11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagować?

09.11.09, 14:46
nasz synek - 11 miesięcy jakiś czas temu zaczął piszczek/krzyczeć...
wyglądało to tak, że napinał się, krzyczał i próbował znowu; nie wpadał w
histerię - tylko "słuchał swego głosu"
teraz, wieczorami, kiedy jest zmęczony "przywołuje nas" takim krzyczeniem,
żeby z nim posiedzieć; dodatkowo zauważyłam, że kiedy chce coś dostać od razu
(a za długo będzie trwało pełzanie) - też krzyczy. staram się nie reagować,
nie patrzeć na niego i nie odwracać się nagle na zasadzie "co się stało?"
mh, co jeszcze można robić w takiej sytuacji? bo my, rodzice mozemy nie
reagować, ale za moment dziadkowie, czy znajomi będą reagować na jego zaczepki.
jest to całkiem nowa dla mnie sytuacja (do tej pory dziecko płakało, kiedy
chciało jeść lub prosiło o zmianę pieluchy).
    • dorota.konowrocka Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 10.11.09, 16:27
      Posiedź z nim, podaj to, czego potrzebuje... Czy to takie trudne strasznie? Dlaczego nie reagować na zaczepki dziecka?? Jak mąż mówi: "Chodź, usiądź obok mnie, jakoś dawno Cię nie przytulałem, a jakoś mi Cię brak", to też nie przychodzisz? Mam troje dzieci i coraz bardziej rozumiem, że dzieci naprawdę rzadko awanturują się zupełnie bez sensu, najczęściej są czegoś ciekawe albo chcą bliskości. Przytulaj, przytulaj, później robią się cięższe, bardziej "kanciaste" i kiedy CIę widzą, mówią: "O część, mamo, ja tu zostaję na noc, to papa!" smile) D.
    • yula Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 10.11.09, 17:37
      No cóż, załapał że w ten sposób może was przywołać, to go wykorzystuje,
      szczególnie że na razie nie ma innego sposobusmile Podejśc, przytulić, zabawkę może
      nie podać ale zachęcić by jednak sam sie po nią pofatygował, może skrócić
      dystans. Obserwować, spróbować wymyśleć inny sposób przywoływania który dziecko
      potrafi wykorzystać. Nie reagowanie działa na histerie i raczej u nieco
      starszych dzieci, tu raczej nie ma histerii a sposób porozumiewania sie smile
    • semi-dolce Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 10.11.09, 22:31
      staram się nie reagować,
      > nie patrzeć na niego i nie odwracać się nagle na zasadzie "co się stało?"

      Ale dlaczego tak robisz? Ma powiedziec "przepraszam mamusiu, czy mogłabys
      poswięcic mi teraz chwilkę?" żebys zareagowała? Nie umie jeszcze. Woła jak umie.
      • verdana Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 11.11.09, 15:44
        FCóż, gdybys zareagowała od razu, gdy probowal Cię przywolac - nie
        musiałby beznadziejnie i dlugo krzyczeć, majac nadzieje, ze ktos
        podejdzie. Przecież mowic nie umie - to co? Nie ma prawa w ogóle
        zawolac rodzicow? Chcesz, aby godzil się z tym, ze moze liczyć na
        Wasze zainteresowanie tylko wtedy, gdy Wy macie na to ochote, a
        nigdy wtedy, kiedy on tego potrzebuje?
        • kasiak37 Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 11.11.09, 17:36
          zgadzam sie z Verdana w calej rozciaglosci a od siebie dodam ze nie poznalas
          przez 11 miesiecy swojego dziecka.
    • camel_3d Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 12.11.09, 09:27
      pewnie testuje, jak na krzyk reagujesz wink potem bedzie tsetowac to w
      supermarketach smile)))
      najlepiej nie reaguj zbytnio.. tzn nie olewaj..odwroc sie ia zypytaj "tak,
      slucham?"..czy tak zagadaj, byle cicho i spokojnie.
      Tak tez powinni reagowac dziadkowie. Chyba kazdy mial taka faze, u nas nasilala
      sie kiedy z kims rozmawialem, wtedy maly zaczynal te swoje piski i
      pokrzykiwania. Jakis miesiac to trwalo...
      • ahkoscian Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 16.11.09, 09:50
        jasne, że nie poznałam swojgo dziecka przez 11 miesięcy, bo czyż można poznać
        kogokolwiek? a co dopiero takie maleństwo, które z dnia na dzień się zmienia,
        ewoluuje? poznajemy się smile ale jako niedoświadczona mama podpytuje o ten kolejny
        etap rozwoju... teraz widzę wyraźnie róźnicę między dotychczasową pielęgnacją
        (jedzenie, sucho, czysto, wygodnie) a wychowywaniem (ulubione zabawy, moje
        książeczki, poproszę obiad...)
        w książkach jest raczej o pielęgnacji. i nie bijcie proszę wink bo gdybym nie
        napisała posta to by wtedy znaczyło, że nie znam dziecka, bo nie zauważam...
        • wiu Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 17.11.09, 12:05
          Normalnie wszystkie Matki-Ideały, nigdy nie popełniające błędów,
          zawsze wiedzące co robić. Ciekawe, czy swoim dzieciom też udzielają
          rad w taki "przyjazny" sposób...

          Ahkościan, nie przejmuj się. Mam dzidka w tym samym wieku. Na
          forum "Wychowanie" wypowiadają się głównie matki starszych niż nasze
          dzieci. Doświadczone. Byc może patrzące na nas trochę z góry. Do
          wielu zachowań zdązyły się przyzwyczaić, wypracowac sobie najlepsze
          sposoby postępowania. Może już nei pamiętaja, jak to jest, uczyć się
          postępowania z dzieckiem pierwszy raz.

          Na twoim miejscu pomyslałabym, że dzidek właśnie uświadomił sobie że
          posiada głos i ćwiczy uzywanie tegoż, a to w celu zdobycia tego,
          czego chce. I pewnie chodzi mu też o zwrócenie uwagi. Dlaczego
          krytykantki uważają, że "olewasz" swoje dziecko....? Przecież w domu
          jest tyle do zrobienia , nie można poświęcać 100% uwagi dziecku, ono
          powinno umieć się tez samo soba zająć.


          Spróbowałabym jakiejś spokojnej reakcji, niekoniecznie
          natychmiastowego "rzucenia wszystkiego" i 100%-wego skupienia się na
          dziecku, czy błyskawicznego brania na ręce. Spróbuj podejść,
          przytulić, zainteresować jakąą zabawką, cos pokazać. Może
          rzeczywiście przenieść (przesunąc?) dziecko bliżej, żeby widziało co
          robisz. Jak będzie źle, w którymś momencie pewnie będziesz zmuszona
          porzucic to co akurat robisz i skupić się w 100% na dziecku, ale
          zanim sięgniesz po ten środek, spróbuj "oszukać je" łagodniejszym.
          • ahkoscian Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 17.11.09, 19:18
            wiu! smilesmilesmile
    • linkap_wawa Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 24.11.09, 11:51
      Hm.. tez jestem mama 11-sto miesieczniaka, ale powiem szczerze, ze
      jakos nie przyszlo mi do glowy, zeby jego krzyki odbierac jako
      sposob na ulozenie sobie rodzica. I na prawde nie mowie tego
      zlosliwie, po prostu jego krzyki odbieram w zupelnie inny sposob niz
      ty. Oczywiscie to jeszcze zalezy od sytuacji, w ktorych krzyczy -
      jesli np. siedzimy i bawimy sie a ja musze na chwile przerwac zabawe
      i wyjsc do drugiego pokoju - on krzyczy - to i ja do niego wolam z
      drugiego pokoju, ze jestem tuz obok i zaraz wracam. Jak krzyczy bo
      testuje swoje struny glosowe, to sobie krzyczymy razem - ja troche
      ciszej ale w jego tonacjach. Jak krzyczy, bo nie ma ochoty zeby go
      przewinac (= przerwanie zabawy i polozenie na pleckach) to mowie
      spokojnie, ze takie zycie kochany i nie ma rady trzeba sie
      przemeczyc. I tak w zaleznosci od sytuacji sobie "rozmawiamy".
    • ziemiagn Re: 11 miesięcy-krzyczy-co to znaczy? jak reagowa 25.11.09, 10:38
      Rzeczywiście poprzednie posty miały taki wszystkowiedzący wydźwięk i
      mogły drażnić i urazić. Ale jesli odrzucić formę, to treść jest
      CAŁKIEM SŁUSZNA...
      Zdaję sobie sprawę, że teraz furorę robią teorie propagujące
      układanie dziecka pod siebie i swoje potrzeby ( przetrzymaj płacz,
      nie noś za często, nie daj się sterroryzować itd.) Ale myslę, że
      wyrządzają więcej szkody niż pożytku, bo to my jako matki powinnyśmy
      ukłądać się pod potrzeby dziecka, żeby wyrosło na szczęśliwego
      człowieka. Bliska więź matki z dzieckiem jest BAAARDZO ważna dla
      jego dalszego rozwoju. Noszenie dziecka (super sprawdza się chusta)
      jest dla obu stron bardzo wygodne. Ja nosiłam małą tyle, ile
      potrzebowała do momentu aż zaczęła chodzić. Brałam na ręce i tuliłam
      ile razy zapłakała i wyraźnie się tego domagała. Jak jej się
      zwyczajnie nudziło, starałam się ją czymś zainteresować. Ale zawsze
      priorytetem było jej emocjonalne poczucie bezpieczeństwa, że nie
      jest zostawiana sama sobie, że zawsze przyjdę ilekroć mnie zawoła.
      Bo dzieci rzeczywiście często krzyczą domagając się bliskości (
      jeśli nie są śpiące, nie mają mokro, nie są głodne itd) Odmawianie
      im tego, czego tak bardzo potrzebują jest okrucieństwem.
      Teraz Basia ma 3 latka i śmiało mogę powiedzieć, że nie jest
      rozpaskudzonym, rozhisteryzowanym dzieckiem, które rzuca się w
      sklepie na podłogę, wymuszając batonik. Moje nastawienie na danie
      jej tyle miłości i bliskości ile tylko potrzebuje zaprocentowało
      m.in. tym, że nie musze jej w żaden sposób karać, bo ona ze mną nie
      walczy. Oczywiście, testuje granice, ale zawsze jak dotąd dawało jej
      się po prostu wytłumaczyć, że tak się nie robi i to załatwiało
      sprawę.
      Ahkoscian, myslę, że skoro Twoje dziecko w jedyny dostępny dla niego
      sposób stara się zwrócić na siebie uwagę, to zaufaj jemu, zaufaj
      swojemu instynktowi i weź na trochę na ręce, przytul, pomiziaj,
      pobawcie się razem. Jemu jest to zwyczajnie potrzebne, żeby się
      dobrze rozwijać, żeby czuł się kochany i bezpieczny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja