3,8 latek - przedszkolny problem HELP

03.12.09, 19:27
Witajcie,
mój synek chodzi do pierwszej grupy państwowego przedszkola.
Generalnie lubi chodzić (chociaż coraz częściej sygnalizuje rano, że
nie bardzo ma ochotę iść). Zawsze był bardzo otwartym dzieckiem,
lubił i lubi towarzystwo innych dzieci. Dzisiaj Pani Przedszkolanka
powiedziała mi, że mój synek "rozwala" jej całą grupę swoim
zachowaniem. Ponoć nie bardzo się słucha i to co najważniejsze nie
chce rysować jak inne dzieci. Powiedziałam jej że mój syn od małego
nie przepadał za rysowaniem, na to pani, że to co z tego, że trzeba
się nim zająć (jakby conajmniej wiedziała jak się nim zajmujemy w
domu).Powiedziała, że moje dziecko tylko bazgroli mazaje i że on ma
ZABURZENIA, ponieważ dzieci w jego wieku rysują już "głowonogi". W
domu widziałam kilka razy jak rysował te "głowonogi".
Wychodzę z założenia, że dziecko jak i dorosły nie wszysko musi
lubić, nie wszystko musi umieć, że w czymś może być słabsze a w
czymś mocniejsze. Do tej pory, dłuższy czas od drugiej opiekunki
grupy słyszałam raczej same pochwały mojego synka, że jest bardzo
bystry, że jedyny z całej grupy zna wszystkie kolory itp, itd. Jeśli
w domu mały nie chce czymś się bawić - nie zmuszam go do tego, jeśli
proponuje rysowanie (a wiem, że nigdy nie pałał zachwytem do
rysowania) a on nie chce, to nie zmuszam go tego - a powinnam???
Według pani dziecko może mieć problemy w przyszłości z pisaniem. Czy
z moim dzieckiem rzczywiście jest coś nie tak? Czy ma rzeczywiście
jakieś "zaburzenia" bo bazgroli a nie "rysuje" mając 3 lata i 8
miesięcy, a do tego jest bardzo żywym dzieckiem lubiącym zabawy
ruchowe? To fakt i zgodzam sie z tym, że może czasem się nie słucha
i czasem doprawadza mnie do pasji jak jest nieposłuszny ale czy to
jest jakaś anomalia w tym wieku? Już na prawdę nie wiem co o tym
myśleć... sad
Macie podobne doświadczenia? Na co powinnam zwrócić uwagę? Co
powinnam robić? Poradzić się ddrugiej opiekunki? A może
przedszkolnego psychologa?
Pozdrawiam
    • maadzik3 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 03.12.09, 20:46
      Mialam bardzo podobny problem, sama na niego zwrocilam uwage, ale i przedszkole
      zwrocilo uwage mnie - o wiele taktowniej i bardziej konkretnie, to inna sprawa.
      Poszlam z Mlodym (to bylo 3 lata temu gdy mial prawie 4) do poradni
      pedagogicznej. Stwierdzili jakis problem i polecili bardzo dobrego neurologa.
      Syn mial problemy (drobne) z integracja sensoryczna, jest w grupie zagrozenia
      dysleksja. Rehabilitowalismy go przez rok i wciaz zwracamy uwage na pisanie
      (rehabilitacja to byly zyroskopy, biofeedback, hipoterapia i terapia
      sensoryczna). Przy okazji jak mial 5 lat przebadali go dosc dokladnie. Iloraz
      inteligencji - 171, slownictwo na poziomie 9 lat, pamiec absolutna. Jednoczesnie
      niska sprawnosc manualna i problemy z utrzymaniem koncentracji (zwlaszcza na
      rzeczach ktore go mniej interesuja, ale tych sie w szkole tez wymaga). Jednym
      slowem - taktowna pani nie byla, ale jesli poza forma z trescia sie zgadzasz to
      lepiej przejsc sie do poradnii psychologiczno-pedagogicznej i sprobowac dotrzec
      do sedna problemu.
      • hania1001 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 03.12.09, 21:53
        Maadzik3 wielkie dzięki.
        No jakbym swojego młodego widziałasmile Mówi odkąd skończył 1,5 roku,
        słownictwo ma baaardzo bogate, jedyny w grupie zna wszystkie kolory
        odrózniając nawet fioletowy od różowego (kolory zna nie pamiętam od
        kiedy), jest niesamowicie bystry... Manualnie średnio i tak jak
        piszesz jak się czymś nie intreresuje to nie ma siły - koncentracji
        na tych rzeczach brakuncertain

        A możesz opisać dokładniej taka rehabilitację?
        Czy jest to zaburzenie neurologiczne?
        Jak teraz synek po rehabilitacji?


        p.s.
        dodam, że ta pani przedszkolanka chyba też ma jakiś problem, bo
        stwierdziła, że brak koncentracji i to bieganie itp. ma przyczynę w
        bluzach z czaszkami, albo w tym, że mój synek czasami przynosido
        przedszkola zabawkę-robocika Transformersauncertain Poradziła nie kupować
        więcej bluz w czachy... Hmmm, może z Ligi Polskich Rodzin jestwink
        • maadzik3 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 03.12.09, 23:24
          Bluzy z czachami faktycznie zabawnesmile Na poszczegolne zajecia rehabilitacyjne
          kierowala go prowadzaca pani neurolog (aniol nie czlowiek, pono pol poludniowej
          Polski do niej z dziecmi ciagniesmile), sensu stricto zaburzen neurologicznych nie
          mial, ale rehabilitacji pewnej wymagal - zeby bylo mu latwiej i wykorzystal
          potencjal. To co na pierwszym badaniu nas (i pedagoga) zaniepokoilo i
          spowodowalo uruchomienie interwencji neurologicznej to fakt ze syn (lat prawie
          4) poproszony o przerysowanie wzoru bral olowek i NIE patrzac na kartke na
          ktorej pisal ani na te z wzorem cos skrobal. Podobienstwa nie bylo, ale on
          twierdzil ze zrobil. Obecnie drugi rok chodzi do szkoly (w Polsce bylby w
          zerowce, tu gdzie teraz mieszkamy dzieci wczesniej ida), gada w obu jezykach
          mnostwo, rysuje coraz ladniej (ale od czasu tych problemow przez 2 lata
          pilnowalismy codziennie zeby rysowal), czyta w dwoch jezykach, gryzmoli jak kura
          pazurem, ale na kartke patrzy i litery da sie przeczytac, wyrazy tez, trudno,
          kaligrafii na szczescie juz nie uczasmile. Kiedys tez myslalam ze po prostu nie
          lubi rysowac (sama nie lubie), ale to bylo cos wiecej. Probuj zachecac syna do
          zajec plastycznych z szerokim rozmachem (np. malowanie palcami na duuuzej
          kartce), tak, zeby pracowalo ramie (nie tylko przedramie), nie baw sie w
          szczegoly na razie tylko w roznych technikach na duzych powierzchniach cos
          robcie, zeby zaczelo mu to sprawiac przyjemnosc (poczatek bedzie ciezki, potem
          jest lepiej). No i poszukaj dobrego pedagoga/ psychologa/ pediatry/ neurologa
          dzieciecego - na poczatek najwazniejsze zeby ta osoba byla doswiadczona i
          chetna, w razie potrzeby skieruja Cie dalej. Skad jestes?
          • amaf maadzik3 04.12.09, 08:02
            MAdzik prosze napisz mi (może być na priv) co to za lekarka, od
            której przychodni zaczęliście i wogóle wszystko proszę!!!

            Mój syn ma 3,5 roku, ale bardzo podobna historia do Twojego.
            Oprócz wymienionych przez Ciebie problemów jeszcze cały czas wkłada
            coś do buzi, cokolwiek byle czymś paszcze zająć;>

            • amaf Re: maadzik3 04.12.09, 08:05
              ja jestem z Krakowa, dlatego proszę o te namiary, jak mówisz ze
              Polska południowasmile
              • maadzik3 Re: maadzik3 04.12.09, 11:57
                Zaczelismy od zwyklej poradni pedagogicznej w Katowicach, ale rozumiem ze chodzi
                Ci o neurologa o ktorym pisalam. To pani doktor Surmacz (prywatnie przyjmuje
                mniej wiecej raz w miesiacu, zawsze w soboty, w przychodni na ul. Paprocanskiej
                w Tychach, znajdz nr telefonu zadzwon i zapytaj o nia). Jest absolutnie rewelacyjna.
                • amaf Re: maadzik3 04.12.09, 14:53
                  dzięki!
          • zbita_sucz maadzik3 04.12.09, 08:28
            Napisz jeszcze pytajacej ile placilas za te terapie..
            Bo nieodplatnie nie ma szans na dostanie sie, chyba ze spicie na
            kasie..Bo to co opisujesz to wychodzi sensoryka 70-100 zlotych za
            godzine, ta druga o ile kojarze cos kolo 100 zl, i nie kazdemu
            pomaga.
            Jak ktos nie ma na te terapie kasy, to moze sobie po gwizdac.
            • maadzik3 Re: maadzik3 04.12.09, 11:59
              Za neurologa 100 zl. za wizyte 2-3 razy w roku. Sensoryka, biofeedback i
              psycholog za darma w spolecznym osrodku rehabilitacji w Katowicach na osiedlu
              Tysiaclecia, zyroskop faktycznie platny, nie pamietam ale nie bylo to
              powalajace. Mozesz sobie ironie darowac, sa doskonale spoleczne osrodki pelne
              ludzi z pasja, mysmy trafili (informacja od neurologa skierowanie takoz)
              • maadzik3 Zbita_sucz 04.12.09, 12:08
                Nie bardzo wiem o co chodzi ci z przymowaniem dziecka do przedszkola (wszak
                mowimy o dobrze sie rozwijajacych zdrowych dzieciakach z drobnymi problemami
                neurologicznymi), po drugie w zyciu nie slyszalam o zmuszaniu dzieci w
                przedszkolu do rysowania szlaczkow itp. - zwlaszcza biciem. Przeciwnie, kazdy
                psycholog z ktorym sie zetknelam (a z racji zawodu troche ich znam) podkresla
                jak wazne jest zeby dziecko - jakikolwiek problem - zachecic a nie zmusic. Po
                trzecie z twojej nieskladnej wypowiedzi wynika ze uwazasz kierowanie na
                rehabilitacje za wyciaganie kasy. Przyznaje ze nie rozumiem, zwlaszcza w
                sytuacjach w ktorych rodzice sami dostrzegaja jakis problem, a terapia czesto
                (jak w naszym wypadku) jest szybka i niedroga. Generalnie albo jestes z jakiegos
                powodu zgorzkniala albo trolujesz.
          • hania1001 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 05.12.09, 08:45
            Maadzik jestem z Warszawy.
            Pozdrawiam
    • zbita_sucz Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 04.12.09, 08:34
      powiem jedno, oni wszyscy strasza, rowno, to tak jakby od kazdego
      wymagal jedzenie jajecznicy i salcesonu bo tak trzeba..
      Nie wolno zmuszac, trafilas na taka pi..nde psycholog co my?
      Ze trzeba dziecko nawet biciem zmuszac do rysowania szlaczkow, bo
      szkola odesle do ppp i powie ze rodzice zaniedbali dziecko..
      Tylko ten kto zna realia panstwowej opieki zdrowotnej, wie co trzeba
      przejsc. Czekanie po 2-3 lata na konsultacje co nic nie mowia,
      wyciagnie kasy za wszystko. Bo nagle jest wszystko potrzebne?
      I tak masz szczescie ze Ci dziecko przyjeli do panstwowego
      przedszkola, niektorzy nie maja.
    • ana119 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 04.12.09, 11:16
      zajecia z integracji sensorycznej plus ćwiczenia w domu.
      my korzystamy z książki "wzory i obrazki". tu jest link do strony
      gdzie można zamówić różne pomocne ćwiczenia www.pus.pl/
    • ana119 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 04.12.09, 12:41
      ten kto nie zetknął się z problemem nie zrozumie przez co przechodza
      rodzice. ten link wklejam w celu przyblizenia problemu bo do
      niedawna myślałam, ze moje dziecko jest tylko nadwrażliwe
      www.integracjasensoryczna.org.pl/pl/co-to-jest-si
    • ana119 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 04.12.09, 12:49
      literka.pl/article/show/id/32103
      i jeszcze jeden link
    • alabama8 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 04.12.09, 13:04
      Wątek wygląda na kółko wzajemnej adoracji propagatorów integracji
      sensorycznej. Intergacja sensoryczna zrobiła się ostatnio tak modna,
      że wygląda na to że za jej pomocą (jedyne 100 zł za godzinę) można
      poradzić sobie ze wszystkimi "opóźnieniami" i dysfunckcjami.
      Prawie 4-ro latek "powinien" już rysować głowonogi? No super, a czy
      ktoś się pofatygował żeby temu dziecku pokazać JAK się głowonoga
      rysuje - czy też dostał kredkę do ręki i miał coś namalować, w myśl
      zasady "weź dziecko znajdź sobie coś do roboty, weź coś wymyśl, weź
      czymś się zajmij".
      Z resztą opisywane w podanych przez was linkach zaburzenia
      integracji sensorycznej idą w parze z zaburzeniami ruchu, równowagi.
      A dziecko autorki chyba nie ma z tym problemu. Może po prostu jest
      jednym z tych dzieci które wolą biegać i skakać zamiast siedzieć
      godzinami na dywanie i układać puzzle.
      Co powinnaś robić? Wszystko to na co dziecko ma ochotę - jak chce na
      rower, to nie koniecznie musicie siedzieć w domu i malować kotki.
      Jak już jednak siedzicie w domu, to zabawę w malowanie można
      urozmaicić - ja rysuję dom, ty pomóż mi ztobić płotek ... Wyjdzie
      taniej niż integracja sensoryczna 100 zł na godzinę.
      • per-vers ALE 04.12.09, 14:08
        Integracja integracją, może nie jedź od razu do innego miasta na konsultację, zacznij od najbliższej poradni...
        Nie wiem, jak w Krakowie, ale w Warszawie wcale nie trzeba czekać długo... Wręcz można sobie wybrać termin, przynajmniej w Śródmieściu.
        Zarzuty warto sprawdzić, żeby faktycznie czegoś nie zaniedbać ALE...
        Mam wrażenie, że to jednak pani ma z czymś problem...
        W tym wieku u dziecka DOMINUJE uwaga dowolna, więc to jasne, że jeśli Twojego syna coś nie interesuje, to się tym za długo nie będzie zajmował. Praca z dziećmi w tym wieku polega właśnie na zainteresowywaniu ich i może pani sobie z tym nie radzi... Może miała gorszy dzień?
        Skoro widziałaś u swojego syna głowonogi, to znaczy, że potrafi je narysować... A że nie przepada... Nieliczne trzylatki lubią rysować, choć są wyjątki, a chłopcom taki stan potrafi się utrzymywać dość długo, choć oczywiście tu też są wyjątki... Owszem, mogą (ale nie muszą) mieć później gorszą sprawność grafomotoryczną, co nie oznacza gorszej sprawności manualnej... Tacy chłopcy bazgrzą w szkole, piszą brzydko... i co z tego?
        Ton uwagi nauczycielki popycha mnie raczej ku stwierdzeniu, że to jednak jej, a nie obiektywny problem... Może akurat chciała, żeby dzieci siedziały przy stoliku i rysowały grzecznie, by ona mogła się napić kawusi...?
        • magda.kunicka Re: ALE 04.12.09, 14:45
          Proponuję zapisać synka na zajęcia z tańca albo inne, ruchowe, które pomogą mu
          wyrobić innego rodzaju koncentrację, bardziej "w ciele" i pomogą w rozwoju
          koordynacji ruchowej. A przy okazji - będą mu sprawiać przyjemność.
          Acha, ja też byłam takim dzieckiem - brzydko piszącym, niesprawnym manualnie,
          nadruchliwym. Nie przeszło tongue_out Ale nie jestem nieszczęśliwa, jestem tłumaczką,
          szczęśliwą mamą i żoną. Syn też na pewno jest sprawny językowo, prawda? Tak to
          jest.
        • hania1001 Re: ALE 05.12.09, 09:11
          Per-vers,
          Dzięki!!!
          Właśnie dotarło do mnie, że problem jest w niej a nie w moim dziecku!
          Tylko ile taka baba może namieszać.
          Jej sposób przekazywania informacji tego typu był karygodny...
          przelotem w szatni... A kwestia "obrazków" na bluzkach mojego dziecka
          (bluza z czaszką z H&M), które ponoć powodują że moje dziecko jest
          niegrzeczne, już mnie dokumentnie rozwaliło!
          Nie było jej w przedszkolu od czasu tej rozmowy i zastanawiam się
          czy przy najbliższej okazji jej czegoś nie powiedzieć kwitując jej
          zarzuty?
      • ana119 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 04.12.09, 14:46
        w moim przypadku to pani psycholog przedszolna zwróciła uwagę, ze
        coś jest nie tak. ma poziom wiedzy taki sam jak inne dzieci
        natomiast nie potrafi wysiedzieć w miejscu. po zrobieniu testów w
        przychodniu (ze stoperem w ręku) widać było, że nie potrafi wykonań
        prostych ćwiczeń, głowa podąża za przedmiotem a nie gałki oczne itp.
        na codzień tego nie widać tak bardzo ale można dopatrzeć się pewnych
        zachować odbiegających od normy np. nadwrażliwość na dzwięki,
        zapachy, niechęć od jezdzenia na dwoch kółkach rowerze, nie
        patrzenie w oczy. żeby ćwiczyć w domu trzeba mieć pojęcie jak się do
        tego zabrać i gdzie leży przyczyna a nie namawiać tylko do brania
        kredki do ręki! naprawdę nie wiesz jak to wygląda i najłatwiej mówić
        o modzie na terapię za 100pln a tyle nie płacę nawet w Wa-wie
      • iwpal Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 04.12.09, 18:26
        >>>alabama8 napisała:
        > Wątek wygląda na kółko wzajemnej adoracji propagatorów integracji
        > sensorycznej. Intergacja sensoryczna zrobiła się ostatnio tak modna,> że
        wygląda na to że za jej pomocą (jedyne 100 zł za godzinę) można > poradzić sobie
        ze wszystkimi "opóźnieniami" i dysfunckcjami.<<<
        Faktycznie, zrobiła sie modna, bo to dobra i skuteczna metoda, ale nie jest
        lekiem na wszystkie deficyty i kazdy terapeuta SI o tym wie i tak tez powinien
        informowac rodziców.

        > Prawie 4-ro latek "powinien" już rysować głowonogi? No super, a czy
        > ktoś się pofatygował żeby temu dziecku pokazać JAK się głowonoga
        > rysuje - czy też dostał kredkę do ręki i miał coś namalować, w myśl
        > zasady "weź dziecko znajdź sobie coś do roboty, weź coś wymyśl, weź
        > czymś się zajmij".<<<
        Tak naprawde, niektóre umiejętności pojawiają sie same, gdy wszystkie procesy
        leżące u podłoża tych umiejetnosci rozwijają sie prawidłowo. "Głowonóg" pojawia
        sie w rysunku sam z siebie ok 3-4 roku życia, bo dziecko zaczyna rozwijac
        schemat ciała i obserwowac schemat ciała innych.
        Po to jest diagnoza, aby wskazac czy to, co dziecko prezentuje, to juz problem
        rozwojowy czy po prostu "nie dostało do ręki kredki"

        >>> Z resztą opisywane w podanych przez was linkach zaburzenia
        > integracji sensorycznej idą w parze z zaburzeniami ruchu, równowagi. A dziecko
        autorki chyba nie ma z tym problemu. <<<
        A wróżenie z opisu na forum to wazna umiejetność, aczkolwiek nie ma to jak ocena
        na zywo.
        "Problemy ruchowe" to szeroki problem, czasem "ilość" ruchów jest znaczna (az do
        nadruchliwości), ale icj "jakość| i "celowość" pozostawia sporo do zyczenia.
        Kazdy wiek ma swoje prawidła i normy rozwojowe, które należy brac po uwagę, bo
        to, co w przedszkolu w rysunkach przekłada sie potem na to, co w szkole - w
        zeszytach (a tam juz nikt nie powie rodzicowi - weź sie nie przejmuj, bo kazde
        dziecko sie rozwija inaczej, tylko bedzie bieganie po poradniach psych-ped w
        celu wydania opinii).
      • hania1001 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 05.12.09, 09:01
        Alabama, zapewniam Cię, że nie raz siedzę z synkiem i wciągam go w
        zabawę w rysowanie. Od małego rysuje mu różne postaci i zwierzątka.
        Zaczynaliśmy od dużego znikopisu, który mały uwielbiał, a teraz
        również po niego sięga, rzadziej co prawda, ale nadal.
        Muszę powiedzieć, że moje dziecko wczoraj w przedszkolu miało zabawę
        z panią w rysowanie i miał przerysowywać to co ona rysuje na swojej
        kartce i przerysowałsmile Mało tego, nie był to "głowonóg", a człowiek
        z głową rękami (grubymi a nie tylko kreseczkami), brzuchemsmile i
        grubymi nogami. Miał też oczy, buzie i włosy. I to byłam ja big_grin
        Świadczy to, moim zdaniem, że to nie mój syn ma zaburzenia, tylko ta
        pani przedszkolanka, która chyba postawiła sobie za ambitny cel,
        mieć grupę samych dzieci "pod linijkę", przegrzecznych, cichych,
        smętnych, w której broń Boże żadnych indywidualistów "wynalazców" wink
        Chyba zapomniała, że każde dziecko jest inne, każdy człowiek jest
        inny...
        Swoją drogą, rozmawiałam z dyrektorką przedszkola i ustaliłyśmy, że
        przyjdzie któregoś dnia (jeszcze przed świętami) na 3 godziny i
        poobserwuje grupę z wskazaniem na mojego synka, aby zobaczyć czy
        jest coś niepokojącego w jego zachowaniu i wtedy podzieli się z nami
        swoimi spostrzeżeniami.
        • hania1001 Re: 3,8 latek - przedszkolny problem HELP 05.12.09, 09:03
          Cos mi słowo zjadło wink
          Z Panią Dyrektor ustaliłyśmy, że przyjdzie pani psycholog.

          Pozdrawiam
Pełna wersja