jak pogodzic 3 latka z młodszym bratem

07.02.04, 20:27
Kochane,

może macie jakis dobry sposób na pogodzenie dwóch chłopaków (3 latka i 1,5
roznego). Michaś - starszy-namiętnie odbiera młodszemu wszystko jak leci.
Korek od butelki, klocki, misia, pusty kartonik - cokolwiek Mały chciałby
przytrzymać na dłużej. Poczatkowo uczyłam Michasia ze jesli coś chce wziąć a
Łukasz akurat ma w reku ma sie wymienić. No i sie wymienia (przynajmniej
czesto sie stara) ale nie zmieniło to problemu. Bo młodszy i tak zostaje bez
tego co go interesuje. Efekt raz na 10 minut wycie na dwa głosy, szarpanina.
Dodatkowo Michaś jest zazdrosny o mamę. Jak na ręce to dwoje , na kolana
dwoje, karmić obu naraz teraz mi... teraz mi... Powoli opadaja mi ręce.
Tłumacze, chwile twój brat też mnie potrzebuję .Poczekaj zaraz sie zajmę
Tobą i spełniam obietnicę .Ale zjawisko zamiast zanikać nasila się.

Poradzcie co robić...

Blanka
    • edziecko_gosiah Re: jak pogodzic 3 latka z młodszym bratem 10.02.04, 12:14
      ...powiem Ci tylko tyle, że mam to samo - dwóch chłopców: 4 latka i 2 latka...
      nie znam sposobu...
      gosiah
    • aniamamamif Re: jak pogodzic 3 latka z młodszym bratem 10.02.04, 12:28
      Ja mam 2,5 latka i 1 roczniaka.
      Niestety też walczą o zabawki, tzn. zwykle młodszy, który bardzo stara się
      naśladować starszego, dobiera się do jego zabawek (i to niezależnie od tego czy
      starszy bawi się klockami, szczoteczkami do zębów, czy. np. świeczkami,
      wszystko, co robi starszy jest ciekawe).
      Starszy oczywiście mu nie pozwala, młodszy nauczył się więc zabierać zabawki
      podstępem, tj. porywa zabawkę i ucieka do mnie, albo do opiekunki na ręce,
      strasznie się przy ty ciesząc (chyba myśli, że to taka zabawa).
      Starszego to złości.
      Zmierzam do tego, że ja w takich momentach zabieram zabawkę młodszemu i oddaję
      starszemu - bo niby to była jego zabawa. Staram się zabierać młodszego, aby nie
      prowokować spornych sytuacji, ale tak się oczywiście nie da.
      Moje pytanie jest następujące:
      Czy Waszym zdaniem to właściwe postepowanie? Czy młodszy nie jest jakoś
      permanentnie poszkodowany moim postępowaniem?
      Szans na zabawę wspólną nie widzę (1 rocznikowi trudno wyjaśnić jakieś zasady).
      No i mam wrazenie, że młodszy jest tak jakby bardziej przebojowy - może dlatego
      staję po stronie starszego?
      Głupie problemy?
      Pozdrawiam,
      Ania
      • judytak Re: jak pogodzic 3 latka z młodszym bratem 10.02.04, 15:15
        aniamamamif napisała:

        > Ja mam 2,5 latka i 1 roczniaka.
        > zabieram zabawkę młodszemu i oddaję
        > starszemu - bo niby to była jego zabawa. Staram się zabierać młodszego, aby
        nie prowokować spornych sytuacji, ale tak się oczywiście nie da.
        > Moje pytanie jest następujące:
        > Czy Waszym zdaniem to właściwe postepowanie? Czy młodszy nie jest jakoś
        > permanentnie poszkodowany moim postępowaniem?

        nie, nie jest poszkodowany
        w końcu tak naprawdę to on nie chce tej zabawki, chce, żeby mama, a najlepiej
        starszy brat zechciał się z nim bawić

        > Szans na zabawę wspólną nie widzę (1 rocznikowi trudno wyjaśnić jakieś
        zasady).

        na razie może i trudno, ale niedługo zaczną się razem bawić
        z poczatku będzie to tylko 5 minut ciszy, ale się wydłuży...
        raczej nie będą to gry z zasadami, tylko takie ganianie się, walka na poduszki,
        a z drugiej strony zabawa w pieski, misie, Indian itp.

        > No i mam wrazenie, że młodszy jest tak jakby bardziej przebojowy

        bo młodsze z reguły bywają bardziej przebojowe, a starsze bardziej grzeczne
        obowiązkowe

        u mnie Mały z zaskoczenia wyrywa Średniemu (cokolwiek), ucieka i piszczy na
        cały głos: on mi zabieraaaaa! ;o)

        co ja wtedy robię? to zależy od sytuacji ;o)
        albo zabieram Małemu i oddaję Średniemu
        albo zachęcam Średniego, goń go - jest szansa, że zaczną się ganiać i się
        pobawią
        albo powiem Średniemu, weź sobie drugą, przecież jest taka sama (np. piłka)
        albo powiem Średniemu, zostaw teraz, nie mam siły wrzasków słuchać, chodź,
        pomożesz mi w tym czasie zrobić śniadanie

        ale u mnie Średni ma już 6 lat...

        pozdrawiam
        Judyta
        • aniamamamif Re: jak pogodzic 3 latka z młodszym bratem 11.02.04, 11:26
          Pewnie masz rację. Cóż, siła doświadczenia.... smile
          Choć wczoraj wieczorem zauważyłam, że przez jakieś 20 minut bawili się w
          zgodzie i spokoju.
          Co prawda zabawa polegała na moczeniu znalezionych w całej łazience szczoteczek
          do zębów w odpływie brodziku, szorowaniu nimi kafelków a następnie własnych
          ząbków (z higieną to nie miało wiele wspólnego). I tak byłam pod wrażeniem
          zgodnej kooperacji.
          Myślę, że faktycznie z czasem będzie lepiej, choć z drugiej strony wszędzie
          czytam, że taka kombinacja rodzeństwa (czyli ta sama płeć i mała różnica wieku -
          1,5 roku) to najbardziej konfliktogenny układ (ale i stwarza szansę na bliski
          kontakt braci).
          I ja widzę to tak, że to starszy potrzebuje więcej mojej uwagi, bo: a) jest
          starszy i więcej rozumie, młodszemu łatwiej odwrócić uwagę, co może łatwo
          zrobić np. opiekunka, b) to typ wrażliwca, rzadko się chce przytulać, więc gdy
          tego potrzebuje, to mu nie odmawiam, a młodszy to przylepa i na dodatek wciąż
          na piersi, c) spędzam z nim fizycznie mniej czasu, bo gdy zajmuję się młodszym
          (karmienie, usypianie itp.) zajmuje się nim tata.
          No i efekt jest taki, że dla starszego to tata jest the best, a mama.... może
          być. Zwłaszcze, że na dodatek pracuję, więc tego wspólnego czasu jest jeszcze
          mniej.
          I chyba założę odzdielny wątek z tematem: "Czy u Was też starsze dzieci wolą
          Tatę od Mamy?".
          Jakoś nie daje mi to spokoju.
          Pozdrawiam,
          Ania
    • ewa_bazior Re: jak pogodzic 3 latka z młodszym bratem 10.02.04, 20:05
      h e he...skądś to znam...u mnie w domciu jest to samo,nawet jak maja 2
      identyczne rzeczy, każde chce właśnie tą, którą trzyma drugie. na dodatek moja
      Zuzia ślepo naśladuje młodszego braciszka, dosłownie we wszystkim: on biegnie
      i upadnie - Zuzia upadnie specjalnie w tym samym miejscu, on chce na ręce, ona
      też - w tym samym momencie..doszło do tego, że nawet mówić sie "oducza" : np.
      zamiast "chcę jeśc", podchodzi, otwiera buzie i mówi"mama, am",
      zamiast "idziemy na spacer?" pyta" idziemy ajci?"...ręce opadają...myślę, że
      pozostaje nam cierpliwe czekanie, bo w pewnym sensie starszaki chcą zwrócic na
      siebie uwagę...
      pozdr.
      Kika
      • dafnezielona Rodzenstwo kontra rodzice 11.02.04, 11:47
        Mamy corke i syna, roznica poltora roku, teraz maja 7 i 5 lat. Swietnie sie
        rozumieja, bardzo rzadko kloca, dziela kazda rzecza ( pamietaja nawet, zeby
        zabrac/zostawic cos "dla siostry/brata" jak gdzies dostaja na przyklad
        slodycze). Maja jeden pokoj, zabawek udzielaja sobie nawzajem i wlasnie
        jestesmy po nieudanej probie rozdzielenia ich do dwoch lozek (po kilku
        tygodniach wymienilismy im z powrotem na jedno duze, bo i tak w nocy pakowali
        sie do jednego..)

        Mysle ze sukces polegal glownie na tym, ze ustawilismy sprawe tak "mama pasuje
        do taty, a brat do siostry". Czyli byli oboje odpowiedzialni za porzadek w
        pokoju, wykonanie drobnych czynnosci domowych, opieke nad swoimi goscmi itd.
        Rownowaga sil w domu jest zawsze taka - dzieci trzymaja sie razem, a my razem.
        Czasem musza sie namawiac i oboje przychodza z jakas propozycja do nas "np.
        kiedy pojedziemy do babci?", albo ewidentnie podkreslamy " my teraz chcemy cos
        sami porobic u nas, nie bedziemy sie z wami bawic", przejmuja to i mowia kiedy
        indziej " nie przychodzcie do nas do pokoju teraz.. i pol dnia przygotowuja
        przedstawienie smile.

        Od poczatku bylo omawianie " on chce twoja zabawke a ty mu nie chcesz dac, to
        zaproponuj mu cos innego ciekawego wzamian albo wymyslcie wspolna zabawe". Jak
        byli mali, zawsze pozwalalismy starszemu sprobowac rzeczy mlodszego (ponowne
        picie z butelki, siadanie na nocniku, smoczek) ale zawsze z komentarzem "
        sprobuj sobie, ale to nie jest fajniejsze, to ten mlodzsy wolalby juz robic tak
        jak ty tylko jeszcze nie potrafi"..
Pełna wersja