2010zl
18.01.10, 16:55
Witam.
Moja 5 letnia córka uznawała wcześniej za wystarczające odpowiedzi
typu: "była sobie mama i tata a potem dziecko" i "z brzucha mamy" -
na pytanie: "Skąd się biorą dzieci?"..
Do czasu gdy zapytała "no ale skąd się wzięło dziecko w brzuchu?"
- Z nasionka, które połączyło się z jajeczkiem.
- A skąd się wzięło nasionko?
- Od taty..
- No ale jak się dostało nasionko taty do jajeczka mamy?
Otworzyłem atlas anatomiczny. Pokazałem drogę nasionka do jajeczka.
- Tato, ale w jaki sposób włożyłeś mamie nasionko?
Konsternacja.. co powiedzieć?... czy to już, czy za wcześnie?..
- Poprzez siusiaka..
Pokazałem w atlasie anatomicznym na szkicu drogę, którą musiało
pokonać nasionko, żeby połączyć się z jajeczkiem. Następnie na
kolejnych zdjęciach rozwój od "fasolki" do niemowlęcia (córka już
wcześniej pytała, którędy rodzi się dziecko i jak).
Trwało to 10 minut. Wszyscy byliśmy już poubierani i gotowi do
wyjścia (gdzieś nawet się spieszyliśmy). Córka ma teraz 6 lat i nie
wracała na razie ponownie do tego tematu. Mamy od kilku miesięcy
drugą córkę.
Jaki będzie kolejny etap pytań i kiedy wróci do nich ponownie?
Mam nadzieję, że zwróci się z nimi do nas - rodziców.