Pomocy.Od tygodnia nie je.

03.02.04, 01:15
Co mam robić ? Mój syn 8latek od tygodnia nie jest w stanie połknąć żadnego
jedzenia. Gryzie po czym wypluwa ,jedyną rzeczą którą zjada jest Monte 2
sztuki i kubek kakao .To jest dzienna racja ,nic więcej . 3 tygodnie temu
odrobaczaliśmy się wszyscy ( Vermox)Nie boli go gardło ,mówi że nie daje
rady połknąć,jak nakrzyczałam na niego że wydziwia to przy próbie połknięcia
zwymiotował więc dałam spokój.Od zawsze jest niejadkiem ma127 cm i waży 22
kilogramy.Czy to może jest nerwica ciągle mnie pyta czy nie pójdzie do
szpitala a nawet czy nie umrze.Ten stan mnie przeraża a co gorsza
przerażony jest on sam ,zrobię badanie kału na lamblie ale co jeżeli będzie
ok?Acha byłam u pediatry powiedziała,że pewnie nie chce iść do szkoły po
feriach i dała Hydroxyzynę 3x ,daję mu raz bo jest bardzo spiący . w szkole
nie ma problemów.Myślę o psychologu albo psychiatrze dziecięcym może ktoś mi
poleci dobrego specjalistę w Krakowie .Prosze pomóżcie.
    • ppjw Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 03.02.04, 09:32
      Witaj, faktycznie wygląda na to, że może to być problem natury psychicznej,
      oczywiście wnioskuję tylko z tego co napisałać, choć pediatra chyba miał ten
      sam pomysł, skoro przepisał hydroxyzinum. Jest to środek stosowany w leczeniu
      nerwic i w doraźnym usuwaniu objawów zdenerwowania, lęku i napięcia, ale
      niedobrze, żeby był podawany bez potwierdzenia ze strony psychologa czy też
      psychiatry. Nie znam żadnego psychologa dziecięcego, ale ze swojego
      doświadczenia mogę Ci polecić kontakt z Kliniką Nerwic na Kopernika. Miejsce
      paskudne, ale specjaliści moim zdaniem świetni. Jest tam dzienny oddział dla
      dzieci i młodzieży, spróbuj po prostu zadzwonić i porozmawiać, co w takiej
      sytuacji powinnaś zrobić. Nie zrażaj się, jeśli trafisz na jakąś "biurwę", ale
      postaraj się umówić na rozmowę z psychologiem. Mam nadzieję, że pomogłam.
      ps. Kurczę, niełatwo mu chyba, musisz mu dać oparcie, postaraj się nie okazywać
      lęku, bo to sprawia, że on będzie przestraszony jeszcze bardziej. Lęk przed
      chorobą czy własną śmiercią często jest objawem nerwicy lękowej. Jeśli chcesz
      pogadać, pisz na priva.
      pozdrawiam cieplutko, Paulina
    • ikrasiejko1 Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 03.02.04, 12:38
      Ja też myślę, że powinnaś skontaktować się z dobrym psychologiem.
      U mojej znajomej było podobne. Jej syn jest w tym samym wieku, chodzili z nim
      po gastrologach, kilka razy był odwodniony, wymioty, szpitale, USG brzucha i
      nic. A tu okazało się, że on tak reaguje na rózne stresorodne sytuacje np.
      spowiedź, kartkówkę, kłótnie z kolegami, brak książki. A powiedzieć o tym nie
      potrafił.
      Jestem z Częstochowy i znam bardzo dobrą panią psycholog zajmującą się
      dziećmi - Dorota Sikora. Przyjmuje w Częstochowie, ale przecież to nie jest
      daleko. Gdybyś chciała dokładne namiary to napisz ikrasiejio@interia.pl
    • iwobro Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 03.02.04, 12:47
      czy ktokolwiek poradził Pani kupić coś na apetyt? mam dwoje dzieci w wciąż
      problem z ich jedzeniem, od czasu do czasu podaje im bioaron c dostepny w
      aptece co wzmaga ich apetyt i dodatkowo uodparnia układ oddechowy.Nie rozumiem
      dlaczego lekarka podała leki uspakajające, z tego co zrozumiałam dziecko nie
      jest nadpobudliwe ani znerwicowane.Ja podaje taki syrop synowi ale jest on
      dzieckiem ADHD czyli nadpobudliwym, a wszelkiego rodzaju słodycze czy też
      monte radziła bym zupełnie odstawić gdyż to nie można zaliczyć do posiłku a
      dzięki temu apetytu Pani mu nie wzmoży.Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • wolanka Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 03.02.04, 13:25
      Dzięki za odzew , na poprawę apetytu to bym nie liczyła .Pod koniec grudnia
      stosowałam właśnie Bioaron C 1 butelkę , próbowałam Citropepsinu, Biostyminy
      jak wspomniałam problem z brakiem apetytu istnieje od dłuższego czasu.Michał
      nie jest w stanie połknąć nic . Nie ugryzie chleba, bo natychmiast biegnie
      wymiotować . Sytuacja taka pojawiła się nagle, właśnie tydzień temu.
      Widząc ,że szykuję jedzenie w jego oczach pojawia się paniczny lęk i seria
      pytań czy kakao wystarczy do życia , czy od wczoraj schudł itp. Nie wiem co mu
      odpowiadać żeby go jeszcze bardziej nie przerazić.On nie jest zbyt wylewny ,
      sytuacja którą opisała ikrasiejko wydaje mi się podobna ale tu chyba trzeba
      psychologa . Może pani Paulina która odpowiedziała jako druga zna nazwisko
      dobrego psychologa z Kopernika ,żeby od czegoś zacząć , jeżeli tak to proszę o
      namiar. Bardzo dziękuję za jakiekolwiek sugestie. Ewa
      • ppjw Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 03.02.04, 13:49
        witaj, nie znam nazwiska, ja miałam kontakt z oddziałem nerwic dla dorosłych,
        ale tak jak pisałam - po prostu zadzwoń i zapytaj, jak najszybciej można się
        skontaktowac z psychologiem dziecięcym. Mam telefon na centralę Kliniki Nerwic:
        424-87-18. Spróbuj zadzwonić, nie ma na co moim zdaniem czekać, podawanie leków
        psychotropowych bez konsultacji psychologicznej moim zdaniem nie jest dobrym
        pomysłem.
        ps. brak jedzenia nawet przez tydzień nie test tak naprawdę problemem,
        problemem jest umęczona psychika...
        pozdrawiam i daj znać, jaki jest efekt telefonu...
        Paulina
        ps. jeszcze jedna sugestia: odpowiadaj w miarę mozliwości prawdę, kakao nie
        wystarcza do życia, przez jedną noc nie można schudnąć, musimy iść do jeszcze
        innego lekarza....spokojnie, takie jest moje zdanie.
        • ppjw Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 03.02.04, 13:53
          sorry, to jeszcze raz ja wink
          znalazłam jeszcze taką informację na forum małopolskim, można tam też
          spróbować: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=601&w=10063267&a=10120931
          trzymaj się, Paulina
      • maak3 Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 03.02.04, 14:04
        pomoc psychologa byłaby sensowna
        ale to czego on potrzebuje to przede wszystkim Twojego oparcia
        postaraj sie ''nie nakręcać'' sytuacji z jedzeniem
        jezeli to trwa tylko od tygodnia to daj na przeczekanie
        przeciez na kakao i monte jeszcze pare dni może spokojnie jechać i nic mu się
        nie stanie
        a to, że on mówi,że nie pójdzie do szkoły jest dość naturalne w sytuacji,
        kiedy bardzo martwi się o swoje zdrowie i życie
        z tym szpitalem mów mu otwarcie - na razie nie ma powodów do zmartwienia,
        dopiero jak zrobimy badania bedzie wiadomo, nawet jesli tak się zdarzy, że
        bedzie musiał być leczony w szpitalu, bo SZPITALE SĄ DO LECZENIA, to
        postaracie sie poszukać takiego, w którym będzie mógł być cały czas z mamą lub
        tatą (i poszukajcie najlepiej już dzis takiego szpitala, żeby mieć pewność)
        czy Wy go przypadkiem nie straszycie,że jak nie będzie jadł to pójdzie do
        szpitala? bo troszkę mi tym pachnie - skoro on się czuje tak bardzo
        zagrożony...
        pójdź do psychologa, ale sama - porozmawiaj, zapytaj jak małemu pomóc sobie
        poradzić z napięciem i lękiem i koniecznie poproś o techniki relaksacyjne,
        które mogłabys czytać synkowi...
        życzę dużo spokoju również dla Ciebie
        a może to niejedzenie wiąże się z przeziębieniem, bólem gardła...
    • judytak Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 04.02.04, 13:58
      a może by tak spróbować odstawić wszelkie słodycze
      dać pokarmy płynne, owszem, skoro nie może gryźć, ale nie słodkie
      (wodę, herbatę owocową bez cukru, mleko, rosół, zupę pomidorową, barszczyk,
      czyste, bez dodatków, sok z ogórków kiszonych itp.)

      wychodzić na dwór, jak nie chce się bawić, to robić długie spacery, naprawdę
      długie, po kilka godzin dwa-trzy razy dziennie

      i przestać mówić o jedzieniu, nie pytać, co by chciał, nie straszyć skutkami
      niejedzenia, w ogóle zamiast zajmować się dzieckiem, zająć się czymś razem z
      dzieckiem

      powiedzieć prawdę, że człowiek, jak pije wodę, przeżyje bez żadnego jedzenia
      nawet kilka tygodni
      i że przeważnie każdą chorobę da się leczyć, i że żadne dziecko nie umiera z
      głodu, jeśli ma co jeść

      to tak dla próby, może zaskutkuje?

      pozdrawiam
      Judyta
    • wolanka Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 12.02.04, 14:18
      dzięki za wszystkie rady , przed pójściem do psychiatry wszyskie objawy minęły
      a trwały 12 dni. Na wizytę jednak poszliśmy , pani doktor porozmawiała i całe
      szczęście nie dała żadnych leków i zaleciła wizytę u psychologa. Tego się
      spodziewałam .Jednak lekarka stwierdziła , że może być to wstęp do nerwicy
      lękowej. Dla wyjaśnienia dodam , że Michał nie był w stanie połknąć niczego
      poza Monte i kakao. Nie było mowy nawet o łyku herbaty , zupy no nic . Wpadłam
      na taki pomysł , żeba dawać mu witaminki po zażyciu których miał policzyć do 10
      i jeść ś niadanie , obiad i kolacje pierwsze próby kończyły się odruchem
      wymiotnym ale po 3 dniach było lepiej połykał po kilkka kęsów i jakoś poszło.
      • monika_d_edziecko Re: Pomocy.Od tygodnia nie je. 13.02.04, 12:58
        hej

        moja babcia miała podobne problemy z moją mamą. Po wielu konsultacjach
        lekarskich (anemia, niska masa ciała itd) trafiła do lekarki, która doradziła
        aby dawać dziecku to na co ma ochotę, chce ciastko - dać ciastko, chce
        czekoladę - dać czekoladę, ponieważ ważne jest to żeby wogóle jadło i
        rozciągało żołądek. Babcia zaczęła tak postępować i pomogło, mama zaczeła
        powoli coraz więcej jeść, aż w końcu nie było problemów z jedzeniem.
        Więc ja myślę, że dobrze, iż jadł monte i pił kakao bo to zawsze coś !
Pełna wersja