mamakaji
12.02.04, 10:04
Prawdę mówiąc już zupełnie opadły mi ręce. Moja 2,5 letnia Kaja wszystko
próbuje załatwić płaczem, krzykiem, rozkazami itp. Często gdy czegoś chce
nawet nie próbuje normalnej spokojnej drogi, nie próbuje poprosić tylko od
razu "miałczy". Próbuję ją "wychowywać przez doświadczenie", tak długo
jak "miałczy", krzyczy, płacze itp. jej starania nie odnoszą skutków. Gdy uda
mi się ją namówić by ładnie poprosiła zwykle dostaje to co chce. Ale
następnym razem historia się powtarza. Sama staram się zawsze zwracać do niej
grzecznie, nigdy z krzykiem, nigdy rozkazując, lecz prosząc, tłumacząc itd. A
efekty są coraz gorsze. Proszę napiszcie jakie są wasze doświadczenia. Ja
czuję się juz zupełnie bezradna.