buba100
25.01.10, 21:36
Moja 5,5 letnia corka ma w przedszkolu koleżankę. Czasami (raz na
pol roku odziwedzaja sie u siebie w domu). Ostatnio po takiej
wizycie u nas moja cora opowiedziala mi historie zabawy :
dziewczynki polozyly sie do lozka i siedzialy pod koldra. Owszem
widzialam to z mama tamtej dziewczynki ale uwazalaysmy , ze to tylko
zabawa. Co tam szeptaly i smialy sie pod koldra. Zabawa sie
skonczyla a moja cora opowiedziala mi, ze tamata dziewczynka
zapytala ja czy moze ja pocalowac w pupe (tam gdzie sie robi kupe).
Moja sie zgodzila i tamta to zrobila. ?????? Odbylam z nia rozmowe,
ze tamta dziewczynka zle robi i, ze nie mozna sie tak bawic, ze
oczywisicie nie jest to jej wina etc. Minely 2 tygodnie a ja dzis
sie dowiaduje, ze podczas dzisiejszego przedstawienia w teatrze (!)
tamta znowu wlozyla jej reke w majktki i grzebala w pupie. To mnie
laskotalo mamo - powiedziala. Rozmawialysmy chyba przez pol godziny
na ten temat i wyszlo, ze tamata np. w toalecie w przedszkolu ja
lapie i chce jej "grzebac w pupie". a jak moja sie waha to tamta
zaczyna szantaz emocjonlany - przeciez obiecalas. Dodala tez,
ze "jakbym sie nie zgodziła, to ona sie na mnie obrazi". Oczywiscie
wytlumaczylam jej, ze ma twardo powiedziec nie i niech tamta sie
obraza, to jej problem.
Dalej - nie wiem co z tym robic ? czy to tylko jakis etap
rozmowjowy, czy tez nalezy porozmawiac z mama tamtej dziewczynki,
lub wychowawczynia. Albo moze samemu udac sie do psychologa.
Zaniepokoily mnie te zabawy. A moze to komfabulacja mojej corki,
moze w ten sposob chce cos mi zakomunikowac ?