zawstydzanie przez obcych

04.10.09, 15:08
zauważyłam sporą zmianę w podejściu obcych ludzi do mojego synka.
Dopóki był sobie takim bobasem, to zasadniczo kontakt ograniczał się
do uśmiechów, komentarzy jaki duży/ładny/spokojny etc.
ale ponieważ już chodzi sam, gada coś tam, to nagle zmiana - pa pa" -
mówi młoda sprzedawczyni "nie robisz pa pa? taki duży i nie robi
jeszcze pa pa? no nie.."

"siedzisz sobie tutaj? a chodzic umiesz? - mówi starszy Pan
pochyklając się nad moim dziecięciem szalejącym na wycieraczce w
przychodni rehabilitacyjnej (wiem wiem, kiepskie miejsce na tarzanie
się, ale chciał,t o voila) . eee chyba nie umiesz chodzić, bo tak
siedzisz. pewnie wcale nie umiesz, ale wstyd, ze jeszcze nie umiesz"

masakra jakaś. ja się złoszczę od razu, więc wszystko co przychodzi
mi do głowy nie bardzo się nadaje do wypowiedzenia a wszystko co
dowcipne przychodzi mi do głowy jak juz odtajam

aaa i jeszcze bardzo dużo ludzi ma manię łapania za rękę i "chodź ze
mną"

zauważyliście podobne objawy w swoim otoczeniu? jak
reagujecie/reagowalibyście?
    • alfika Re: zawstydzanie przez obcych 04.10.09, 18:18
      zauwazyłam to samo

      spokojnie tłumaczę mojemu dziecku, że jak ktos za niepodanie ręki
      nei będzie jej lubił, to trudno, nie każdy lkubi,a ręki podawać nie
      musi

      że jak ktos chce ją gdzieś prowadzić, to "nie bój się, mama nie
      pozwoli Mai nigdzie zabrać" - albo, jeśli to sąsiad, mówię "jak masz
      ochotę możesz iść, jeśli nie, to poczekaj, pójdziemy razem"

      że jest ładna (mimo, że dłubie w nosie czy nie pożycza lalki
      dorosłej osobie), mądra, grzeczna (mimo, ż enei slucha sąsiada, ale
      z reguły słucha mamę), itd
      • osesek76 Re: zawstydzanie przez obcych 04.10.09, 19:10
        Wychowywalam synka do jego 2,5 roku zycia za granica i zauwazalam, ze
        niemalze kazdy do niego cos mowi, zagaduje i sie usmiecha, ale nie
        karci, nie mowi, ze wstyd, ze duzy i nie umie...
        To chyba typowe dla nas Polakow (tych starszych w szczegolnosci)
        wyglaszac swe "madrosci" wobec dziecka.
        Ja reaguje w ten sposob, ze wyglaszam swoje, rowniez wyssane z palca
        madrosci, typu "jak pan byl maly, to tez sie bal starszych osob/nie
        robil pa-pa, itp" i tu zwracam sie do mojego dziecka: "nic w tym
        dziwnego, prawda, synku?" i spokojnie odchodze zostawiajac
        oslupialych ludzi z otwarta buzia. Moze nie jest to najgrzeczniejsza
        forma, ale dziala. Pewnie mysla, ze do takiej nie mozna sie slowem
        odezwac, ale kazdy wychowuje wedlug swoich zasad, a te mimo calego
        szacunku dla duzej grupy starszego pokolenia, sie nieco zmienily.
        Bo czasy sie zmienily.
        Koniec i kropka - tyle mojego.
    • ata99 Re: zawstydzanie przez obcych 04.10.09, 20:49
      Strasznie mnie to wkurza!!! Do szaleństwa. Synek 2 letni czeka, aż
      zamknę drzwi, po schodach wchodzi sąsiadka, dziecko chowa się za moją
      nogę i już gotowe: "wstydzi się" wrrrr. Nie -wyjaśniam, bawi się z
      panią w chowanego. Mój synek ma proste opóźnienie mowy (po tacie) i
      dopiero teraz w wieku 2,5 rozkręca się powoli. Komentarze sąsiadek:
      "no kiedy on zacznie mówić" przecież do licha mówi cały czas, tylko
      ty kobieto tego nie rozumiesz, a moj syn słyszy i rozumie co mówisz i
      jest mu przykro. Jeszcze inne, dziecko biegnie alejką parkową, ja za
      nim, a usłużna pani "oj bo cię zabiorę, wsadzę do worka i zabiorę".
      Oczywiście mówię, że nic z tego bo syn jest ze mną itp. chociaż cisną
      mi się inne komentarze, niestety nierealne przy dziecku. Rozumiem, to
      wszystko z troski, chęci pomocy itp.(mam nadzieję), ale za każdym
      razem serce boli.
      • mme_marsupilami Re: zawstydzanie przez obcych 19.10.09, 18:06
        Mam w domu 20 miesiecznego szkraba, ktory mowi wylacznie po swojemu (mama, tata,brum, hau hau - to wszystko). Tu gdzie mieszkam absolutnie NIKT nie pyta KIEDY zacznie mowic, wszyscy zawsze podkreslaja ze dwujezyczne dziecko ma pod gorke, ale jak juz zacznie to dopiero bedzie fajnie mowil i tu zaczynaja sie "ochy i achy". Mozna sympatycznie, mozna ? Za zawstydzanie dziecka zrobie sie niemila: poprosze, zeby przestac wygadywac bzdury, lub zakpie z braku znajomosci tematu/"fachowych" informacji. Malucha przytule i szybko utne temat.
    • hovawartka Re: zawstydzanie przez obcych 06.10.09, 20:32
      z zawstydzaniem bardzo rzadko się spotykam, choc z tego co
      opisujecie to, fakt, moze byc wkurzające.

      Ale z tym "chodź ze mną", "to ja cię zabiorę" itp czesto się
      spotykam i nawet pomyślałam ostatnio, że to dobrze, że ludzie tak
      robią, bo dzieci mają okazję przećwiczyć na sucho, przy mamie,
      reakcje na takie zaczepki.
      Pamiętam ten pierwszy raz, w sklepie, kiedy w odpowiedzi na taką
      zaczepkę moje dziecko po prostu podało rękę panu i poszło z nim!!!
      To dało mi do myślenia i od razu pogadankę miałyśmy z córką. Teraz
      już jest starsza i bywa, że na takie słowa wycofuje się, ale milczy
      zawstydzona/przestraszona więc podsuwam jej różne wersje odpowiedzi.
      Ostatnio sąsiadka na ulicy chciała mi ją "porwać" i córka dość
      odważnie i stanowczo powiedziała, ze nie pójdzie bo idzie na spacer
      z mamą - więc jakiś postęp jestsmile
      • alfika Re: zawstydzanie przez obcych 06.10.09, 23:07
        niby tak, ale nie mówi do mnie to ćwiczenie na sucho

        na sucho to jest ćwiczenie z rodzicami w domu, jak jedno trzyma
        jedna lalę, drugie misia i inscenizują
        jak przyłazi obcy, choćby sąsiad, to już dziecię straszy, stwarza
        nową sytuację

        ja bym nie chciała byc ciągle tak testowana i sprawdzana, czy sobie
        poradzę, jak naprawdę wydarzy się sytuacja a., b., c., d.,...

        no i na koniec: dziecko dobrze się czuje, jeśli jednak ma wsparcie
        rodzica w niepokojących sytuacjach
    • longpath Re: zawstydzanie przez obcych 14.10.09, 23:24
      Ja tam staram się w takich sytuacjach "obcego" równiez zawstydzić.
      Np. Moja córeczka nie za wiele waży, ale ma solidne poliki. I
      komentarz starszej pani: O jaka ty jesteś pulchna. Mam cię
      przekarmia. A ja na to: O, a pani taka stara i jaka niewychowana. I
      tyle. Pani kończy z miną zdziwonej Joli i po sprawie. To jak na
      razie największy kaliber był smile
    • kasiak37 Re: zawstydzanie przez obcych 14.10.09, 23:30
      nic takiego nie dzieje sie w moim otoczeniu(nie mieszkam w PL).Ale gdyby sie
      dzialo bo mowilabym "wstyd ze taki duzy/a a takie bzdury malemu dziecku
      opowiada" badz "prosze nie dotykac mojego dziecka".
      • k1234561 Re: zawstydzanie przez obcych 16.10.09, 10:13
        Moja obecnie 8-letnia córka,podczas spacerów w parku była
        notorycznie zaczepiana,przez kuracjuszy,kiedy to w wieku 5,6 lat
        brała na spacer wózek z lalkami.Zaczepkom nie było końca.A to jaki
        ma piękny wózek,jakie ładne lalki,często też syszałyśmy: czy ja mogę
        sobie ten wózeczek wziąć,autorstwa babci ok.70-letniej,jeden dziadek
        chciał się na siłe z córką bawić tymi lalkami na trawie w
        parku.Sytuacji można by mnożyć.Po kilku takich wyskokach
        starszych,schorowanych,kuracjuszy,dziecko już nie chciało zabierać
        wózka do parku,czemu się nie dziwię.
        Nie wiem skąd się to tym ludziom bierze?
    • kobraluca Re: zawstydzanie przez obcych 16.10.09, 13:38
      tez mieszkam za granica i spotkalam sie z takim zachowaniem jedynie
      wsrod rodakow
      przyklad, pojechalismy do wesolego miasteczka ze znajomymi i ich 8-
      miesiecznym szkrabem, jedna z atrakcji jest pociag. Wsiadlismy wiec
      i za chwile pociag ruszyl. Moj synek przerazony zaczal plakac, bylo
      za pozno zeby wysiasc. Przytulilam go wiec i staralam sie uspokoic.
      Na to kolega mowi "Popatrz, Macius taki malutki a nie placze, Ty juz
      taki duzy jestes, nie ma sie czego bac". Noz w kieszeni mi sie
      otworzyl,ale zachowalam spokoj i powiedzialam do synka, ze kazdy
      czasem sie boi i to jest normalne, ja tez sie czasem boje i tata sie
      boi. Moje slowa pomogly synkowi sie uspokoic.

      Takies sytuacje zdarzaja sie rzadko, staram sie wtedy skupic na
      synku, raczej nie zwracam uwagi ludziom
    • jacksparrow1 Re: zawstydzanie przez obcych 16.10.09, 14:26
      Zapytania ekspedientki nie odebralam jako zawstydzenia.Natomiast
      przyklad w przychodni odebralam jako wolanie do mamusi zeby
      zapanowala nad dzieckiem.Nie wiesz z czym ludzie do owej przychodni
      przychodza, przez co przeszli i tarzajacy sie dzieciak chocby nie
      wiem jak bardzo sympatyczny byl mnie by tez wkurzyl.JAk musialam isc
      z dziecmi po lekarzach ( ze soba nie z dziecmi) to staralam sie zeby
      nie bylo ich slychac.Jak niemowlak mi sie zaczal drzec to robilam
      wszystko zeby go uspokoic z wyjsciem z poczekalni wlacznie.Twoje
      dziecko moze krotko i tresciwie piszac kogos denerwowac i nie mozesz
      miec o to pretensji.Mnie wszystkie rozwrzeszczane dzieci draznia.Ale
      w sumie dziecko jest dziecko - nie wiem co spowodowalo ze wpadlo w
      taki fatalny humor, ale do szewskiej pasji mnie doprowadzaja rodzice
      ktorzy nie reaguja, badz maja wlasnie takie podejscie - "chciał,t o
      voila".
      Poza tym jak Ty nie potrafisz zapanowac nad dzieckiem to moze wlasnie
      takie upomnienie przez osobe trzecia dziecku zwroci uwage ze cos jest
      nie halo w pewnych miejscach i tak sie zachowywac raczej nie
      powinno.Korona mu z glowy nie spadnie.
      • k1234561 Re: zawstydzanie przez obcych 17.10.09, 07:00
        No właśnie,zgadzam się.Czym innym jest zaczepianie,dzieci i ich
        autentyczne zawstydzanie przez dorosłych a czym innym jest stoicki
        spokój mamusi olewającej co dziecko wyczynia w miejscu publicznym.
        "chciał,t o
        > voila".
        Potwornie drażni mnie takie zachowanie i podejście do wychowania.A
        np.jak synuś za parę lat nie będzie wiedział co zrobić z gumą do
        żucia i mamci przyklei na czoło to też owa mamcia tak zareuguje???
        Powodzenia życzę!
    • nangaparbat3 Re: zawstydzanie przez obcych 17.10.09, 15:50
      Ja nie pamiętam - chyba jej jednak obcy nie zawstydzali, ale teraz, gdyby ktos z
      czyms podobnym ruszyl do mego dziecka, powiedzialabym: Glupoty pani/pan wygaduje.
      I tyle.
    • mama303 Re: zawstydzanie przez obcych 17.10.09, 16:00
      kachape napisała:

      > zauważyliście podobne objawy w swoim otoczeniu? jak
      > reagujecie/reagowalibyście?

      Jak mi sie coś nie spodobało to reagowałam zaraz i to tak żeby
      dziecko dobrze usłyszało. Teraz moja sześciolatka sobie sama
      świetnie radzi z ludźmi.
      Koniecznie reaguj - dziecko musi sie nauczyć odwagi cywilnej od mamy.
    • agazuchwa Re: zawstydzanie przez obcych 18.10.09, 20:07
      a ja z tych bezczelnych jestem...czasem palnę a czemu miałby z obca
      baba gadać?
    • dominikakinimod A co z zawstydzaniem przez rodziców? 19.10.09, 19:58
      Jechałam wczoraj autobusem wraz z kobietą i jej córeczką w wózku, na oko - około 3 - 4 letnią.
      Dziewczynka bardzo płakała. Kobieta siedząca obok uśmiechała się do dziecka, chyba chciała ją rozbawić, na co mama odzywa się do dziecka:
      "widzisz?! Jak się pani z ciebie śmieje?! Że taka duża dziewczynka a tak brzydko płacze! Wszyscy się będą z ciebie śmiać!"
      • kobraluca Re: A co z zawstydzaniem przez rodziców? 22.10.09, 02:47
        zal dziecka,ze taka matke glupia ma
Inne wątki na temat:
Pełna wersja