Drastyczne gry...

02.02.10, 22:04
Mam duży problem z mężem. Chyba nie dojrzał do bycia ojcem. Bardzo mało czasu
poświęca naszemu 3 letniemu synowi. Zazwyczaj wychodzi wcześnie do pracy,
wraca ok 18, je obiad, ogląda telewizję i siada do komputera. Zazwyczaj gra.
Kiedy mówię mu żeby zajął się synem bo on chce pobyć z tatą słyszę że nie
będzie mieć czasu dla siebie bo jak syn pójdzie spać to on po jakimś krótkim
czasie też. Co jest nie prawdą bo syn chodzi spać o 21 a my z mężem o 24.
Coś ostatnio mi się z mężem nie układa ale to inna historia.
Dziś mąż zasiadł do komputera a syn bawił się na podłodze. Nie zauważyłam co
przy komputerze robi mąż. Okazało się że gra w bardzo drastyczną i krwawą grę.
Syn co jakiś czas zerkał na monitor, po chwili wyjął szczebelek z łóżeczka i
udaje że strzela.
Próbowałam wytłumaczyć mężowi że granie w taki gry przy dziecku nie jest
odpowiednie. Mówiłam, że gry są oznakowane od jakiego wieku są odpowiednie itd
ale nic nie skutkuje. Mąż nie słucha moich argumentów.
Jak jeszcze mam go przekonać.

    • semi-dolce Re: Drastyczne gry... 02.02.10, 23:16
      Rozumiem, że na forum "wychowanie" pytasz jak wychowac męża? Cóż, nic z tego.
      Nie przekonuj bo jedyne co osiagniesz to to, że będzie sie od ciebie odganiał
      jak od natretnej muchy. Lepiej poważnie popracuj nad waszym zwiazkiem.
    • morekac Re: Drastyczne gry... 02.02.10, 23:46
      >Mówiłam, że gry są oznakowane od jakiego wieku są odpowiednie itd
      ale nic nie skutkuje. Mąż nie słucha moich argumentów.

      Ale on chyba dorosły jest i ograniczenia wiekowe go nie dotyczą?
      • filemona84 Re: Drastyczne gry... 03.02.10, 11:25
        Wiem, że on jest dorosły ale na to patrzy 3 letni syn. Takie drastyczne gry nie
        są dla niego. To że w nie osobiście nie gra nie znaczy że patrząc na te sceny
        nie ma na niego żadnego wpływu.
        • mama.rozy Re: Drastyczne gry... 03.02.10, 11:53
          noto zacznij od tego,że nie będzie czekał obiad na męża(bo rozumiem,że Ty
          gotujesz?),idź z dzieckiem do koleżanki a mąż niech poczuje,co znaczy pusty
          dom.bo chyba w tym kierunku zmierzacie...może po kilku takich akcjach coś do
          niego dojdzie?
          on ma obowiązek zajmować się synem,Ty masz prawo odpocząć.moze ostro,sama
          oceń,znasz go najlepiej.
        • morekac Re: Drastyczne gry... 03.02.10, 13:24
          IMHO; problemem nie są tu drastyczne gry (prawdopodobnie
          wystarczyłobyt przestawić komputer), tylko że pan ma gdzieś zajęcie
          się własnym dzieciakiem. Mimo wszystko nie wymagałabym od dorosłego
          człowieka, żeby grał wyłącznie w Pingu...
          • mama.rozy Re: Drastyczne gry... 03.02.10, 13:51
            ja go nawet w pewnym stopniu rozumiem-ma pracę,wraca późno do domu,chciałby
            odpocząć...ale jak się założyło rodzinę,to trzeba o nią dbać...nie jest już
            małym chłopcem,któremu się nadskakuje z obiadkiem i siedzi cicho bo pan ogląda
            tv.jeśli o to mu chodzi,niech kupi psa.
            • morekac Re: Drastyczne gry... 03.02.10, 23:24
              Oczywiście że tak, Niemniej jeśli dostaje 'pozwolenie na grę' - to naprawdę
              trudno wymagać od niego grania w gry dozwolone dla 3 latków.
              • filemona84 Re: Drastyczne gry... 04.02.10, 12:36
                On nie dostaje "pozwolenie na gry". Wiem, że ostatnio coś się między nami dzieje
                i próbuję to naprawić ale do mojego męża nic nie dociera.
                Idzie do pracy na 9.30 wraca o 16.30 czasem 17 i nie ma bardzo męczącej pracy.
                Wraca, je obiad, ogląda swój serial i potem zazwyczaj siada do komputera. Nie ma
                w ogóle czasu dla dziecka. Jak mu tłumaczę żeby się nim zajął, pograł w jakieś
                gry planszowe, pokolorował to zaczyna mówić że "on nigdy nie ma czasu dla
                siebie". Tłumaczę, że syn pójdzie spać i wtedy może sobie pograć.
                Ostatnio jestem tym wszystkim zmęczona.
                • deszcz.ryb Re: Drastyczne gry... 04.02.10, 13:06
                  Masz drugie dziecko w domu. On naprawdę nie dojrzał do małżeństwa i dziecka.

                  No nie wiem, co z takim można zrobić - albo mu wytłumaczysz, że ludzie DOROŚLI najpierw odwalają wszystkie obowiązki - pracę, sprzątanie, gotowanie, zabawę z dzieckiem a bawią się w czasie wolnym; albo ja tego nie widzę.

                  A może on jest uzależniony już od komputera, skoro siada przed nim od razu po powrocie z pracy i siedzi bez przerwy aż do pójścia spać? Mam nadzieję, że to nie taki przypadek; bo wtedy tylko albo terapia [na którą on się najprawdopodobniej nie zgodzi; bo on przecież nie widzi problemu] albo rozwód.
Pełna wersja