nadrugiemiania
15.01.10, 16:45
Mam 3.5 letnią córkę i spory problem wychowawczy.Nie wiem jak
utenperować córkę. Zacznę od początku. Mała chodzi do przedszkola.Z
domu wychodzi niechętnie z płaczem, ale z przedszkola kiedy ja
odbieram z kolei wyjść nie chce. Dodam,że innym problemem jest to,że
mała jest córunią tatusia i niestety mój mąż nie ma ze mną wspólnego
frontu wychowania. Dzisiaj była taka sytuacja: do przedszkola po
małą poszła babcia. Dziecko z sali wyszło uśmiechniete i zadowolone,
a w szatni zrobiła taką szopkę, że myślałam,że umrę ze wstudu jak
mama to opowiedziała.Krzyczała, tupała, mówiła,że nie lubi babci, że
mam już sobie pojechać i kopła ją.Byłam w szoku, bo mała za nim do
tego przedszkola nie poszła była baaaaardzo grzecznym
dzieckim.Przemoc fizyczna była dla niej wręcz abstrakcją.Babcia
chciała ją zabrać na ciastka do cukierni, ale nic oczywiście z tego
nie wyszło.Mam też taką zaprzyjaźnioną starszą Panią, która czasem
pilnuje małej i w stosunku do niej róznież zachowuje się nieładnie.
Jestem w szoku bo wcześniej nigdy nie miałam takich klopotów
wychowawczych i nie wiem czy to taki wiek u dziecka i
spóźniony "bunt 2-latka" czy poza tym ,że brak porozumienia z mężem
w sprawie wychowania popełniam też jeszcze jakies błędy. Poradźcie
bo mi cholernie przykro za ten jej dzisiejszy występ.