Obowiazki dzieci

20.01.04, 12:50
Witam wszystkich zainteresowanych.Mam pod opieka 10-letnia dziewczynke i
ogromny problem z wyegzekwowaniem od niej czegokolwiek. Napiszcie prosze, czy
od dziecka w tym wieku mozna juz wymagac - no wlasnie, czego? jakie stale
obowiazki w domu powinno miec, co juz powinno samo robic, w czym
sie "udzielac"?Czy porzadkowanie po sobie ubran, zabawek, przyborow to za
wiele? czy sprzatanie po sobie kubka, talerzyka to az nadto? O wyrzucanie
smieci stoczylam awanture z ojcem i przegralam. Jak mam postepowac, jak
wytlumaczyc, ze krzywdza dziecko wyreczajac je w e wszystkim.
    • charlota Re: Obowiazki dzieci 20.01.04, 14:31
      vieste napisała:

      > Witam wszystkich zainteresowanych.Mam pod opieka 10-letnia dziewczynke i
      > ogromny problem z wyegzekwowaniem od niej czegokolwiek. Napiszcie prosze, czy
      > od dziecka w tym wieku mozna juz wymagac - no wlasnie, czego? jakie stale
      > obowiazki w domu powinno miec, co juz powinno samo robic, w czym
      > sie "udzielac"?Czy porzadkowanie po sobie ubran, zabawek, przyborow to za
      > wiele? czy sprzatanie po sobie kubka, talerzyka to az nadto? O wyrzucanie
      > smieci stoczylam awanture z ojcem i przegralam. Jak mam postepowac, jak
      > wytlumaczyc, ze krzywdza dziecko wyreczajac je w e wszystkim.

      To wcale nie za wiele-wręcz przeciwnie.
      Dziecko w tym wieku powinno wręcz już mieć jakieś obowiązki
      i nie wolno wyręczać w czymś takim jak wyrzucanie śmieci.
      Potem wyrośnie na nieudacznika,nie potrafiącego poradzić sobie w życiu.
      • burza4 Re: Obowiazki dzieci 20.01.04, 15:31
        cóż - moje dziecko w tym wieku od dawna miało swoje obowiązki, chociaż... na
        poczatku sama się do nich garnęła (bo to nobilitowało, ze taka duża!) po czym
        jej zapał rzecz jasna mijał. Przyznam bez bicia, że nie byłam w stanie przez
        lata wyegzekwować sprzatania pokoju, moja córcia beztrosko rzucała ciuchy tam,
        gdzie akurat się rozbierała, pokój był upstrzony rajstopami i majtkami sprzed
        paru dni itd.. wierz mi - miliardy razy była rozmowa na ten temat. pomogło
        dopiero ozywione zycie towarzyskie; po prostu się wstydzi, że niezapowiedziana
        koleżanka natknie się na taki widok w pokoju...

        Poza tym - robiła wiele rzeczy, choć było to na zasadzie doraźnych akcji w
        razie potrzeby - wyniesienie śmieci, zmycie naczyń, sprzątnięcie kuchni,
        odkurzanie, zrobienie drobnych zakupów i zaniesienie listu na pocztę, odebranie
        magla i inne takie...

        samodzielność w tym wieku to żadne kuriozum, moja od bodajże 2 klasy sama sobie
        robiła kanapki, w wieku 10 lat potrafiła ugotować całkiem niezłe spagetti (o
        ile nie zapomniała posolić makaronu)
        • sylwiahf Re: Obowiazki dzieci 20.01.04, 16:24
          Musisz powaznie porozmawiac z tata malej. Moj maz zostal wychowany tak ze nie
          mial zadnych obowiazkow w domu. Wszystko za niego robili. Trudno mi pisac jakie
          to wywarlo na nim pietno kiedy zrozumial ze to jest chore. Z reszta do dzis jego
          rodzina zachowuje sie jakby wszyscy byli jego sluzacymi.
          Wydaje mi sie ze juz powyzej roku, dwoch lat mozna cos egzekwowac od dziecka. Na
          poczatek oczywiscie drobnostki.
          pozdrawiam
    • vieste Re: Obowiazki dzieci 20.01.04, 16:37
      wiecie jak zareagowala 10-letnia osobka, kiedy jej przeczytalam, co potrafia
      robic dzieci w jej wieku? Wzruszyla ramionami. Po co ma sie wysilac, skoro jest
      ciocia.A tata - szkoda gadac. Tez tak wychowany, w dodatku chwalony za byle
      co. Kazda rozmowa na temat obowiazkow dziecka jest odbierana,jako atak na
      corke. To chyba przypadek beznadziejny.
      • aka10 Re: Obowiazki dzieci 21.01.04, 20:27
        To moze przestan prac jej rzeczy,prasowac,podawac pod nos jedzenie,przypominac
        o szkolnych obowiazkach itd.Po tygodniu i ona i jej ojciec sie "obudza".Tak
        znajoma zrobila , poskutkowalo.Pozdrowienia.
    • gandzia4 Re: Obowiazki dzieci 20.01.04, 17:02
      Po prostu przestań ją wyręczać. U mnie nie docierało do córy, że ma sama dbać o
      porządek w pokoju, dopóki wiedziała, że kończy się tylko na moim gadaniu, a i
      tak po kilku dniach sprzątnę. Kiedyś nie zdierżyłam i poszłam w zaparte nie
      wchodziłam do jej pokoju przez dwa tygodnie (by mnie nie podkusiło sprzątanie) i
      po tym czasie sama zaczęła sprzątać u siebie, były u niej koleżanki z wizytą i
      chyba się ciut nabijały z jej "porządków". Gdy miała lat 11 zaczęła prasować
      wszystko co jest po praniu do prasowania, miałam wypadek i 3 tygodnie byłam w
      szpitalu (od tamtej pory ja żelazko mam w ręku sporadycznie). Potrafiła też w
      tym wieku zrobić kanapki i herbatę, a nawet kawę dla gości. Mój małżonek też był
      wychowywany bez obowiązków, ale od córy wymaga, zobaczymy jak będzie z syniem.
      Powodzenia i nie daj się.
    • monika.zdz Re: Obowiazki dzieci 21.01.04, 16:51
      To nie jest twoje rodzone dziecko,prawda? Ja myślę ,że taka 10-letnia
      dziewczynka mogłaby już pomagać, przynajmniej utrzymywać swój pokój i garderbę
      (zabawki też)w porządku ale może ty jesteś wobec dziecka zbyt krytyczna (jak to
      macochy) i zbyt usilnie chcesz wyegzekwować od dziecka te czynności. Może to
      dziecko staje okoniem własnie dlatego. Może trzeba ją najpierw polubić i
      zrozumieć,a potem starać się wychowywać.
    • nilka13 Re: Obowiazki dzieci 21.01.04, 18:48
      Hej. Uważam, że dziecko już od początku powinno nabywać nawyków związanych ze
      wspólnym funkcjonowaniem w rodzinie: najpierw współpraca przy ubieraniu
      (mamusia opowiada, co robi, zamiast mechanicznie przebierać; z czasem maluch
      sam podtyka rączkę do ubrania), przy karmieniu (cierpliwość i konsekwencja
      doprowadzają do tego, że dziecko zamiast wypluc niechciane jedzenie, odmawia
      go w bardziej akceptowany sposób)itd. To już do roku czasu, póżniej spokojnie
      można wprowadzać elementy porządkowania w ZABAWIE, często chwaląc. Ale dopiero
      ok. 3-4 r. ż. od dziecka wymaga się na poważnie wypełniania prostych
      obowiązków. Pod warunkiem, że do tej pory nie było we wszystkim wyręczane, bo
      jeśli tak, to wyrazy współczucia dla nieprzewidującej rodziny. Najważniejsze
      jest to, że dziecko uczy się przez przykład i pochwały. cdn.
      • nilka13 Re: Obowiazki dzieci 21.01.04, 20:21
        Dziesięciolatka powinna umieć nie tylko zadbać o siebie (sprzątanie, proste
        posiłki, higiena, lekcje), ale i mieć dokładnie określony zakres czynności na
        rzecz rodziny (chyba, że macie pokojówkę i kamerdynera, ale mam niejasne
        przeczucie, że ich rola przypadła tobie...) Proponuję- nie pozwolić
        wmanewrować się w sytuację, gdy tworzysz wspólny front z ojcem przeciw małej;
        nie dać się wrobić w rolę wspólnego wroga; porozmawiać z ojcem o swoich
        uczuciach w tej sytuacji i jasno okreslić, czego nie będziesz robić za dziecko
        (i za niego). 10-cioletnia dziewczynka to wrażliwa istota, z którą można
        poważnie porozmawiać, dlatego nie krytykuj jej (w końcu sama się tak nie
        wychowała), tylko opisz, co czujesz (jestem zła, kiedy..., jest mi smutno...)i
        może spytaj o rozwiązanie? Następną dekadę może potrwać wyrobienie w niej
        samodzielnego i "społecznego" człowieka. Jeśli nie jesteś jej mamą, to twoja
        sytuacja jest trudniejsza, ale nie bez wyjścia. A co do uczuć (nawiązując do
        listu Moniki), uważam, że kochający i troskliwy opiekun na pewno nie
        pozwoliłby, żeby dziecko wyrosło na lenia, egoistę i ślamazarę. To, czy
        dziecko Cię zaakceptuje, nie może zależeć od Twojego nadmiernego pobłażania.
        Czeka Cię długa droga, ale jeśli kierujesz się dobrem rodziny, to na pewno się
        uda, bez rezygnowania z siebie. Trzymam kciuki. Nilka.~~~~P.S. Polecam "Jak
        rozmawiać z dziećmi, żeby cię słuchały..." E. Mazlish, A. Faber-przydaje się
        też na męża...
    • judytak Re: Obowiazki dzieci 22.01.04, 09:20
      dzieci w tym wieku ciężko przyjmują "nudnych codziennych" obowiązków, dużo
      lepiej "wielkie akcje"

      może na początek niech sobie bałagani cały tydzień, a w piątek zrobi u siebie
      generalne porządki? może woli, zamiast sama się zająć własnym pokojem, razem
      posprzątać całe mieszkanie? może lepiej będzie dać jej konkretną czynność, co
      będzie jej "domeną" i "zadaniem popisowym"?

      można grozić konsekwencjami "co będzie leżało na podłodze, to ja wieczorem
      zbieram i wyrzucam do śmieci (ubrania, zabawki etc.) - ale wtedy trzeba
      rzeczywiście tak zrobić (ubrania oczywiście nie wyrzucić, ale dobrze schować, i
      wyjąć dopiero za miesiąc... albo "czego nie wyłożysz do prania, tego nie
      wypiorę" i patrzeć spokojnie, jak po tygodniu już nie ma co założyć

      można wprowadzić system nagród (np. powiązanie kieszonkowego lub możliwość
      zaproszenia koleżanek z wypełnieniem obowiązków, albo konkretna nagroda za
      konkretną pracę, np. wyjście do kina za trzy tygodnie wynoszenia śmieci itp.)

      ale to wszystko na nic, jeśli ojciec dziecka ma inne przekonania
      pozdrawiam
      Judyta
      • dorjot Re: Obowiazki dzieci 29.01.04, 20:38
        Mój syn ma 9 lat. I już od 1 klasy szkoły podstawowej swój pokój sprząta sam.
        Wyciera kurze, odkurza, i skałada swoje zabawki. Wprawdzie od czasu do czasu
        zrobię u niego generalne porządki. Dodatkowo wynosi śmieci, i czasami prasuje
        proste rzeczy. Do prasowania sam się deklaruje. Obowiązki miał wprowadzane
        wraz z wiekiem. Terez gdy ja jestem w 37 tygodniu ciąży, idzie nawet do sklepu
        po drobne zakupy. Wprawdzie sprzątanie nie zawsze mu wychodzi idelanie,
        czasami zapomni wytrzeć kurze na którejś półce, ale ważne że robi to sam.

        Może należy zastosować rodzaj nagrody na którą musi zapracować. Sprzątanie w
        sobotę, a po południu wyjście do kina. Może zaprosić koleżanki jeżeli będzie
        czysto w pokoju.
        Ale aby coś od niej wymagać musicie być w tym postanowieniu zgodni razem z jej
        ojcem. Inaczej wszystkie twoje starania spałzną na niczym i staniesz się
        wrogiem numer 1.



Pełna wersja