problem z 6 latką, gdzie popełniam błąd?????????

IP: *.ip.jarsat.pl 19.01.10, 18:02
Mam 6 letnią córkę, która po 3 latach w przedszkolu, od września poszła do
szkolnej zerówki, w przedszkolu miała problemu aklimatyzacyjne, ale na
szczęście w szkole nas to ominęło. Oprócz zajęć szkolnych zapisaliśmy ją do
gromady zuchów, w tej samej szkole, na początku była sceptycznie nastawiona,
no bo nie zna tego, nie zna dzieci itp, uważam, że mogła być nie pewna,
okazało się, że na zbiórki będzie chodzić razem z koleżanką z klasy, obie były
zadowolone trzymały się razem. Po pierwszej zbiórce euforia, super, extra,
rewelacja, córka bardzo zadowolona i tak przez cały tydzień, opowiada, śpiewa
piosenki itp. Nadchodzi czas następnej zbiórki i jest buuuuuuuuuu bo ona nie
chce iść sad. W tym momencie nie wiem co robić, udało mi się ją przekonać by
poszła i znowu super, fajnie, bardzo zadowolona..............aż do następnej
zbiórki i dalej sytuacja się powtarza, było tak ze 2 miesiące, teraz jest już
niby ok ale........

Kolejna rzecz jeśli chodzi o te zuchy, więc tak co 2 msce są organizowane są
wyjazdy weekendowe na pobliskie osiedla, tak więc blisko domu. Na pierwszy
taki wyjazd nie chciała jechać, pomyślałam, że może jest jeszcze za mała, ale
ostatniego dnia zadzwoniła do nas jej koleżanka i dosłownie zamieniły ze sobą
dwa zdania i córka zdecydowała się jechać, była bardzo zadowolona z wyjazdu,
przeżywała go dwa miesiące, nadchodzi kolejny wyjazd i historia się powtarza
co do joty, jechać nie che ale namówiona jedzie, po powrocie super zadowolona
ale na następny wyjazd nie chce jechać

i co ja mam z nią zrobić?????????
namawiać czy zostawić w spokoju????
gdzie popełniamy błąd??????
    • Gość: znowu ja Re: problem z 6 latką, gdzie popełniam błąd?????? IP: *.ip.jarsat.pl 31.01.10, 21:06
      szkoda, że nikt nie jest w stanie mi pomóc sad
    • morekac Re: problem z 6 latką, gdzie popełniam błąd?????? 31.01.10, 21:37
      Bo pewnie większość nie spotkała się z problemem - 6-latek i zbiórka zuchowa...
      Dzieciom często odmieniają się zainteresowania - raz chcą chodzić na jakieś
      zajęcia, za dwa tygodnie nie. Jak się je ponamawia - to pójdą i nawet są
      zadowolone. I zmartwię cię - pewnie nigdzie nie popełniasz błędu, więc nie ma
      co poprawić. ;-(
    • beatiness Re: problem z 6 latką, gdzie popełniam błąd?????? 09.02.10, 07:59
      ja na Twoim miejscu bym jej nie namawiała. może jej się to podoba?
      ta Twoja uwaga, rozmowy z nią, opowieście jak będzie fajnie itp. jak
      powie, że nie chce jechać, powiedz, no dobrze, trudno, jeśli nie
      masz ochoty nie musisz jechać i zakończ temat. nie znam Twojego
      dziecka, może się myle, ale wydaje mi się, że po takich słowach (i
      zakończeniu przez ciebie tematu) przyjdzie do Ciebie sama i powie że
      jednak chce jechać smile
      albo problem leży gdzieś indziej. nie wiem.
    • a_gurk Re: problem z 6 latką, gdzie popełniam błąd?????? 18.02.10, 02:56
      Ja mam to samo codziennie z córą przed wyjściem do szkoły i
      (baaaaaardziej dramatycznie) z synem zaraz przed wejściem do żłobka.
      A po południu odbieram dwoje zadowolonych dzieci. I bądź tu mądry i
      pisz wiersze. JA postępowanie moich pociech odbieram jako część
      przedstawienia pt. wolimy być z Tobą, Ty nie chcesz, to Ci okażemy
      nasze niezadowolenie. Oczywiście przebieg jest zgodny z daną
      osobowością. Może jest podobnie u Ciebie?
    • efidorek Re: problem z 6 latką, gdzie popełniam błąd?????? 19.02.10, 07:57
      do autorki:
      moim zdaniem masz ponadprzeciętnie wrażliwe dziecko, które obawia
      się czekającej ją nowej sytuacji, nawet jeśli ta sytuacja miałaby
      być pozytywna. Pewnie coś ją stresuje, może spotkanie z koleżankami
      z grupy zuchów, może coś innego. Próbowałaś z nią rozmawiać, zeby
      dowiedzieć się, dlaczego nie chce iść skoro ostatnim razem jej się
      podobało?
      Ja stawiałabym na stres związany z kontaktem z rówieśnikami. Miałam
      podobne problemy jako dziecko, bardzo trudno odnajdywałam się w
      grupie nieznanych lub słabo znanych dzieci, więc każda taka sytuacja
      mnie stresowała, nawet jeśli miałam ochotę gdzieś pójść. W takiej
      sytuacji namowa dobrze znanej koleżanki moze być wystarczającym
      bodźcem do podjęcia decyzji.
      Piszesz, ze już jest niby ok. To znaczy, że problem zniknął i
      dziecko bez oporów chodzi na te zbiórki czy nadal ma jakąś blokadę
      żeby pójść?
    • wierzba_b Re: problem z 6 latką, gdzie popełniam błąd?????? 23.02.10, 00:28
      A pytałaś ją, dlaczego nie chce? Ale nie w stylu "No dlaczego nie chcesz jechać,
      przecież wiesz że będzie fajnie", tylko np. podpytać, co jej się na ostatnim
      wyjeździe podobało, co nie, jak spędzali czas, które gry najbardziej lubi etc.
      Może coś z tego wywnioskujesz.
      Na ile się w ogóle orientujesz w jej sprawach zuchowych? Wiesz, kto jest z nią w
      zastępie, kto jest jej zastępową, jakie sprawności zdobywa aktualnie, jakie są
      tematy zbiórek? Opowiada Ci o tym?
      A w ogóle to może być po prostu tak, że te zuchy to dla niej duże obciążenie
      psychiczne w tym momencie. Że mimo że jest fajnie, to zbiórki i wyjazdy wywołują
      w niej takie mnóstwo emocji (pozytywnych głównie, ale nie tylko), że ją to
      trochę przerasta. Harcerstwo bardzo wciąga, sama byłam harcerką w liceum i na
      studiach - i to była, bez żadnej przesady, podstawowa część mojego życia. Jasne,
      zuchy to nie to samo, co drużyna starsza, ale to nie są zwykłe zajęcia
      dodatkowe, jak basen czy kółko muzyczne. Na zajęcia się chodzi, zuchem czy
      harcerzem się jest - jest to przynależność do zorganizowanej grupy społecznej,
      posiadającej dokładnie określony system wartości, hierarchię, stałą obrzędowość
      i tradycję oraz stawiającej sobie za cel nadrzędny wychowanie swoich członków w
      duchu tychże wartości. Po to jest harcerstwo. "Idziemy naprzód i ciągle pniemy
      się wzwyż.." Bardzo duże daje i wiele wymaga. Jako mama zuchenki musisz sobie z
      tego zdawać sprawę. I nie traktować jej "zuchowania" lekko, jako rozrywki. Jeśli
      podzielasz system wartości, na którym harcerstwo się opiera, i chcesz swoją
      córkę w tym duchu wychowywać - wspieraj ją, interesuj się jej sprawami
      zuchowymi, dodawaj otuchy, ale nie zmuszaj do niczego. Pogadaj szczerze, nie
      namawiając do wyjazdu - jakie ma uczucia na myśl o pojechaniu? Czy nie jest tak,
      że z jednej strony chciałaby i cieszy się, a z drugiej czegoś obawia? Pomóż jej
      rozeznać i uporządkować emocje. Może zdobywanie wciąż nowych umiejętności,
      sprawności, wiadomości, uczenie się piosenek, gier i czego tam jeszcze, traktuje
      bardzo ambitnie – czuje, że MUSI, albo że jest oceniana? Jeśli tak, to postaraj
      się ją "odciążyć", zapewnić, że nie musi być we wszystkim najlepsza i robić
      wszystkiego naraz. Może nawet byłoby warto, żeby na jeden wyjazd nie pojechała -
      nie musi przecież. Przy okazji przekona się, czy jej jednak nie żal straconego
      wyjazdu. I pewnie znów będzie trzeba pomóc w "obrabianiu" rozbieżnych uczuć wink
      I nie uważaj, że jej wahania i rozterki oznaczają, że popełniasz jakiś błąd.
      Każdy ma wahania i rozterki, zjeść ciastko czy mieć ciastko itd. Nie wymagaj od
      niej, żeby w 100% wiedziała, czego chce. Ani żeby była w 100% zadowolona z
      decyzji, którą w końcu podjęła. Ona ma tylko 6 lat. Nauka podejmowania ważnych
      życiowo decyzji (nie, nie przesadzam!) to w tym wieku poważne wyzwanie.
      Ech, kiedy ja będę miała takie dylematy... za dwa lata? JAK TO, JUŻ???
      ---
      A swoją drogą zastanawiam się, czy istnieje takie pojęcie jak dupa państwa wink
    • koza_w_rajtuzach Re: problem z 6 latką, gdzie popełniam błąd?????? 23.02.10, 12:21
      Wiesz co?
      To trochę tak jakbym czytała o swojej czterolatce. Tzn. rano nie chce iść do
      przedszkola, a jak po nią idę, to jest bardzo zadowolona, opowiada, że było
      fajnie, mówi co tam robili, czego się nauczyli itd. Ale na pytanie czy jutro też
      chce iść do przedszkola odpowiada "nie". I taka sytuacja ciągnie się już od
      września. Najgorzej jest po chorobie, wtedy córka naprawdę nie chce iść do
      przedszkola, a gdy przychodzę widzę super zadowolone dziecko. Też nie wiem co o
      tym myśleć, ale to chyba normalne jest.
    • misia311 Re: problem z 6 latką, gdzie popełniam błąd?????? 23.02.10, 15:40
      a dla mnie to normalne zachowanie, trochę jakby droczenie się a wynika to z
      obawy przed nowym, czy na pewno będzie tak fajnie jak za pierwszym razem? ja bym
      namawiała jednak za każdym razem i nie ma tu mowy o żadnym błędzie wychowawczym,
      takie są dzieci, wiem bo też mam zerówkowiczkę w domu
Pełna wersja