znowu problem z siusianiem - 4 latek

08.01.04, 23:36
Kiedys juz o tym pisalam, potem przeszlo a teraz znow sie zaczelo sad Kuba
(4,3) nie chce siusiac!!! Przed wyjsciem z przedszkola zawsze proponuje zeby
poszedl siusiu, zawsze slysze "nie chce mi sie siusiu". Potem w drodze do
domu ( a jest daleko, spacer ok. 40 minut-godziny) CODZIENNIE to samo: "mamo,
szybciej, musze siusiu" i na koniec... "mamo, zasikalem spodnie" sad Poki
bylo cieplo to nie problem, mozna siusiac pod drzewko choc to niezbyt
eleganckie, ale co przy - 10 stopniach?Wczoraj pol drogi przeszedl w mokrych
spodniach, jestem przerazona.
W domu to samo - rano "nie chce", przed kapiela "nie chce", wielki placz i
awantura, stoi pol godziny nad sedesem, nie robi, a na koniec robi do wanny.
Nie jest chory, problemow z nerkami/pecherzem nigdy nie bylo, jak juz siusia
to nie sprawia mu to bolu ani dyskomfortu. pani w przedszkolu mowi ze w ciagu
dnia ladnie chodzi do ubikacji, nie ma problemu. To o co moze chodzic?
poradzcie cos?
Antonina
    • mamanikoluni Re: znowu problem z siusianiem - 4 latek 09.01.04, 10:03
      Moja córka ma 2 ,7 m-cy.. i tez staram sie aby zribiła siku przed wyjściem na
      dwór..ale wiadomo jak to jest z dziecmi, nie zawsze sie jej chce, i zdarza sie
      ze w drodze mówi ze juz bardzo sie jej chce siku, wiec ja ją poprostu wysadzam.
      Według mnie to lepsze niz dziecko maiało by sie posiakac i isc takie mokre w
      taki mróz.
      WIEĆ moze poprostu pozwól mu sie wysikaxc na dworze mimo tego mrozu, według
      mnie to lepsze niz zeby mokre dziecko szło w takie zimo.
      Decyzja jednak zawsze nalezy do Ciebie.
      Pozdrwaiam
    • lola211 Re: znowu problem z siusianiem - 4 latek 09.01.04, 10:58
      Uwazam, ze powinnas byc stanowcza i kazac mu isc do toalety nawet jak mówi,ze
      nie chce.W koncu dobrze wiesz, czym to sie skonczy- i tak sie zsiusia.
      Ja bym go przetrzymała tak długo, az zrobi.Raz czy dwa moze sie zdarzyc, ze mu
      sie nie chce , a potem popusci w spodnie, ale jesli zdarza sie to nagminnie to
      trzeba działac.
      Moje córka najchetniej nie chodziłaby do toalety wcale, zdarzało sie ze
      siusiała 2 razy dziennie i nigdy nie odczuwała nagłej potrzeby załatwienia
      sie.Odkad zdiagnozowano u niej w wieku 5 lat wade dróg moczowych siusiac musi
      bardzo czesto.Z poczatku sie buntowała, tez nigdy jej sie nie chciało, ale ja
      konsekwentnie kazalam jej isc do toalety i nie wyszła stamtad dopóki sie nie
      załatwiła.Teraz problem mam juz z głowy, nie buntuje sie.
      Jesli syn stoi nad sedesem i nic, spróbuj puscic wode z kranu, to działa !Szum
      lecacej wody wyzwala koniecznosc wysiusiania sie- przynajmniej u mnie i u
      mojej córki.
    • judytak Re: znowu problem z siusianiem - 4 latek 09.01.04, 15:32
      ja od początku tak uczę, że w pewnych sytuacjach idzie się do ubikacji
      zwyczajowo, bo tak się robi, czy chce się siusiu, czy się nie chce
      (np. po wstawaniu rano i po popołudniowej drzemce, przed kładzeniem się
      wieczorem czy po południu, przed wychodzeniem na dwór)

      ja też tak robię, tatuś też tak robi, stąd dla dzieci też jest to normalne

      nie pytaj, czy mu się chce, nie powołuj się na to, że później będzie mu się
      chciało, powiedz po prostu, że wszyscy tak robią (i rób tak sama!) - myślę, że
      się przyzwyczai
      (może to taki typowy regres przy okazji młodszego rodzeństwa - ja też chcę być
      mały, ja też chcę nosić pieluchę? spróbuj, co będzie, jak powiesz, no, jak nie
      chcesz, musimy założyć pieluchę. Jeśli taka ewentualność jest realną
      propozycją, przestanie być szczytem sekretnych marzeń...)

      pozdrawiam
      Judyta
    • gruszka_edziecko Re: znowu problem z siusianiem - 4 latek 11.01.04, 19:12
      Nie idzie do toalety, bo chce pokazać, kto rządzi w tej sprawie wink
      A poważnie. Masia ma sporo kłopotów z nerkami i układem moczowym, więc często
      boi się bólu podczas siusiania. Żeby uniknąć takich kłopotów, jak u Ciebie,
      wprowadziłam zasadę siusiania "na zapas". Po prostu przed wyjściem z domu,
      pójściem spać etc. trzeba skorzystać z toalety. Nie zmuszam jej, bo to nie pole
      walki. Ale sama zawsze idę, żeby widziała, że tak trzeba. Czasem się buntuje,
      ale wyłażenie z wanny podczas kąpieli (nie ma żadnego siusiania do wanny) czy
      dobieganie do przedszkola w mokrych majtkach działa zniechęcająco na długie
      tygodnie smile)
Pełna wersja