Kiedy dzieci nie lubią taty?!

11.12.09, 10:57
No wlasnie jak w temacie. Jestem totalnie zalamana relacjami
pomiedzy naszymi dziecmi, a moim mezem. Maz od poczatku zawsze
bardzo duzo pracowal, rowniez na wyjazdach. Jego kontakty z dziecmi
od zawsze ograniczaly sie do kilku minutowych rozmow. Przez piec lat
bawil sie z nimi moze 20 razy. Ja robilam i robie przy nich
wszystko. Klocilismy sie o to tez tysiace razy, z marnym skutkiem.
Codziennosc dla mnie jest niezmienna dzieci, dzieci, dzieci. Dodam
ze tez pracuje zawodowo i ostatnio coraz trudniej mi godzic prace z
prowadzeniem domu i opieka nad 4 latkiem i pieciolatka. Od paru
miesecy maz twierdzi ze to wszystko moja wina, bo uzaleznilam dzieci
od siebie i one nie chca z nim rozmawiac. No nie chca, ale moim
zdaniem to daltego ze go ciagle nie ma. Tzn porozmawiac przez 10
min. to chca ale juz mowy nie ma by chcialy z nim gdziekolwiek
wychodzic beze mnie. Ciagle ten sam schemat, jak dzis rano, po
wczorajszej klotni. Podkreslam po klotni bo normalnie maz nigdy rano
nie wstaje. `dzis sie przebudzil i mowi do dzieci: "dzis ja was
odwoze do przedszkola" na to one nie mama nas odwiezie, na to on "
no to nie" i poszedl spac. A ja znowu sprzatanie, ubieranie,
odwozenie itd. Juz mi sie nawet klocic z nim dzis nie chcialo. Juz
trudno, ze zostawil mi abslutnie caly dom na glowie, ale co mam
zrobic jesli chodzi o dzieci?
    • tntpl Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 11.12.09, 11:53
      dzieci kochaja tych ktorzy o nich dba,...bezwzgledu na to czy to
      mama, tata, babcia,...
      ja dbam o corki, kocham ich,... i nie mam takich problemow. za to
      ich mama tak...
    • atteilow Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 11.12.09, 11:53
      Oj, tu już potrzeba głębszej analizy. Poniekąd my same, kobiety jesteśmy sobie
      winne takiej sytuacji. Kiedy rodzi się dziecko, to głównie my sie nim zajmujemy.
      Wiadomo- fizjonomia, mężczyzna nie nakarmi piersią. Ale to jest jedyna rzecz,
      której facet nie może zrobić przy dziecku. Chłopa trzeba od samego początku
      angażować w obowiązki. Tymczasem, kobiety mówią tak: nie kąp, bo utopisz, nie
      przewijaj bo zwichniesz biodro, nie ubieraj bo skręcisz kark. Wciąż nam sie
      wydaje, że wszystko zrobimy lepiej. Błąd!

      Potem on się odsuwa, czuje się niepotrzebny, sam zaczyna wierzyc w to, ze nic
      nie potrafi. Teraz trzeba odwrócić sytuację. Nie wiem, czy łatwo bedzie ci to
      naprawić. To ty musisz sie odsunąć.

      Pogadaj wieczorem na spokojnie z mężem, ustal,że jutro rano on zaprowadzi
      dzieciaki do przedszkola. Poinformuj tez dzieci. Powiedz "jutro zaprowadza was
      tata, ponieważ ja mam ważna sprawę do załatwienia np. w urzędzie i nie mogę.
      Naszykuj ubrania, buty kurtki czapki i rekawiczki. Powiedz gdzie leżą. Faceci
      nie pamiętają o szczegółach. Niech ojciec wstanie i pomoże w ubieraniu dzieciom.
      Sama nie wychodź z łózka.

      Czy tak naprawdę on musi tak długo pracować? Myślę, że to taka wymówka i
      ucieczka przed obowiązkami domowymi. Ucieka tam, gdzie mu dobrze, gdzie czuje
      sie spełniony i dowartościowany. W pracy pewnie go często chwalą, a natomiast w
      domu widzi wiecznie niezadowoloną żonę. Też go pochwal. Daj zadanie do
      zrealizowania i pochwal. Angażuj go coraz bardziej. Wspólne porządki w sobotę,
      ustal kto odkurza, kto zmywa podłogi. Wyznacz dni w ktorych to on coś ugotuje.
      Niech kilka razy wieczorem przygotuje kolacje dla dzieciaków. Powiedz jakie
      pyszne, niech dzieciaki tez to słyszą.

      Aha i jeszcze jedno. Kiedy chcesz gdzieś wyjść nie przeciągaj w nieskończoność
      pożegnań z dziećmi. Wychodzę, bo muszę, mam bardzo wazna sprawę, zostaniecie z
      tatą,wrócę za godzinę, czy dwie. Pokaz na zegarku kiedy będzie ta godzina, buźka
      i już cię nie ma.

      Albo w inny dzień wygoń ich razem na spacer. Nie pokazuj przy dzieciach, że nie
      masz zaufania do męża, nie sugeruj i nie używaj słów, ktrore świadczą o tym ,że
      sobie nie poradzi z opieka nad nimi. Powiedz, że będzie fajnie, na pewno będą
      sie dobrze bawić. Krótko rzeczowo, bez histerii, pretensji i lamentów. Dzieciaki
      wyczuwaja złe relacje miedzy rodzicami. Być może nieraz słyszały od ciebie, że
      tata nie chce się nimi zajmować, że sobie nie poradzi, że nie umie, że ma was
      wszystkich gdzieś. Koniecznie pogadaj z mężem powiedz, na spokojnie czego od
      niego oczekujesz, co chcesz zmienić. Co konkretnie on ma robić w domu. Jeśli nie
      wie co ma robić, ustal mu obowiązki.
      • lacrossa Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 11.12.09, 12:24
        Cały problem polega na tym, ze ja kompletnie nie mam juz sil ani
        czasu na wprowadzanie zmian. Po prostu mi sie nie chce, przede
        wszystkim dlatego ze nie widze takich checi u meza. O wspolnym
        sprzataniu powiedzial mi ze moge zapomniec, a nie chce go juz tez
        ciagle przy dzieciach strofowac ze lezy na kanapie, spi itd. Nie
        czuje sie mimo wszystko winna tej sytuacji, ciezko pracowalam i
        zawodowo i w domu na to co mam. I wiem ze maz potrafi przy dzieciach
        wszystko zrobic tylko mu sie nie chce. A poza tym ja chce byc
        pochwalona i doceniona, bo zasluzylam. Ciesze sie miloscia dzieci,
        ale to boli gdy maz sie od nich odwraca z byle wymyslonego przez
        siebie powodu. np. syn dostal czolg (nie ode mnie) maz stwierdzil ze
        to nie jest zabawka dla niego i go zignorowal.
        • kurczak1 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 11.12.09, 13:46
          Relacje między wami są fatalne, to jak mają dzieci reagować? Ja
          myślę, że tu przydałby się jakiś specjalista od rozlatujacych się
          małżeństw. Pracoholizm jest trudny do opanowania, bo nie niesie ze
          sobą poczucia winy ("pracuje, żeby rodzinie dobrze sie żyło"). Ja
          byłam w takiej sytuacji, z tym że mój mąż pił. Skończyło się
          rozstaniem. Szukajcie pomocy póki czas
        • camel_3d ale ty beznadzejna jestes... 12.12.09, 22:17
          sory, ze tak prosto z mostu...
          ale moze tak trzeba.
          a. mowiesz facetowi, ze skoro jest tak jak jest to wprowadzasz nastepujace zmiany.

          masz za duzo na glowie i tez jestes zmeczona, wuiec od dzis
          1. pierze i prasuje swoje rzeczy sam
          2. sniadanie i kolacje robi sobie sam.
          i jeszcze tam kilka rzeczy ktore moze zrobic..ma roic.

          sama tak faceta przyzwyczaila..i to czesciowo twoja wina.,.. facet jest
          wygodnicki i korzysta, ze ty i tak zrobisz co ma zrobic.

          a wiesz co jest najgorsze w tym wszytskim, ze kiedys dzieci zmeina front, bo
          kiedy zaczna dojrzewac ty bedziesz im zabraniala tego i tamtego, a tata bedzie
          tym kochanym...
    • lolinka2 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 11.12.09, 13:45
      facet jakiś cofnięty emocjonalnie czy coś....

      ja rozumiem prca & wyjazdy bo sama tak funkcjonuję, ja rozumiem
      mniejszą ilość czasu dla dzieci w zestawieniu z drugim rodzicem, ale
      to ja jestem dorosła a nie dzieci i jeśli z mężem ustalam że w dniu X
      odwożę je ja, to choćby mówiły że dziś ma to zrobić duch wielkiej
      stopy, guzik mnie to interesuje, bo mam zadanie do wykonania.
      Dociekać przyczyn mogę po drodze, ostatecznie w metrze na ogół nudno
      bywa, więc będzie temat do obgadania...

      Logistykę ogólnodomową planują i decyzje podejmują razem rodzice.
      Dzieci są w nią wkomponowane i ich rola polega na dostosowaniu się i
      jak najlepszej wspólpracy. Jeśli natomiast rodzica boli brak
      akceptacji małoletnich, to zapewne ma coś na bakier z własnymi
      emocjami (terapia), albo po prostu próbuje się wymigać od wykonania
      tej pracy (kop w d%^&*)
    • netka6666 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 11.12.09, 14:46
      Mam podobna sytuację do autorki postu. Ale chyba jej to nie pocieszy. Czemu nic
      nie zmienię? Ponieważ do zmian w takich sprawach konieczna jest również chęć tej
      drugiej strony. A talowej chęci brak - bo on pracuje, bo go bolą plecy, bo on
      chce posapać, przejrzeć internet itd. Już przestałam z nim walczyć o czas dla
      dziecka. Bo ja również pracuje ale ja nie mogę być chora i zmęczona. Od
      urodzenia dziecka - gotowość bojowa na najwyższym poziomie. Sama świata nie
      zmienię ale sprawię, iż moje dziecko będzie się czuło kochane choć przez jedno z
      rodziców. To i tak o jedno więcej bo ja nie czułam się kochana przez oboje
      rodziców.
    • nisar Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 11.12.09, 15:51
      Przykro mi, ale jesteś współodpowiedzialną twórczynią tej sytuacji,
      a nie jej ofiarą. Nie tworzysz z mężem wspólnego frontu wobec dzieci
      i one to czują. Jasne że w sytuacji, kiedy tata ciągle pracował a Ty
      byłaś z nimi, to są związane bardziej z Tobą niż z tatą. Tyle że
      tata pracował pewnie na Was a nie na swoje widzimisię i choćby z
      tego powodu należy mu się od dzieci szacunek.
      Jeśli widzisz że dzieci odwracają się od taty, nie chcą czegoś z nim
      razem robić, to musisz niestety stanąć murem za tatą. W opisanej
      sytuacji zamiast radośnie (ach, jak te dzieci za mną przepadają!)
      zabrać się za odwożenie ich do przedszkola, należało
      powiedzieć "nie, dziś odwozi was tata". Ironizuję, oczywiście zdaję
      sobie sprawę, że nie byłaś z tego powodu szczęśliwa, ale DZIECI
      PRAWDOPODOBNIE ODEBRAŁY TO W TEN SPOSÓB. Że mama woli ich zawieźć,
      no bo skoro nie protestuje...
      W domu rządzicie Wy - rodzice, a nie dzieci. I to Wy ustalacie, co
      kto kiedy z dziećmi robi. Jeśli masz problemy z reakcją w danym
      momencie, po prostu uprzedzaj wcześniej: jutro odwozi was tata, na
      basen idziecie z tatą, w niedzielę ja odpoczywam a wy z tatą
      idziecie do kina. I nie pozwól rządzić dzieciom, a mężowi wytłumacz,
      że niestety etap przejściowy musi być, nawet jeśli jest dla niego
      przykry. Niech się nie obraża, parę lat pracował na to, co ma, teraz
      musi potrwać, żeby sytuację wyprostować. A to już ostatni moment.
      • wasil_ka Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 17.12.09, 13:26
        Może zacznij wychodzić z domu i zostawiaj męża z dziećki (napisz mu
        kartkę cio ma robic - w stylu - przygotuj kolację, przeczytaj bajkę)
        a sama idz do kina. Może jest to sposób na wdrożenie. No chyba
        możesz z domu wychodzić?
    • green_land Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 17.12.09, 21:00
      Jakbym czytała swoje słowauncertain
      Nic nie poradzisz na to. Jeżeli on nie zrozumie, zę to od NIEGO
      zależą jego stosunki z dziećmi, to Ty choćbyś na uszach stawała,
      niewiele zmienisz.
      Mój M mi zarzucał to samo. Od kiedy poświeca Młodej o wiele więcej
      czasu, Młoda za nim przepada. Tatuś to, tatuś tamto. Kiedyś
      kupowałam jakieś drobnostki i kazałam M dawać je Młodej. Ona do dziś
      pamięta, co i kiedy od niego dostała. I jest to dla niej ogromnie
      ważne. No ale do niektórych facetów nawet tzw. święte słowa nie
      docierają, dopiero jak ich życie kopnie to madrzejąuncertain
    • mama303 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 17.12.09, 21:03
      lacrossa napisała:

      > Od paru miesecy maz twierdzi ze to wszystko moja wina, bo
      uzaleznilam dzieci
      > od siebie i one nie chca z nim rozmawiac.

      Ma rację, niestety. Dużo w tym Twojej winy! Facet odsunięty od
      rodziny nie poczuje nagle potrzeby wykazania się. Jest w fatalnej
      sytuacji, nie ma więzi między nim a dziećmi. Trudno to nagle
      zbudować, bardzo trudno! Ty mu nie pomagasz. Jak juz ktos tu radził
      To Ty musisz sie usuwać, jak najczęściej. Zostawiaj go samego z
      dziećmi, wychodź z domu.
      Czasami role sie odmieniają - niedostepny tata staje sie idolem a
      mamuśka kura domowa przestaje byc atrakcyjna dla dorastajacych
      dzieci. Tak było u moich znajomych. Nie życzę Ci tego.


    • karolina28_1977 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 18.12.09, 08:17
      Cześć!
      Miałam podobną sytuację!! szczególnie mój synek 6 letni "nie lubił"
      taty. Mąż też bardzo dużo pracował. Jakiekolwiek wyjście (nawet
      najbardzie atrakcyjne kino lub basen) z tatą kończyło się awanturą,
      że "on nigdzie nie pójdzie z tatą bez mamy". Mąż miał ogromny żal do
      mnie a mimo to nie starał się za bardzo o względy dziecka, wręcz
      bardzo szybko pasowałsad teraz mój syn ma 9 lat i jakby realcje sie
      poprawiają, tzn. mój mąż jakby bardziej dogaduje sie z synem, już mu
      sie nie wydaje dziecinne porozmawiać z dzieckiem... czasami nawet
      się bawią razem! Ja jestem szcześliwsza, bo po to tworzyłam pełną
      rodzinę, żeby wszyscy byli szcześliwi!!! Moja rada: daj im czas,
      wiem ze teraz masz dosyć wszystkiego, ale wierzę, że uda się to
      przetrwac!! Uwierz mi, że jest gro facetów, którzy twierdzą,że
      małymi dziećmi zajmują się tylko mamy!!!Głowa do góry!!! Jedno jest
      pewne Twoj mąz z pewnością kocha Maluchy tylko nie umie im tego
      okazać !!!A i jeszcze : ja też wiele razy słyszałam, że to ze
      dzieci nie "lubią" taty to moja wina, bo je tak nastawiam... Nigdy
      przy moich dzieciach nie powiedziałam złego słowa o mężu...
      • lejdi111 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 18.12.09, 09:52
        Myślę, że sama jesteś sobie winna bo nie zareagowałaś w porę a teraz jemu już
        tak wygodnie i przyzwyczaił sie do tej sytuacji. Mój mąż też pracuje do ok
        godziny 17. Wiadomo po całym dniu pracy wraca zmęczony. Nie poświęca dziecku
        codziennie czasu na zabawę ale.....kąpie go tylko on (może 10 razy w życiu go
        kąpałam a młody ma 4,5 roku), czyta mu bajeczki na dobranoc, zabiera go w różne
        miejsca no i gdy widzi, że jestem naprawde zajęta to potrafi zabrać go na
        spacer. U nas nie ma problemu z kim zostanie w domu czy z kim będzie spał. Jest
        mu to obojętne. Od samego początku dążyłam do tego aby dziecko nie było
        uzależnione tylko ode mnie. Natomiast nigdy nie prosiłam męża o pomoc w domowych
        pracach i niestety teraz juz cały dom na mojej głowie. I uważam, że to moja wina
        bo od początku naszego małżeństwa do niczego go nie angażowałam.
        • green_land Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 19.12.09, 12:02
          Lejdi, a czy to nie jest zbytnie uproszczenie, obwiniać żonę o brak
          myślenia męża? Czy mąż uczył żonę gotować, prać, sprzątać?
          To podobnie jak z alkoholikiem - jak pije, to jest to jego decyzja,
          obwinianie najbliższych o jego nałóg jest sporym nadużyciem i
          zrzucaniem winy z jego barków.
          • mama303 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 19.12.09, 22:44
            green_land napisała:

            > Lejdi, a czy to nie jest zbytnie uproszczenie, obwiniać żonę o
            brak
            > myślenia męża? Czy mąż uczył żonę gotować, prać, sprzątać?
            > To podobnie jak z alkoholikiem - jak pije, to jest to jego
            decyzja,
            > obwinianie najbliższych o jego nałóg jest sporym nadużyciem i
            > zrzucaniem winy z jego barków.

            Specjaliści od uzależnień mówią inaczej, alkoholik żyje w takim a
            nie innym środowisku. Niektóre rodziny sa nawet współuzależnione.

            Podobnie jest w przypadku kontaktów dziecka wz rodzicami - poza
            jakimiś ewidentnymi patologiami, wine za złe relacje dziecka z
            jednym z rodziców ponosza obydwoje z rodziców.
            • easyblue Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 20.12.09, 09:49
              > Specjaliści od uzależnień mówią inaczej, alkoholik żyje w takim a
              > nie innym środowisku. Niektóre rodziny sa nawet współuzależnione.
              Zgadza się. Ale tym mozńa by wszystko wytłumaczyć: że miał ciężkie
              dzieciństwo, ze do szkoły pod górkę itd. A ja uważam, że ludzie
              zwyczajnie za mało myślą, nie zastanawiają sie nad swoim
              postępowaniem, nie ma w ich myśleniu/czynach refleksji. A przyczyna
              tkwi już w wychowywaniu dzieci.
              Co do złych kontaktów jednego z rodzicem - jak patrzę na swój
              przykłąd, to niestety, ale mój M musiał dojrzeć do tego by
              zrozumieć, ze to od niego zależą jego dobre stosunki z małą. Ja
              mogę pomagać, ale to on musi chcieć. I gdyby nie pewne bardzo
              bolesne i długie wydarzenie, pewnie do dziś byłby
              ojcem "niedzielnym", który zajmuje sie dzieckiem tylko wtedy, gdy
              musi i na zasadzie: nie przeszkadzaj bo gram. Bo moje tłumaczenia,
              delikatne sugestie, nawet kłótnie i stawanie na uszach, by mu
              uzmysłowić, jaki jest dla niej ważny i jak go potrzebuje nic nie
              dały.
              • mama303 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 20.12.09, 20:39
                easyblue napisała:


                > Zgadza się. Ale tym mozńa by wszystko wytłumaczyć: że miał ciężkie
                > dzieciństwo, ze do szkoły pod górkę itd. A ja uważam, że ludzie
                > zwyczajnie za mało myślą, nie zastanawiają sie nad swoim
                > postępowaniem, nie ma w ich myśleniu/czynach refleksji. A
                przyczyna
                > tkwi już w wychowywaniu dzieci.

                Bardzo upraszczasz problem uzależnienia. Dużo by o tym pisać.
                Przyczyn może być wiele ale faktem jest że niektórzy są podatni a
                inni nie i że dużą rolę odgrywa niestety rodzina.

                > Co do złych kontaktów jednego z rodzicem - jak patrzę na swój
                > przykłąd, to niestety, ale mój M musiał dojrzeć do tego by
                > zrozumieć, ze to od niego zależą jego dobre stosunki z małą. Ja
                > mogę pomagać, ale to on musi chcieć.


                Ja to postrzegam inaczej. Tu nie ma mowy o chceniu czy nie chceniu.
                Mamy dziecko i trzeba sie nim zajmować. Ojciec ma równe prawa i
                obowiązki do dziecka i tu naprawdę nie ma miejsca do zastanawiania
                sie czy on juz chce, czy juz dorósł.
                • green_land Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 20.12.09, 22:45
                  > Ja to postrzegam inaczej. Tu nie ma mowy o chceniu czy nie
                  chceniu.
                  > Mamy dziecko i trzeba sie nim zajmować. Ojciec ma równe prawa i
                  > obowiązki do dziecka i tu naprawdę nie ma miejsca do zastanawiania
                  > sie czy on juz chce, czy juz dorósł.
                  Więc jak zmusisz dorosłego faceta? Prośby nie skutkowały,
                  tłumaczenie i awantury także. Tłumaczenie, ze krzywdzi dziecko
                  trafiało jak kamień w wodę. Przykłady, porównania, próby obrócenia w
                  żart, tzw. kobiece zagrywki także. Pozostało czekać aż sam nabierze
                  rozumu. Przykre, ale wierz mi - robilam wszystko. Dopiero jak
                  zmieniły mu się priorytety, zaczął cenić sobie czas spędzony z
                  dzieckiem.
                  No i nie chodzi mi o karmienie czy przewijanie, ale o czuły stosunek
                  do dziecka przejawiający się wrażliwością na jego potrzeby nie
                  wtedy, gdy ojciec chce, ale wtedy, gdy dziecko tego potrzebuje.

                  Wracając do uzależnień - faktycznie temat-rzekasmile
                  • mama303 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 22.12.09, 22:35
                    green_land napisała:

                    > No i nie chodzi mi o karmienie czy przewijanie, ale o czuły
                    stosunek
                    > do dziecka przejawiający się wrażliwością na jego potrzeby nie
                    > wtedy, gdy ojciec chce, ale wtedy, gdy dziecko tego potrzebuje.

                    Ależ chodzi właśnie o karmienie, przewijanie, chodzenie na spacer,
                    kąpanie. Od samego początku! tak sie rodzi więź dziecka z rodzicem i
                    rodzica z dzieckiem. Wtedy zna sie swoje dziecko na wylot, wie czego
                    mu trzeba, rozpoznaje sie kazda minę i gest. Matki często nawiazuja
                    bliższą więź z dzieckiem bo przejmuja całkowicie opieke nad
                    pociechą. Ojciec odsuniety czuje sie niepewnie, nie umie, nie
                    wyczuwa dziecka, boi sie że zrobi krzywdę. Widzi że matce wychodzi
                    to dużo lepiej sprawniej, że dziecko lepiej na matke reaguje a
                    reaguje lepiej bo ma ją częściej, ufa jej i tak kółko sie zamyka.
                    Nie kazdy facet potrafi /i chce/to przełamać.

      • pam_71 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 18.12.09, 09:53
        Uwierz mi, że jest gro facetów, którzy twierdzą,że
        małymi dziećmi zajmują się tylko mamy!!!


        Hmm ... to skąd się wziął mój facet ?! Bo Ona jakiś nietypowy chyba ... bo z
        dzieciakami bawił się i zajmował (pieluchy, karmienia, usypianie etc.) od zawsze
        ... Dziwne prawda ?!
        Dużo pomogła moja praca - miała trzyletni okres, gdy pracowałam w trybie
        zmianowym. Z nockami włącznie. Chciał czy nie chciał poradzić sobie musiał ;-p
        • karolina28_1977 Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 19.12.09, 10:29
          pam_71 napisała:

          > Uwierz mi, że jest gro facetów, którzy twierdzą,że
          > małymi dziećmi zajmują się tylko mamy!!!

          >
          > Hmm ... to skąd się wziął mój facet ?! Bo Ona jakiś nietypowy
          chyba ... bo z
          > dzieciakami bawił się i zajmował (pieluchy, karmienia, usypianie
          etc.) od zawsz
          > e
          > ... Dziwne prawda ?!
          > Dużo pomogła moja praca - miała trzyletni okres, gdy pracowałam w
          trybie
          > zmianowym. Z nockami włącznie. Chciał czy nie chciał poradzić
          sobie musiał ;-p
          >
          Wiesz co nie to miałam na myśli... bo mój mąż również kąpał,
          przewijał, karmił nasze małe, wtedy, dzieci...
          Mi chodziło o coś więcej, zabawę, zainteresowanie a nie opiekę.
          I masz rację, że każdy mężczyzna postawiony przed faktem dokonanym (
          zostawiony sam z niemowlakiem) z pewnością sobie dokonale poradzi!
          Pozdrawiam!!!
    • wieczna-gosia Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 19.12.09, 21:14
      przypomniec mu ze "jak se poscielesz tak sie wyspisz"
      oraz strzelic mezowi kwestionariusz na temat zwyczajow, zabaw.
      ulubionych rzeczy dzieci- niech realnie oceni jak dobrze zna wlasne
      dzieci i jak one go znaja.
      I ogolnie dlaczego ty masz cos zrobic z dziecmi poza zapewnieniami ze
      on je kocha? Niech pracuje na wlasny rachunek...
      • magda.kunicka Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 21.12.09, 13:19
        oj, smutne. może dyskretne widmo rozwodu coś by zmieniło smile
    • olifra Re: Kiedy dzieci nie lubią taty?! 22.12.09, 23:07
      a dlaczego Ty odwiozłaś dzieci? może lepiej było powiedzieć, że w takim razie do
      przedszkola nie pójdą i wyjść do pracy.
      ja miałam podobną sytuację tylko jeden raz. u mnie są takie różnice, ze ja
      jestem na wychowawczym (mamy jeszcze rocznego syna) i moja córka chce żeby tata
      ją odwoził tylko on miał akurat lenia w tyłku danego dnia. ja (nieprzytomna po
      kolejnej zarwanej nocy) powiedziałam, ze w takim bądź razie ona do szkoły nie
      pójdzie i poszłam spać (była 7.30). zatkało głównie jego i jak zobaczył jej
      minkę sad w pięć minut stał w drzwiach smile
      Tylko, że mi jest szkoda czasu i energii na kłótnie, uważam że przynajmniej
      niektóre sprawy można załatwić w inny sposób.
Pełna wersja