ineta
21.01.04, 17:10
Odwiedziliśmy niedawno znajomych którzy mają 2 córeczki - 2,5 roku i 6 m-cy.
Nasz syn ma 3,5 roku. Dla nas ciągle jest mały (no bo w końcu w domu
najmniejszy

). Dlatego przeżyliśmy lekki szok, widząc jak traktowana jest
starsza córa znajomych. To po prostu "duża dziewczynka" (słowa jej tatusia).
Co ciekawe, wydaje się, że ona radzi sobie w tej roli. Wymagania jej
stawiane nie są może za wielkie w stosunku do wieku- chociaż sama nie wiem.
Wygląda na to, że mój o rok starszy synek ma więcej "dzidziusiowych
przywilejów" niż jego młodsza o rok koleżanka. Mój Misiek potrafi domagać
się aby np. kąpała go tylko mama , w innej sprawie - tylko tata (negocjacje
grożą awanturą, wydziwia przy jedzeniu, domaga się zabawki w sklepie itp.
Oczywiście nie ulegamy mu we wszystkim ale dotąd myślałam, że to zachowanie
pasujące do jego wieku. Ale po tym co zobaczyłam... Czy to tylko kwestia
tego, że dzieci nagle "dorośleją" gdy pojawia się młodsze rodzeństwo?
Koleżanka przyznała kiedyś, choć trochę niechętnie, że gdyby nie ta młodsza,
to starsza nadal byłaby maleństwem - ale gdy wróciła z noworodkiem ze
szpitala to nagle wydała jej sie Bardzo Dużym Dzieckiem od którego można
wiele wymagać. Czy u Was tak samo to wygląda? Myślimy o powiększeniu rodziny
i chyba stąd te refleksje...
Pozdrawiam