czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną mamę

29.09.09, 13:33
taką jak..., jestes niedobra..., też dostaniesz karę... to słowa
mojej 5-latki po tym jak "rzuciłam" jej w twarz karą za krzyk.
Wydawało mi się że na mnie, okazało się że do mnie-nie słyszałam, bo
siostra 5 latki Zosi, 2,5 letnia Lena demonstrowała na klatce
schodowej rozpacz po tym jak kazałam jej zostawić w domu garść
kauczukowych kulek...
Wszystko w nerwch przed zaprowadzeniem Zosi do przedszkola...
Dojechałyśmy na miejsce, ona już szampański humor, wita się z
koleżeństwem z grupy a ja w dole przepastnym...
Waszym Słonkom też się zdarza...?
    • lejdi111 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 29.09.09, 14:04
      pewnie że tak
      • kropa8 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 07:28
        Słowa 3,5 latka do mamy....dostaniesz w tyłek ,jesteś
        niegrzeczna .A Ciebie ktoś bije...no nie ale ja jestem zawsze
        grzeczny.Młody próbował skakać z parapetu na sofe.Jak to trzeba
        trzymać język na wodzysmile
        • buk.a Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 08:24
          Nie, nigdy mi się to nie zdarzyło.
          • mis22 Chciałem być synem królowej angielskiej 04.10.09, 01:26
            Będąc w podobnym wieku lub nieco starszy miałem pretensje do losu, że nie
            urodziłem się jako syn królowej angielskiej. Wiele osób wolałoby być kimś innym
            niż jest lub żyć w innych warunkach i w innej rodzinie. Więc nie przejmuj się.
    • jola_ep Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 29.09.09, 17:45
      Ostatnio dzisiaj smile

      Wymarudziło się dziewczę, zagroziło, że mnie wymieni na lepszy model. Miało powód, więc nic nie mówiłam...
      A potem poszłyśmy do emiku pogrzebać w książkach i okazało się, że jeszcze mnie nie wymieni wink

      Pozdrawiam
      Jola
    • kkokos Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 29.09.09, 18:29
      oczywiście, że się zdarzało

      mnie też się zdarzało, jak byłam dzieckiem - i dziś wcale nie mam z tego powodu
      wyrzutów sumienia

      a tu gdzieś jest wątek matki, której 16-letni syn zakochawszy się, porównuje ją
      bezustannie z matką swojej ukochanej, na korzyść tamtej, rzecz jasna smile
      tak więc przygotuj się, że się będzie zdarzać jeszcze długo

      po prostu nie traktuj tego tak dosłownie i osobiście. to nie jest coś, czym
      warto się dołować

      a tak z ręką na sercu - nigdy w życiu nie wrzasnęłaś na swoje córki (choć jako
      osoba dorosła lepiej panujesz nad emocjami niż twoja pięciolatka)? i co,
      przywiązujesz do tego aż taką wagę?
      • fogito Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 29.09.09, 21:00
        Oczywiście, ze się zdarza. Mój pięciolatek podczas wakacji wysłał
        mnie kilka razy 'do Aniołków' i chyba raz stwierdził, że chce mieć
        nową mamę. Ja się nie przejmuję, bo w ten sposób wyraża złość na
        mnie i ma do tego prawo. Od jakiegiś czasu twierdzi jednak, że mnie
        kocha, więc może nie jest tak żle smile
        • ardzuna Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 01:09
          fogito napisała:

          > nową mamę. Ja się nie przejmuję, bo w ten sposób wyraża złość na
          > mnie i ma do tego prawo.

          Do takiego wyrażania złości? Nie ma prawa. Już sobie wyobrażam, jak
          bym zareagowała, gdyby mąż powiedział, że chciałby, żebym umarła.
          Konstruktywnego i uczciwego wyrażania negatywnych uczuć trzeba uczyć
          od dzieciństwa. Oraz tego, ze pewnych słów nigdy nie wolno
          wypowiadać, a już na pewno nie tak lekko.
          • morekac Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 08:46
            ardzuna napisała:

            Nie ma prawa. Już sobie wyobrażam, jak
            > bym zareagowała, gdyby mąż powiedział, że chciałby, żebym umarła.
            > Konstruktywnego i uczciwego wyrażania negatywnych uczuć trzeba
            uczyć
            > od dzieciństwa.

            Mąż ma z reguły trochę więcej lat niż 5-6 latek... Może dlatego
            wymagania wobiec nich są większe... czasami.
          • fogito Re: ardzuna 03.10.09, 09:33
            Może twoje dziecko nie ma prawa do wyrażania złości. Moje ma. I jest
            to wyrażnie złości na poziomie 5 latka. Oczywiście podrzucam małemu
            bardziej 'dyplomatyczną' formę przekazu, ale dziecko w złości używa
            dosyć prostych słów i jeszcze trochę czasu upłynie - może rok -
            kiedy zrozumie, że pewne słowa ranią bardziej niż inne. Na szczęście
            moje dziecko nie przeklina ani nie używa słów upokarzających, bo ich
            nie zna. Nie miałam więc 'przyjemności' usłyszeć - "jesteś głupia,
            wynoś się itp". - jak to się często słyszy na placach zabaw. Pomijam
            przekleństwa na 'k' lub 'p', które też często słyszę z ust
            kilkulatków naśladujących pięknie własnych rodziców surprised

            A od męża oczekuję wyrażania złości na poziomie czterdziestolatka wink
            • ardzuna Re: ardzuna 03.10.09, 12:28
              fogito napisała:

              > Może twoje dziecko nie ma prawa do wyrażania złości.

              Skąd taki niedorzeczny pomysł?

              Moje ma. I jest
              > to wyrażnie złości na poziomie 5 latka. (...) Na szczęście
              > moje dziecko nie przeklina ani nie używa słów upokarzających,

              Nie, tylko raniące - myślisz, ze pójście do aniołków jest lepsze od
              wynoszenia się? Bo ja wręcz odwrotnie. Wolałabym też usłyszeć od
              dziecka, ze jestem głupia, niż że chciałoby mieć nową mamę. Kwestia
              gustu. W każdym razie jestem o tyle zdziwiona, że moje dziecko lat
              11 nigdy nie powiedziało niczego takiego. Moze dlatego, ze samo
              nigdy nie usłyszało, zebyśmy tak rozmawiali między sobą albo mówili
              do niego.
              • fogito Re: ardzuna 03.10.09, 15:59
                ardzuna napisała:

                > > Nie, tylko raniące - myślisz, ze pójście do aniołków jest lepsze
                od wynoszenia się

                Tak myślę, że jest lepsze, bo nie jest wulgarne

                Bo ja wręcz odwrotnie. Wolałabym też usłyszeć od
                > dziecka, ze jestem głupia, niż że chciałoby mieć nową mamę.

                O! To ja zdecydowanie wolałabym nie usłyszeć od dziecka, że jestem
                głupia.

                Kwestia
                > gustu. W każdym razie jestem o tyle zdziwiona, że moje dziecko lat
                > 11 nigdy nie powiedziało niczego takiego.

                Ja też nie powiedziałam niczego takiego mojej matce, ale naszej
                relacji nijak nie nazwałabym dobrą.


                Moze dlatego, ze samo
                > nigdy nie usłyszało, zebyśmy tak rozmawiali między sobą albo
                mówili
                > do niego.


                My też się do 'Aniołków' nie wysyłamy tongue_out Ale dziecko wie, że jest
                takie miejsce, gdzie ludzie idą po śmierci. Może po prostu nie
                rozmawiałaś na ten temat z kilkulatkiem.
                • ardzuna Re: ardzuna 03.10.09, 18:41
                  fogito napisała:

                  > ardzuna napisała:
                  >
                  > > > Nie, tylko raniące - myślisz, ze pójście do aniołków jest
                  lepsze
                  > od wynoszenia się
                  >
                  > Tak myślę, że jest lepsze, bo nie jest wulgarne

                  Od kiedy to sformulowanie "wynoś się" jest wulgarne? I można kazac
                  się komuś wynieść na 10 minut, zaś pójście "do aniołków" odbywa się
                  raz na całe życie.

                  > Bo ja wręcz odwrotnie. Wolałabym też usłyszeć od
                  > > dziecka, ze jestem głupia, niż że chciałoby mieć nową mamę.
                  >
                  > O! To ja zdecydowanie wolałabym nie usłyszeć od dziecka, że jestem
                  > głupia.

                  Tak, i lepiej, żeby ci życzyło śmierci, prawda?

                  > Kwestia
                  > > gustu. W każdym razie jestem o tyle zdziwiona, że moje dziecko
                  lat
                  > > 11 nigdy nie powiedziało niczego takiego.
                  >
                  > Ja też nie powiedziałam niczego takiego mojej matce, ale naszej
                  > relacji nijak nie nazwałabym dobrą

                  Rozumiem, że jak ci dziecko każe iść do aniołków i chce zamienić
                  mamę na nową, to oznacza to posiadanie dobrej relacji z dzieckiem.

                  > My też się do 'Aniołków' nie wysyłamy tongue_out Ale dziecko wie, że jest
                  > takie miejsce, gdzie ludzie idą po śmierci. Może po prostu nie
                  > rozmawiałaś na ten temat z kilkulatkiem.

                  Na pewno nie opowiadałam mu, ze się chodzi "do aniołków" - ani to
                  katolickie, ani pogląd obowiązkowy, a IMO obrazowanie bardzo
                  infantylne, zbyt infantylne nawet dla kilkulatka.
                  • fogito Re: ardzuna 03.10.09, 19:01
                    ardzuna napisała:

                    > Od kiedy to sformulowanie "wynoś się" jest wulgarne?

                    No dobrze niech ci będzie. "Wynoś się" jest chamskie - tak lepiej?

                    I można kazac
                    > się komuś wynieść na 10 minut, zaś pójście "do aniołków" odbywa
                    się
                    > raz na całe życie.

                    Ty to wiesz. Osoba dorosła. Dziecko kilkuletnie jeszcze nie zdaje
                    sobie sprawy z powagi 'pójścia do aniołków' tongue_out

                    >
                    > Tak, i lepiej, żeby ci życzyło śmierci, prawda?

                    Jak wyżej - pojęcie śmierci to dla dziecka abstrakcja. A głupota
                    rodziców może być całkiem realna wink

                    > Rozumiem, że jak ci dziecko każe iść do aniołków i chce zamienić
                    > mamę na nową, to oznacza to posiadanie dobrej relacji z dzieckiem.

                    Nie, to p prostu oznacza, że jest wściekłe na mnie i nie boi się
                    wyrażać tej wściekłości na swoim pięcioletnim poziomie
                    intelektualnym. Dla mnie to jest bardzo cenne, bo ja jako dziecko
                    byłam zahukana i przez rodziców i bałam się ich bardzo. Byłam
                    typowym grzecznym dzieckiem, które nic złego wbrew rodzicom nie
                    zrobi. Koszmar po prostu.


                    > Na pewno nie opowiadałam mu, ze się chodzi "do aniołków" - ani to
                    > katolickie, ani pogląd obowiązkowy, a IMO obrazowanie bardzo
                    > infantylne, zbyt infantylne nawet dla kilkulatka.


                    No cóż, ja jestem katoliczką i dla mnie to jest katolickie, bo poza
                    Aniołkami idzie się do Boga. Nie przyszło mi do głowy natomist
                    mówienie mu, że pójdzie do nieba lub piekła, bo to jest dopiero
                    straszenie.
                    • lucusia3 Re: ardzuna 03.10.09, 23:07
                      fogito "piateczka" ;D . Uważałam i uważam dokładnie jak Ty. Moje dzieci sa stanowczo starsze niż pięć lat, ale mogły się na mnie złościć, ja się mogłam na nich złościć, ale raczej "wyrzucanie się" czy "wynoszenie", czy obrzucanie obelgami nie wchodziło w rachubę, bo daleko nie zaprowadzi.Jak jestem zła, to staram się mówić jak bardzo jestem wściekła i o co, a nie obrzucać określeniami, które żadnej sprawy nie rozwiążą, tylko nakręcą wzajemną niechęć.
                      Dziecku trzeba pokazać jak można okazywać emocje a innych rzeczy wymaga się od 5 latka a innych od 15latka. Inna wolność i inna odpowiedzialność. Najważniejsze to nauczyć odczuwania do siebie i innych szacunku. Wyzywając od "głupków" to chyba nie wyjdzie.
                      • fogito Re: lucusia 04.10.09, 09:13
                        lucusia3 napisała:

                        > fogito "piateczka" ;D .

                        piąteczka big_grin
                    • ardzuna Re: ardzuna 04.10.09, 00:17
                      fogito napisała:

                      > ardzuna napisała:

                      > I można kazac
                      > > się komuś wynieść na 10 minut, zaś pójście "do aniołków" odbywa
                      > się
                      > > raz na całe życie.
                      >
                      > Ty to wiesz. Osoba dorosła. Dziecko kilkuletnie jeszcze nie zdaje
                      > sobie sprawy z powagi 'pójścia do aniołków' tongue_out

                      Czy ja wiem? 5-latek chyba już powinien. Nie na poziomie dorosłego,
                      ale już jako tako powinien rozumieć, że to raz na zawsze.

                      > > Tak, i lepiej, żeby ci życzyło śmierci, prawda?
                      >
                      > Jak wyżej - pojęcie śmierci to dla dziecka abstrakcja. A głupota
                      > rodziców może być całkiem realna wink

                      Ależ oskarżenie mamy o bycie głupią to taka sama forma wyrażania
                      złości, jak każda inna. Z wyjątkiem form naprawdę dojrzałych
                      emocjonalnie. Jeśli się nie niepokoisz o swój poziom inteligencji,
                      nie powinnaś mieć problemów na tle bycia przez kogoś oskarżaną o
                      głupotę - z definicji niesłusznie.

                      > > Rozumiem, że jak ci dziecko każe iść do aniołków i chce zamienić
                      > > mamę na nową, to oznacza to posiadanie dobrej relacji z
                      dzieckiem.
                      >
                      > Nie, to p prostu oznacza, że jest wściekłe na mnie i nie boi się
                      > wyrażać tej wściekłości na swoim pięcioletnim poziomie
                      > intelektualnym.

                      Aha - czyli życzy matce śmierci, znaczy jest zdrowe emocjonalnie i
                      ma dobrą relację z matką, a nie życzy matce śmierci, ergo ma z nią
                      złą relację. Brawo.

                      > > Na pewno nie opowiadałam mu, ze się chodzi "do aniołków" - ani
                      to
                      > > katolickie, ani pogląd obowiązkowy, a IMO obrazowanie bardzo
                      > > infantylne, zbyt infantylne nawet dla kilkulatka.
                      >
                      >
                      > No cóż, ja jestem katoliczką i dla mnie to jest katolickie, bo
                      poza
                      > Aniołkami idzie się do Boga.

                      Bóg jest tak jakby z lekka ważniejszy od aniołków w religii
                      katolickiej, czyż nie?

                      Nie przyszło mi do głowy natomist
                      > mówienie mu, że pójdzie do nieba lub piekła, bo to jest dopiero
                      > straszenie.

                      Znaczy niebo lub piekło to straszenie, a aniołki już nie, zas Boga
                      można pominąć? Robi się coraz ciekawiej.


                      • fogito Re: ardzuna 04.10.09, 09:10
                        Lubisz się czepiać i o to ci chyba teraz chodzi. Mam nadzieję, że
                        jednak zrozumiłaś mój punkt widzenia wink Więc nie będę dwa razy
                        tłumaczyć.
                      • jola_ep Re: ardzuna 04.10.09, 14:31
                        > > Ty to wiesz. Osoba dorosła. Dziecko kilkuletnie jeszcze nie zdaje
                        > > sobie sprawy z powagi 'pójścia do aniołków' tongue_out
                        >
                        > Czy ja wiem? 5-latek chyba już powinien. Nie na poziomie dorosłego,
                        > ale już jako tako powinien rozumieć, że to raz na zawsze.

                        Rozwojowo świadomość nieodwaracalności śmierci pojawia się gdzieś około 7 roku życia. Stąd dość często właśnie w tym wieku pojawia się u dzieci lęk przed śmiercią.

                        Wydawało mi się, że moja prawie 5 latka rozumie nieodracalność śmierci. Była na pogrzebie ukochanego dziadka, towarzyszyła mu w ostatniej jego drodze, przyjeżdżała potem do domu, w którym była już tylko babcia... A mimo to nie miała świadomości nieodwracalności śmierci. Zrozmiałam to, gdy z powagą pytała babci, kiedy dziadek w końcu zmartwychwstanie, bo ona czeka i czeka, i już się doczekać nie może....

                        Myślę, że milej jest, gdy dziecko proponuje matce miłe miejsce na czasowe "wygnanie", niż tylko każe jej się wynosić. W końcu dba o to, aby nawet wtedy było jej miło i przyjemnie. Jak to u aniołków wink

                        Patrzysz oczami dorosłego, nie dziecka.

                        Pozdrawiam
                        Jola
                        • srebrnarybka Re: ardzuna 04.10.09, 14:57
                          100/100
              • nangaparbat3 Re: ardzuna 03.10.09, 21:00
                Nie chcesz slyszec, ze dziecko chce miec nową mamę?
                A dlaczego?
                Przecież jak dziecko słyszy, że mama chce miec nowe dziecko, wszystko jest OK,
                nieprawdaż?
                • ardzuna Re: ardzuna 04.10.09, 00:11
                  Znaczy się w jakim sensie to jest ok, twoim zdaniem? Że niby brata
                  lub siostrę naszego już egzystującego potomka? Tak, wszystko jest
                  ok, bo można mieć brata nie będąc oddanym do innej rodziny. Tylko
                  trzeba to nieco bardziej po polsku ująć w rozmowie z dzieckiem;
                  sformułowanie "nowe dziecko" jest dziwaczne.
    • gopio1 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 29.09.09, 23:05
      Dzieci 5 i 7 lat - nigdy.
      • akotw73 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 30.09.09, 08:18
        nigdy - dziecko 5,5
    • tata.kasi Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 01.10.09, 09:25
      Ostatnio od 11-latki smile usłyszałem, ze nienawidzi, chce mieć innych
      rodziców i wolałaby już mieszkać w domu dziecka. Poszło o to, że nie
      zakkceptowałem wypracowania o burzy jako ciekawym zjawisku
      meteorologicznym składającego się z 19 słów i zażądałem min. 100.
      Zresztą wiecie, że temat staranności w nauce, to coś, co ostatnio
      jest na tapecie (o dziwo na sprzątanie po sobie w domu, w swoim
      pokoju i zmywanie naczyń się nie mogę uskarżać).
      Odparłem jej, żeby przestała chrzanić głupoty, bo takeigo steku
      bzdur, żeby tylko nie zmusić łępetyny do wysiłku, to dawno nie
      słyszałem. Na co sięjeszcze bardziej obkwoczyła. To ja na to, że
      jedyny realny sposób, żeby trafiła do domu dziecka, to gdybyśmy
      oboje zginęli np. w wypadku samochodowym. smile I poszedłem zająć sie
      swoimi sprawami. Przyszła za pół godziny odmieniona wink, przytulała
      się, i przepraszała, ze miała złe chwile i w ogóle, to ona tak nie
      mysli, tylko sie wkurzyła i w ogóle ...big_grin. Oczywiście powiedziałem,
      że domyslam się, bo nie wierzyłem ani przez chwilę w to co wygaduje.
      Tak, że jako puenta nastapiło pełne zrozumienie i utwierdzenie się
      we wzajemnym zaufaniu. Ale ćwiczyła w pierwszej chwili ostro, tylko
      mnie trudno sprowokować big_grin.
      • fogito Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 01.10.09, 15:04
        Dobre smile Ja osobiści się cieszę, że moje dziecko umie wyrazić swoją
        złośc na mnie, bo to znaczy, że się mnie nie boi. Ja się matki
        strasznie bałam i nigdy bym jej niczego takiego nie powiedziała.
        Dzieciństwo okupiłam depresją dziecięcą i chorobami
        psychosomatycznymi, które ciagną się do dzisiaj. Dlatego cieszę,
        się, że moje dziecko nie tłumi wściekłości, tylko wyraża ją nawet
        jesli jest to posłanie matki 'do aniołków'. Bo później oczywiście
        następuje wylew uczuć pozytywnych i wszyscy zapominamy o złości.
      • dominikjandomin Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 02.10.09, 17:24
        tata.kasi napisał:

        > To ja na to, że
        > jedyny realny sposób, żeby trafiła do domu dziecka, to gdybyśmy
        > oboje zginęli np. w wypadku samochodowym. smile

        Jeszcze się dowie, że wystarczy, ze ją zawieziesz i wyjedziecie za granicę...
        Przetestowane przez naszych emigrantów, niestety...
      • morekac Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 02.10.09, 22:05

        Tato.kasi - nie musi być tak tragicznie - wystarczy, że pozbawią was praw
        rodzicielskich - np. z powodu bałaganu w domu... Udzieliłeś córce błędnych
        informacji - znaczy się, też czasem chrzanisz głupoty.
        BTW: u mnie tekst o domu dziecka też był.
        • tata.kasi Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 02.10.09, 22:19
          Czasem chrzanie głupoty, ale tak już ktoś ma jak się usiłuje
          wymadrzać big_grin
          Dlatego gonię ją do sprzątania w domu, żeby zachować prawa
          rodzicielskie ! Ale o tym cicho-sza, bo to lepsza cwaniara i
          przestanie sprzątać, żeby się uwolnić od starych big_grin
          • morekac Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 08:55
            Hostoria sprzed kilku lat w Niemczech: stoi doje dzieci w oknie - 9
            letnia, zapłakana dziewczynka i 2 letni chłopiec - trzymają
            transparent "Ratunku! Wezwijcie policję!". Po wejściu policji
            okazało się, że młoda obraziła się na mamę, bo ta kazała jej
            sprzątnąc w pokoju... Młodszego brata użyła do trzymania alarmującej
            kartki... wink
    • szarsz Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 01.10.09, 17:37
      mmaammaa napisała:
      > Waszym Słonkom też się zdarza...?

      To nie. Ale regularnie pakuje kotka, skarpetki, rangersa i miecz
      świetlny, po czym wyprowadza się do babci smile
    • ardzuna Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 01:06
      mmaammaa napisała:

      > taką jak..., jestes niedobra..., też dostaniesz karę... to słowa
      > mojej 5-latki po tym jak "rzuciłam" jej w twarz karą za krzyk.

      To znaczy, ze nie powinnaś szantażować dziecka karą. Nawet 5-
      letniego. Ze znajomymi tez tak rozmawiasz? A gdybyś rozmawiała, to
      jaka byłaby ich reakcja?
    • chubbba ty naprawdę się tym przejmujesz? 03.10.09, 05:34
      przecież takie rzeczy zdarzają się prawie co dzień, u mnie są na porządku
      dziennym za każdym razem kiedy czegoś stanowczo zabronię albo zażądam a 5 minut
      potem już jest przytulanie i mówienie że jesteś najukochańszą mamusią na świecie
      ... to normalne, taka amplituda zachowań zdarza się każdemu dziecku, dzieci
      myślą w sposób czarno - biały i nie robiłabym z tego dramatu, naprawdę ...
    • nangaparbat3 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 10:44
      A czy przeprosilas ja za to, ze "rzucilas jej w twarz kara za krzyk", a krzyk
      wcale nie byl na Ciebie, tylko do Ciebie, i zapewne był wolaniem o pomoc w
      sytuacji, ktora ją zaniepokoila?
      Bo z tego co piszesz rozumiem, ze nie było jej za co karac - jej gniew byl przez
      to jak najbardziej usprawiedliwiony i naturalny.

      Co do Twego pytania: w wieku (corki) 2-4 bylam nazywana "złą macochą", kiedy
      miala około 5 lat "na zimno" postanowila mnie wymienic na ciocię Kasię,
      twierdząc, ze ta bedzie lepsza matką, poza tym co jakis czas słyszalam: Nie chce
      takiej mamy!

      Nigdy sie tym nie przejmowalam, na odwrot, cieszylam sie, ze potrafi - choc moze
      niezbyt taktownie wink - wyrazic swój gniew na mnie. Nigdy nie robiłam z takich
      odzywek sprawy - zanikły gdzies jak miala 5-6 lat.
      • kiddy Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 12:54
        Czasami jak was czytam, to się zastanawiam, czy macie dobrze w
        głowach...
        • nangaparbat3 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 15:21
          Bo?
          • aluc Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 04.10.09, 15:25
            bo sobie pozwalamy na łbach jeździć

            moje dzieci po zeszłoweekendowym popołudniu u brata starego
            zaproponowały, że moglibyśmy się dać wymienić, bo T. się tak na nich
            nie wkurza jak my, odpowiedziałam, że T. też długo by z nimi w
            spokoju nie wytrzymał wink
    • livja Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 11:44
      Mam 5-latkę i nigdy tego od niej nie usłyszałam. Wręcz przeciwnie, raz dostała
      histerii po tym, jak żartem zasugerowaliśmy żeby może poszukała innych rodziców,
      bo była wyjątkowo nieznośna. Cieszę się, że jej dobrze ze mną chociaż okazem
      dobroci i cierpliwości to ja nie jestem, oj nie.
      • srebrnarybka Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 14:14
        raz dostała
        > histerii po tym, jak żartem zasugerowaliśmy żeby może poszukała
        innych rodziców
        > ,
        > bo była wyjątkowo nieznośna.
        okazem
        > dobroci i cierpliwości to ja nie jestem, oj nie.

        Nie jesteś. Nie wolno dziecku mówić takich rzeczy, nawet żartem.
        5latek dostanie histerii i jego bezpieczeństwo zostanie ciężko
        zagrożone. To, co zrobiłaś, jest skandaliczne.
      • mama303 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 09.10.09, 18:47
        livja napisała:

        > Mam 5-latkę i nigdy tego od niej nie usłyszałam. Wręcz przeciwnie,
        raz dostała
        > histerii po tym, jak żartem zasugerowaliśmy żeby może poszukała
        innych rodziców,
        > bo była wyjątkowo nieznośna.

        W wykonaniu dorosłego rodzica takie wypowiedzi to szczyt głupoty i
        okrucieństwa.
    • sprinq7 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 03.10.09, 14:36
      piszesz tak nieskładnie, że mam wrażenie, że to ta 5 letnia dziewczynka...
      • kellss Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 04.10.09, 01:22
        eee tam, moja jak tak palnela, ja oczywiscie,ze niech se zmieni, a moja na to :
        ehe, zartujesz mama, ehe, bardzo cie kocham....


        moja corka ma 3 lata. I wie, ze jesli huczymy na nia,to niegroznie, nie obawia
        sie , ze ja naprawde ktos zostawi. skoro 5-latka dostala histerii, to ja musial
        ktos naprawde przestraszyc....
    • nangaparbat3 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 04.10.09, 10:15
      funstein napisał:

      > w przyrodzie tak to już jest, że samice realizują swoją
      > strategie prokreacyjną poprzez zagryzanie niechcianych/nieudanych/nadmiarowych
      > dzieci.
      >
      > U homo sapiens przeciętnie co 3-4 dziecko jest przez matkę
      > nieświadomie emocjonalnie zagryzane.
      >
      > Masa sierot chodzi po świecie, bo nie ma w domach ojców, którzy
      > by te domowe zwierzęta powstrzymały przed nieuświadomionym
      > znęcaniem się nad dzieckiem.
      >

      Acha.
      • han-ka4 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 05.10.09, 14:27
        moja mama do tej pory wspomina, że my z siostrą nieraz ją prosiłyśmy: mamo,
        oddaj nas do Domu Dziecka! Akurat był takowy w naszej miejscowości i nam się
        wydawało, że tam jest tak fajnie, dużo dzieci i pełno zabawek, teraz mam własne
        dzieci i wyobrażam sobie, jak mojej mamie musiało być przykro słuchając naszych
        próśb
        • jola_ep Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 05.10.09, 21:00
          > oddaj nas do Domu Dziecka! Akurat był takowy w naszej miejscowości i nam się
          > wydawało, że tam jest tak fajnie, dużo dzieci i pełno zabawek, teraz mam własne
          > dzieci i wyobrażam sobie, jak mojej mamie musiało być przykro słuchając naszych
          > próśb

          Mi nie było przykro, kiedy moja pięciolatka ogłaszała, że wyprowadza się od nas. Wiedziałam, że tak naprawdę, w głębi serca bardzo nas kocha i nie ma zamiaru nas "porzucić". Tylko w tym momencie jest na mnie zła (i w zasadzie ma do tego prawo, bo nie jestem zbyt miła) i wyraża tę złość na swój dziecinny sposób.
          I nie było mi przykro, gdy jako młoda nastolatka twierdziła ze złością, że jestem wyrodna i ona musi mnie wymienić na lepszy model. Wiem przecież, że mnie kocha, ale w tym momencie jest na mnie bardzo zła - i ma do tego prawo, przyjmując to, co jej zrobiłam...

          Nie można być wiecznie dobrym rodzicem. Czasem musimy sprawić przykrość naszym dzieciom. I warto wzajmnie się nauczyć, że chwilowa złość nie zmienia naszych relacji, że można jednocześnie kogoś bardzo kochać i - w tym momencie- czuć do niego ogromną złość.

          To ważna nauka dla naszych dzieci. My uczymy je tylko wyrażać swoje uczucia w cywilizowany i akceptowalny społecznie sposób. Tylko, że to jest proces, w którym rozwój dziecka ma ogromne znaczenie. Dwulatek będzie próbował nas uderzyć, pięciolatek powie, że chce mieć inną mamę, a 10-latek (jak mój) oznajmi, że chciałby zresetować mamę i wymienić jej program wink

          Pozdrawiam
          Jola
    • tadeuszko77 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 06.10.09, 21:33
      Janusz Korczak - "Prośba Dziecka":
      "...8) Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty
      jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga ! ..."

      To był naprawdę bardzo mądry człowiek.
    • ga-ti Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 07.10.09, 22:36
      Mój 5 latek też tak czasem mówi, że zamieni sobie mamę, że jestem najgorszą mamą na świecie, że się wyprowadzi itp. Szybko mu przechodzi i twierdzi "oj, mamuś, tylko tak żartowałem" i obsypuje buziakami.
      Ja reaguję dośc wybuchowo w chwilach złości i pewnie mały też tak ma (no dobra, naśladuje) i pozwalam mu na to.

      Kiedy zdaży mu się zrobic mi prawdziwą przykrośc, mówię mu o tym, że jest mi bardzo przykro, że jego słowa bolały, rozmawiamy.

      Tekst najnowszy: "myślałem, że wszystkie mamy dobrze wychowują swoje dzieci, ale ty wychowujesz najgorzej..." To wtedy, gdy nie dostaje tego, czego akurat chce.
    • asia_i_p Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 09.10.09, 18:11
      Konkretnie to sformułowanie nie, ale "nie lubię cię" i owszem.
    • mama303 Re: czy waszym się zdarzyło-Chciałabym mieć inną 09.10.09, 18:52
      Mojej sie zdarzyło pare razy oraz wypowiedzi że sie do babci
      kochanej wyprowadza smile
      A ostatnio zafascynowana nauczycielka ze świetlicy powieziała że
      szkoda że nie jestem taka, jak Pani Ela.... sama się później
      zreflektowała jaką głupotę chlapnęła smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja