easy321
28.10.09, 20:42
pisze bo chce sie wyzalic, szukam tez pomocy, wiec zaczne od poczatku.moja 5
letnia corka zawsze chowana byla tak, ze nie wolno bic dzieci, wyzywac, a
jezeli ktos ja uderzy np w przedszkolu nie ma oddawac, tylko isc do pani i
powiedzic.Nie chcialam zeby sie tlukla, zeby wzbudzala w sobie jakby agresje.
Jest bardzo grzecznym dzieckiem, poslusznym, potrafi godzinami sama soba sie
zajmowac i mi nie przeszkadza gdy jestem zajeta, potrafi skupic sie na swojej
zabawie, nie mam z nia zadnych problemow.Duzo rozumie, jest ogolnie bardziej
emocjonalnie rozwinieta od rowiesnikow.Ale..problem zaczal sie w
wakacje.Zaczelismy wyjezdzac na dzialke, gdzie corka poznala o rok mlodsza
kolezanke.Z racji tego ze wiek zblizony razem sie bawily.Nie bardzo mi sie
podobalo, z kim zadaje sie moje dzicko, ale trudno.dziewczynka o ktorej pisze
pochodzi z patologicznego domu, w sumie nie jej wina, ale rodzice wogole sie
nia nie zajmuja, biega (4latka!!) do 23;00 po dworzu, zywi sie i pije u
sasiadow.Na poczatku myslalam szko0da dziecka..po kilku dniach szkoda mi sie
zrobilo, ale mojej corki.Ta mala ja bila, a corka nie potrafila jej
oddac.potrafila ja udezyc z piesci w twarz, kopnac, szturchnac, wylac na nia
goraca herbate,celowo.Mialam dosc bo powtarzalo sie to codziennie,kilka razy
w ciagu dnia.Zaczelam tlumaczyc corce, ze musi sie bronic, zeby
oddala-niestety, moja mala tylko potrafila ewentualnie zaplakana powiedziec
"zaraz ja cie uderze" ale tego nie robila, mimo ze tamta jest mlodsza i
mniejsza (jedno udezenie przez moje dziecko rownaloby sie ze tamta juz b chyba
tak czasto reki na nia nie podnosila).zastanawiam sie co dalej robic w takich
sytuacjach.Corka chce sie z nia bawic, jak zlosc jej na kolezanke
przejdzie,zreszta nie bardzo ma z kim.Zauwazylam ze tamta mala jest agresywna
i do starszych dzieci,potrafila zaczepiac dzieci kilka lat starsze, szturchac,
popychac-wtedy tamte na skarge przychodzily do mnie-myslaly ze skoro ta mala
ciagle jest u nas, bo sie bawi na naszej posesji ja jestem jej matka
Nigdy bym tak dziecka nie wychowala, ale zastanawiam sie jak reagowac-nie moge
tego dziecka uderzyc, mam zamykac furtke aby nie wchodzila do nas?co robic jak
moje dziecko, z nudow, po paru godzinach jednak chce sie bawic(nie bardzo mamz
kim w okolicy nie ma wielu dzieci)?Dodam ze tlumaczenia nic nie daja