Cudze dzieci niszcza nasze zabawki

12.02.10, 08:25
Nie jakies drogie zabawki, tylko zwykle: lopatka, lozeczko dla lalek,
samochodzik. Sęk w tym, że często bywają to rzeczy dopiero kupione, którymi
Młoda jeszcze nawet nie zdążyła się nacieszyć, albo jakieś ulubione. Moja nie
niszczy zabawek, rozumie, że jeśli zacznie skakać po lalczynym łóżeczku, to
ono się rozleci. Czasami goście bez pytania pożyczają sobie (do domu) nasze
zabawki. Często są te same dzieci, starsze rodzeństwo przedszkolnych kolegów
córki, więc nie da się ich nie zaprosić, jeśli zapraszamy tych kolegów.

Tłumaczę córce, że trudno - jeśli chce przyjmować gości, to musi liczyć się z
pewnymi stratami, i musi się zastanowić, czy większą wartość ma dla niej życie
towarzyskie, czy stan posiadania - ale mówiąc szczerze bardzo mnie wkurza, że
ona musi takiego wyboru dokonywać. Można coś z tym zrobić (albo z moim
wkurzeniem, albo z młodymi niszczycielami)?
    • fajnalutowamama Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 09:21
      Może na czas odwiedzin zostaw tylko jakieś takiej bardziej zużyte zabawki, co ci
      będą dzieci niszczyć rzeczy córki, w końcu to kosztuje.. A rodzice tych
      dzieciaków to im uwagi nie zwracają? Uczą korzystania z okazji cwaniaki...
    • yula Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 09:24
      Jak mogą bez pytania "pożyczać" zabawki??? a ty gdzie jesteś w tym czasie? Skoro
      zdarzyło sie raz to następnym razem pilnowałabym takich gości. A dlaczego musisz
      zapraszać starsze rodzeństwo? Nie są kolegami córki. A rozmawiałaś z rodzicami
      tych niszczycieli? Nie zapraszać tych co niszczą zabawki albo je zabierają bez
      pytania, może najpierw uprzedzić. A córka nie musi dokonywać takiego wyboru, na
      to jest jeszcze za mała. Ulubione/nowe zabawki przed przyjściem gości schować.
      Porozmawiać z tymi dziećmi że tak sie nie robi i jak będą dalej psuć/zabierać
      bez pytania zabawki to więcej nie zostaną zaproszone. Pilnować zabawy nie dać je
      niszczyć. Chcesz nauczyć córkę że może pójść do cudzego domu i coś tam
      zniszczyć? Czy że mogą jej rzeczy bezkarnie niszczyć? Zastanów sie
    • efidorek Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 10:14
      kocianna, twoja reakcja uczy dziecko jak należy postępować w pewnych
      sytuacjach. Dlatego powinnaś zdecydowanie reagować na niszczenie,
      zwracać uwagę dziecku, które bawi się w sposób zagrażający zabawce,
      zdecydowanie reagować na pożyczanie bez pytania (pożyczanie bez
      pytania to kradzież - ucz córkę, ze nie wolno pozwalać na to, by
      ktoś zabierał coś naszego).

      > Tłumaczę córce, że trudno - jeśli chce przyjmować gości, to musi
      liczyć się z
      > pewnymi stratami, i musi się zastanowić, czy większą wartość ma
      dla niej życie
      > towarzyskie, czy stan posiadania

      oczywiście w tym jest trochę racji, na pewno nawet najbardziej
      ostrożne dzieci mogą niechcący zniszczyć zabawkę córki i nie jest to
      powód do rozpaczy, bo ważniejsza jest fajna zabawa z dziećmi niż
      zabawka. Ale pod warunkiem, że ta zabawa jest fajna dla córki,
      zabawka została przypadkowo zniszczona podczas zabawy, a niszczyciel
      potrafi przeprosić.
      Brak reakcji z Twojej strony to wychowywanie "sierotki", która
      pozwala by inni niszczyli i zabierali jej rzeczy, bo... za wszelką
      cenę musi podtrzymać znajomość. Później takie dzieci nie potrafią w
      grupie rówieśniczej powiedzieć "nie", w imię "akceptacji", w lęku
      przed odrzuceniem podporządkowują się grupie wbrew sobie.
    • donkaczka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 10:19
      nie masz obowiazku zapraszac starszego rodzenstwa
      jesli twoja corka zaprasza kolezanki, to bez ogonow

      tutaj jest tak, ze rodzice przyprowadzaja dzieci 3-4 latki na wizyty i sami sie
      zmywaja, rodzenstwo tez nie zostaje

      co do zniszczen i pozyczania, zgadzam sie z tym co wyzej napisano
    • kanna Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 10:50
      Obserwowałbym zabawę dzieci i interweniowała, jezli dochodzi do
      niszczenia.
      Uniemozliwiłabym wychodzenie gości dzieci - z domu, ogrodu - bez
      mojej kontroli.
      Jezli nie zązyłaby zainterweniowac w przytpadku niszenia -
      naraziłabym dzicko na konsekwencje - poszła z nim do jego mamy,
      opowiedziała o sytuacji i poprosiła o zwrot pieniędzy, odkupienie,
      naprawę.

      Tłumaczenie córce "jak chce przyjmowac gości musi sie pogodzic ze
      straratam" jest, za przeproszeniem, durne.
      Znajome dzieci nie niszczą moim zabawek, ani moje, jak sa w
      gościach. czesm się może zdarzyc, przypadkiem - ale nie ciagle.

      "Pożyczanie bez pytania" nosi nazwę kradzieży.
      • srebrnarybka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 13:22
        Cóż, w innym wątku dyskutantka o podobnym do Twojego nicku
        twierdziła, że jeśli nauczyciele zarzucają COKOLWIEK dziecku, to
        rodzic ma gromko zaprzeczyć wobec nauczyciela, stać murem za
        dzieckiem i wziąć je w obronę, i w żadnym wypadku nie wolno mu
        przyznać racji nauczycielce, bo ta jest obcą osobą. Jeśli rodzice
        dzieci niszczących zabawki córki Kocianny czytali tę wypowiedź, to
        po interwencji Kocianny powinni:
        1. zdecydowanie zaprzeczyć, by coś takiego mogło mieć miejsce
        2. nie zgodzić się na wyciąganie jakichkolwiek konsekwencji z
        postępowania swoich dzieci i sami takich konsekwencji nie wyciągać.
        3. może jeszcze zażądać rekompensaty za stratę moralną, jaką
        poniosło ich dziecko wskutek zwrócenia mu uwagi przez Kociannę, a w
        każdym razie przeproszenia dziecka przez Kociannę.
        Nie będzie przecież obca osoba krytykowała naszego ukochanego
        aniołka, nie będzie Niemiec pluł nam w twarz ...
        Cóż, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        Cóż, stare przysłowie
        • kocianna Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 13:43
          Srebrnarybko, podobny nick, czy taki sam? Bo ja jestem nauczycielką i raczej bym
          czegoś takiego nie napisała...

          A co do pilnowania... to zwykle dzeci sąsiadów, mamy dzieciaków dużo w bloku,
          wszyscy na jednej klatce schodowej. Jeśli wynoszą zabawki, to są to małe rzeczy:
          samochodzik, ludzik z lego, coś, co można wsunąć do kieszeni. Nie stoję im nad
          głową podczas zabawy, zajmuję się swoimi sprawami, a oni bawią się w dziecięcym
          pokoju. Młoda broni kolegów, że "na pewno zrobili to niechcący", ale mam
          wrażenie, że taki siedmiolatek to chyba wie, że brata nie należy wozić w
          plastikowej ciężarówce...
          • kocianna Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 14:00
            "Pozyczane" zabawki zwykle do nas wracaja - jesli sie my zorientujemy albo
            rodzice tamtych dzieci. Ale wyrazilam sie niescisle, moje tlumaczenia co do
            ewentualnej wyzszosci gosci nad stanem posiadania dotycza tylko niszczenia
            zabawek, nie ich wynoszenia. Na potajemne wynoszenie ani ja, ani corka sie nie
            zgadzamy, zreszta "jawnie" ona chętnie pożycza swoje rzeczy.
          • srebrnarybka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 14:10
            To nie było do Ciebie, tylko do innej z dyskutantek (przyjrzyj się
            dobrze drzewku), która zalecała Ci poinformowania rodziców o złym
            zachowaniu ich dzieci, a także osobiste zwrócenie uwagi.
            Oczywiście, że masz prawo dzieciom zwrócić uwagę, skoro się
            zachowują niewłaściwie i masz też prawo, a nawet powinnać,
            porozmawiać z ich rodzicami, i to oni powinni Ciebie przeprosić.
            Moje wypowiedzi, i to obie, były przejawem okrutnej ironii.
            Przy okazji - bardzo podoba mi się, że pozwalasz się dzieciom bawić
            samym. Dzieci też mają prawo do swobody i prywatności.
            Podoba mi się też reakcja Twojej córki - po pierwsze dobrze, że umie
            pogodzić się łatwo z drobną przykrością, po drugie - fajnie, że tak
            bardzo umie i chce być z kolegami. Wróży jej łatwość w nawiązywaniu
            kontaktów koleżeńskich, a to bardzo ważna cecha w życiu. No i
            jeszcze jedno - któraś z dyskutantek powiedziała tu, że córka nie
            musi mieć wyboru - życie towarzyskie albo akceptacja drobnych
            zniszczeń. Nie zgadzam się z tą wypowiedzią. Kontakty międzyludzkie
            zawsze wymagają ustępstw i gotowości zaakceptowania jakichś
            wyrzeczeń. Gdybym nie była w stanie pogodzić się ze stratami
            materialnymi, nie zapraszałabym gości, bo przy okazji imienin
            stłuczono mi ileś tam kieliszków, szklanek i talerzyków, ktoś mi coś
            zaplamił etc. Jeśli umawiam się z kimś do kina, to nieraz muszę
            zaakceptować wybór filmu niekoniecznie po mojej myśli, innym razem
            tamta osoba ustąpi i pójdziemy na film ciekawszy dla mnie. Ludzie
            nie są identyczni (i całe szczęście) i życie z nimi polega na
            wzajemnym ustępowaniu sobie.
            • kasiak37 Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 14:42
              Widze ze dla Ciebie nie ma roznicy jezeli chodzi o ponoszenie strat w kontaktach
              towarzyskich pomiedzy "pozyczaniem"bez wiedzy wlasciciela czyli zwykla kradzieza
              a stratami popelnionymi nieumyslnie jak stluczony talerzyk czy zabrudzony dywan
              w wyniku upuszczenia widelca np.
              I tak jak piszesz fajnie ze dziecko umie sie godzic ze stratami ale...dlaczego
              ma sie godzic ze stratami w wyniku kradziezy dokonanej u niej w domu?
              Rowniez fajnie ze umie i chce byc z kolegami ale...jezeli bedzie sie godzic na
              takie zachowania tychze kolegow to w przyszlosci wcale nie bedzie tak rozowo jak
              piszesz,ze wrozysz jej latwosc w nawiazywaniu kontaktow.Tylko jezeli ta latwosc
              ma sie scisle wiazac z godzeniem sie na wszystko ze strony kolegow to to juz nie
              ejst latwosc w nawiazywaniu kontaktow tylko stanie sie naiwna,latwowierna ofiara
              cwaniakow zerujacych na jej kompletnym braku asertywnosci.
              Tak,zgadza sie ze czasem kontakty miedzyludzkie wymagaja ofiar i ustepstw ale
              jezeli maja opierac sie na wykorzystywaniu, stratach materialnych i moralnych to
              moze lepiej z takich kontaktow zrezygnowac?
              • srebrnarybka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 23:26
                Pisałam przede wszystkim o niszczeniu zabawek. Bo poza wszystkim
                jest jedna rzecz oczywista: wszystko się zużywa i niszczy od
                używania. Także zabawki Więc jeżeli wożenie brata w plastikowej
                ciężarówce sprawiło wszystkim przyjemność, to pal diabli zniszczoną
                ciężarówkę Oczywiście nie można dopuścić np, do rozebrania roweru na
                części dla przyjemności (może być wielka), ale to zapewne nie grozi,
                bo rower nie powinien być dostępny w pokoju dziecinnym. I
                rzeczywiście uważam, że zbytnie przywiązanie do rzeczy materialnych
                utrudnia życie, a nie ułatwia, i dlatego podobna mi się ta cecha u
                córki Kocianny.
                Co kradzieży - sprawa jest inna, bo to nie są przypadkowe
                zniszczenia, ale zawiedzenie zaufania i złamanie zasad moralnych. I
                najważniejsza nie jest strata materialna (ta może być niewielka),
                ale naruszenie cudzej własności. I to jest ta rzecz, którą należy
                poruszyć z rodzicami i dziećmi. Tyle, żeby się nie okazało, że
                rodzice nie widzą problemu i nie zaczęli "bronić" dzieci
                przed "atakiem", zamiast wychowywać.
                Co zaś do wykorzystywania dzieci przez kolegów: ten tekst słyszę od
                swoich zazdrosnych i zaborczych rodziców całe życie od dzieciństwa
                do dziś, chociaż jestem już siwa. To stary tekst, który
                usprawiedliwia niealceptowanie przez rodziców kontaktów ich dziecka:
                to dla jego dobra, oni przecież muszą je uchronić, bo ono takie
                naiwne i na pewno da się wykorzystać kolegom, którzy przecież nie
                kochają dziecka tak, jak rodzice. Kocianna pisze, że jej córka wcale
                nie czuje się wykorzystywana i lubi tych udzi. Więc może trochę
                zaufania do dziecka? I zastanówmy się: w jednym z sąsiednich wątków
                zachwycano się nad kreatywnością dziecka, które pocięło sweter
                babci, i ustalono, że to babcia ma się dostosować do dziecka, a nie
                dziecko do babci. Zatem rodzice mają się do dziecka dopasować na
                tyle, by pozwolić mu niszczyć odzież babci. Ale zarazem nie powinni
                dopasować się akceptując kolegów córki, których ona lubi? Chyba
                gdzieś się gubimy.
    • truscaveczka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 12:19
      A to jest twój dom, czy tych dzieciaków? Nie wyobrażam sobie w ogóle
      przychodzenia bez kontroli, podobnie jak nie rozumiem, czemu trzeba
      wpuszczać rodzeństwo kolegów i koleżanek dziecka. Guzik prawda, nie
      trzeba.
      I nie sprzedawaj dziecku może jednak prawdy, że kradzież jest w
      porządku, co? Przecież te dzieci kradną!
    • srebrnarybka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 13:16
      Te dzieci są widoczie wychowywane bezstressowo. Nikt nie ogranicza
      ich kreatywności, nikt nie mówi do nich "nie", bo to ogranicza
      rozwój dziecka. To nie dziecko ma się dostować do świata, ale świat
      do dziecka. Zatem także Ty i Twoja córka macie się dostować do
      każdego z tych dzieci. W jednym z sąsiednich wątków były zachwyty
      nad kreatywnością dziecka, które pocięło babci sweter. Zatem te
      dzieci też są widocznie bardzo kreatywne i ich rodzice mają powody
      być zachwyceni ich kreatywnością.
    • kasiak37 Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 13:39
      no ale przepraszam,jak do Ciebie przychodza goscie i wychodzac zabieraja ze soba
      talerzyki badz sztucce bo im sie podobaja to tez bedziesz sie liczyc ze stratami
      i przedkladac wizyty takich pseudogosci nad stan posiadania?Rzeczywiscie
      dokonujesz takich wyborow?
      Sorry ale skoro wiesz kto "pozycza" sobie te zabawki wychodzac a Ty nie zwracasz
      na to uwagi "bo tak musi byc jak sie chce wiesc zycie towarzyskie" to jak dla
      mnie jestes jakas mameja,ktora nie potrafi sie odezwac.
      • magda.kunicka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 14:02
        A nie można po prostu pochować tych fajniejszych zabawek na czas wizyty? A swoją
        drogą to ciekawe zwyczaje opisujesz, wygląda to trochę na dziecięcy terror...
        • srebrnarybka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 14:13
          Jak robi to cudze dziecko, to jest dziecięcy terror. Jak własne -
          nazywa się to kreatywnością.
          • heca7 Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 17:23
            A czy ja bym nie mogła przyjść do Ciebie i czegoś dla swoich wybraćwink

            Normalnie włażą Ci na głowę. Dzieci są na tyle rozumne i sprytne, że doskonale
            wiedzą z kim, na co mogą sobie pozwolić. Do Ciebie przychodzą poszaleć bez
            konsekwencji i może jeszcze uda się coś wynieśćwink
            Nie musisz tego znosić,nie musisz ich zapraszać.
            • srebrnarybka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 23:12
              Rozumiem, że Ty pozwalasz Twoim dzieciom niszczyć Twoje ubrania i
              wszelkie inne przedmioty w ramach kreatywności, tyle, że nie
              zapraszasz do domu innych dzieci, żeby nie poniszczyły Twoich rzeczy
              i nie posyłasz ich nigdzie w gości, bo ich rodzice mogą być
              niezadowoleni z ich kreatywności?
              Czytaj ze zrozumieniem. Oczywiście, że nikt nie ma obowiązku
              znoszenia niszczenia swoich rzeczy przez cudze dzieci, ale nie ma
              też obowiązku znoszenia tego ze strony WŁASNYCH dzieci pod
              płaszczykiem "kreatywności". Wręcz przeciwnie, ma obowiazek nauczyć
              dzieci, że nie wolno niczego niszczyć umyślnie ani bezmyślnie. I tak
              wychowane dziecko może pójść w gości i zaprzyjaźnić się z innymi
              dziećmi. Te proste zasady, stosowane uniwersalnie, znacznie ułatwią
              kontakty międzyludzkie. A oczywiście czym innym są zniszczenia
              nieumyślne i przypadkowe, jak owe talerzyki stłuczone przez moich
              gości imieninowych. Ale gdyby stan należących do mnie przedmiotów
              był dla mnie ważniejszy od kontaktów międzyludzkich, to nie
              zapraszałabym gości, bo mogą stłuc talerzyk albo kieliszek.
    • atteilow Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 18:32
      oj chyba ja znam tego typu matki... Zabawki maja tworzyć piekna kompozycje na
      półce... Czyz nie tak? A inne dzieci moga jedynie zazdrosnie na nie spogladać.
      • truscaveczka Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 12.02.10, 23:04
        Ke?
        Swoje ciuchy też mam koleżankom oddać, żeby nie marnowały się w
        szafie? A zapasami z lodówki sąsiadów nakarmić, bo mi się jeszcze coś
        zepsuje?
    • dori.28 Re: Cudze dzieci niszcza nasze zabawki 13.02.10, 20:35
      Ja bym radziła zrobić coś z małymi niszczycielami. Dla Twojej córci musi być
      bardzo przykre to, że inni niszczą jej rzeczy. Jeśli teraz powiesz jej, że
      trudno - tak musi być, to kiedy podrośnie nie będzie umiała "zawalczyć o swoje".
      Poza tym musi wiedzieć, że jej uczucia (po stracie zabawki) są dla Ciebie ważne
      - nie mniej niż to, by goście byli zadowoleni.
      Moim zdaniem powinnaś zwracać małym gościom uwagę, kiedy coś niszczą Twojemu
      dziecku. Jeśli nie posłuchają - odebrać zabawkę. To ważne dla poczucia własnej
      wartości Twojej córeczki. Nie przejmuj się tym, co powiedzą na to rodzice małych
      psujków - prawdę mówiąc sami powinni reagować.

      Oczywiście dziecko powinno wiedzieć, że kiedy ktoś zniszczy mu coś niechcący -
      to trudno - tak bywa.
Pełna wersja