a_weasley
29.01.10, 17:14
Wszystko, co poniżej, jest cytatem i jeśli się komu nie spodoba, proszę
wymyślać autorowi, a nie mnie.
"Ustawa Johna Rosemonda o prawach dziecka", w: J. Rosemond, "Sześć zasad. Jak
wychować zdrowe i szczęśliwe dzieci".
Art. 1
Ponieważ słowo "nie" ma wielką moc kształtowania charakteru, dzieci mają prawo
słyszeć je przynajmniej trzy razy dziennie.
Art. 2
Dzieci mają prawo wiedzieć od samego początku, że zadaniem rodziców nie jest
uszczęśliwiać je, lecz umożliwiać im nabycie umiejśtności, dzięki którym będą
w stanie osiągnąć szczęście.
Art. 3
Dzieci mają prawo protestować przeciwko decyzjom rodziców tak głośno, jak im
się podoba; jednakże rodzice mogą ograniczyć wrzaski do określonych
odosobnionych miejsc w domu.
Art. 4
Dzieci mają prawo wiedizeć od samego początku, że ich rodzicce bardzo się o
nie troszczą, ale zupełnie ich nie obchodzi, co one o nich myślą.
Art. 5
Ponieważ zdanie "Bo ja tak mówię" jest prawdą, samą prawdą i tylko prawdą,
dzieci mają prawo słyszeć je od rodziców często i regularnie.
Art. 6
Ponieważ wykonywanie obowiązków domowych ma wielką moc kształtowania
charakteru, dzieci mają prawo do istotnego udziału w nich.
Art. 7
Każde dziecko ma prawo wiedzieć od samego początku, że nie jest pępkiem
Wszechświata i że w ogólnym układzie ziemskich zależności nie jest w ogóle
nikim ważnym. Uchroni je to przed przekształceniem się w nieznośnego smarkacza.
Art. 8
Dzieci mają prawo dostać wszystko, czego potrzebują, ale bardzo niewiele z
tego, czego chcą.
Art. 9
Dzieci mają prawo wiedzieć od samego początku, że posłuszeństwo legalnej
władzy nie jest sprawą wyboru i że wszelkie przejawy nieposłuszeństwa
pociągają za sobą pamiętne, a więc i przekonujące konsekwencje.
Art. 10
Każde dziecko ma prawo do rodziców, którzy kochają je w wystarczającym
stopniu, by zagwarantować mu korzystanie z jego praw.
Dopisek (J.R., nie mój)
Kierowany poczuciem patriotycznego obowiązku złożyłem do Ministerstwa Obrony
Narodowej wniosek, by dzieci, które zostały przez rodziców pozbawione jednego
lub więcej z powyższych praw, były traktowane jak materiały wybuchowe i nie
były wpuszcane na lotniska ani do innych budynków użyteczności publicznej.
- Bardzo Panią przepraszamy, ale musimy skonfiskować to dziecko.
Czy wykrywacz smarkaczy nie byłby wspaniałym pomysłem?