kkasia_82
30.09.09, 12:33
Witajcie
Mam problem z moim 5 letnim synkiem. Kacperek ma opóźnienie mowy i
właściwie teraz jeszcze mówi niewyraźnie, to niestety przyczyniło
się do jego problemów w relacjach z innymi dziećmi.
W wieku 3 lat wysłaliśmy go do przedszkola, oczywiście też nie było
łatwo bo od Pani zaczynając a kończąc na kolegach nikt go nie
rozumiał. Dzięki regularnym wizytom u logopedy jego mowa zaczęła się
rozwijać co nas bardzo uspokoiło. Jednak zanim do tego doszło
sugerowano nam, że Kacperek może być dzieckiem autystycznym (to była
opinia pani z przedszkola). Udaliśmy się więc z nim do psychologa
dziecięcego, który wykluczył autyzm, potwierdził natomiast
opóźnienie mowy i nadwrażliwość dotykową.
Teraz Kacper chodzi już do ostatniej grupy w przedszkolu, za rok
idzie do szkoły obawiam się jednak czy jest na to gotowy. Pani w
przedszkolu twierdzi, że nie chce on nagminnie barć udziału w
zajęciach grupowych (ruchowych i plastycznych), często też chodzi
własnymi drogami i nie bardzo słucha tego czego się od niego wymaga,
do tego jest nerwowoy i niecierpliwy. Generalnie mocno odstaje od
grupy dzieci z którymi uczęszcza do przedszkola. Potwierdzam, że
wogóle nie pała chęcią do pisania, malowania czy kolorowania. Bardzo
ładnie natomiast bawi się sam swoimi zabawkami.
Dlatego zaczynam się znowu zastanawiam, czy popełniliśmy z mężem
jakieś błędy wychowawcze, czy za mało od niego wymagamy czy tez jest
to wina jego rozwoju. Prosze o rady, może ktoś z was był w podobnej
sytuacji.