iwonag25
10.10.09, 21:04
Pierwszy raz zdarzyła mi się taka sytuacja. Od wczoraj nie widziałam
się z córką, gdyż w nocy musiałam wyjechać. Wróciłam dziś bardzo
późnym popołudniem, a córka spojrzała na mnie i wróciła do swoich
zajęć. Po 10 min na widok męża krzyknęła z wielką radością że tata
wrócił. Cały wieczór musiałam "się prosić" o jakiś skrawek miłości
od córki. Na sam koniec wpadła w histeryczny płacz gdy zjadłam jej
jabłko (nie wiedziałam że to jej, wczoraj kupiłam jabłka i myślałam,
że to jedno z nich). I na koniec poszła spać do babci. Wymęczona po
podróży po prostu poszłam do łazienki i się popłakałam. Jestem w
ciąży i może to po prostu burza hormonów i być może wyolbrzymiam
problem. Córka przyszła do mnie, przeprosiła za swoje zachowanie i
przytuliła. Ale ja nie potrafiłam przyjąć jej przeprosin.
Powiedziałam, żeby poszła już sobie do babci. Wiem że źle
zareagowałam, ale taka sytuacja spotkała mnie po raz pierwszy i
akurat w złym dniu. Ale tak naprawdę nie wiem jak mam reagować na
przyszłość, aby po pierwsze nie dochodziło do takich sytuacji i po
drugie żeby nauczyć córkę szacunku do mnie.