kachape
04.10.09, 15:08
zauważyłam sporą zmianę w podejściu obcych ludzi do mojego synka.
Dopóki był sobie takim bobasem, to zasadniczo kontakt ograniczał się
do uśmiechów, komentarzy jaki duży/ładny/spokojny etc.
ale ponieważ już chodzi sam, gada coś tam, to nagle zmiana - pa pa" -
mówi młoda sprzedawczyni "nie robisz pa pa? taki duży i nie robi
jeszcze pa pa? no nie.."
"siedzisz sobie tutaj? a chodzic umiesz? - mówi starszy Pan
pochyklając się nad moim dziecięciem szalejącym na wycieraczce w
przychodni rehabilitacyjnej (wiem wiem, kiepskie miejsce na tarzanie
się, ale chciał,t o voila) . eee chyba nie umiesz chodzić, bo tak
siedzisz. pewnie wcale nie umiesz, ale wstyd, ze jeszcze nie umiesz"
masakra jakaś. ja się złoszczę od razu, więc wszystko co przychodzi
mi do głowy nie bardzo się nadaje do wypowiedzenia a wszystko co
dowcipne przychodzi mi do głowy jak juz odtajam
aaa i jeszcze bardzo dużo ludzi ma manię łapania za rękę i "chodź ze
mną"
zauważyliście podobne objawy w swoim otoczeniu? jak
reagujecie/reagowalibyście?