Niechęć do nowych ubrań

28.01.10, 08:34
Mam duży problem z moją prawie trzylatką. Maja od miesiąca ma nową fobię -
nowe ciuchy. Za nic nie chce założyć świeżo kupionych spodni, swetrów, kurtek.
Toleruje tylko to co zna, na dwór wychodzi jedynie w starych dżinsach, ma
jeden niestety już za mały sweter który chce ubierać na wyjścia "do ludzi"
plus kilka domowych, poplamionych farbami i jedzeniem polarów. W szafie
piętrzą się śliczne, nowe rzeczy a mi wstyd wychodzić z dzieckiem w
poprzecieranych spodniach i za małym swetrze.

Na każdą próbę założenia nowego ciucha reaguje wyciem, zdzieraniem go z siebie
na siłę. Jeżeli nie pozwalam jej tego zdjąć potrafi kopać i próbować mnie
"bić", chociaż w domu nawet na siebie nie krzyczymy, nigdy też nie dostała
nawet udawanego "klapsa".

Ostatnia, wczorajsza histeria trwała 2 h, po czym przebrałam ją w stary,
wysłużony golf.

Czy mam ją "na siłę" przyzwyczajać do nowości czy dać sobie spokój? 2 miesiące
temu nawet sprzedałam kombinezon bo nie chciała w nim chodzić.

Dodam, że to nie jest tak, że ja jej coś zakładam przemocą. Zwykle nie zwraca
uwagi na to co ubieramy, orientuje się dopiero jak się sobie przyjrzy. Nic nie
dają wykłady o tym, że ciuszki są już za małe, że urosła, że sprane, brudne a
nowe to same cuda i wygląda w nich jak gwiazda.

Poradźcie coś, jestem w kropce.
    • efidorek Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 10:41
      a ma wpływ na wybór tych nowych ciuchów w sklepie? jeśli nie, to
      moze zabierz ją na zakupy i pozwól trochę decydować.
      Poza tym stare, za małe lub zniszczone ubrania powinny
      systematycznie znikać z jej szafy. Jeśli nadal tam siedzą, to mała
      wybiera to, co już zna i lubi. Poinformuj małą, ze robicie przegląd
      ubranek i za małe rzeczy znikają z szay bezpowrotnie, jeśli
      protestuje, to zignoruj: za małe znika i koniec, nie chodzimy w za
      małych rzeczach i tyle.

      > Dodam, że to nie jest tak, że ja jej coś zakładam przemocą. Zwykle
      nie zwraca
      > uwagi na to co ubieramy, orientuje się dopiero jak się sobie
      przyjrzy.

      a dlaczego mała nie uczestniczy w przygotowaniu ubrania do
      nałożenia? jak to możliwe, ze nie zauważa co na siebie zakłada? jest
      ubierana czy ubiera się sama?
      pozwól jej trochę decydować. Moja córka (3 lata) uczestniczy w
      wybieraniu ubrań przed wyjściem, np. tatuś pyta: którą spódniczkę
      chcesz do żłobka?, mała wybiera, a potem razem wyszukują w szafce
      bluzkę i rajstopy, które będą pasować do spódnicy. Mała ma udział w
      wybieraniu ubrań, a przy okazji uczy się dobierania garderoby.
      Zdarza sie, ze coś nowego jej się nie podoba (dużo ubrań kupują jej
      babcie), ale nie robimy z tego tragedii, pokazujemy jej np. nową
      bluzkę, ale jeśli mała odmawia jej założenia, to nie zakłada i tyle,
      oczywiście próbujemy ją zachęcić, żeby dostrzegła w nowym ubraniu
      coś atrakcyjnego, np. zobacz, ta bluzka ma taki sam kolor jak twoja
      spódniczka, będą do siebie pasować, albo zobacz, jaki tu jest
      motylek, taki sam jak na spodenkach itp. Czasem to działa, czasem
      nie. Jest kilka rzeczy, których mała nigdy nie nałożyła, ale sa to
      pojedyncze egzemplarze.
      możliwość decydowania zapobiega histerii. Jeśli nie pozwalasz jej
      wybierać, to walka o zdjęcie nowego ciucha, to walka o własne zdanie.
      • eda111.0 Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 10:59
        Witam! Autorkę postu swietnie rozumię i ....zazdroszce, ze tylko
        nowych nie chce ubierać..., moja w ogóle nie chce sie ubierać. Ma
        skończone 4 lata i jest z tym naprawdę tragedia! Ubrania wybiera
        sama, ma jedne rajtuzy które toleruje ( piore je codziennie)ale to
        jeszcze nie jest problem, najgorsze jest to ze nie zakłada spodni, a
        same widzicie jaka jest zima. Idzie z przedszkola w krótkiej
        sukience i trzęsie się z zimna.Raz namówiłam ja na te spodnie ale po
        drodze nagle zrobiła taką histerie ze po prostu siadła na sniegu i
        je sciągla...W te mrozy musialam "załatwić" jej opieke zeby nie
        musiala chodzić do przedszkola no bo jak? w tej krótkiej sukience i
        plecami na wierzchu?( koszulki nie da wciągnąć , rajtuzy ma tak
        nisko ze pół tyłka na wierzchu a koszulki dłuższej nie założy).
        Będę na pewno sledzić ten wątek z nadzieją ze jakas mama ma na te
        problemy "złoty środek".
        Pozdrawiam
        • alpepe Re: Niechęć do nowych ubrań 31.01.10, 16:21
          a czemu nie mówisz jej, że te spodnie to tylko na dwór? Moja córka była taka
          spódnicolubna, ale w mrozy nakładałam jej spodnie, spódniczkę też miała i heja
          do przedszkola. W przedszkolu spodnie zdejmowała.
      • ewa.gasior Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 12:11
        Ależ ja ją zabieram do sklepu, od jakiegoś czasu na pytania typu: co wybierasz?
        Ta bluzka czy ta? CO ci się podoba? Odpowiada nic, nie, nie chcę.

        Owszem daję jej wybór przy ciuszkach ale jeżeli pokażę jej 2 nowe bluzki to od
        razu ucieka i nie da się ich jej założyć. Kiedy pokażę 2 ubranka, jedno nowe i
        drugie stare to zawsze wybierze stare.

        Wczoraj właśnie myślałam, że jeżeli nie zauważy że zakładam jej coś nowego to
        jakoś to przełknie. Niestety skończyło się kosmiczną histerią kiedy zauważyła,
        że ma na sobie nową bluzę dresową.

        Zaznaczam, że nie mamy w domu ubrań niewygodnych, gryzących, ciasnych. Maja po
        prostu nie znosi nowych i koniec.

        Moim problemem jest to, że nie wiem czy próbować przeczekać ten okres czy
        zakładać nowe ciuchy, przeczekać histerię i tak ją przyzwyczajać. Drugi sposób
        wydaje mi się zbyt drastyczny.
        • eda111.0 Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 13:21
          Moim problemem jest to, że nie wiem czy próbować przeczekać ten
          okres czy
          > zakładać nowe ciuchy, przeczekać histerię i tak ją przyzwyczajać.
          Drugi sposób
          > wydaje mi się zbyt drastyczny.

          Ja już próbowałam na "siłę" - nie da się sad Czekam.... już jakieś 5
          miesięcy...Wytrwałości życzę
    • aanniittaa Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 13:46
      Przyczyną może być nadwrażliwość sensoryczna (dotykowa).
      Tu można na ten temet poczytać, wypełnić kwestionariusz:
      www.pstis.pl

      • efidorek Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 13:48
        no tak, ale nadwarażliwość tylko na nowe?
        poza tym te stare też kiedyś były nowe - jakoś jednak zaczęła je
        nosić i przez jakiś czas nosi
        • eda111.0 Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 14:00
          Też już myślałam o tej nadwrażliwości, ale raczej wykluczyłam bo
          np. rajtuzy z tej samej firmy jedne gryzą a drugie nie a sa
          identyczne.
          • ewa.gasior Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 14:08
            U nas to nie nadwrażliwość. Jakoś stare dżinsy, rajstopy i kurtki jej nie
            przeszkadzają.
            • kocianna Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 15:44
              Moze przeszkadza jej to, ze pachna jak nowe albo co? Może je trzeba kilka razy
              wyprać?
              Moje dziecko chcialo chodzic tylko w jednej cieniutkiej bluzie, bez kurtki, i w
              krotkich spodenkach przy temperaturze +5. Nie docieraly zadne argumenty, zadne
              namawiania, kary, wspolne zakupy etc.

              Kupno nowej bluzy: przeciagnelam ją po galerii handlowej, w każdym sklepie
              słysząc "nic mi się tu nie podoba". W ostatnim sklepie wskazałam na różową bluzę
              z cekinami (Młoda nienawidzi stylu Barbie) i zapowiedziałam, że jeśli niczego
              sobie nie wybierze, to jej kupie to!
              Natychmiast wybrała sobie inną bluzę. Co prawda nie chodzi w żadnej innej niż
              wybrana i muszę ją suszyć żelazkiem po praniu, ale przynajmniej ją nosi.
              To samo było z rajstopami - nie zakładała żadnych. Dostała od ukochanej babci
              rajstopki ze wzorem w koparki, krótka gadka dla zbajerowania, w efekcie muszę
              zmyślać historie, jak to koparki muszą spać w garażu, żeby zechciała je zdjąć po
              przyjściu do domu.
              Ciepły kombinezon założyła dopiero wtedy, kiedy jej wujek, najwyższy autorytet,
              zagroził, że ją powiesi na drzewie za nogi, jeśli nie będzie się ubierać
              odpowiednio do pogody (było -20, więc kombinezon ze wszech miar pożądany).
              Dziecko wiedziało, że to żart, jednak ciepłą odzież nosiło, wszem i wobec
              tłumacząc, że jej co prawda jest gorąco i ona by wolała krótkie spodenki, ale
              wujek powiedział...


              Jak widać, działały zupełnie nieoczekiwane metody.

              Jak pisała poprzedniczka - usuwałabym regularnie ubrania za małe i poplamione
              (pilnując, żeby "pusta szafa" przypadła na weekend), zaproponowałabym jakąś
              megaatrakcję w sobotę - na którą nie ma w co się ubrać, bo wszystkie ubrania są
              nowe...
              • kanna Re: Niechęć do nowych ubrań 29.01.10, 08:55
                na siłe nie ma co, lepiej "bokiem", spsobem, jak dzieczyny radzą
                - pozwolic wybrać w sklepie 9raz nie bedzie chiał, to zabierac do
                skutku)
                - przeprac kilka razy
                - wymietolic (nie prasować)
                - znajome dziecko wybierało ubranko wieczorem, a potem je całą noc
                trzymało po poduszką
                - może zachecac do zakładania nowych rzecy na (lub pod) stare? Jak
                troche ponosi nowy sweter pod starym, to sie ten nowy oswoi.


                Tak zapytam z innej beczki: od kiedy takie zachowanaie? nagle sie
                pojawiło, czy po jakims zdarzeniu?
                Coś sie zmieniło w domu, w rodzine? jakas tajemnica, co myslicie, ze
                dziecko nie wie?
                Takie zachowanie - pojawiające się nagle - moze miec tez związek z
                zachwianym poczuciem bezpieczeństwa małej, stąd te pytania.
                • ewa.gasior Re: Niechęć do nowych ubrań 29.01.10, 09:04
                  Nic się nie zmieniło, żadnej przeprowadzki a my (mąż i ja) się nie kłócimy, nie
                  było żadnego traumatycznego wydarzenia. Po prostu nagle zdecydowała, że nie lubi
                  nowych ubrań choć wcześniej uwielbiała się przebierać w moje lub nowe ciuszki,
                  sukienki. No tak bo sukienek też nie znosi, dozwolone są tylko spódniczki. Mały
                  wariatwink
            • morekac Re: Niechęć do nowych ubrań 28.01.10, 21:24
              Może nowe trzba po prostu nieco sprać? Może trzeba poobcinać metki?
              • 3_aneczka Re: Niechęć do nowych ubrań 29.01.10, 09:50
                Może to kwestia zapachu?

                A może faktycznie trzeba by te nowe przerobić na starsze, a może znaleźć takie
                same tylko większe i postarzyć?

                A jak wyglądają inne zachowania córy?
                Czy w innych dziedzinach też ma jakieś rytuały, woli sztywny plan dnia , czy
                niespodzianki?
                Ma zawsze swoje miejsce przy stole?
                Swoje talerze, sztućce?

                Napisz jeszcze o innych dziedzinach waszego życia
    • magmajew Re: Niechęć do nowych ubrań 30.01.10, 15:55
      Czytając Twój post uśmiechnęłam się do siebie. Miałam taki sam problem z moim
      wówczas 3letnim synkiem. Nie chciał zakładać żadnych nowych ubrań, w sklepie
      żadne mu się nie podobały (odpadał pomysł: wybierz sobie spodnie sam, bo każde
      były złe), jak udało mi się niezauważenie włożyć mu nową rzecz, to gdy się
      zorientował, była awantura, żeby to zdjąć. W pewnym momencie miał chyba z 10 par
      spodni, z czego nosił 3-4. Niestety z kilku w końcu wyrósł.
      Nie było na to rady, tłumaczyłam, pytałam o przyczynę, odpowiedź była zawsze
      taka, że to ubranie mu się nie podoba. Najlepsze, że jak w końcu założył nowe
      spodnie (przekupiłam go czymś), to już stawały się "stare" i już mógł je potem
      nosić!wink
      U mnie bardzo rzadko, ale niekiedy działało przekupstwo. Czy to dobra metoda, to
      już sprawa dyskusyjna. U nas w nic złego się nie przerodziła.
      Cały ten bunt z nowymi ciuchami trwał kilka miesięcy (ok. roku). Złościłam się,
      tak jak Ty, że w szafie pełno nowych bluzek, spodni, a on do przedszkola w
      starych, zniszczonych chodził. Nawet w spodniach musiałam naszywać łaty, gdy
      przetarły się na kolanach, bo nie wiem co bym mu założyła. Rozumiesz: on do
      ludzi w połatanych spodniach, a kilka nowych par w domu... Wrrr! Ale trudno...,
      odpuściłam, mimo, że mnie to , wierz mi, mocno irytowało.
      Po kilku miesiącach problem zniknął, sam, bez jakieś szczególnej metody, tak po
      prostu.
      Więc- przeczekaj.
      • mika_p Re: Niechęć do nowych ubrań 30.01.10, 17:06
        Też chciałam to doradzić: wynegocjować założenie chociaż na chwilę. Potem może
        być łatwiej.
        • ewa.gasior Re: Niechęć do nowych ubrań 31.01.10, 05:57
          Dziękuję za odpowiedzi. Jest tak jak napisała Magamajew, fajnie że mogę się z
          kimś połączyć w bólu. Też myślałam o przeczekaniu, to chyba najlepsza metoda.
          Nigdy nie zmuszałam Mai do czegoś, czego za chiny ludowe nie chciała robić,
          chyba że to było dla jej dobra (lekarstwo, mycie głowy, itp.) big_grin.

          Wyłożyłam kilka nowych ciuszków w salonie w widocznych miejscach, liczę że
          przyzwyczai się do ich widoku. Nie będę jej zmuszać do ich zakładania, to moze
          tylko przynieść odwrotny efekt, dzis płakała jak tylko zobaczyła, że mama kupiła
          sobie nową bieliznę. Myślała, że to dla niej.

          DLa porządku napiszę że pranie, metki, rytuały nie mają tu znaczenia, metki są
          dawno obcięte, ciuchy wyprane a Maja nie zawsze ma sztywny plan dnia i je
          naszymi sztućcami bo dziecięce jej nie pasują.

          • morekac Re: Niechęć do nowych ubrań 31.01.10, 22:54
            Moja młodsza miała ogólny problem z ubieraniem się - chodziło o rajstopy,
            skarpetki, majtki i koszulki. Za dużo szwów miały. Przez dłuższy czas nosiła
            skarpetki i majtki wyłącznie na lewą stronę (a i tak były wybierane specjalnie
            bez żadnych aplikacji itp). Rajstopy zastąpiłyśmy legginsami.
            Z kolei starsza przez pewien czas upierała się na chodzenie do szkoły wyłącznie
            w spódniczkach, bez względu na temperaturę.
            Obie z tego wyrosły.
            • eda111.0 do morekac 01.02.10, 14:11
              witam. Moja córa też ma ogólny problem z ubieraniem (głównie z
              majtkamismile) , nie chodzi też w spodniach - nawet gdy na dworze -
              20 , rajstopy oczywiście też średnio toleruje sad
              Dlatego chciałam Ciebie zapytać czy jakoś "walczyłaś" z córkami czy
              odpuściłaś? Mnie już brak pomysłów a mała upiera się zeby do
              przedszkola nie zakładać ...majtek ( cuda z nimi wyprawia, właściwie
              to krok ma w kolanach i to jeszcze zwinięty smile) I co odpuścić i
              wypuścić w samych rajtuzkach czy nie ?( po domu tak właśnie chodzi)
              Pozdrawiam
              • morekac Re: do morekac 03.02.10, 23:21
                Odpuściłam, czasem chodziła w legginsach bez majtek. Potem wreszcie znalazłyśmy
                jakieś majtki, które jej pasowały (kupowałam najmniejszą możliwą ilość i jak
                były ok - kupowałam ilości hurtowe). Rajstopy ubierała wyłącznie do stroju
                galowego - a i to niechętnie.Cały rok chodziła w legginsach - krótkich albo
                długich. Jak było bardzo zimno - zakładała ocieplane spodnie ortalionowe, jak
                trochę mniej zimno - nosiła długie spódnice z polara.
                Potem wymyśliłyśmy, że skarpetki są ok, jak są na lewą stronę - na prawą
                wszystkie były niewygodne, a i tak były kupowane gładkie i mięciutkie.
                Majtki, legginsy , skarpetki oraz reszta musiały do siebie pasować - co oznacza
                mniej więcej tyle, że kolor skarpetek musiał być taki sam jak kolor majtek i
                bluzeczki. Straszne to było. smile
                Żadnych golfów, żadnych bluz wkładanych przez głowę, żadnych koronek. Wszystko
                w określonej kolorystyce (odpadał i odpada żółty, brąz, pomarańczowy i zielony,
                niektóre róże) - bardzo lubiła (i lubi) czarny, granat, niektóre niebieskie,
                szary, fioletowy. Za to 'od zawsze' potrafiła wejść do sklepu, przeskanować
                oczkami wieszaki i w ciągu 5 minut wybrać rzeczy, w których wygląda rewelacyjnie.
                Starsza miała tylko fazę, że musi w spódnicy chodzić... Trzeba ją było
                przekonać, że nawet dziewczynki czasami noszą na dworzu spodnie.Po 10 latach
                chodzi wyłącznie w spodniach wink - ale zakupy 'dla niej' bywają masakryczne.
                Może te majtki po prostu są za duże i spadają jej z pupy?
                • eda111.0 Re: do morekac 04.02.10, 08:17
                  dzięki za odpowiedź smile Co do tych majtek to na pewno nie są za
                  duże, zresztą mam wszystkie fasony świata majtek smile Bez majtek
                  chodzi po domu i jak jedziemy do bliskiej rodzinysmile Do przedszkola
                  zakłada bo wie ze musi ale cuduje z nimi na maxa.Jak ją odbieram to
                  jej zciągam ale wynegocjowałam ze za to zakładam jej spodnie. Pani
                  psycholog radziła mi zebym jej w ogóle tych majtek nie zakładała,
                  ale jakoś boję się ze juz calkiem ich nosić nie będzie.
              • haloanka Re: do morekac 16.02.10, 12:22
                Myślę że powinnaś spróbować pokazać że ty też nosisz majtki. Może jak zobaczy że
                ty masz założone to nabierze chęci. Warto spróbować. A może urządzić mały pokaz
                bielizny? Która ma ładniejsze majtuchy? Może to ją zachęci.
    • haloanka Re: Niechęć do nowych ubrań 03.02.10, 16:01
      Znam ten ból niestety od kilku lat! Mój synek ma już 10 lat a problem jest cały
      czas, niestety nie jest lepiej ale coraz gorzej. Odkąd pamiętam zawsze miałam
      problem z ubraniem go. Jako maluszek zawsze tak się darł po kąpieli przy
      ubieraniu że nic nie pomagało. Dodam że ubierałam go razem z mamą bo sama bym
      sobie nie poradziła.Jako 2-3 latek nie było tak źle. Ubierałam go wedle upodobań
      choć zawsze trochę grymasił. Potem było już coraz gorzej. Nie chciał oczywiście
      nosić niczego nowego. Pod spód nie chciał zakładać żadnej koszulki, rajstop czy
      kaleson. Nieważne czy była to zima -20 stopni. Jako 6-7 latek nosił tylko to co
      on uważał za wygodne. Wcześniej np. nosił jeansy teraz już tylko spodnie dresowe
      i to nisko obciągnięte. Bo wpijają się u do d... Bluz z kapturem nigdy nie
      chciał wkładać.A teraz to nawet majtek nie nosi, tak tak majtek. Mówię mu że to
      jest niehigienicznie ale na nic moje prośby i tłumaczenia. Często jest mi wstyd
      szczególnie w szkole, bo chodzi za przeproszeniem jak łachmaniarz. Stare rzeczy,
      czasem z dziurką bo nawet jak załatam to i tak ją rozedrze. Spodnie są
      przykrótkie ale on tak je ściąga w dół że to bardzo brzydko wygląda. Kupuję
      często nowe rzeczy dla niego. Jest tych nowych rzeczy naprawdę dużo: spodnie,
      bluzy, skarpetki, majtki...Czasem da się przekabacić i wtedy nosi tę rzecz aż do
      zniszczenia. A resztę leży aż wyrasta a ja oddaję je komuś za darmo-nowe nie
      założone nawet. Nawet nie jest to aż takie ważne ale to że ubiera się
      nieadekwatnie do pory roku. Jest zima a on ma na sobie tylko jedną cienką
      koszulkę nie włożoną do środka, brak majtek, krótkie skarpetki, buty adidasy bo
      zimowych nie założy. A w lato? No cóż przyjdzie mi znowu patrzeć jak wychodzi w
      długich spodniach i adidasach "zimowych". Nie wiem po czyjej stronie leży błąd.
      Czekałam cierpliwie kilka lat, zabierałam go na zakupy aby sam sobie wybierał
      ubrania. Ale wszystko na nic. On nie zmienia przyzwyczajeń. Co zrobić z takim
      małym "draniem"?
      • eda111.0 Re: Niechęć do nowych ubrań 05.02.10, 13:49
        > Znam ten ból niestety od kilku lat! Mój synek ma już 10 lat a
        problem jest cały
        > czas, niestety nie jest lepiej ale coraz gorzej

        Włos mi się na głowie zjeżył jak przeczytałam Twój postsmile Jak
        czytałaś wcześniejsze posty to wiesz moja córa też ma problem z
        ubieraniae, a zwłaszcza z majtkami, ale nie myślałam, że może to
        trwać tak długo! Wydawało mi się ze jest to po prostu fizycznie
        niemożliwe aby dziecko w tym wieku robiło takie jazdy o ubieranie, a
        jednak... Naprawdę szczerze Ci współczuje bo wiem co to znaczy
        patrzeć na dziecko które w środku zimy chodzi z gołymi plecami.
        Pozdrawiam i wytrwałości życzę
    • gowa2 Re: Niechęć do nowych ubrań 04.02.10, 12:20
      U mnie jest wręcz przeciwnie mój prawie 4 latek przebiera się sam
      kilka razy w ciągu dnia. Rano do przedszkola sam wybiera ciuchy a po
      przyjściu robi rewię mody kilka razy dziennie. Uwielbia nowe ciuchy
      i to zmiłowanie do ubrań ma chyba po mnie. Zycze wytrwałości.
    • haloanka Re: Niechęć do nowych ubrań 15.02.10, 15:11
      No słuchajcie! Jest lux, super! Zabrałam syna na zakupy w sobotę i myslałam że
      tak jak zawsze będzie sajgon przy wyborze nowych ciuchów. A tu niespodzianka.
      Młody zobaczył ciuchy Young reporter i sam (tak tak sam) zaczął wybierac sobie
      ciuchy. Mało tego kazał mi donosic inne ubrania do przymierzalni. Koniec końcem
      wyszliśmy ze sklepu z pełną reklamówką ciuchów. W domu przebierał się i
      pokazywał co sobie kupił nowego. Myślę że zaczyna się nowa era, zarówno dla mnie
      jak i dla niego...
      • eda111.0 Re: Niechęć do nowych ubrań 16.02.10, 09:00
        Myślę że zaczyna się nowa era, zarówno dla mni
        > e
        > jak i dla niego...

        Szczerze gratulujęwink
        A powiedz mi jeszcze jak Twój syn tych majtek nie zakłada to jak
        radzi sobie z lekcjami w-f?

        a tak na marginesie to wczoraj dowiedziałam się od pewnej osoby,
        która nie ma pojęcia co to znaczy mieć takiego "zbuntowanego
        aniołka " w domu, żto moja wina, że dziecko nie chce się odpowiednio
        ubrać bo "co to znaczy, że dziecko nie chce założyć, zakłada i
        koniec" Gdyby to było takie proste, prawda?
        • haloanka Re: Niechęć do nowych ubrań 16.02.10, 12:18
          Teraz zima więc nie zakłada lub po moim narzekaniu założy, bo chodzi w dresach i
          nie ma potrzeby przebierania się. Jeżeli chodzi o ciepłą porę roku to zakłada
          majtki ale tylko w te dni które ma W-F i to po wielu moich prośbach. Ale
          przynajmniej rano przed wyjściem do szkoły teraz wybiera sobie ciuchy. To duży
          plus, bo przedtem to było jedno wielkie wycie. Koledzy od razu zauważyli że
          przyszedł do szkoły w nowych ciuchach, pochwalili nawet nowa bluzę. Myslę że to
          najbardziej na niego wpłynęło, opinia kolegów i koleżanek.
        • a_gurk Re: Niechęć do nowych ubrań 18.02.10, 02:42
          JA też mam problemy z moim 3-latkiem. Rano nie chce się przebrać w
          ciuchy "dzienne", wieczorem w piżamę. Nie chce nakładac kurtki i
          butów, wybór ubrań nie wchodzi w gre, bo na wszystko odpowiada "nie"
          i płacze i wrzeszczy. Spróbuję przeczekać i być konsekwentna.
          Natomiast moja mama na wszystkie moje problemy z dziecmi ma jedną
          odpowiedż, że to moja wina. I niejedzenie córki ("trzeba było ją
          karmić"- nie pozwalała- "to trzeba było na siłę"-próbowalismy i
          przestała w ogóle jeść-"to ją zmuście teraz") i choroby dzieci
          ("ubieraj je ciepło, w rajstopy pod spodnie i w kilka warstw"- ale u
          nas jest powyżej 5 stopni Celsjusza no i młody nie pozwoli się tak
          ubrac- "to Twoja wina, trzeba było mu nie pozwolić na humory")a
          nawet chwilowe problemy małżeńskie. Dzięki Bogu za forum.
          • haloanka Re: Niechęć do nowych ubrań 18.02.10, 10:34
            Wiesz u mnie to nie tylko sprawa ubrań. Z jedzeniem jest to samo. Prawie w ogóle
            nie jada mięsa, warzyw i owoców. Za to niesamowite ilości jajek, serów topionych
            i niestety chipsów. Pracuję prawie cały dzień więc nie mam wpływu na to co je, a
            babcia robi co on zechce. Czasem uda mi się przemycić trochę mięsa i warzyw ale
            naprawdę rzadko. A co do ubrań to ma już 10 lat i niedługo pewnie zacznie
            oglądać się za dziewczynami (o zgrozo). Myślę że zacznie się lepiej ubierać, oby
            tak było.
            • morekac Re: Niechęć do nowych ubrań 28.02.10, 21:17
              > Wiesz u mnie to nie tylko sprawa ubrań. Z jedzeniem jest to samo.
              Mam wrażenie, że jest to powiązane - u mnie też z nowymi potrawami bywają
              problemy wink
    • ola5777 Re: Niechęć do nowych ubrań 28.02.10, 17:24
      a u nas odkad chodzi do przedszkola,własnie najchetniej wybierałaby
      same najlepsze ciuszki i przescigalaby sie z kolezankami...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja