do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd.

02.12.09, 11:09
Witam
mama prawie 9 miesięcznych synów i zastanawiam się, kiedy mogę zacząć ich uczyć nie wolno, etc. Już teraz, kiedy są tacy maleńcy?
Zaczął się u nas etap wszędobylstwa (raczkują i zaglądają w każdy kąt), zaczęłam im mówić "nie wolno" jeżeli zabierają się za coś, co może im zaszkodzić (a nie zawsze można to usunąć z pola ich rażenia), widzę, ze coś jakby wiedzieli, ale olewają, albo rzeczywiście nie kumają - dać sobie spokój i poczekać, aż "nazbierają rozumu"?

Wszelka argumentacja nt sensowności mówienia "nie wolno" jest z góry skazana na niepowodzenie, ponieważ już zdecydowaliśmy, że to my (rodzice) chcemy uczyć dzieci, że nie wszystko w życiu można mieć, niz żeby uczyli ich tego obcy w późniejszym życiu. Dlatego moje pytanie skierowałam, do rodziców, którzy podzielają mój pogląd, stosują się do niego i mają już jakieś doświadczenia, którymi mogą się ze mną podzielić.
    • per-vers Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 11:44
      Są rodzice, którzy nigdy nie mówią swoim dzieciom "nie wolno"?!
      Przede wszystkim uwierz swojemu instynktowi. Oni na pewno nie wiedzą, co to znaczy nie wolno, tak samo, jak kiedyś/teraz nie wiedzą, co to "kot", "pies" czy cokolwiek. Tak samo, jak pokazujesz kota - na żywo czy na obrazku i mówisz, że to kot, dajesz go pogłaskać, jeśli własny i mówisz, że robi MIAU smile a więc tak samo musisz ich uczyć co to znaczy, że "nie wolno". Jeśli biorą coś do ręki, to powtarzaj do znudzenia, że nie wolno, odbierając jednocześnie z ręki. Jeśli gdzieś idą, to mów, że nie wolno, jednocześnie zawracając agenta ze złej drogi smile Natomiast najpierw sama ze sobą pogadaj o tym, czego koniecznie nie wolno, a co możesz sobie odpuścić, bo to jeszcze nie jest wiek na wielkie zasady i posłuszeństwo. Jeśli najedzą się trochę kurzu i bakterii to tylko dobrze im zrobi, a większość niezbezpieczeństw postaraj się faktycznie usunąć... Dostęp do półek da się czasem zagrodzić-krzesłami, walizką, czymś odsuwalnym.
      • morekac Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 12:59
        mimo wszytsko pousuwałabym niebezpieczne rzeczy z zasięgu dzieci i
        zrobiła mieszkanie jak najbardziej dziecioodporne- 'nie wolno' i tak
        będzie wystarczająco dużo (zawsze jest, chociażby typu: nie wolno
        bic się/szarpać/gryźć ), a to są 2 sztuki. Przecież mama nie ma
        dodatkowej pary rąk (i jeszcze na wysięgnikach), dodatkowych oczu i
        dodatkowego aparatu mowy z tego tylko tytułu, że ma bliźnieta: w
        jednym kącie pokoju będzie mówiła 'nie wolno', a drugi ancymon
        będzie szalał do woli poza jej zasięgiem. Poza tym małym dzieciom
        trzeba powtarzać to 'nie wolno' w nieskończoność, a tu będzie
        nieskończoność x 2. wink
      • kobraluca Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 13:53
        > Są rodzice, którzy nigdy nie mówią swoim dzieciom "nie wolno"?!

        ano sa, ja do nich naleze
        "nie wolno" ma moim zdaniem bardzo negatywne brzmienie i wywoluje
        niechec i bunt, zakazy formuluje tak aby wywolywaly jak najmniej
        negatywnych uczuc
        da sie smile
        • samson.miodek Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 04.12.09, 16:20
          NIe wierze.
          Co powiesz dzieciakowi jak sie dorwie do noza?Krotka zwiezla komenda
          - nie wolno.I bedziesz sie przejmowac ze ma zly i negatywny wydzwiek?
          Bo ja nie - mi bardziej zalezy na bezpieczenstwie dziecka.Wiem nozy
          sie nie zostawia w zasiegu reki, ale jestesmy tylko ludzmi i tez
          robimy bledy( noz to przyklad).
          Dzieciak czasami sie pcha w rozne miejsca i szybko trzeba reagowac i
          krotkie NIE potrafi przystopowac dzieciaka.
          Moge sie zgodzic ze jak chlopiec ma kaprys i chce rozowa bluzeczke to
          ma sens wali z nim?Chce to niech sobie zalozy, chce sie pobawic
          lalkami starszej/mlodszej siostry niech sie bawi bo niby dlaczego
          zabronic.Czasami dzieciak MUSI uslyszec NIE i NIE WOLNO czy inne
          polecenia o negatywnym brzmieniu.I niech sie zbuntuje - czasami nie
          mozna pozwolic dzieciakowi na to co sobie wymyslilo.
    • aniesiak Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 13:00
      Musicie sobie odpowiedzieć czego chcecie zabronić, wybrać najważniejsze zakazy i ich konsekwentnie przestrzegać. Nie może ich być za dużo, bo nie opanujecie tego. U nas od samego początku były dwa zakazy: nie zdejmujemy książek z półek i nie wkładamy niczego do kontaktów. No i działają do dziś - Mały ma 19m. Znajomi się dziwią, że mamy tyle regałów z książkami i mimo małego dziecka książki są całe. Dodam jeszcze, że Mały zawsze mógł sobie te książki (a właściwie ich grzbiety) po dotykać i pooglądać. Owszem próbował od czasu do czasu wyciągnąć jakaś książkę, ale wystarczyło, ze powiem "nie wolno" i zostawiał swoją zdobycz. Jak widzi gdziekolwiek gniazdko to pokazuje paluszkiem, ze nie wolno (jeszcze nie mówi).
      Poza ww zakazami, nie ma u nas żadnych. Jak wywali ubrania z szuflady to tragedii wielkiej nie ma - od składania się nie niszczą, owszem przyciął sobie kilka razy palec, ale widać go to nie zraziło.
      Podsumowując powiem jeszcze raz: mało zakazów, konsekwentnie przestrzeganych, wprowadzanych od momentu kiedy dziecko zaczyna się przemieszczać jest skuteczne.
    • tijgertje Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 13:25
      Ja "tresure" zaczelam w sumie dosc wczesnie, jak tylko mlody zaczal
      sie przemieszczac. Na wychowywanie dziecka nigdy nie jest za
      wczesnie. dziecko uczy sie nie tylko przez rozumienie tekstu, ale
      rozpoznaje tez intonacje, twoj nastroj itp. Jesli juz teraz
      zaczniesz dzieciom WYZNACZAC GRANICE, czyli uczyc co moga, a czego
      absolutnie nie i bedziesz tego konsekwentnie pilnowac, to dosc
      szybko zauwazysz efekty. Takiemu maluchowi samo powiedzenie "nie
      wolno" nie wystarczy, musisz zrobic grozna mine, przeniesc czy
      przeprowadzic dziecko w bezpieczne miejsce i wiarygodnie okazac
      niezadowolenie, nawet zlosc. Dziecko zacznie kojarzyc wlasna
      aktywnosc z twoja reakcja i po jakims czasie bedzie unikac tego,
      czego zabraniasz. Wez tylko pod uwage fakt, ze dzieci nawet do 2-3
      lat wiaza zakazy z konkretna osoba, jesli np nie pozwalasz sciagac
      serwety ze stolu, to dopoki jestes w pokoju, bedzie ok, ale jesli
      znikniesz z pola widzenia, to dla dziecka doslownie zabierzesz zakaz
      ze soba, co w praktyce bedzie oznaczac, ze jednak sciagnie ta
      serwetke i wcale nie skojarzy, ze zlamalo zakaz. Dlatego bardzo
      wazne jest, zeby wszyscy majacy kontakt z dziecmi trzymali jeden
      front. Sa rodzice, ktorzy uwazaja, ze zakazy "niszcza" dziecinstwo.
      Ja nie twierdze, ze dziecku trzeba zabraniac. Trzeba wyznaczac
      granice i motywowac pozytywnie, wiecej nagradzac prawidowe
      zachowania, niz ganic "zbrodnie", ale tylko kombinacja
      obu "skladnikow" sprawi, ze dziecko bedzie sie czulo bezpiecznie,
      bedzie sluchac polecen i wcale nie bedzie przez to cierpiec. MAm 5,5-
      letniego chlopca z autyzmem, dopiero teraz, na kursie dla rodzicow
      zdalam sopbie sprawe, ile moje dziecko zyskalo na tym,z e stosuje
      zelazna konsekwencje. W przeciwienstwie do innych dzieciakow,
      ktore "we krwi" maja dosc ostre reakcje, potrafia godzinami
      wrzeszczec jak cos pojdzie nie po ich mysli moj mlody od poczatku
      byl uczony, ze placz nie jest forma wymuszania czegokolwiek, nie
      rusza mnie i dziecko, z natury majace problem z emocjami z czasem
      nauczylo sie je niezle kontrolowac. moj maz tylko sie smieje, ze
      inni rodzice z grupy (majacy dzieci dokladnie w wieku naszego) nie
      poojmuja, ze jest to dlugotrwaly proces wymagajacy zelaznej
      konsekwencji i anielskiej cierpliwosci, chcieliby dostac
      natychmiastowe rozwiazanie. Tak sie nie da, wiec chocby dlatego
      warto dziecko uczyc roznych zasad nawet, jesli wydaje nam sie, ze
      maluch nic z tego nie rozumie.
      • per-vers Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 14:15
        tijgertje , w to, co opisałaś, jednak bym nie szła... Tzn w robienie groźnych min i okazywanie niezadowolenia... Dzieci rodziców z bogatą mimiką są podobno bardziej inteligentne, ale wink
        Wg mnie zakaz to rzecz bezosobowa, tzn taka, w której nie chodzi o to, by jakiejś osoby nie urazić lub nie zdenerwować. Przecież we wkładaniu palców do kontaktu nie chodzi o to, by mama się nie wkurzyła, tylko o to, by nie zrobić sobie krzywdy. W przyszłości chłopcy poznają te powody, ale narazie wystarczy-wg mnie-wdrukować im cierpliwie, że nie mogą robić danej rzeczy poprzez właśnie notoryczne odsuwanie ich rączki, zawracanie skądś itp mechaniczne rzeczy opatrzone krótkim "nie wolno", albo po prostu "nie".
        O usuwaniu sprzętów tudzież ich zasłanianiu/odgradzaniu też pisałam, bez tego się nie obędzie wink
        • tijgertje Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 15:57
          per-vers napisała:

          > tijgertje , w to, co opisałaś, jednak bym nie szła... Tzn w
          robienie gr
          > oźnych min i okazywanie niezadowolenia... Dzieci rodziców z bogatą
          mimiką są po
          > dobno bardziej inteligentne, ale wink

          Wiesz, dzieciaki glupie nie sawink Znam niestety calkiem sporo
          dzieci, ktorych mamy ze znudzona mina po raz tysieczny w ciagu dnia
          zabraniaja tej samej rzeczy, a dzieciak ma to daleko gdzies. Jak
          jednak ten sam zakaz uslyszy od kogos, kto zakaz powie nie tylko
          slowami ale brzmieniem glosu i mimika, wyrazajaca stanowczosc, to
          dzieciakowi wystarczy czasem zwrocic uwage raz i wiecej nie
          sprobujewink Na malucha czasem naprawde wystarczy popatrzyc
          odpowiednio i on juz wie o co chodzi, a nie wylacza sie olewajac
          zdzierana przez mame plytewink No, ale jak widac kazdy ma swoje zasady
          i sposoby, moj jeszcze nigdy nie zawiodl, a mimo,z e moge robic
          wrazenie jedzy o dziwo dzieciaki mnie lubiasmile
          • kocianna Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 17:02
            Można też mówić: nożem bawić się nie wolno, ale łyżką - można.
            Ewentualnie: nie wolno, gorące, nie wolno, boli - wytłumaczyć, dlaczego nie
            wolno, i co się stanie. Jak nie wie, co to znaczy gorące, niech się dowie -
            osobiście oparzyłam Młodej poduszeczkę palca o rozgrzaną patelnię, którą ta
            chciała dotknąć całą dłonią.
          • brookeforrester Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 18:04

            >"jak jednak ten sam zakaz uslyszy od kogos, kto zakaz powie nie tylko
            > slowami ale brzmieniem glosu i mimika, wyrazajaca stanowczosc, to
            > dzieciakowi wystarczy czasem zwrocic uwage raz i wiecej nie
            > sprobujewink"
            Ciekawe, masz chyba bardzo zdyscyplinowane dziecko, bo moje wielkorotnie
            sprawdzaly granice, mimo ze naleze do mam "minujacych" smile aczkolwiek nie
            uwazam,zeby miny byly potrzebne, robie to nieswiadomie..
            • tijgertje Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 19:57
              brookeforrester napisała:
              Ciekawe, masz chyba bardzo zdyscyplinowane dziecko, bo moje
              wielkorotnie
              > sprawdzaly granice, mimo ze naleze do mam "minujacych" smile
              aczkolwiek nie
              > uwazam,zeby miny byly potrzebne, robie to nieswiadomie..

              W sumie na mlodego nie narekamsmile Slucha, bo doskonale wie, gdzie
              leza granice i wie, ze ich przekroczenie to nic fajnego.Probuje
              regularnie, inaczej nie bylby dzieckiem, ale ze sie tego moge
              spoidziewac, to i latwiej reagowac. Z niektorymi rzeczami jest
              jednak trudno ze wzgledu na autyzm mlodego, czasem nie ma na niego
              spokoju i wtedy to juz tylko cierpliwoscia i przeczekiwaniem mozna
              cos zdzialac. Mlody wiecznie mi uciekal i zadne sposoby na niego nie
              dzialaly, on sobie po prostu nie zdawal sprawy z faktu, ze mamy nie
              ma w poblizuuncertain Reki mi nigdy nie chcial podawac, teraz wiem, ze
              mialo to zwiazek z jego zaburzeniami SI, ale i to sie zmienia,
              dziecko rosnie i teraz jest naprawde przekochanysmile
        • silje78 Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 26.03.10, 17:41
          nie wolno powinno być połaczone z wytlumaczeniem dlaczego.
          dopasowanie miny do sytuacji pomaga wink mam to przetestowane na córce.
    • d.o.s.i.a Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 14:45
      Zamiast "nie wolno" lepiej mowic "jesli bedziesz robil to, to stanie
      sie to". Czyli nazywanie rzeczy po imieniu i przedstawianie skutkow
      dzialan, a nie jakies "nie wolno", "nie rusz" (moje ulubione, he
      he), w ktorym wlasciwie nie wiadomo o co chodzi.



      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
      jest patetycznie i lekko mrocznawo.
      • per-vers Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 15:00
        Ale tu akurat mowa o 9miesięcznych dzieciach... Choćby ich niewielki czas koncentracji podważa sens wyjaśnień... W tym wieku wyjaśnienia są niepotrzebne, a jedynie zaciemniają dziecku istotę sprawy. Niech te maluchy nauczą się najpierw znaczenia słowa "nie" smile
    • yula Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 15:08
      Radze "nie wolno" stosować jak najrzadziej i w ogóle słowo "nie"smile Co nie znaczy
      że nie trzeba czegoś zabraniać czy stawiać granic, po prostu sporo dzieci ma
      zakodowane w mózgu nie słyszenie słowa "nie" smile Moja dwójka napewno ma i z tego
      co czytam nie są wyjątkamismile Dostosować pokój do dzieci by liczbę zakazów
      ograniczyć do min. Jak szykują sie czy robią coś niedozwolonego stanowczo
      przerwać np. "stop", w tym wieku lepiej nie wdawać sie w tłumaczenia a odwrócić
      uwagę, starszemu można wytłumaczyć. A co do książek to moje miały dostęp do nich
      od urodzenia , darcie u starszego skończyło sie szybko (w zasięgu miał książki
      dla dzieci lub takie których nie było szkoda), młoda wo ogóle nie miała tego
      etapu, za to już czytają oboje bez wysiłku z naszej strony.
      • agulle Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 17:15
        nie rozumiem, co ma mówienie / nie mówienie "nie wolno" do
        umiejętności czytania.
        • yula Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 20:41
          przepraszam to nie zrobiłam odstępu, to było do mamy która sie chwaliła zakazem
          wyciągania książek, nie do ciebiesmile Ale reszta postu jak najbardziej tak i życzę
          powodzenia w okiełznaniu jednocześnie 2-kismile
    • agulle Dzięki dziewczyny za odpowiedzi 02.12.09, 17:24
      wypunktowałam sobnie:
      1) wyznaczyć granice, co zakazane a co nie
      2) konsekwencja
      coś pominęłam? W każdym razie poukładałyście mi trochę półeczki na ten
      temat.
      acha, już zabezpieczyliśmy kontakty, kanty itd, jednak są rzeczy,
      których nie da się całkiem wynieść, zasłonić itd. I wtedy zostaje "nie
      wolno".
      • brookeforrester Re: Dzięki dziewczyny za odpowiedzi 02.12.09, 17:56
        Radze tez zbyt wiele nie zabepieczac. Szybciej naucza sie na wlasnej skorze niz
        jak ktos im bedzie trabil, to puszcza mimo uszu.
      • per-vers Re: Dzięki dziewczyny za odpowiedzi 02.12.09, 18:57
        Wydaje mi się, że padło tu więcej praktycznych rad, niż te 2, które wypunktowałaś...?
        I ktoś podał jeden święty sposób na tak małe dzieci, o ktorym zapomniałam z racji posiadania podrośniętego już potomstwa: odwrócić uwagę. W tym wieku i jeszcze przez jakieś 2 lata się faktycznie da smile I lepsze to, niż wykłócanie się z bąblem lub - o zgrozo-karanie takiegoż.
        • agulle jasne padło wiele dobwych rad i 03.12.09, 11:18
          co najważniejsze pokazanie na swoim przykładzie. Dzięki
          Chciałam uogólniając podsumować
    • brookeforrester Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 17:54
      Na pewno od poczatku.
      Jesli bedziesz miala problem mniej wiecej za rok,ze histeryzuja na slowo "nie",
      to sie nie przejmuj tylko probuj zastapic stwierdzenia negatywne pozytywnymi, to
      lepiej dziala niz ciagle zakazywanie. Chodzi mi tu o np. "tego nie mozesz, ale
      mozna pobawic sie tym". Nieocenione przy wychowaniu dwulatka.
    • ola33333 Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 18:24

      pewnie ze juz warto mowic nawet do 9 miesieczniaka ze nie wolno,
      tylko musi byc to podparte dzialaniem, zeby dziecko mialo szanse
      pojac o co chodzi. Czyli np. wyniesc za fraki z miejsca ktore moze
      byc niebezpieczne mowiac rownoczesnie "nie wolno". Z czasem maluchy
      zrozumieja.
      • morekac Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 23:07
        > tylko musi byc to podparte dzialaniem, zeby dziecko mialo szanse
        > pojac o co chodzi
        Obawiam się, że z tym może być największy problem - dwie sztuki są
        na stanie wink
        • agulle Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 03.12.09, 11:24
          nie, nie, nasz dom kompletnie nie wygląda tak, że dzieciaki się
          rozchodzą w dwa końce domu - raczej przebywają blisko siebie,
          współdziałają i obserwują się na wzajem. Czasem łażą (raczkują) po domu
          jak pociąg jeden za drugim.
          Może byłoby ciężko, gdyby teraz ktoś doniósł mi drugie dziecko, ale ja
          mam ich dwóch od początku, jestem wdrożona w taką sytuacje.
          Zresztą wydaje mi się, że ilość dzieci w tej kwestii nie ma znaczenia.
          • morekac Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 03.12.09, 12:02
            Bliżnięta to zupełnie inne rodzeństwo niz niebliźnięta... Wierz mi-
            stosują telepatię jeśli idzie o wspólne psocenie wink.
    • ineska2 Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 02.12.09, 21:57
      synka uczylismy od malenskiego, zaczelismy nawet troche wczesniej, bo szybko
      zaczal raczkowac, i naprawde duzo rozumial, kilka razy i juz wiedzial, ze
      kontakty sie omija a malych rzeczy nie bierze do buzi, z corka teraz jest
      inaczej, ma 10 mies, tez mowimy nie nie i kiwamy glowa, ale ona i tak robi swoje
      i trzeba ja miec na oku, za to nauczyla sie i jak sama czegos nie chce kreci
      glowa z powazna mina big_grin
    • mama_miko Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 03.12.09, 12:52
      Ja mam 18 m bliźniaczki i 4-letniego syna. Ani jedno z trójki moich dzieci nie
      słucha mnie, gdy mówię "nie wolno". Więc gadam do słupówwink Wymyślam w sekundę
      inne zajęcie, aby odeszły od kontaktów i grzejników (bo akurat ostatnio im się
      spodobało włączanie i wyłącznie grzejnika) lub starszy przestał wchodzić na szafę.

      Ale w sumie sobie tłumaczę, że ja mam 30 lat i też nie słucham rodziców, gdy
      jeszcze im się zdarza mówić do mnie "nie wolno"wink
    • alabama8 Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 04.12.09, 11:56
      "Nie wolno"? Oczywiście, uczyć trzeba i to od maleńkości. Tak samo
      jak zwykłego "nie". Te kilka sekund, na które zatrzyma się twoje
      dziecko słysząc słowo "nie" pozwoli cie nie raz na uratowanie jego
      skóry. To samo ze słowem "stój", "nie ruszaj" i innych podobnych. Po
      jakimś czasie oczywiście zrozumie polecenie, co nie koniecznie
      oznacza się się do niego zastosuje smile
      Pamiętam jak dziś (a było to ładne kilka lat temu), że mój wówczas
      około półroczny brzdąc świetnie rozumiał polecenie "najpierw dupka" -
      stosowane przy schodzeniu z kanapy czy fotela (bo oczywiście zaraz
      po rozpoczęciu raczkowania i wspinania się na wszystko zaczął
      opuszczać wysokie meble głową do przodu).
      Autorka wątku prawie pyta o to kiedy zacząć mówić do dzieci, jeśli
      te nie rozumieją - jakto kiedy - od zawsze, kiedyś w końcu załapią.
      • magda.kunicka Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 04.12.09, 15:27
        Nie powinno się chyba jednak ogłupiać dzieci nieustannym powtarzaniem "nie
        wolno", warto na przykład wytłumaczyć dlaczego nie wolno, bo po jakimś czasie
        sama formułka straci jakikolwiek sens dla dziecka.
    • asia_i_p Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 05.12.09, 21:53
      Przy takim małym podobno trzeba mówić "nie wolno" i równocześnie przenosić z
      zakazanego miejsca, nie ma co liczyć, że sam sobie pójdzie.

      A propos tytułu postu - znasz jakiekolwiek matki, które nie mówią?
      • agulle re: znasz matki, które nie mówią? 05.12.09, 22:06
        Osobiście nie znam, ale chciałam uniknąć jatki nt czy chować dzieci z
        zakazami czy nie. Wiesz czasem na forum ktoś zapodaje jakiś problem i
        robi się dyskusja na temat poboczny - a obawiałam się, że to może być
        drażliwy temat dla niektórych forumowiczek. Więc w temacie skierowałam
        pytanie do konkretnych mam.
        • golden_e_ye Re: re: znasz matki, które nie mówią? 26.03.10, 17:34
          moje panny mają 10miesięcy i nawet ostatnio rozmawiałam o tym z moją mamą. To
          było chyba a propos jednego z postów o tym, że słowa 'nie wolno' mają negatywny
          wydźwięk. Nie zgodzę się z tym. Uważam, że nawet jeżeli zamienimy to na ' to
          niebezpieczne, nie powinieneś' to skutek będzie ten sam i jeżeli dziecko ma mieć
          traumę po zakazach [śmiech] to będzie ją miało. Niezależnie od stosowanych
          wyrażeń przecież skojarzenie jest takie samo. Druga kwestia, że uważam iż 1,5
          dziecku nie wytłumaczysz po prostu pewnych rzeczy,a maluch zgubi się w szumie
          słów. 'nie wolno' to przekaz krótki i treściwy i mam nadzieję, że moim dzieciom
          będzie się jak najgorzej kojarzyłtongue_out
          a co do Twojego pytania:
          ja od 2 miesięcy chyba powtarzam, że nie wolno. Czasem tłumaczę i pokazuję jak
          się robi prawidłowo, np głaskanie kota a nie ciągnięcie za sierść. Wolę zacząć
          teraz niż się spóźnić. Pewnie nawet nie zauważę kiedy małe zaczną kumać, lepiej
          nie przegapićsmile A robię to odruchowo, prawie instynktownie, więc nawet nie
          analizuję sytuacji.
          smile
    • silje78 Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 26.03.10, 17:39
      ja mówiłam nie wolno od kiedy zaczęła jej "latać rączka", czyli
      zaczęło się klepanie po twarzy, głowie (osobę która małą trzymała).
      było to ok 6 miesiąca. później używałam tego zwrotu jak raczkowała
      (w sumie podobny czas) i zabierała sie za coś czego ruszać nie
      powinna. nie zawsze przestawała się tym zajmować, ale przynajmniej
      dawało mi czas na dobiegnięcie do córki.
    • ada828 Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 26.03.10, 21:31
      " Wszelka argumentacja nt sensowności mówienia "nie wolno" jest z góry skazana
      na niepowodzenie, ponieważ już zdecydowaliśmy, że to my (rodzice) chcemy uczyć
      dzieci, że nie wszystko w życiu można mieć, niż żeby uczyli ich tego obcy w
      późni późniejszym życiu."

      To co napisałaś jest bardzo niespójne. Nie chcesz mówić "nie wolno", a
      jednocześnie wychowywać. Uważam, ze do 2 lat wręcz najskuteczniejsza jest nauka
      bezpiecznego zachowywania się. Odciągałam dzieci, gdy nie posłuchały, od
      kontaktu. Nie pozwalałam "baraszkować" na stole. Oczywiście nie wymagałam od
      dzieci, by szklany wazon stojący na podłodze się zachował, jego po prostu tam
      nie było. Teraz, gdy mam ponad 4 latki, próbowałabym tłumaczyć, ale gdyby wazon
      był dla mnie cenny, nadal byłby poza zasięgiem dzieci. Byle nie mówić, bez
      istotnych powodów, "nie wolno".
      • granadax Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 26.03.10, 22:03
        a ja tak na marginesie dodam ze nie dociera do mnie zwiazek pomiedzy tym, ze np
        nie wolno dotykac noza, a tym ze nie wszystko w zyciu mozna...
        Ja akurat twierdze ze jest inaczej i tego ucze moje dzieci. Jednak nie jest to w
        kategorii przestrzeganaia zasad, a w kategorii ludzkich mozliwoscismile

        I jak sie tak "przysluchuje" tej dyskusji to wnioskuje, ze sporo rodzicow uwaza
        swoje dzieci za kretynow wlasciwie tylko dlatego ze maja tylko 9 miesiecy...

    • daga_j Re: do mam, które mówią: "nie wolno"," nie"...itd 26.03.10, 22:45
      To znaczy, że wydawało Ci się, że można np. rok lub dwa lata mieć dziecko i tak
      nim kierować, że nigdy nie trzeba powiedzieć mu "nie"?.. Niemożliwe! A co innego
      powiedzie jak pcha paluchy do gniazdka, albo ciągnie mamę za włosy, gryzie w
      sutka, albo cokolwiek innego niewskazanego? Trzeba mówić "nie wolno" a im
      mniejsze dziecko to właściwie mniej wyjaśniania i już.
      Nie przejmuj się, im wcześniej zaczniesz ich czegoś uczyć tym szybciej będziesz
      mieć efekty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja