ahkoscian
09.11.09, 14:46
nasz synek - 11 miesięcy jakiś czas temu zaczął piszczek/krzyczeć...
wyglądało to tak, że napinał się, krzyczał i próbował znowu; nie wpadał w
histerię - tylko "słuchał swego głosu"
teraz, wieczorami, kiedy jest zmęczony "przywołuje nas" takim krzyczeniem,
żeby z nim posiedzieć; dodatkowo zauważyłam, że kiedy chce coś dostać od razu
(a za długo będzie trwało pełzanie) - też krzyczy. staram się nie reagować,
nie patrzeć na niego i nie odwracać się nagle na zasadzie "co się stało?"
mh, co jeszcze można robić w takiej sytuacji? bo my, rodzice mozemy nie
reagować, ale za moment dziadkowie, czy znajomi będą reagować na jego zaczepki.
jest to całkiem nowa dla mnie sytuacja (do tej pory dziecko płakało, kiedy
chciało jeść lub prosiło o zmianę pieluchy).