córka mówi - nie uda mi się

14.01.10, 08:41
Mała ma 4,5 roku chodzi drugi rok do przedszkola. Od samego początku
przedszkolanki narzekały: nie słucha poleceń- nie sprząta, nie chce
się ubierac (mówi,że nie umie), bawi się jedzeniem, lubi chodzic
swoimi drogami, a do tego jest uparta, jak juz cos postanowi to
postawi na swoim.
Rozmawiam z córką, że jak będzie próbowała to jej się uda (tak jak
uczyła się chodzić), mówię jej, że wierze w to. A ona od razu
zakłada,że jej się nie uda i nie wiem czy w ogóle chce podjąc ten
wysiłek, bo stwierdza iz na pewno jej nie wyjdzie.

Poradźcie jak z nia rozmawiać, jak zachęcieć, o co spytać. Dlaczego
zakłada, że jej nie wyjdzie?

    • kanga_roo Re: córka mówi - nie uda mi się 14.01.10, 11:01
      hmm, w sumie wszystko, na co narzekają te przedszkolanki dałoby się
      powiedzieć o moim dziecku. i sądzę, ze również o wielu innych. jakoś
      nie podoba mi się, co napisałaś - jeśli to mnie ktoś by krytykował
      przez półtora roku, też w końcu stwierdziłabym, że nie uda mi się
      zmienić (bo zakładam, że o to chodzi w Twoim poście). nasze
      przedszkolanki jakoś potrafią dzieciaki zmotywować i nakłonić do
      współpracy, widzę to po moim synu. no i ja uważam, że dziecko trzeba
      akceptować, i żeby ono to czuło. wtedy można modyfikować jakieś tam
      niepożądane zachowania. i jeszcze - czy chodzenie swoimi drogami i
      stawianie na swoim to takie negatywne cechy? nie sądzę.
      • berdebul Re: córka mówi - nie uda mi się 14.01.10, 23:27
        kanga_roo napisała:
        >i jeszcze - czy chodzenie swoimi drogami i
        > stawianie na swoim to takie negatywne cechy? nie sądzę.
        Spróbuj poprowadzić zajęcia z grupą kilkunastu dzieci chodzących 'własnymi drogami i stawiającymi na swoim'. Jedno takie dziecko może położyć zabawę czy zajęcia i to tak skutecznie że opiekun skupi się tylko na nim. Co z pozostałymi dzieciakami wtedy? Mają się nie bawić/nie uczyć bo ktoś stawia na swoim za wszelką cenę?
        • kanga_roo Re: córka mówi - nie uda mi się 15.01.10, 12:36
          berdebul napisała:
          > Spróbuj poprowadzić zajęcia z grupą kilkunastu dzieci
          chodzących 'własnymi drogami i stawiającymi na swoim'

          o, ja wiem, że najlepiej żeby dzieci były grzeczne, ciche i milusie. z
          punktu widzenia przedszkolanek, rzecz jasna. a nawet rodziców.

          tak się jednak składa, że ludzie są różni. a ci chodzący własnymi
          drogami i stawiający na swoim mogą w przyszłości osiągnąć więcej, niż
          potulne owieczki, które teraz w przedszkolu słuchają wszystkich poleceń
          pani.

          więc jeśli omawiamy problem z punktu widzenia "co jest najlepsze dla
          dziecka" a nie "co jest najlepsze dla pani przedszkolanki", to nie ma
          sensu krytykowanie/modyfikowanie zachowań, które same w sobie nie są
          negatywne.

          u nas w przedszkolu nie było problemu, kiedy dziecko zamiast bawić się
          z grupa siedziało sobie i kolorowało, albo układało puzzle. ani kiedy
          dziecko odmawiało jedzenia czy korzystania z tolaety w przedszkolu. ani
          kiedy płakało, że chce do mamy. jakoś sobie panie przedszkolanki
          radziły i radzą.

          jeśli dziecko mówi, że mu się nie uda, to znaczy, że nie wierzy we
          własne siły. jakoś mi to nie współgra ze stawianiem na swoim, z
          chodzeniem własnymi drogami. mam wrażenie, że krytyka otoczenia - pań i
          rodziców - spowodowała, że ta dziewczynka straciła wiarę w siebie
          • szarsz Re: córka mówi - nie uda mi się 15.01.10, 13:58
            Kanga_roo, ale jakoś takie anty-stadne zachowania trzeba modyfikować,
            przynajmniej odrobinę. Bo dziecko będzie przez x lat chodziło do
            szkoły, i to już niedługo, a tam nie ma miejsca dla takich, które
            zamiast zasiadać po dzwonku w ławce wstają i zaczynają się bawić.

            I przedszkole, moim zdaniem, przynajmniej w teorii, dobrze spełnia rolę
            dopasowywacza do grupy. Fajnie, jeśli przedszkole zachęca, ale też
            bierze pod uwagę, że każde dziecko ma prawo mieć gorszy dzień, i że
            dopiero się uczy współdziałania. Bo w szkole, jeśli odmówi pisania
            wypracowania, dostanie jedynkę.

            A tak prywatnie - ja uwielbiam dzieci łażące własnymi drogami,
            dociekliwe do bólu i z własnym zdaniem smile
          • berdebul Re: córka mówi - nie uda mi się 15.01.10, 14:10
            Tu nie chodzi o to, że dziecka ma nie być widać czy słychać. Raczej o to że niedługo ta dziewczynka trafi do szkoły, a później do pracy i musi tam się dostosować do panujących reguł, przedszkole powinno to ułatwić, uczyć jakiejś tam dyscypliny pracy.
            Moim zdaniem wiara w to że się nie uda pozytywna nie jest, a trwanie w tym i pasywność, brak podejmowania prób itd jest chyba gorsze od bycia owieczką?
            • mama303 Re: córka mówi - nie uda mi się 17.01.10, 09:22
              berdebul napisała:

              > Tu nie chodzi o to, że dziecka ma nie być widać czy słychać.
              Raczej o to że nie
              > długo ta dziewczynka trafi do szkoły, a później do pracy

              To dziecko ma dopiero 4 lata. Ma prawo tak się zachowywać. Do szkoły
              i do pracy jeszcze długa droga. Jakoś w szkole ogromna wiekszość
              dzieci sie dostosowuje bo jest na odpowiednim etapie rozwoju.
              Z przedszkolakami trzeba bardzo delikatnie i nic na siłę, zachęcać
              ale bez przesady. Czasem wystarczy że dziecko siedzi sobie obok
              grupy. I to mu wystarczy.
              • szarsz Re: córka mówi - nie uda mi się 17.01.10, 18:20
                mama303 napisała:
                > To dziecko ma dopiero 4 lata.

                ma 4.5. Do szkoły pójdzie być może za półtora roku. To nie jest
                długa droga smile
                • mama303 Re: córka mówi - nie uda mi się 18.01.10, 22:37
                  szarsz napisała:

                  > mama303 napisała:
                  > > To dziecko ma dopiero 4 lata.
                  >
                  > ma 4.5. Do szkoły pójdzie być może za półtora roku. To nie jest
                  > długa droga smile

                  Na tym poziomie rozwoju to jest baaardzo długa droga.
              • berdebul Re: córka mówi - nie uda mi się 17.01.10, 18:34
                Do pracy tak, faktycznie dłuższa droga ale do szkoły nie. I klasa to sześciolatki, dziewczynka ma 4,5. Są kraje gdzie pięciolatki trafiają do szkoły.
                Tylko tu nie chodzi o siedzenie obok kiedy dzieci pląsają w kółeczku, ale np. zabawę jedzeniem, nie ubieranie się (kto ma zostać z nieubranym dzieckiem, kiedy reszta idzie z wychowawcą na dwór?) i tak dalej.
                • mama303 Re: córka mówi - nie uda mi się 18.01.10, 22:44
                  berdebul napisała:

                  > Są kraje gdzie pięciolatki trafiają do szkoły.

                  To sie nazywa szkoła, ale z naszą szkołą niewiele ma wspólnego.


                  > Tylko tu nie chodzi o siedzenie obok kiedy dzieci pląsają w
                  kółeczku, ale np. z
                  > abawę jedzeniem, nie ubieranie się (kto ma zostać z nieubranym
                  dzieckiem, kiedy
                  > reszta idzie z wychowawcą na dwór?) i tak dalej.

                  Wśród czterolatków z połowa grupy bawi sie jedzeniem a także wiele
                  dzieci jeszcze samo się nie ubiera. Sama miałam nie tak dawno
                  czterolatkę, która wychodziła z szatni ostatnia a czasem i nie
                  zdążyła w ogóle wyjść. smile Panie ze stoickim spokojem przypominały o
                  ubieraniu, pomagały, miały swoje sposoby.
                  • szarsz Re: córka mówi - nie uda mi się 19.01.10, 07:47
                    mama303 napisała:
                    > Wśród czterolatków z połowa grupy bawi sie jedzeniem a także wiele
                    > dzieci jeszcze samo się nie ubiera.

                    Ty sobie żartujesz, tak? smile Moje ma dokładnie tyle, ile dziecko autorki
                    wątku, chodzi drugi rok do przedszkola i u nich w grupie WSZYSTKIE
                    dzieci ubierają się samodzielnie od co najmniej roku.

                    I jeszcze doprecyzujmy, jeśli mówisz czterolatek, masz na myśli
                    dziecko, które właśnie od września poszło do przedszkola i skończy w
                    tym roku cztery lata, czy takie jak moje, które w tym roku skończy pięć?
    • szarsz Re: córka mówi - nie uda mi się 15.01.10, 11:02
      na-zawsze-mama napisała:
      > Poradźcie jak z nia rozmawiać, jak zachęcieć, o co spytać. Dlaczego
      > zakłada, że jej nie wyjdzie?

      Ja nie widziałabym problemu w założeniu, że nie wyjdzie, a raczej w
      tym, że ją to zniechęca. Przecież każdemu czasem nie wychodzi i robiąc
      coś, zawsze mamy świadomość, że coś może się nie udać.
      Może pokaż jej, że w "nie wyszło mi" nie ma nic złego. Że czasem
      przesolisz ziemniaki, że przypaliłaś bluzkę przy prasowaniu, że
      rozwiązał Ci się but.
    • dori.28 Re: córka mówi - nie uda mi się 17.01.10, 00:41
      Zgadzam się z poprzedniczką - warto pokazać dziecku, że to, iż coś mu nie
      wyjdzie, to nie koniec świata. Każdy popełnia błędy, każdemu coś się nie udaje.
      Mów córci jak bardzo ją kochasz tak często jak się da. Niech wie, że kiedy coś
      jej nie wyjdzie, też ją kochasz. Nic tak nie pomaga się otworzyć jak poczucie
      akceptacji i zrozumienia.

      Poza rozmowami sięgnij też po bajki terapeutyczne - Polecam Ci szczególnie bajkę
      "Franklin uczy się jeździć na rowerze" (żółwik nie wierzy, że nauczy się jeździć
      na rowerze - myśli, że innym wszystko przychodzi łatwiej. Ale potem odkrwa, że
      inni też muszą po prostu terować i w końcu uczy się jeździć - bardzo pouczające).
      Dobrą pozycją jest też "Franklin boi się ciemności (żółwik odkrywa, że nie tylko
      on się czegoś boi - że każdy ma jakieś słabości - można je mieć, ważne, aby
      jakoś sobie z nimi poradzić), "Franklin boi się burzy".
      "Obietnica Franklina" (żółwik miał podlewać ogród pana Kreta - zapomniał i
      zniszczył go - wnioski: kiedy coś nie wyjdzie jak trzeba, można to naprawić).

      Możesz też skorzystać z pomocy fachowca - są ośrodki pedagogiczno -
      psychologiczne, w których pracują psychologowie specjalizujący się w problemach
      dzeci w wieku szkolnym oraz przedszkonym. Może warto porozmawiać z taką osobą?
      Ona na pewno poradzi jak pomóc dziecku podbudować poczucie własnej wartości i
      zaradności.
    • morekac Re: córka mówi - nie uda mi się 17.01.10, 01:37
      Sądzę, że najlepszym wsparciem byłoby pomóc odkryc jej coś, w czym
      jest dobra. To wzmacnia poczucie własnej wartości i sprawia, że
      dziecko chętniej podejmuje wyzwania. Rozmawianie o próbowaniu
      niewiele daje - to dziecko musi czuć się kompetentne w jakiejś
      dziedzinie. Rzekłabym,że dziedzina może być dowolna. Zamiast
      rozmawiać o próbowaniu, doceniaj ją, dostrzegaj jej zalety (z
      pewnością ma ich wiele) i chwal ją.
Pełna wersja