I
          macie racje, ze dziecko to nie piesek, a o pieska w dodatku pytają,
          czy można, wrrr.

          A tekst dla mnie szkodliwy i wydaje mi się, że trzeba stanowczo
          powiedzieć, Nie, nie pójdzie zostaje ze mną, chociaż przykład z
          księdzem bezcenny.wink
          I pożyczając od miedzianki2006: "Nie, nie pójdzie, uczę, żeby nie
          chodziła z obcymi."

          Zgadzam się, że dziecko słyszy i chłonie. Ja dla mojego niedawno 3-
          latka byłam ogromnym autorytetem (mam nadzieję, że nadal jestemwink),
          kiedy mnie nie było, to za żadne skarby nie chciał robić czegoś, na
          co mamusia nie pozwala, (chociaż przy słodyczach pewnie z zakazem
          byłoby gorzej?

          Myślę, że warto stanowczo mówić „NIE”, żeby dziecko to słyszało. Z
          drugiej strony (Always look at the bright side of lifewink) w takich
          sytuacjach mamy okazję, żeby dziecko nauczyć pożądanego zachowania,
          więc warto z tego skorzystać.
    • night_irbis Re: "Pójdziesz ze mną?" 30.09.09, 14:45
      Niestety też się z tym spotykam na codzień sad Szczególnie, że mieszkam na starym
      "emeryckim" osiedlu i starszych pań i panów tu naprawdę jest sporo. O ile mam
      względny luz na razie jeżeli chodzi o tego typu reakcje dziecka - ma dopiero 1,5
      roku i na każdą próbę zagadnięcia czy wyciągnięcia reki przez obcych reaguje
      płaczem (lęk separacyjny - mam jest najlepsza). To niektórzy dziadkowie
      przesadzają. Dziecko zaczyna płakać, a ci nadal ciągną rękę - "no chodź ze mną",
      ta w jeszcze większy płacz, próbuję ją uspokoić, a niektórych to naprawdę nie
      zraża. I stoi taka babcia nade mną i płaczącym maluchem i coś tam gada...
      Szczerze mówiąc kilkakrotnie powiedziałam i to dość już niemiło (no bo jak
      człowiek nie ma wyczucia i nie widzi co się dzieję, to mnie szlag trafia)
      "Proszę stąd odejść i zostawić nas spokoju!".

      A już najbardziej wkurza mnie dotykanie dziecka... Ostatnio w jakimś sklepie
      jakaś pani starsza zaczęła młodą (siedzącą w wózku) łapać za ręce i policzki z
      tekstami "ależ ty ładniutka". Młoda aż się w łuk wygięła z niechęci próbując
      uciec od niechcianej ręki. Więc oczywiście powiedziałam pani, żeby zostawiła
      moje dziecko w spokoju, bo ani ono ani ja tego sobie nie życzymy. A ta mi rzuca
      tekst, że to może Ja sobie tego nie życzę, ale dziecku się to na pewno podoba!!!
      No normalnie ręce mnie opadły...
    • agazuchwa Re: "Pójdziesz ze mną?" 30.09.09, 20:11
      w mojej okolicy tendencje są neico inne kiedy dziecko płacze obcy
      próbując ratować rodzicawink mówi to ja go zabiorę....to
      dopiero "mądrośc ludowa" ale co tam.....niejedną głupotę ludzie będą
      gadać a dziekco musi wiedzieć ze to głupota
    • poszukana Re: "Pójdziesz ze mną?" 30.09.09, 21:30
      Reaguj. Przynajmniej dziecko będzie wiedzialo, że to coś zlego.
      • chlumy Re: "Pójdziesz ze mną?" 01.10.09, 11:40
        Mnie też trzęsie gdy słyszę tego typu teksty, do tej pory bralam
        dziecko i odchodziłam dalej bez slowa, ale od dziś zacznę reagować,
        bo ta "polska mądrość ludowa" mnie normalnie dobija. Skąd w ogóle
        się to wzięło? Brrr...
    • daggga to nie jest polskie 01.10.09, 21:21
      To nie polski zwyczaj, lecz słowiański. Skonczcie z tymi kompleksami
      polskimi.
    • nangaparbat3 Re: "Pójdziesz ze mną?" 01.10.09, 22:23
      W takich wypadkach zawsze mowilam: Ależ to jest moja kochana coreczka, za nic
      jej pani/panu nie oddam.
      I już.
    • iwonka_h Re: "Pójdziesz ze mną?" 04.10.09, 10:52
      Historia z moich własnych doświadczeń. Kilka lat temu na ulicy spotkałam
      płaczącego chłopczyka. Mimo, że sporo osób przechodziło, nikt jakoś nie reagował
      tekstami "pójdziesz ze mną?". Mimo, że nie jestem ani nigdy nie byłam specjalnie
      "dzieciolubna" to się sytuacją zainteresowałam. Okazało się że chłopiec jakimś
      sposobem wymknął się z pobliskiego przedszkola i właśnie wędrował w bliżej
      nieustalonym kierunku samopas. Odstawiłam dzieciaka do przedszkola a co więcej,
      mimo,że żadne miałam w tym interes, wybrałam się do ani dyrektor pogadać jak to
      możliwe że dzieci samopas wyłażą z przedszkola.
      Czytając to co piszecie, mam wrażenie że postąpiłam zupełnie absurdalnie, bo
      cudze dzieci nie powinny mnie interesować, że widząc mnie w towarzystwie
      płaczącego dzieciaka ktoś mógłby wyciągnąć wniosek że a) robię mu krzywdę b)
      próbuję go porwać. Biorąc dzieciaka za rękę przy przeprowadzaniu przez ulicę
      otarłam sie o molestowanie dzieciaka. Czytałam ostatnio, w kontekście afery
      Polańskiego, wypowiedź socjologa, który opisywał podobna historie, zaobserwowaną
      w Paryżu, tylko, że tam ludzie omijali dziecko szerokim łukiem, bojąc się
      oskarżeń o pedofilię/kidnaping lub po prostu nie chcąc przysparzać sobie problemu.
      Weźcie to tez pod uwagę przy okazji traktowania z buta wszystkich tych którzy,
      pewnie w dobrych intencjach zagadują do dziecka, tak potraktowany pan/pani
      następnym razem obejdzie obce dziecko szerokim łukiem, nawet jeśli wtedy będzie
      ono potrzebowało pomocy.
      Małych dzieci nalezy po prostu pilnować, starsze uczyć, żeby nigdzie nie
      chodziły w towarzystwie osób obcych, jak mają się bronić w sytuacji kiedy ktoś
      chce e zabrać. Nie jest to jedno lub kilkurazowa lekcja ale dość żmudny proces
      uświadamiania dziecku potencjalnych niebezpieczeństw. Ale wpajanie dziecku
      przekonania że cały świat poza mamusią/tatusiem/babcią/dziadkiem jest zły to
      najlepsza droga do wykształcenia w dziecku fobii społecznej.
      • jaad33 Re: "Pójdziesz ze mną?" 05.10.09, 09:47
        >Czytając to co piszecie, mam wrażenie że postąpiłam zupełnie >absurdalnie
        Masz całkowicie mylne wrażenie, gdyż nie o pomaganiu zagubionym dzieciom traktuje wątek. Postąpiłaś natomiast jak najbardziej racjonalnie i ze wszech miar słusznie smile
        • mamasynka-to-ja Re: "Pójdziesz ze mną?" 05.10.09, 21:23
          uważam że trzeba reagowac gdy ktoś obcy w naszej obecności mówi do dziecka ,,
          pójdziesz ze mna ?,, ja też mam podobny problem i zawsze reaguje głośno i
          wyraźnie. mówie że nigdzie nie pójdzie, bo jest z mama i z nikim obcym nigdzie
          nie pójdzie. nie lubie takich zachowan na ulicy, takiego głaskania przez obcych,
          zaczepiania takimi głupimi tekstami. dla mnie to jest przekraczanie takiej
          naturalnej granicy nietykalności. wszyscy mamy taka granice, a dzieci trzeba
          uczyc że maja do niej prawo i nikt nie może sobie pozwolić na takie teksy wobec
          nich. że nie muszą słuchac takich głupot. to nie stoi w sprzeczności z dobrym
          wychowaniem i mówieniem ,, dzień dobry ,, itd. chodzi tylko o zachowanie
          zdrowego dystansu i to my rodzice musimy o to sie zatroszczyć.
          • iwonka_h Re: "Pójdziesz ze mną?" 06.10.09, 11:04
            edukacja tak ale w rozsądny sposób
            czym innym jest uczenie dziecka, żeby nie chodziło z obcymi, lub jak ma się
            bronić gdyby ktoś chciał je zabrać siłą,a czym innym jest traktowanie z buta
            zagadujących.
            Znam niestety dzieci i dorosłych z bardzo silnymi fobiami społecznymi - rodzice
            na pewno nie mieli zamiaru tak kształtować swoich pociech, ale trudno to później
            odkręcić. Poza tym nie wiecie co akurat Waszym pociechom zapadnie w pamięć,
            kiedy "ostro" reagujecie na zachowanie zagadujących. jedno dziecko za chwilkę
            zapomni o incydencie, inne po kilku takich sytuacjach wykształci w sobie
            przekonanie że tylko mama moze je obronić przed złym światem
            • jaad33 Re: "Pójdziesz ze mną?" 06.10.09, 11:26
              W sumie nie chodzi o "traktowanie z buta" , jak to już kilkakrotnie się tutaj przewinęło jako zarzut. Chyba nie sądzicie, że powiem coś w stylu "odwal się pan/pani od mojego dziecka" ?! Zdecydowanie nie oznacza niekulturalnie ani tym bardziej wulgarnie. I takie zdania też tu padały jako przykłady. Więc może nie dramatyzujmy z tymi fobiami, traumami i skrzywieniami społecznymi... smile

              I tak w końcu okazało się że jajko mądrzejsze jest od kury, bo wczoraj Młody na zaczepkę pewnej pani (i to wcale nie zaawansowanej w wieku, co mnie zdumiało, bo to nowość):
              - A pójdziesz ze mną?
              odpowiedział zdecydowanie:
              - Nie!
              - Nie pójdziesz? Może pójdziesz ze mną?
              - Nie, bo idem na spacel z mamom i z tatom!
              I dobrze że odpowiedział, bo już miałem na końcu języka zdecydowaną (aczkolwiek UPRZEJMĄ) prośbę o nie zagadywanie dziecka w ten sposób.
              smile
              • iwonka_h Re: "Pójdziesz ze mną?" 06.10.09, 14:41
                ok już nie będę dramatyzowaćsmile
                widzisz jak mały świetnie sobie poradziłsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja