Wytresowana 4 latka

14.02.10, 14:14
Narozrabiałam. Byłam zbyt ostra i zbyt surowa. Nie nigdy nie uderzyłam córki
ale zawsze wymagałam bezwzględnego posłuszeństwa, często karałam, najmniejsze
próby niesubordynacji wyprowadzały mnie z równowagi. Córka cudowna mądra
dziewczynka ale nieasertywna, taka sierotka, nie wie jak się zachować jak ktoś
popchnie, coś zabierze, nie umie zawalczyć o swoje, każdemu da wejść na głowę.
Zdałam sobie z tego sprawę dopiero jak poszła do przedszkola, przeanalizowałam
sytuację, jej i swoje zachowanie. Wszyscy wkoło zachwyceni jak grzeczne i
mądre mam dziecko, pupilka pań w przedszkolu, dziadków, wszyscy dorośli ją
uwielbiają no ale trudno żeby było inaczej bo ona nie sprawia problemów, jest
grzeczna, pomocna, nie trzeba się od dawien dawna martwić że dotknie gorącej
szklanki czy wejdzie na parapet lub pomaluje ścianę bo ona nigdy tego nie
zrobi....
Wiem jestem fatalną matką, nie musicie mi tego pisać, chcę to zmienić tylko
czy nie jest już za późno???
    • morekac Re: Wytresowana 4 latka 14.02.10, 16:44
      Cóż, dzieci się zmieniają, a na taką tresurę też nie wszystkie są podatne.
      Nie wymagaj od niej posłuszeństwa, powtarzaj jej, że ma prawo do bycia
      niepopychaną, ma prawo do swoich zabawek i ...nagradzaj.
    • easyblue Re: Wytresowana 4 latka 14.02.10, 16:57
      Nie.

      > ale zawsze wymagałam bezwzględnego posłuszeństwa, często karałam,
      > najmniejsze
      > próby niesubordynacji wyprowadzały mnie z równowagi
      4-letnie dziecko już sporo rozumie. Wiesz, ja bym spróbowała
      porozmawiać z nią. Przeprosić za to, ze byłam taka ostra i
      bezduszna, powiedzieć otwarcie, ze popełniłam wobec niej błąd. Że ma
      prawo być zmęczona, zę ma prawo się jej niechcieć posprzątać, że jak
      się ze mną nie zgadza, MA MI TO POWIEDZIEĆ. I robiłabym takie małe
      doświadczenia - gdyby mała bawiła się w najlepsze poprosiłabym ją by
      np. posprzątala czy przyniosła mi coś, albo pomogła. Obojętne,
      chodzi o to, że musiąła by się na chwilę oderwać od zabawy. A
      prosiłabym kucając przy niej i patrząc jej łągodnie w oczy. I zanim
      by odpowiedziała, powiedzialabym coś takiego: ale skoro teraz się
      dobrze bawisz, to nie szkodzi, jak skończysz to posprzątasz/pomożesz
      mi. Bardzo prawdopodobne, zę ona i tak się rzuci do pomocy, bo tak
      ją nauczyłaś - podziekuj jej wtedy za to. Ale pamiętaj, by była to
      pomoc na chwilkę. I tak rób często - dawaj jej decydować o sobie.
      Niech podejmuje decyzje, choćby np. co ubrać, co zjeść na obiad.
      Małe rzeczy, ale dla niej będą bardzo ważne - bo zgadzając się na
      jej propozycje pozwalasz JEJ decydować. A gdy puszczą Ci nerwy, gdy
      nakrzyczysz, gdy znów postąpisz tak, jak dawniej - przeproś ją!
      Pewnie zajmie Wam to trochę czasu, ale nie poddawaj sięsmile Mów jej,
      ze jesteś z niej dumna, powtarzaj że kochasz, noś na rękachsmile Zrob
      coś co kiedyś nie mieściło Ci się w głowie - np. pozwól jej
      pozaklejać ścianę w swoim pokoju rysunkami, albo - o zgrozo! -
      pomalować je kredkamismile Przecież zawsze mozna ścianę odmalowaćsmile W
      kompie tapetą niech będzie jej rysunek - niech ona go wybierze, albo
      specjalnie namaluje. Opraw w ramki Wasze zdjęcia i powieście na
      ścianie - niech ona wybierze takie, jakie chce. Niech jak
      najczęściej decyduje za siebie. Trzymam kciuki, na pewno Wam się
      udasmile
      • zawsze.niebieska Re: Wytresowana 4 latka 14.02.10, 21:26
        Easyblue to nie jest tak, że ona jest tylko karana, ciągle krzyczę, nie ma
        kompletnie nic do powiedzenia. Prawdę mówiąc nie pamiętam nawet kiedy ją
        ukarałam, w sumie nie miałabym za co...no ale oczywiście kiedyś częściej się
        zdarzało, pozwalam jej na podejmowanie decyzji w kwestii wyboru potraw, ubrań,
        zabawek (choć dla niej zabawki mogą nie istnieć - kocha książki, więc muszę ją
        namawiać na coś innego bo zazwyczaj jakąś książkę wynajduje której pragnie
        najbardziej na świecie), wie, że jestem z niej dumna i ją kocham, zresztą ona
        też mi to często powtarza a jednak, mam ogromne wyrzuty sumienia, bo czasami jak
        zdarzy się jakiś wypadek-głupota, wywróci się w błoto czy wyleje coś to
        przerażona sprawdza jaka będzie moja reakcja, mam wrażenie, ze robiąc coś stara
        się mi przypodobać, nie robi czegoś bo to jej sprawia frajdę tylko ma jakby
        przymus wewnętrzny bo mi się pewnie będzie podobało jak ona cos zrobi...kurcze
        nie wiem jak to wytłumaczyć...
        • easyblue Re: Wytresowana 4 latka 15.02.10, 10:25
          Ja sie uważałam za matkę która jako ze ma za duży wręcz poziom
          empatii, wie więcejtongue_out A potem kilka książęk i zdziwienie ogromne, ze
          takie oczywistości mi do głowy nie przyszłysmile
          Pewnie jest tak, ze to wypadkowa jej charakteru i Twojego
          postępowania. Gdyby była inna, nie udało by Ci się ją tak
          wytresowaćsmile A taktrafiło na podatny grunt i tyle.
          Poszłam ostatnio z Młodą na lodowisko. Ślizgała się trochę, biegała,
          a na koniec zaczęłyśmy się wygłupiać i tarzać w śniegu - wrzuciłąm
          ją nawet w największa zaspętongue_out Miała niesamowity ubawsmile Ona pewnie
          sama z siebie nie wpadnie na pomysł, by poszaleć w podobny sposób,
          ale jak zachęcisz ją do tego i razem z nia będziesz się wygłupiać? A
          jak wróci z plamą na ubraniu, dziurą w gaciach, to się roześmiej i
          zażartujsmile Często jej powtarzaj, że stłuczona filiżanka, rozlany sok
          na kanapę to nic takiego, jak będzies zto robiłą cierpiwie i
          konsekwentnie, to prędzej czy później przyniesie rezultat. Bo ona
          chyba się Ciebie trochę boi. A wcale nie trzeba dziecka tłuc, by się
          bało, czasami gorsze jest spojrzenie i dezaprobata w oczach. Moja
          też czasami boi sie mojej reakcji gdy coś narozrabia. I też widzę w
          jej oczach przerażeniesad(( I zdarza mi sie krzyknąc na nią, bo jak
          spokojne tłumaczenie ileś razy nie skutkuje /a wykazuję
          niejednokrotnie anielską wręcz ciepliwośćsmile/, to po takiej głośnej
          reprymendzie "zaskakuje" i jest ok.

          >nie robi czegoś bo to jej sprawia frajdę tylko ma jakby
          > przymus wewnętrzny bo mi się pewnie będzie podobało jak ona cos
          >zrobi...kurcze
          > nie wiem jak to wytłumaczyć...
          Przepraszam, zę tak z buciorami w Twoje życie, ale moze Twoje
          problemy rodzinne sprawiają, ze tak się zachowuje? No wiesz,
          nieporozumienia między rodzicami, dziecko się boi i stara za wszelką
          cenę przypodobać temu z rodziców, z którym ma lepszy kontakt?
          • zawsze.niebieska Re: Wytresowana 4 latka 15.02.10, 14:36
            > Przepraszam, zę tak z buciorami w Twoje życie, ale moze Twoje
            > problemy rodzinne sprawiają, ze tak się zachowuje? No wiesz,
            > nieporozumienia między rodzicami, dziecko się boi i stara za wszelką
            > cenę przypodobać temu z rodziców, z którym ma lepszy kontakt?

            w domu w porządku, podział chyba tradycyjny, tatuś od szaleńczej zabawy, mamusia
            od przytulania i kojenia w chorobie, choć oczywiście są przesunięcia czasami i
            ja się bawię a tatuś usypia i tula jak młodej się zachce zmiany ról, ze mną
            spędza więcej czasu bo ojciec więcej pracuje...mąż podobne podejście miał do
            wychowania jak ja ale jak rozmawialiśmy ostatnio to jednak oboje stwierdziliśmy,
            że nie było do końca właściwe...
    • aurita Re: Wytresowana 4 latka 14.02.10, 19:38
      Skoro juz wiesz ze narozrabialas, to da sie to odkrecic wink
      Przedszkole bardzo Ci w tym pomoze suspicious
      Zmien siebie a mala sie dostosuje smile
    • epreis Re: Wytresowana 4 latka 14.02.10, 20:48
      hmm...a może ona po prostu taka jest?!
      pomyślałaś o tym.
      nie każde dziecko jest zaradne,energiczne i przewbojowe.i nie każde które takie nie jest jest efektem błędów rodzicielskich...

      mam dwójkę- do każdego staram się mieć podobne podejście.
      zaczynałam z takim samym więc powinnam "wytresować" dwójkę prawda?
      starszak jest jeszcze "fajniejszy" niż twoja córka.
      też się bałam,że to ja go tak "zniewieściłam"??! że to przeze mnie jest taki delikatny. mam chłopaka- jest mu trudniej niż twojej córce z takim charakterem...bo to charakter.....

      ale potem urodziła się Hania, i pokazała mi jak niewiele metody wychowawcze rodziców znaczą przy sile charakteru dziecka....

      nie martw się..doceniaj córkę, nie szukaj winy w sobie- może ona taka jest??
      • zawsze.niebieska Re: Wytresowana 4 latka 14.02.10, 21:30
        Epreis jeżeli nawet ona taka jest (choć uważam, ze to głównie moja wina) to tak
        czy owak chcę żeby trochę się zmieniła, boję się, że kiedyś będzie taką
        przytakującą, dającą się wykorzystywać ofiarą bez własnego zdania, żeby czasami
        nie zrazić kogoś do siebie nie powie co jej się nie podoba tylko zrobi co jej
        każą. Naprawdę bardzo dużo czytam ostatnio na temat wychowania, psychologii
        dziecka i widzę dopiero jak wiele błędów popełniłam z których nie zdawałam sobie
        nawet sprawy....eh żeby tak można było dostać instrukcję obsługi przy urodzeniu...
        • mmala6 Re: Wytresowana 4 latka 14.02.10, 21:41
          taka instrukcja byłaby na nic, bo każde dziecko jest innewink
          myślę, że jak Ty zmienisz podejście, z którego świetnie zdajesz sobie sprawę,
          więc pójdzie łatwo, to ona też się trochę zmieni. Na tyle na ile pozwoli jej
          własna osobowość i charakter. Czyli nie zmieniaj jej, tylko siebiewink
          Tak na marginesie, mój syn też jak coś wyleje itp to patrzy na moją reakcję. Nie
          przypominam sobie abym kiedykolowiek zrobiła mu awanturę, że coś takiego mu się
          niechcący wydarzyło. Mówię mu z uśmiechem 'nic się nie stało kochanie' albo 'nie
          szkodzi, każdemu się zdarza' i podaję ścierkę, żeby wytarł (albo sama wycieram
          zależy co to jest).
          Przyszło mi do głowy, zebys chodziła z nią do miejsc typu małpi gaj, gdzie
          dziecko musi sobie samo radzić z innymi dziećmi, z tym, że ktoś je popchnie,
          gdzie rządzi 'prawo dżungli' i popatrzysz jak sobie radzi. Wiadomo, że nie mozna
          pozwolić aby ktoś robił dziecku krzywdę ale odrobina walki nikomu nie
          zaszkodziła. Tym bardziej jak będzie widziała Twoje wspierające a nie ganiące
          spojrzenie.
          • zawsze.niebieska Re: Wytresowana 4 latka 15.02.10, 09:00
            > taka instrukcja byłaby na nic, bo każde dziecko jest innewink

            eh myślałam o takiej dostosowanej do danego modeluwink
        • epreis zawsze.niebieska 14.02.10, 23:50
          ja studiowałam pedagogikę....
          i co z tego?!
          każdy popełnia błędy..
          co z tego,że ja wiem jak teoretycznie powinnam się zachowywać kiedy czasem jestem tak zmęczona,że nie mam siły dłuższego zdania powiedzieć do dziecka...
          co z tego,że wiem (nie tlyko z teorii) ale i z praktyki,że im wiecej mam do nich cierpliwości tym mniej kłopotów z nimi?
          co z tego skoro zmęczenie czasem jest tak wielkie, że cierpliwość nie tylko jest zerowa ale na minusie i krzyczę,krzyczę - a im wiecej krzyczę tym oni oboje gorzej się zachowują- i ja wiem, dlaczego-ale co z tego?!

          syt.z życia wzięta.
          synek zrobił kupę, w momencie gdy ja jadłam obiad (mój pierwszy posiłek opd rana bo ciągle coś przy nich/dla nich robiłam,nie spałam całą noc bo chorzy.marzyłam o chwili...jednej malutkiej chwili,żebym mogła zjeść-jak normalny człowiek w spokoju)- no i woła "mamo,zrobiłem kupę"...
          1,2,3,4..wrrrrrrrrrrrr...nie udało się i trochę irytacji ze mnie ujszło....
          reakcja mojego dziecka?!
          "mamo...PRZEPRASZAM"...

          ale za co?!bo zrobił kupę...

          inna...niespełna 3 latek,świezo został starszym bratem. mój mąż jest marynarzem.byłam sama z dójką dzieci.
          wiesz czego potrzebuje najczęściej "świeże" starsze rodzeństwo!? mnóstwa uwagi, MNÓSTWA....
          a wiesz jak zachowywał się mój syn?! gdy ja czasem 5 minut dla niego znaleźć nie mogłam!?
          w momencie gdy hania zaczynała płakać, a ja nie mogłam od razu podejść upominał mnie "mamo,nie słyszysz,że ona płacze?przytul ją...."
          nawet gdy byłam zajęta zabawą z nim....

          wiesz co zrobił z pieniążkami które mu dałam,dla niego!? kupił chleb SAM,została reszta-miałą być dla niego....
          wrzucił Pani żebrającej na ulicy- bo ona nie ma....

          dwoje dzieci jednych rodziców, oboje skaczą na łóżku.
          moja reakcja"nie wolno skakać po łóżku. proszę zejść!"
          kacper jest na podłodze, nawet nie 1,5roczna hania mówi "nie!"

          dziś rozmawiałam z koleżanką,nt nauczania chłopców szacunku dla dziewczyn...
          ona sowim synom mówi "dziewczynek nie wolno bić"
          ja swojemu nie mogę tak powiedzieć....
          on nie bije,on się broni....

          do przedszkola chodził bardzo krótko, za namową psychologa wypisałam go.
          wiesz co robił?! zajmował się tylko tym co wymagało spokoju i skupienia,rysował, wycinał,rozwiązywał zagadki...tylko zajęcia STATYCZNE- w ciszy i spokoju.
          inne dzieci usiedziały w miejscu kilka minut, on kiedyś godzinę siedział i coś rysował, aż mu pani kazała to zostawić i przyjść na zajęcia....rytmika itp zajęcia pełne hałasu i zamieszania- od razu się chował...


          i tak mogłabym ci wymieniać,wymieniać,wymieniać.....
          baaaaaaaaaaardzo chciałabym,żeby się zmienił.
          łobuza łatwiej się wychowuje- co z tego,że ona broi,że przez niespełna 2 lata dokonała takich zniszczeń w naszym mieszkaniu,że masakra....co z tego,że czasem mnie tak zatyka,żen ie wiem co jej powiedzieć i że najczęściej to jestem chwilę przed zawałem przez wybryki małego żuka...

          wiesz,że przez 2 lata znalazłam TYLKO 1 zabawę dla nasz którą lubią oboje?! każda inna sprawia,że jednoz nich jest niezadowolone.
          i bajkę też mają 1 wspólną.
          klub przyjaciół myszki miki- kacper bo interesują go te zagadki i łamigłówki.
          a hania bo grają, śpiewają i hałasują....


          co z tego,że gdy kacper był mały mogłam się wysypiać- bo on czytał książki, co z tego,że się nie bałam....
          nie bałam się,że wybiegnie na ulicę, że włoży palec do kontaktu, że napcha sobie nos chusteczkami, że jak mu dam kredki i wyjdę do nie zrobi z nimi wszystkich dziwnych rzeczy jakie mu się uroją...
          co z tego!?!?!?
          skoro to ona jest "królową balu",skoro wszyscy kochają małego słodkiego zbója, a on jest taki hm..szary,niekolorowy,bezbarwny....
          to on gdy się lekko uderzy biegnie zapłakany po pomoc, ona wstaje i idzie dalej....

          ale nie zmieniaj JEJ,możesz zmienić siebie i sposób w jaki ją traktujesz.
          niczym jej lepiej nie pomożesz niż akceptacją i miłością..
          jeśli ty będziesz ją akceptować taką jaka jest, to ona z czasem nabierze szacunku do siebie,a potem do własnych pragnień i nauczy się je realizować.


          nie nakręcaj się....masz prawo do błędów...
          • andaba Re: zawsze.niebieska 15.02.10, 00:39
            Eee tam, poradzi sobie. Mała jeszcze jest, nauczy się walczyć.
            Na razie się ciesz grzecznym dzieckiem (moje starsze też takie
            wytresowane były, przy młodsych już mi się to nie udało i bardzo
            boleję nad tym...).
          • sefirotek Re: zawsze.niebieska 15.02.10, 08:58
            Hehe, uśmiałam się, bo moje starsze dziecko też było takie.
            Ukochanie wszystkich pań w szkole i przedszkolu, bo siedział
            nieruchomo przez całą lekcję, bo pani kazała i to niezgodne z
            regulaminem, żeby biegać. Ale generalnie miał kłopot z rówieśnikami,
            bo czemu oni nie słuchają pani, albo czemu tak robią, a się nie
            powinno. Drugie dziecko charkterne, musiałam sie nagimnastykować,
            aby coś zrobiło po mojej myśli. Najgorzej, że to młodsze ma
            skłonność o wykorzystywania starszego, ale to już inna bajka.
            Każde jest wspaniałe na swój sposób, do kazdego trzeba znaleźć inny
            kluczwink
          • pierwsze-wolne Re: zawsze.niebieska 14.03.10, 21:57
            Trochę może zboczę z temetu, ale ten post to jakbym o swoich
            dzieciach czytała, tyle że u mnie starsze też jest dziewczynką, ale
            wiek też się zgadza... wink Głupie może to co napiszę, ale po
            obserwacjach mi wychodzi że starsza ma "syndrom pierwszego dziecka"
            a druga syndrom drugiego" - dla pierwszej miałam CZAS, mnóstwo
            czasu, z druga wszystko robi się w biegu, więc ma inne sposoby na
            zwrócenie na siebie uwagi, krzyczy, a starsza siedzi cichutko i
            czeka po prostu bo widzi że mama zajęta i nie chce przeszkadzać...
        • morekac Re: Wytresowana 4 latka 15.02.10, 04:03
          Gwarantuję, że gdybyś miała dziecko typu 'zawsze-stawiam-na-swoim' i
          z żywiołową naturą to twoje metody wychowawcze nie przyniosłyby
          spektakularnych rezultatów. Trafiło ci się dziecko spokojne - to i
          rezultaty były olśniewające - do czasu.
      • e_madziq do epreis 15.02.10, 12:54
        he, he jak bym siebie czytałasmile smile

        > mam dwójkę- do każdego staram się mieć podobne podejście.
        > zaczynałam z takim samym więc powinnam "wytresować" dwójkę prawda?
        > starszak jest jeszcze "fajniejszy" niż twoja córka.
        > też się bałam,że to ja go tak "zniewieściłam"??! że to przeze mnie
        jest taki de
        > likatny. mam chłopaka- jest mu trudniej niż twojej córce z takim
        charakterem...
        > bo to charakter.....
        >
        > ale potem urodziła się Hania,

        właśnie, po synu urodziła sie Hania........., ups, przepraszam, nie
        Hania a ....Hanka, ta forma lepiej oddaje jej charakter-ek smile
        • epreis Re: do epreis 15.02.10, 17:55
          u nas nie Hanka a wręcz Hanek.
          a częściej "ziółko","mały żuk"
          lub ostatnio TY ŁOBUZIE smile

          i żeby oddać siłę charakteru...
          Hania stoi przy fotelu.
          ja- Haniu co tam robisz?
          Hania- a nic to...
          ja-a czemu ty takie nic to robisz?!
          Hania - BO ZBÓJ JESTEM big_grin
          • eda111.0 Re: do epreis 16.02.10, 12:16
            A ja myślałam, że Hanusie to takie aniołkismile
            Śmialiśmy sie nawet z mężem, że zamiast Julka trzeba było dać córci
            na imię Hania i byłaby na pewno grzeczniutkasmile Jak widać
            niekonieczniesmile
            • e_madziq Re: do epreis 19.02.10, 08:33
              wszystkie Hanki jakie znam to charakterne babkismile może czasem daje w
              kosć ale jestem spokojna, ze da sobie radę w życiusmile smile
    • mskaiq Re: Wytresowana 4 latka 15.02.10, 12:07
      Mysle ze pojawilo sie u niej silne poczucie winy zamiast zlosci,
      strachu, czy zalu.
      Stad kazda agresja w jej kierunku powoduje pojawienie sie poczucia
      winy u niej zamiast zlosci czy strachu. Ona mysli wtedy co ja
      zrobilam zlego ze ktos krzyczy, bije, nie zwraca uwagi na mnie albo
      nie chce sie bawic.
      Tlumaczy sobie agresywne zachowanie drugiej osoby tym ze to ona jest
      zla, a nie tym ze to druga osoba zachowuje sie nie wlasciwie. Aby
      zapobiec agresji drugiej osoby stara sie zmienic siebie na lepsza bo
      uwaza ze to jej wina.
      To poczucie winy musisz starac sie zmienic u niej ale bardzo
      ostroznie. Najlepiej skontaktuj sie z doswiadczonym psychoterapeuta.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • verdana Re: Wytresowana 4 latka 15.02.10, 18:15
        Matki, które surowością i wymaganiami potrafią tak wytresować
        dziecko, ze jest idealne posłuszne nigdy w życiu nie napisza takiego
        postu i nie martwią się, ze im się udało. One się z tego cieszą i
        tresuja dalej.
        Myślę, ze teafiło Ci się po prostu dziecko spokojne, a co
        najwazniejsze - empatyczne. Są takie dzieci. One sa grzeczne nie
        dlatego, ze sie boją kary czy maja zniżone poczucie własnej
        wartosci, ale dlatego, ze nie chcą robić komus przykrosci. Trochę to
        można osłabić, wymuszając na dziecku podejmowanie decyzji, przy
        ktorych ma NIE liczyć się z innymi. Czyli wybranie, gdzie chce iść
        (a dziecko pewnie zapyta "a gdzie Ty masz ochotę? - nie nalezy
        odpowiadać...), co chce na obiad (bez liczenia się z tym, ze
        wybierze pomidorową, ktorej Ty nie znosisz) itd.
        To JEST trudne. Mam podobnego syna, na szczęście w niektorych
        rzeczach nieposłusznegosmile, nietresowanego, ktory nie potrafi np.
        powiedziec, gdzie chce zjeść obiad, bo moze ja wolałabym co
        innego...
        • mmala6 Re: Wytresowana 4 latka 16.02.10, 12:10
          ja chciałam jeszcze dodać, że mój mąż jest właśnie takim 'wytresowanym'
          dzieckiem. I o ile z czterolatkiem to jeszcze można COŚ zrobić o tyle z 35-cio
          latkiem sprawa nie jest juz taka prosta. Jak mnie wkurza czasem ta jego
          ugodowość, uległość, brak własnego zdania, zgadzanie się na coś tylko dlatego,
          że ja tego chcę. Ale przez ponad 8 lat małżeństwa 'nauczyłam' go mówić 'nie',
          nauczyłam go, że MA PRAWO powiedzieć mi, ze nie smakuje mi moja zupa, ze MA
          PRAWO zdecydowania. I jest znaczenie lepiej niż na początku. Nawet uda nam się
          pokłócićwink
        • ciociacesia mowisz ze mozna sie takim urodzic? 17.02.10, 10:10
          bo ja zawsze myslałam ze to mam wyuczone, zwłaszcza ze siostra ma to samo.
          zawsze zrobic tak zeby wszystkim bylo dobrze i wszyscy byli zadowoleni, nawet
          kosztem ustepstw ze swej strony
          • verdana Re: mowisz ze mozna sie takim urodzic? 17.02.10, 13:12
            Mozna. U mnie synowie sa tacy, a córka umie walczyć o swoje od
            wczesnego dzieciństwa.
            • bi_scotti Re: mowisz ze mozna sie takim urodzic? 18.02.10, 22:52
              verdana napisała:

              > Mozna. U mnie synowie sa tacy, a córka umie walczyć o swoje od
              > wczesnego dzieciństwa.

              U mnie dokladnie taki sam uklad przy czym moj najmlodszy to przez lata byl taka
              typowa "doopa wolowa", co to przepraszala, ze zyje i jak deszcz padal to sie
              chlopak czul winny, ze sie szkolna wycieczka nie odbedzie wink Taki jest i taki
              juz pewnie zostanie - chyba dzieki temu ma powodzenie u calkiem drapieznych
              dziewczyn ale w to to ja sie nie wtracam wink
              Aha, i z tymi tygrysicami to On sobie calkiem niezle radzi wiec tam, gdzie musi
              to juz nie jest taka "doopa".
              Dobrzy i spolegliwi ludzie tez sa potrzebni na swiecie, ja bym nawet
              powiedziala, ze bardzo potrzebni!
    • a_gurk Re: Wytresowana 4 latka 18.02.10, 02:24
      U, kochana, tylko pozazdrościć. Ja mam charakterne dzieci (starsze
      spokojniejsze) i marzę o takiej trusi. Wtedy przynajmniej miałabym
      spacery z prawdziwego zdarzenia a nie gonitwy z bijącym sercem i
      napiętą uwagą i chrypką od ciągłych uwag. Może nawet mogłabym
      pouczyć sie za dnia?
      • myelegans Re: Wytresowana 4 latka 18.02.10, 17:50
        Ja bylam takim dzieckiem. Mialam dosyc krytycznego ojca, z duzymi
        wymaganiami, ale brat jest zupelnie inny. Najgorsza kara i katorga
        bylo dla mnie sprawienie komus przykrosci, dlatego oportunistycznie
        staralam sie odgadywac, co druga osoba chce uslyszec, albo jakie
        dzialania widziec, zeby nie bylo jej przykro. Nieustanne poczucie
        winy, wykorzystywane przez innych, bo latwo w to poczucie winy
        wpedzic. Mialam przez to epizod anorektyczny w liceum, bo sie
        karalam odmawiajac sobie jedzenia, za wszystkie grzechy popelnione
        na ludzkosci.

        Trudno z tym zyc, mowienia "nie" uczylam sie dlugo, wlasciwie
        dopiero po studiach. Najbardziej zawsze mi zalezalo na tym, zeby byc
        lubiana i akceptowana przez WSZYSTKICH.
        To nie przechodzi, po jakims czasie czlowiek sobie uswiadamia i
        zaczyna weryfikowac i uczyc sie z tym zyc.

        Z najblizszymi jestem bardziej asertywna, ale to tez mi przyszlo po
        latach. W dalszym ciagu chronie rodzicow przed zlymi informacjami,
        filtruje co im mowie, bo nie chce zeby byli zawiedzeni i bylo im
        przykro, a nie mieszkam a nimi od 20 lat.
        Asertywnosc u mnie jest wyuczona, nie naturalna, i ja czuje, ze
        czasami jest sztuczna i nienaturalna.
        • bi_scotti Re: Wytresowana 4 latka 18.02.10, 22:58
          myelegans napisała:

          >
          > Asertywnosc u mnie jest wyuczona, nie naturalna, i ja czuje, ze
          > czasami jest sztuczna i nienaturalna.

          Wszyscy mamy jakies "issues" - czy to az taka straszna rzecz byc wrazliwym,
          delikatnym, empatycznym czlowiekiem? OK, moze takim ludziom bywa czasem trudniej
          ale niegdzie nie jest powiedziane, ze asertywnosc gwarantuje szczescie czy sukces!
          Tak zupelnie prywatnie to ja wole obcowac z subtelnymi, porzadnymi, zyczliwymi
          swiatu ludziom niz z pewnymi siebie i asrtywnymi typami, co to czesciej po
          trupach niz po czymkolwiek innym. Wy nie?
          Zdaje sobie sprawe, ze najlepszy bylby balans, ale jesli musi byc jakis przechyl
          to chyba jednak lepszy jest przychyl na strone wrazliwosci czy niesmialosci niz
          na strone kompletmie przeciwna.
          Z opisu to ta coreczka autorki watku bardzo sie milo dla swiata zapowiada smile
          • magda.kunicka Re: Wytresowana 4 latka 19.02.10, 12:47
            a może warto zapisać małą na jakieś zajęcia rozwijające pewność siebie i
            swobodę? taniec? zajęcia artystyczne?
            • dru.ga Re: Wytresowana 4 latka 21.02.10, 21:01
              He he he...sie usmialam bo sie czlowiekowi wydaje ze taki niepowtarzalny jest a
              tu wychodzi ze jednak nie koniecznie.

              Na pocieszenie ci powiem - troche z tego wyrosnie, troche w przedszkolu a potem
              szkole 'sie wyrobi' ale ta grzecznosc i delikatnosc to raczej jej charakter niz
              wynik twoich zabiegow.

              Mi tez sie serce krajalo jak w przedszkolu odbieralam corcie a ona sobie na
              stoleczku po cichutku siedziala i ksiazeczke'studiowala'...oczywiscie reszta
              grupy po drugiej stronie szalala w najlepszewink))
              I tez bym pewnie takiego posta pisala bo sie przerazilam ze co ja temu dziecku
              zrobilam i teraz ma przechlapane ale zrozumialam w penym momencie jedno - moja
              corka to nie ja! Ja jestem energiczna, latwo nawiazuje kontakty,potrafie walczyc
              o swoje, na kazdy temat mam zdanie - to nie znaczy ze moja corka taka bedzie -
              musze zaakceptowac ze jest wrecz moja odwrotnoscia - cicha, spokojna i spolegliwa.
              Teraz ma 9 lat - dalej jest grzeczna ale potrafi juz odpyskowac, strzelic focha
              albo walczyc o swoje zdaniesmile)
              Mysle ze najlepsze co mozesz zrobic to budowac w niej zaufanie do niej samej i
              do jej mozliwosci. Pozwalaj wybierac a potem chwal te wybory. Np. pozwol jej
              wybrac jakies ubranie w sklepie dla niej a potem powiedz cos w stylu - podoba mi
              sie kolor ktory wybralas, albo obrazek na bluzeczce etc. Zaangazuj w pozniejszym
              wieku w prace domowe i podkreslaj jakie to dla ciebie wazne, cenne ze ona ci
              pomaga i jak dobrze to robi. Rozmawiaj o zachowaniach dzieci - ze trzeba walczyc
              o swoje, podawaj konkretne przyklady. Powiedz ze szanujesz jej zdanie i nie musi
              sie z toba zawsze zgadzac.
              Bardzo pomocne moga tez byc takie zabawy ze ty udajesz jakies dziecko ktore np.
              chce jej wyrwac jej ulubiona rzecz / np. ksiazkesmile)/ a ona ma za zadanie tej
              ksiazki nie oddac itd.

        • monika790 Re: Wytresowana 4 latka 16.03.10, 21:23
          ja mam dokladnie tak samo, asertywnosc to takie modne dzis slowo, ale uwierzcie
          mi,ze bardzo wazne, ja mam 30 lat,a dalej z tym problem i mam sporo pretensji do
          rodzicow, do mamy szczegolnie, ze mnie tego nie nauczyla, ze nadal mam poczucie
          winy z totalnie dziwnych powodow, to tez moja wina, ale walczyc do konca o swoje
          nie umiem i ustepuje dla swietego spokoju,trzeba dzieci uczyc asertywnosci, bo
          to podnosi samoocene, to bardzo wazne.
    • jotde2 Re: Wytresowana 4 latka 24.02.10, 18:01
      > próby niesubordynacji wyprowadzały mnie z równowagi. Córka cudowna
      mądra
      > dziewczynka ale nieasertywna,

      naucz zachowań .będzie łatwo bo córka jest podatna już na tresure.
      popychasz ją i uczysz by zrobiła to sam wobec ciebie (lub robisz to
      na worku treningowym -taką scenke) jeśli przypatkiem za mocno ją
      pchniesz i sie rozpłącze przytulasz i uczysz że ból jest normalny i
      sam zaraz minie. mówisz do niej "jesteś dupa " i uczysz jak ma sie
      odszczekać by niepopaść w przesade.jak załapie że najlepszą techniką
      życia w zadanej z zewnątrz grupie jest "oddaj co dostałeś "
      będziesz musiała zwrócić uwage by " zacznij od bycia miłym" nie
      zostało zapomniane.
      • morekac Re: Wytresowana 4 latka 24.02.10, 20:58
        To teraz jeszcze wyjaśnij, co przedstawione zachowania mają wspólnego z
        asertywnością. I jak bicie dziecka i mówienie do niej 'jesteś dupa' ma wzmocnić
        ową asertywność wink.
        • jotde2 Re: Wytresowana 4 latka 24.02.10, 21:21
          morekac napisała:

          > To teraz jeszcze wyjaśnij, co przedstawione zachowania mają
          wspólnego z
          > asertywnością. I jak bicie dziecka i mówienie do niej 'jesteś
          dupa' ma wzmocnić
          > ową asertywność wink.

          próba żartu ? czy czytać nie umiesz ? wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja