czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogłosy?

04.12.09, 18:16
Moje pytanie kieruję do Mam dzieci w wieku przedszkolnym - chodzi mi
o relacje rodzeństwa. Jak dziecko wrzeszczy w moją stronę, staram
się odpowiedzieć spokojnie, ze będę rozmawiać, gdy zacznie mówić, a
nie krzyczeć. Natomiast co robice, gdy przedszkolaki bawią się
(powiedzmy...) i co chwile wybucha walka, dokuczanie, zabieranie
etc., i pojaiwa się dziki wrzask? Błagam o mądre podpowiedzi,
mieszkamy bowiem w bloku. U nas jest tak, że syn (5,5) dokucza, niby
niewinnie, coś powie drażniącego, coś schowa - córka (prawie 4)
wówczas wrzesczy wniebogłosy, wybucha płaczem i krzykiem.
???
    • marzeka1 Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 04.12.09, 19:01
      U mnie, u synów gdy byli w wieku, gdy wrzeszczeli i lali się, aby postawić na
      swoim, dobrze sprowadzała się separacja dzieci: gdy szło do bójki, rozlegał się
      dziki wrzask- rozdzielaliśmy synów, szli do oddzielnych pokojów i spokojnie,
      metodą zdartej płyty: tak nie wolno ze sobą rozmawiać, wrzeszczycie, słychać to
      po całym domu, dlatego macie zakaz kontaktów, aż potraficie normalnie do siebie
      mówić. Działało.
    • mama303 Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 04.12.09, 21:29
      Ja organicznie nie znoszę wrzasków! i uważam że tego sie da dzieci
      nauczyć - względnej ciszy, napisz jakis duży plakat i powies na
      ścianie - :"W naszym domu nie krzyczyny" i przypominaj o tej
      zasadzie aż do znudzenia i za kazdy wrzask przyznawaj jakieś punkty
      karne.
      Ja moje dziecie non stop uciszam, chociaz mam je jedno i pewnie mi
      łatwiej.
      Ostatnio byłam na pewnej imprezie rodzinnej i przyszło
      rozwrzeszczane rodzeństwo /5 lat i 2 lata/ - normalnie masakra, nie
      słyszelismy sie nawzajem bo te dzieci sie darły, tupały, biegały jak
      dzikie. Matka dzieci nie reagowała! One były zdziwione gdy im
      zwracałam uwagę. Nikt ich nie uczył, że sie nie wrzeszczy!
      • daggga Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 05.12.09, 17:34
        Dzięki za madre rady.
        No właśnie, myślę, że jedynaki pod tym wzgledem są prosztsze. Moje
        dzieci pojedynczo są aniołami - razem dosłownie sie nakręcają,
        wchodzą w swój świat, trzymają sztamę i nie zwracają uwagi na moje
        błagania, informacje o punktach karnych etc.. Zachowują się jak 2
        małe trolle, ze zośliwym uśmieszkiem uciekając o zbrodni albo
        namawiając sie, jaka to mama jest brzydka. Z drugiej strony bawią
        sie razem, co jest plusem i dużą nowością. Tyle że dom wygląda jak
        po przejsciu tajfuna a poziom decybeli,,,
    • grace.4 Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 06.12.09, 05:49
      dzieci to srodowisko energiismile jeszcze kilka lat temu nie
      przeszkadzaly mi ogolne huki i nie moglam zrozumiec
      "starszych",zaklinajac siebie,ze mnie nigdy...
      teraz rozumiem i ucze dzieci,ze sa miejsca jak np plac zabaw gdzie
      mozna wrzeszczec na calego,w domu rowniez do pewnego stopnia ( jesli
      ktos spi bawimy sie i mowimy "normalnym" glosem bez dzikiego wrzasku)
      ,ale ze istnieja miejsca jak kosciol,restauracja, osoby ktore tego
      nie lubia,czyli sa miejsca gdzie mozna i gdzi niepowinno sie
      zachowywac w glosny sposob. dziala-niedzialasmilekiedys mowilam do
      siebie,bo nie mowilo, teraz mowie do sciany,bo nie zawszeslucha.no
      ale ta gadanina dziala po ktoryms setnym razie. wazne,zeby
      dziecinstwo bylo szczesliwe, radosne, nikt nie lubi zbyt wielu
      zakazow,bo uszy souchna dzieciom,a geba rodzicom i nie zamienic sie w
      "typowych".
      fajnie jest radzicsmile
      • stypkaa Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 07.12.09, 14:45
        > dzieci to srodowisko energiismile
        Zgadzam się smile i wiem coś o tym. Mam dwóch synów w wieku 3 i 5 lat.
        I na codzień mam wrzaski, krzyki, kłótnie, płacze.
        Ja uczę dzieci, że na wszystko jest czas i miejsce. Pozwalam im
        wrzeszczeć na podwórku, w domu w czasie dzikich zabaw jakie sobie
        czasem urządzamy też (nie mieszkamy w bloku). Ale zdecydowanie nie
        pozwalam wrzeszczeć w miejscach gdzie powinno się zachowywać cicho
        lub przynajmniej względnie cicho: np. kościół, sklep, kino,
        restauracja etc.
        I szczerze powiedziawszy szkoda mi takich dzieci, które nigdy i
        nigdzie nie mogą sobie powrzeszczeć. Bo dzieciaki to mają we krwi smile

        Natomiast co do postu autorki to zgadzam się z kimś kto napisał, ze
        nie wrzaski siostry są tu problemem tylko złośliwe zachowania brata.
        I z tym starałabym się coś zrobić. A to, że 4latka reaguje na takie
        złośliwości bardzo emocjonalnie to moim zdanie zupełnie normalna
        sprawa.

        Pozdrawiam
      • velluto Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 01.01.10, 15:54
        grace.4 napisała:

        > > teraz rozumiem i ucze dzieci,ze sa miejsca jak np plac zabaw gdzie
        > mozna wrzeszczec na calego,w domu rowniez do pewnego stopnia

        Nie ma praktycznie miejsc gdzie można wrzeszczeć bez opamiętania! plac zabaw
        jest pod czyimiś oknami, i komuś to przeszkadza. W domu tym bardziej - jeśli nie
        tobie, to z pewnością sąsiadom. Wrzaski, piski i kwiki nie są konieczne do
        fajnej zabawy.

        szczęśliwe dzieciństwo nie jest równoznaczne z brakiem zasad i dobrego wychowania
    • alabama8 Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 07.12.09, 14:20
      Tu problem nie dotyczy wrzasku młodszej córki, ale niczym nie
      usprawiedliwionych złośliwości wyrządzanych jej przez starszego
      brata i chyba na tym dyskusja powinna się skoncentrować. Przecież
      mała z większym walczyć nie będzie więc się drze. I dobrze - niech
      się cały świat dowie że brak wyrządził jej przykrość.
      Wprowadźcie zasadę - żadnych złośliwości w rodzinie, bo za każdą
      złośliwość odpowiecie podwójnie. Raz złośliwie schowasz lalkę -
      spodziewaj się dwóch numerów z naszej strony (schowamy cukierki
      które miałeś dostać po obiedzie).
      • meaby Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 08.12.09, 09:30
        nie wiem czy moje rady w czymś pomogą
        mam 7 latkę bardzo głośną i towarzyską
        i spokojnego 1.5 roczniaka
        osobno są aniołami
        razem - bawią się świetnie mimo różńicy wieku ale są głośni,
        rozbiegani, rozchichotani, biegający

        zgapiłam z przedszkola zdanie "ze ściany"
        nie krzyczymy lecz mówimy
        powtarzam to jak przeginają pałę
        jak jest zbyt głośno rozdzielam
        ale z perspektywy tak jest chyba jak jest konflikt
        muszę się temu przyjżeć
        mamy małe mieszkanie hałas i wrzaski bardzo mnie męczą
    • iwonag25 Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 10.12.09, 12:37
      Miałam niedawno okazję opiekować się dwoma czterolatkami przez
      dłuższy czas. Na początku reagowałam na każdy krzyk i kłótnię. Po
      kilku dniach stwierdziłam, ze nie będę tracić nerwów i po prostu
      pozostawiłam je same sobie - oczywiście pod kontrolą, ale bez
      wtrącania się. U nas na szczęście nie dochodziło do rękoczynów, ale
      do wyrywania sobie zabawek i okropnych krzyków owszem. Wytłumaczyłam
      tylko raz na początku, ze muszą ze sobą rozmawiać, że trzeba
      poprosić o zabawkę, którą akurat bawi się druga i ma być zgoda.
      Oczywiście zgody nie było, kłóciły się, ale same sobie radziły i to
      całkiem sprawnie. Krzyki znosiłam (choć było ciężko) i zauważyłam,
      ze mniej było tych krzyków niż kiedy ja się wtrącałam lub uciszałam.
      Tak samo robiłam z płaczem. Nie zwracałam uwagi i nie uspakajałam i
      płacz kończył sie po minucie. Nie wiem czy moje metody są
      wychowawcze, ale u nas sprawdziły się w 100%. Z resztą wychodzę z
      założenia,że dziecko to też człowiek i tak samo ma emocje i przeżywa
      różne sytuacje jak dorosły. Więc dlaczego nie ma prawa się
      wykrzyczeć czy wypłakać. Oczywiście są miejsca gdzie krzyczeć po
      prostu nie wypada, ale generalnie tak, daję się mojemu dziecku
      wykrzyczeć.
    • a_gurk Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 31.12.09, 00:04
      Jeżeli dzieciaki ganiają po mieszkaniu radośnie wrzeszcząc, gdyż
      wspaniale się bawią, czemu mam ich uciszać? Chyba że to trwa
      godzinami. Natomiast jeżeli starsza wrzeszczy na młodszego lub na
      mnie (ostatnio coraz rzadziej), ewidentnie się tłuką i płaczą w
      niebogłosy, stosuję w praktyce radę pewnej wierzącej kobiety z
      mojego koscioła, żebym pokazywała młodym, że powinni się raczej
      kochać, przebaczać sobie i się przepraszać. Zamiast bicia-
      przytulanie się. Staram się tak robić ja (chociaz oczywiście nie
      zawsze mi wychodzi, zwłaszcza przed okresem) i mąż i uczymy tego
      nasze dzieci. Do znudzenia powtarzam, że słuch mam dobry i wystarczy
      jak coś do mnie powiedzą i nie muszą wrzeszczeć. Co równiez sama
      staram się praktykować. Krzyczę na nie głównie wtedy, kiedy 3-4
      prośba nie skutkuje i nawet nakaz nie działa. Ale to jest miecz
      obosieczny, bo wtedy starsza też krzyczy na młodszego, a nie o takie
      rezultaty wychowawcze mi chodzi.
      Awantury między dziećmi najczęściej wybuchały z winy starszej
      (zabierała zabawki młodszemu albo je chowała i.tp.). Tłumaczymy,
      uczymy szacunku i miłości (BÓg nas kocha, przebacza nam i zawsze
      jest szczery i chce, abyśmy również tacy byli; szanuj brata ).
      Oczywiście bywa różnie na codzień. Ponieważ zaczęliśmy bardzo
      równoważyć okazywanie uczuć czy poświęcanie czasu, a także ilość
      prezentów, ze starszą jest coraz lepiej. Po prostu choroby młodszego
      i nasze niektóre nieprzemyślane działania zaburzały ta równowagę.
      Może podobnie jest i u Ciebie?
      • a_gurk Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 31.12.09, 00:08
        Dodam, że mamy kąt kary i tam wysyłamy wyjątkowo niepokorne w danym
        momencie dziecię. Dzisiaj np. mieli obydwoje sztamę na oglądanie
        bajek. Tak więc nie tylko tłumaczymy czy obdarowywujemy prezentami.
        • kocianna Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 31.12.09, 11:04
          Ja mam jedynaczkę, ale często gościmy różnych sąsiadów w jej wieku, zwykle
          rodzeństwa. Po pierwsze, mają się bawić w jej pokoju i TYLKO w jej pokoju, a
          jeśli wrzeszczą to wchodzę i nie pytając, kto jest sprawcą informuję, że jeśli
          sytuacja się powtórzy, to goście zostają odporowadzeni do domu.
          W przypadku rodzeństwa chyba bym rozdzielała. Na dworze może się drzeć ile chce,
          jeśli jest to plac zabaw i nie jest dziki, nieuzasadniony i nieznośny wizg.
    • epreis Re: czy pozwalacie dzieciom wrzeszczeć w niebogło 01.01.10, 16:41
      sytuacje jaką opisujesz to u mnie codzienność...
      ale jeszcze metody jak sobie z tym radzić nie wypracowałam.

      niby krzyczeć nie pozwalam,ale akurat w tym temacie mój autorytet kiepsko działa.co poniekąd rozumiem, bo różnica wieku między nimi jest taka a nie inna,że jeszcze póki co mają małą możliwość użycia innych opcji dogadania się....
      więc chwilowo STARAM się ignorować (ale kiepsko mi to wychodzi)..

      a..odpuszczam też,że ostatnio i ja mam kryzys i strun głosówych nadużywam tak jak oni,jesli nie bardziej...
Pełna wersja