Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy?

15.11.09, 16:01
Mój synek ma 4 - lata. Jestem z nim cały czas w domu, do przedszkola
nie chodzi. I teraz zauważam swój błąd - moje dziecko nie potrafi
sięsamo bawić. Cały czas wszytsko ze mną - rysowanie, klocki,
puzzle, samochody itd. Sam to tylko bajke w tv poogląda i do tego
moje towarzystwo nie jest mu potrzebne.
Zastanawiam się jak nauczyć go, żeby choć pół godiznki zajął się sam
sobą. Wiem, że dzieci w jego wieku potrafią same się bawić, same
znaleźć sobie zajęcie. Dziecko ma swój pokój, mnówstwo zabawek, ale
do wsyztskiego jestem potrzebna ja. A jak nie mogę w danej chwili
się bawić - bo np. gotuję obiad, sprzatam, prasuję to moje dziecko
też za mną.
Macie jakiś skuteczny sposób?
    • sun_of_the_beach Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 16.11.09, 06:42
      kubusiowa-mama napisała:

      > Mój synek ma 4 - lata. Jestem z nim cały czas w domu, do przedszkola
      > nie chodzi. (...) Cały czas wszytsko ze mną - rysowanie, klocki,
      > puzzle, samochody itd.
      > A jak nie mogę w danej chwili
      > się bawić - bo np. gotuję obiad, sprzatam, prasuję to moje dziecko
      > też za mną.

      Ależ to bardzo dobrze! Same bawią się dzieci olewane przez rodziców albo autystyczne. A akurat bajki to lepiej z dzieckiem właśnie oglądac, a najlepiej wcale, a zamiest tego poczytac.
      • lila1974 ale pojechałas 17.11.09, 11:43
        Wyobraź sobie, że dziecko bawiące się samo nie musi być olewane przez rodziców
        ani autystyczne - to jest cecha osobnicza.
    • camel_3d a chodzicsz na imprezy gdzei sama jestes? 16.11.09, 09:13
      wyobraz sobie, ze idziesz na impreze i sama tam jestes.. no i baw sie tu...

      dzeici sa stadne i samotnosci im kompletnei nie pasuje..a juz nagorsze jest
      kiedy 4 latek zamiast z innymi dzeicmi przebywa w domu z mamusia, ktor azamiast
      wyslac go do przedszkola (jezeli nie ma w okolicy dzieci)...siezdi z nim w domu...
      • lila1974 przedszkole nie jest gwarancją szczęścia 17.11.09, 11:45
        Wyobraź sobie, że taka mamusia "siedząca w domu" wychodzi z dzieckiem do ludzi,
        przede wszystkim do innych dzieci.
        • camel_3d Re: przedszkole nie jest gwarancją szczęścia 17.11.09, 12:55
          wyobrazam sobie...
          na ile godzin dziennie? codziennie?

          • lila1974 Re: przedszkole nie jest gwarancją szczęścia 17.11.09, 17:48
            Codziennie na kilka godzin.
            Oprócz tego są dzieci w sąsiedztwie - one do nas, my do nich.
            Spokojna Twoja rozczochrana.
            • camel_3d Re: przedszkole nie jest gwarancją szczęścia 17.11.09, 20:05
              no dobrze, ty mowisz o swoim przypadku.. jednak pragne zauwazyc, ze rozpatrujemy
              to inny niz twoj przypadek, matki,ktora nie spedza kilku godzin dzeinnie u
              ludzi. wychodzi na to, ze moze idzie na spacer, jak jest ladna pogoda, a co jak
              leje? dzieckow domu siedzi...
              przedszkole wedlug mnie jest bardzo dobre, jezeli dzeicko nie ma w domu
              wystarczajacych mozliwosci komunikacji z diecmi.
              • epreis Re: przedszkole nie jest gwarancją szczęścia 17.11.09, 23:58
                też niekoniecznie..
                wyobraź sobie,że niektóre dzieci z przedszkola zamiast radości traumę wynoszą..

                i pisze to ja..matka siedząca w domu z dziecmi, starająca się wychodzić z nimi "do ludzi" na tyle na ile się da z różnym skutkiem, matka która dla dobra dziecka chciała wspomóc jego kontakty z rówiesnikami i matka która widząc jaką traumą to było zdecydowała dalej go jednak w domu kisić...
                • camel_3d Re: przedszkole nie jest gwarancją szczęścia 18.11.09, 09:44
                  a co jezeli bedzie mialo traume w szkole? zabierzesz ze szkoly?

                  mysle, ze to kwestia przyzwyczajenia. moze warto bylo porozmawiac z
                  wychowawczynia co sie dzieje. a moze wystarczylo zaczac dawkowac przebywanie w
                  przedszkolu? lub zastanowic sie co jest nie tak.

                  • epreis Re: przedszkole nie jest gwarancją szczęścia 22.11.09, 22:46
                    nie,zapewniam-nie jest to kwestia przyzwyczajenia, i to opinia psychologa dziecięcego- jesteś takowym?

                    przedszkole nie jest całym dobrem, nie dla wszystkich dzieci...

                    co jest nie tak wiem..
                    chcę ci dać tylko do zrozumienia,że przedszkole nie zawsze jest idealnym rozwiązaniem..
                    • camel_3d Re: przedszkole nie jest gwarancją szczęścia 23.11.09, 11:50
                      alez ja nie twierdze, ze przedszkole jest idealne dla wszytskich.
                      ale najwyrazniej w przypadku autorki, siedzienie z dzieckiem w domu tez nie jest
                      idealne...
                      zreszta..uwazam, ze nic (nawet najlepsza mama) nie zastapi dzeicku kontaktow z
                      innymi dziecmi. A ta 1-2 godzina na placu zabawa to nie zawsz eto samo.

                      Nie, nie jestem psychologiem dzieciecym, ale zona mojego kolegi tak i do niej
                      najczesciej wzracam sie z wieloma pytaniami.
                      CHoc i tak co psycholog to opinia.
              • brookeforrester Re: przedszkole nie jest gwarancją szczęścia 26.11.09, 15:14
                łeee tam...nie do konca prawde mowisz. znam dzieciaki co nie chodza i sa fajnie
                przez matke wychowane, umieja sie soba zajac. fakt, ze to trudniej wtedy
                osiagnac, bo jednak jak dziecko chadza do p-kola, to sila rzeczy nie jest w
                centrum zainteresowania i musi umiec sie soba zajac.. ale przedszkole nie jest
                wcale takie super-hiper, zalezy jak dla kogo..kazde dziecie jest inne i te
                choroby.. mowie to z punktu osoby, ktora do przedszkola nie chadzala, a zajecie
                znalezc zawsze umialasmile z kolei syn chodzi, w miare chetnie, przedzskole ma
                naprawde wspaniale, jednak gdy ma nie isc, cieszy sie i woli zostac w domu. mimo
                ze nie zajmuje sie nim wielce, bo mam jeszcze jedno dzicko male, ponadto dom na
                glowie i w domu dodatkowa prace. tak wiec- wszystko zalezy.
    • truscaveczka Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 16.11.09, 09:31
      No to masz dwie wiarygodne odpowiedzi wink
      A tak serio - psychologowie polecają metodę prostą - zaczynasz bawić się z
      dzieckiem, 2-3 minuty i siadasz dalej, bierzesz książkę, z doskoku pomagasz przy
      czymś tam.
      Kolejny etap - zaczynasz bawić się razem i odchodzisz zrobić coś małego.
      Metodą małych kroczków dojdziesz do odrobiny czasu dla siebie smile
      Poza tym jak gotuję itd. dziecko sadzam w pobliżu - daję plastelinę i robi
      obrazki, albo angażuję do pomocy.
      Fakt, mam tę radość rzadko, dziecina do przedszkola chodzi.
      Powyżsi forumowicze mają rację w jednym - dziecko jest istotą stadną, bo jest
      człowiekiem - i potrzebuje towarzystwa. Moze w pobliżu masz jakieś zajęcia w
      domu kultury dla młodszych dzieci, zeby zintegrować z grupą, nauczyć zachowań
      społecznych itd? Rola przedszkola w tym zakresie jest nie do przecenienia.
    • mera73 Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 16.11.09, 15:14
      Czterolatek może i powinien bawić się sam - jasne, że nie przez cały
      czas smile Powinien mieć chyba też towarzystwo dzieci, jeśli nie chodzi
      do przedszkola. Może jakieś zajęcia, klub dla dzieci? Albo postarać
      się poznać i zaprosić do domu fajne dziecko z placu zabaw? Mój ma
      cztery lata i trzy miesiące. Z nami gra w gry, rysuje, maluje,
      wycina, czytamy mu itp. Ale najczęściej odmawiam jeżdżenia
      samochodzikami itp. Wszystkie metody,o których pisała Truscaveczka
      się sprawdzają. Poza tym można po prostu powiedzieć: teraz nie mogę
      się bawić, muszę zrobić to i to. Potem możemy razem... Pokazać na
      zegarku, kiedy skończysz swoje zajęcia, albo włączyć minutnik. Można
      mówić też: teraz jestem zmęczona, albo chcę coś przeczytać, wrócę do
      ciebie za... Dziecko powinno wiedzieć, że matka i ojciec to nie
      roboty do zabawy. Zauważyłam, że moje dziecko najlepsze zabawy
      wymyśla, jak nie podajemy mu wszystkiego na talerzu i nie robimy
      wszystkiego z nim. Oczywiście, trzeba podziwiać jego dzieła,
      okazywać zainteresowanie itp.
      Nawiasem mówiąc: nie rozumiem czemu zawsze na hasło "ogląda bajkę"
      odzywa się głos "lepiej mu poczytać"... Moje dziecko ma naprawdę
      dużo czytane, ale filmy też ogląda. I gra na komputerze.
      • sun_of_the_beach Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 16.11.09, 21:00
        mera73 napisała:

        > Czterolatek może i powinien bawić się sam - jasne, że nie przez
        cały
        > czas smile

        Może i może, ale czy powinien? Jeśli ma towarzystwo, to zmuszać go
        do samotności "dla zasady"?

        >Powinien mieć chyba też towarzystwo dzieci,

        Powinien mieć towarzystwo osób w zróżnicowanym wieku oraz - przede
        wszystkim - rodziców.

        >jeśli nie chodzi
        > do przedszkola.

        To że nie chodzi, to bardzo dobrze. Przedszkole potrzebne jest tylko
        w dwóch wypadkach: jeśli rodzice muszą pracować i nie mogą zapewnić
        opiek, albo jeśli rodzina jest dysfunkcyjna. O
        roli "socjalizacyjnej" przedszkola mówią jedynie ci, co nie
        odróżniają socjalizacji do zachowań stadnych.

        >Może jakieś zajęcia, klub dla dzieci? Albo postarać
        > się poznać i zaprosić do domu fajne dziecko z placu zabaw?

        Może, ale średnio kumaci rodzice są mu w stanie to zapewnić z
        nawiązką.

        >Mój ma
        > cztery lata i trzy miesiące. Z nami gra w gry, rysuje, maluje,
        > wycina, czytamy mu itp. Ale najczęściej odmawiam jeżdżenia
        > samochodzikami itp.

        Bardzo dobrze, ale co złego jest w samochodzikach?

        >Wszystkie metody,o których pisała Truscaveczka
        > się sprawdzają.

        Zwłaszcza do przyzwyczajania psa do samotnego zostawanie w domu.
        Jeszcze często zaleca się zostawienie włączonego radia.

        >Poza tym można po prostu powiedzieć: teraz nie mogę
        > się bawić, muszę zrobić to i to. Potem możemy razem... Pokazać na
        > zegarku, kiedy skończysz swoje zajęcia, albo włączyć minutnik.
        Można
        > mówić też: teraz jestem zmęczona, albo chcę coś przeczytać, wrócę
        do
        > ciebie za...


        Dużo w tym racji, ale czy musi to być w takiej odhumanizowanej
        formie (zegarki minutniki)?

        Dziecko powinno wiedzieć, że matka i ojciec to nie
        > roboty do zabawy.

        Autorka wątku nie napisała, że czuje się przez dziecko osaczona.
        Raczej dała sobie wcisnąć kit, że jest nadopiekuńcza, co jest
        totalną bzdurą.

        >Zauważyłam, że moje dziecko najlepsze zabawy
        > wymyśla, jak nie podajemy mu wszystkiego na talerzu i nie robimy
        > wszystkiego z nim. Oczywiście, trzeba podziwiać jego dzieła,
        > okazywać zainteresowanie itp.

        Co nie znaczy, że trzeba je na siłę separować od rodziców i to
        jeszcze z mantrą, że to dla jego dobra.

        > Nawiasem mówiąc: nie rozumiem czemu zawsze na hasło "ogląda bajkę"
        > odzywa się głos "lepiej mu poczytać"...

        Bo lepiej mu poczytać... I nie zmienisz tego.

        >Moje dziecko ma naprawdę
        > dużo czytane, ale filmy też ogląda. I gra na komputerze.

        No i fajnie, ale i tak lepiej mu poczytać.
        • truscaveczka Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 17.11.09, 11:38
          Patrzcie państwo, godessa macierzyństwa się odezwała. Dawno już takich głupstw
          nie czytałam big_grin
          SOB, ty lepiej nagrywaj, filmuj lepiej jaką jesteś cudowną matką, lepsze od
          Superniani będzie big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
          • truscaveczka Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 17.11.09, 11:39
            Albo ojcem i wtedy to już całkiem padnę ze śmiechu big_grin
    • jakw Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 16.11.09, 21:37
      kubusiowa-mama napisała:

      >np. gotuję obiad, sprzatam, prasuję to moje dziecko
      > też za mną.
      No zobacz, a moja chodzi do przedszkola i też tak ma. Ja tam
      niewolniczo wykorzystuję małoletnią do mycia podłogi i uczę ją
      gotować.
      • diin Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 17.11.09, 22:27

        jakw napisała:

        > kubusiowa-mama napisała:
        >
        > >np. gotuję obiad, sprzatam, prasuję to moje dziecko
        > > też za mną.
        > No zobacz, a moja chodzi do przedszkola i też tak ma. Ja tam
        > niewolniczo wykorzystuję małoletnią do mycia podłogi i uczę ją
        > gotować.

        u mnie to samo i młody też chodzi do przedszkola smile
    • agazuchwa Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 17.11.09, 17:14
      idziecie gotować obiad...i dajesz mi pieczarki do wyrywania nóżekwink
      i np odchodzisz prosząc zawołaj jak skończysz,np....moze być? albo
      wysyłasz go do łazienki po pranie z miednicą ( żeby wyładowal z
      pralki) to w temacie pomagania(bo mój też uwielbia działac ze mną) z
      zabawami nie mam patentu tomek na szczęście czasem sam się bawi..tak
      o nagle sam z siebie ale jak ma dzień na mamusie, to nawet jak idę
      włączyć czajnik to marudziwink
    • lejdi111 Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 18.11.09, 08:52
      Ja jestem zdania, że 4 latek powinien chodzić do przedszkola. Młodego posłałam
      dopiero po ukończeniu 4 roku życia i z czystym sumieniem napiszę, że żałuje, że
      nie zrobiłam tego wcześniej. Chociaż z adaptacją nie jest jeszcze do końca ok
      ale widzę jaki zrobił się bystry, samodzielny. Strasznie dużo nauczył się
      wierszyków, piosenek. W przedszkolu wykonują najróżniejsze prace. Ja siedząc z
      nim w domu nigdy w życiu nie zapewniłabym mu tylu atrakcji co przedszkole.
      Minusem są niestety choróbska sad
      • mama303 Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 18.11.09, 20:49
        lejdi111 napisała:

        > Ja jestem zdania, że 4 latek powinien chodzić do przedszkola.

        Przecież nie o tym mowa. Autorka wątku pyta jak nauczyć dziecko
        samodzielnej zabawy? Ja uważam że to bardzo rozwija inteligencję,
        wyobraźnię i umysł małego człowieka. Warto uczyć samodzielnej
        zabawy, nie tylko dla własnej wygody ale dla dobra dziecka. Moje
        dziecie tę umiejetność ma bardzo rozwinieta od dawna. Potrafi
        godzinami wymyslać sobie zajęcia i jest przy tym bardzo twórcza.
        Przyznam że zależało mi na tym i bardzo często stosowałam zasadę
        wycofywania się albo zabawy obok mnie /jak miała 3-4 lata/
        Przy okazji nie przeszkadza jej to być nad wyraz otwartą na kontakty
        z innymi.
    • semi-dolce Re: Jak nauczyć 4-latka samodzielnej zabawy? 18.11.09, 21:54
      Spróbuj metody superniani z minutnikiem albo jeszcze lepiej z klepsydrą na
      początek. Poza tym angażuj do pomocy w sprzątaniu, gotowaniu itd.
Pełna wersja