usypianie a konflikt w związku

22.01.10, 00:25
Witam,
Mamy 4,5 miesięcznego bąbla. Generalnie jest spokojnym dzieckiem.
Niedawno miał okres /bardzo miły wink/ że usypiał sam odłożony do
łóżeczka na nocne spanie. Teraz zrobił się bardziej marudny więc
usypianie na noc trwa dłużej. I tu zaczyna się konflikt pomiędzy mną
i mężem. Co robię ja usypiając dziecko: kładę do łóżeczka, smok,
lekkie bujanie, coś mu zaśpiewam, zagadam przez chwilę ale potem już
nic do niego nie mówię, nie zagaduję, nie patrzę. Jak zaczyna
płakać, podnoszę polulam i siup do łóżeczka. Czasem kładę się na
chwilę do naszego łóżka /ten sam pokój/ i chwilę go przytulam, potem
znowu do łóżeczka. Takie kilka razy i dziecię usypia. Główne moje
działanie skierowane jest na wycicszenie i uspokojenie dziecka jak
zaczyna przed spaniem płakać, stękać etc. Co robi mój mąż: odkłada
do łóżeczka, daje smoka, lekko kołysze, gdy to nie pomaga, polula,
ale gdy to nie pomaga to daje mu się wypłakać. Niestety lekki płacz
przeradza się w większy i większy, w końcu ryk. Po pół godzinie nie
jestem w stanie wytrzymać, idę i przejmuję dziecko. Mąż się obraża,
uznaje że chłopaka niańczę, i mamy konflikt. I cóż, kto ma rację,
czy rzeczywiście niańczę, a może to mąż przesadza doprowadzając do
tego że dziecko przed snem jest rozkrzyczane /zanim go potem
uspokoję mija chwila/. Dodam że mały zawsze zasypia w swoim
łóżeczku, nigdy nie usypialiśmy go w naszym. Pomocy, ratunku - która
droga lepsza. I jak gadać z mężem.
    • maadzik3 Re: usypianie a konflikt w związku 22.01.10, 00:27
      Dziecko w tym wieku wymaga wlasnie nianczenia. Utulania, ukolysania, poczucia
      bezpieczenstwa. Na samodzielnosc przyjdzie czassmile
    • miacasa Re: usypianie a konflikt w związku 22.01.10, 00:32
      Mąż się obraża,
      > uznaje że chłopaka niańczę, i mamy konflikt. I cóż, kto ma rację,
      > czy rzeczywiście niańczę, a może to mąż przesadza doprowadzając do
      > tego że dziecko przed snem jest rozkrzyczane /zanim go potem
      > uspokoję mija chwila/. Dodam że mały zawsze zasypia w swoim
      > łóżeczku, nigdy nie usypialiśmy go w naszym.

      Ten "chłopak" to 4,5 mies. niemowlę, kiedy ma być niańczony, tulony, pieszczony
      jak nie teraz?
    • epreis Re: usypianie a konflikt w związku 22.01.10, 09:50
      hm....to dziecko ma DOPIERO 4,5 miesiąca...
      wymaga opieki, OPIEKI nie WYCHOWYWANIA (a wręcz tresowania)....

      jeśli niemoże sama zasnąć to trzeba przytulić, pobujać..dać mu wszystko czego potrzebuje,żeby czuć się bezpiecznie...
    • glagonia Re: usypianie a konflikt w związku 22.01.10, 11:01
      Polecam książkę "mądrzy rodzice". Wyjaśnia w sposób naukowy, dlaczego małe
      dzieci potrzebują - jak to nazwałaś - nianczenia. Może też przekona Twojego męża?
    • alabama8 Re: usypianie a konflikt w związku 22.01.10, 12:30
      Mąż się obraża, uznaje że chłopaka niańczę, i mamy konflikt ...

      To niech mąż weźmie "chłopaka" na rower, mecz piłki nożnej albo
      niech pograją w babingtona. "Chłopak" się wybiega i będzie spał jak
      niemowlę. Skoro nie odróżnia niemowlęcia od chłopaka, niech mu
      organizuje czas tak jak wszystkim innym chłopakom.
    • aagnie.szkaa Re: usypianie a konflikt w związku 24.01.10, 19:32

      Po pierwsze nie pozwolilabym mezowi znecac sie nad dzieckiem, po
      drugie- dziecko placze, bo sygnalizuje swoje potrzeby, a nie trenuje
      plucka czy probuje wymuszac. Po trzecie, potrzeba bliskosci jest
      potrzeba podstawowa, na rowni z glodem.

      Podsumowujac- dzieki Bogu, ze mam meza rozumiejacego potrzeby
      dziecka, a nie walczacego z nim, bo takiego jak Twoj to
      bym ''zatlukla''. wink
    • aagnie.szkaa Re: usypianie a konflikt w związku 24.01.10, 19:37
      polecam takze przeczytanie tego watku:

      forum.gazeta.pl/forum/w,572,106023127,106023127,Wyplakiwanie_sie_dziecka_skutki_ujemne_Uwaga_.html
    • mama303 Re: usypianie a konflikt w związku 24.01.10, 19:53
      cremona51 napisała:

      > Po pół godzinie nie
      > jestem w stanie wytrzymać, idę i przejmuję dziecko. Mąż się
      obraża,
      > uznaje że chłopaka niańczę, i mamy konflikt.

      Jeszcze obraża się! Skąd Wy takie egzemplarze męskie wybrzebujecie?
      Ja bym zatłukła dziada.
Pełna wersja