antonina_74
08.01.04, 23:36
Kiedys juz o tym pisalam, potem przeszlo a teraz znow sie zaczelo

Kuba
(4,3) nie chce siusiac!!! Przed wyjsciem z przedszkola zawsze proponuje zeby
poszedl siusiu, zawsze slysze "nie chce mi sie siusiu". Potem w drodze do
domu ( a jest daleko, spacer ok. 40 minut-godziny) CODZIENNIE to samo: "mamo,
szybciej, musze siusiu" i na koniec... "mamo, zasikalem spodnie"

Poki
bylo cieplo to nie problem, mozna siusiac pod drzewko choc to niezbyt
eleganckie, ale co przy - 10 stopniach?Wczoraj pol drogi przeszedl w mokrych
spodniach, jestem przerazona.
W domu to samo - rano "nie chce", przed kapiela "nie chce", wielki placz i
awantura, stoi pol godziny nad sedesem, nie robi, a na koniec robi do wanny.
Nie jest chory, problemow z nerkami/pecherzem nigdy nie bylo, jak juz siusia
to nie sprawia mu to bolu ani dyskomfortu. pani w przedszkolu mowi ze w ciagu
dnia ladnie chodzi do ubikacji, nie ma problemu. To o co moze chodzic?
poradzcie cos?
Antonina