ciągłe kłótnie między braćmi

15.02.10, 20:06
Witajcie. Mam problem z moimi chłopakami (7,5 i 5 lat), którzy od jakiegoś
czasu nieustannie się kłócą, przepychają, biją, zabierają zabawki. Robią
sobie na złość i to zwykle celowo, do tego strasznie na siebie skarżą.
Podpowiedzcie jak postępować z nimi, żeby zminimalizować te spory. Dodam
jeszcze, że przy tym bardzo się kochają, myślą o sobie jak są osobno, jeden
pamięta, żeby drugiemu coś kupić/wziąć (np. jak dostaje cukierka, to prosi też
dla brata).Kiedy jeden jest w przedszkolu a drugi w szkole tęsknią za sobą, a
jak tylko wejdą do domu, już w progu wybucha kłótnia. Szukam dobrych rad, bo
czasem nie mam już siły słuchać tych nieustannych awantur. Pozdrawiam.
    • marzeka1 Re: ciągłe kłótnie między braćmi 15.02.10, 20:17
      U moich synów (różnica 4 lat) w takich przypadkach pomagała separacja: mieli iść
      do swoich pokojów i mieli zakaz kontaktów wzajemnych, chyba że zdecydują się
      bawić bez bicia, wyzywania, szarpania, dokuczania. Rozmawialiśmy też o tym z
      każdym z osobna, bo o ile złoszczenie się, wyrażanie emocji jest zrozumiałe, o
      tyle nieustanna "naparzanka" mnie wykańczała psychicznie. Teraz już raczej im
      się to zdarza.
      • verdana Re: ciągłe kłótnie między braćmi 15.02.10, 21:06
        Nalezy kazać im kłócić się w zamkniętym pomieszczeniu, poza
        zasięgiem słuchu. Bić tamze. Skargi przyjmować tylko w wypadkach
        ewidentnej krzywdy jednej strony, reszte kazać załatwiać miedzy
        soba. Innymi słowy - nie wtrącać się.
        • epreis Re: ciągłe kłótnie między braćmi 15.02.10, 22:42
          do 4 latka i 2 latki ta rada też pasuje?!
          błagam- bo jeszcze jeden dzień i oszaleje....

          marzę o domku piętrowym-wtedy miałabym gdzie uciec....
          (chyba)
          dodam,ze agresorem jest głównie 2 latka.
          4latek ewentualnie trochę ją drażni....
          • szarsz Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 10:18
            epreis napisała:
            > dodam,ze agresorem jest głównie 2 latka.
            > 4latek ewentualnie trochę ją drażni....

            Nad młodszą był pewnie rozpięty parasol ochronny... Zgaduję
            oczywiście smile Może go zwinąć, pozwolić bratu oddać?
            • epreis Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 20:37
              nie ma parasola ochronnego....
              ona go nie potrzebuje.
              parasol jest nad 4 latkiem- to on jest typem nadwrażliwca.

              nie lubię kiedy się biją, i ogólnie na bicie nie pozwalam- na kłótnie STARAM się nie reagoiwać ale czasem mam dość, oboje są dość hałaśliwi....
              ale konsekwencje ponosza jednakowe
    • lila1974 Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 10:11
      Jak lecą skarżyć, to ich informować, że wierzysz, iż tak mądrzy chlopcy potrafią
      sami wypracować kompromis ... po czym wepchnąc do ich pokoju i zamknąć drzwi smile
      • wejkra Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 14:01
        "po czym wepchnąc do ich pokoju i zamknąć drzwi smile"
        lila1974, ale się uśmiałam... To byłoby jakieś wyjście, ale oni zza tych drzwi
        dalej wrzeszczą. Chyba przez te ich nieustanne kłótnie nie mam już dystansu.
        Staram się ignorować, wkraczać tylko kiedy może się krew polać, tłumaczę,
        rozmawiam... Jakoś bez efektów. Niestety mają wspólny pokój, więc nawet
        rozdzielenie na dłużej nie wchodzi w grę, bo zaraz awantura który zostanie w
        pokoju gdzie są zabawki, a który idzie do innego. Powodów do "naparzanki",jak to
        trafnie ujęła marzeka1, jest 1000 na minutę, a mnie nie starcza już nerwów.
        Dzięki wszystkim za odzew, proszę o jeszcze - może ktoś sobie poradził
        skutecznie z kłótniami między rodzeństwem? Pozdrawiam.
        • verdana Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 14:41
          Cóż, moje rodzeństwo ma lat 26 i 23. Nie poradziłam sobie, ale z
          perspektywy czasun widzę, jak bardzo są teraz ze soba zwiazani -
          moze te przepychanki sa jednak do czegos potrzebne?
          Ps. czy jesteś jedynaczką? Ew. czy masz brata w zblizonym wieku?
        • lila1974 Re: ciągłe kłótnie między braćmi 19.02.10, 20:57
          W jednej mądrej książce czytałam, że dziecko, które nie ma szansy uzewnętrznić
          swych złych emocji w stosunku do rodzeństwa, nie będzie nigdy dla tego
          rodzeństwa szczerze dobre.

          Mam dwie córki z różnicą 3 lat ... a jakże, bywają kłótnie, że tynk z sufitu
          leci, bywają i jakieś akty agresji (zęby młodszej, kuksańce starszej), ale
          rzeczywiście jest tego mniej odkąd pozwoliłam im na darcie kotów, a pilnuję:
          - nie wolno w kłótni podnosić na siebie ręki (nie ma w tym domu pozwolenia na
          bicie).

          Wiadomo, e czasami wkraczam do akcji, ale staram się nie wówczas nie opowiadać
          po żadnej ze stron.

          I z mojego doświadczenia ... młodsza jest bardziej zaczepna.
          -
    • allija Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 14:48
      no ja jednak nie zostawiałabym chłopaków samych, szczególnie w
      zamknietym pomieszczeniu, bijacych sie i kłócących. Dzieciaki w
      takich momentach wykazują zero rozsądku i kontroli /o ile w ogóle w
      innych wykazuja?/ i bardzio łatwo o wypadek, popchnie jeden drugiego
      na mebel, szybę, sama to przeżyłam więc uważam, że trzeba takie
      napady agresji kontrolować a nie zostawiać swojemu biegowi.
      Poza tym o ile pamietam, dzieciaki mają sie uczyć postępowania w
      różnych sytuacjach, żeby w życiu dorosłym umiały się zachować i
      radziły sobie, mają sie nauczyć że w wypadku sporu trzeba przyłożyć
      przeciwnikowi? a wygrywa silniejszy?
      Trzeba dławić spór "w zarodku" i pokazać jak można sytuację
      rozwiązać, jeśli "zarodka" nie zdołamy w porę zauważyć to
      towarzystwo rozdzielić i odesłać do swoich pokojów, same przecież
      liczymy po cichu w celu uspokojenia się, trzeba dzieci także nauczyć
      wyhamowywać ich emocje, do których mają prawo więc nie karcić że się
      rozzłościły tylko pokazać co z tą złością zrobić.
      No trudno, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Można próbować, jeśli
      ma się czas, bawić z nimi wspólnie, ty lub mąż, wtedy kłotni nie ma,
      też wypróbowane. Niech zobaczą jak można bawić się bez awantur.
      Chociaz ich całkowicie nie wyeliminujesz, tak to już z chłopcami
      jest.

      • verdana Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 15:07
        Nie wiem dlaczego tak jest - ale zazwyczaj dzieci nie przekładają
        zachowań wobec rodzeństwa na inne dzieci. Owszem, znam
        szerego 'rozdzielanych" rodzeństw - zazwyczaj konczy się to masakrą
        w momencie, gdy rodzice nie widzą.
        • yula Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 15:55
          u mnie niestety często rozdzielanie jest konieczne bo różnica w latach tylko 2,
          a różnica wagowa/siłowa dwukrotna do tego starszak nie kontroluje swojej siły,
          ale stosuje to wtedy kiedy widzę że na samodzielne rozwiązanie problemu sie nie
          zanosi, wcześniej jest propozycja rozwiązania pokojowego lub ostrzeżenie
          zaczepiającego zależnie od sytuacji.
        • allija Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 16:32
          możliwe, mozliwe...ja akurat mam zupełnie inne doswiadczenia a że
          dzieciaki juz w zasadzie dorosłe to mogę mówić o skutkach
          rozdzielania.
          Nie mówię, że mam dzieci idealne, wybitnie zdolne, grzeczne itd. bo
          tak nie jest. Jednak to za co zawsze były przez wszystkich chwalone,
          nawet kolonijny wychowawca też mi to powiedział, to za kulturę
          osobistą. Myślę, że właśnie takie różne nauki min. we wzajemnych
          stosunkach rodzeństwa, miały jednak na to wpływ.
          Nie wiem dlaczego wychowanie "domowe" nie miałoby się przekładać na
          zewnętrzne zachowanie. Powstaje pytanie o sens wychowywania w ogóle
          skoro to nic nie daje.
          • verdana Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 17:03
            Cóż, moje też chwalone - za absolutny brak agresji i kulturę
            osobista, oraz (chłopcy) za rzadko spotykana empatię.
            A starsi potrafia do dziś zacząć sie popychaćsmile
            Podobnie moj mąż, człek wyzbyty agresji w stopniu patologicznym,
            zwykl był jednak czasem lać swą mlodsza siostrę - i odwrotnie.
            Siostra jest obecnie typową damą.
            Czyli najwyraźniej nie ma tu przełożenia - jakie zachowanie wzgledem
            rodzeństwa, takie na zewnatrz.
            • allija Re: ciągłe kłótnie między braćmi 16.02.10, 22:42
              ale sama kiedyś napisałaś że tłuką się dla żartów a to przecież coś
              innego.
              A że mąż lał siostrę - rodzice nie reagowali? może jednak reagowali.
              Moi synowie zresztą też się tłukli i to o byle głupstwo tylko ja
              nigdy nie przymykałam oczu w takiej sytuacji.
              Trudno mi powiedzieć bo nie mam wśród bliskich i znajomych ludzi
              agresywnych, bijących swoje żony czy dzieci i nie wiem jak wyglądało
              ich dzieciństwo.
              Pamiętam za to dość niedawną sprawę młodego męzczyzny, który bił
              dziecko konkubiny i ono w efekcie zmarło. Zapłakany tłumaczuł, że
              nie zdawał sobie sprawy z efektów bo jego matka biła tak samo i jemu
              nic nie jest więc myślał, że tak właśnie wolno. Sytuacja trochę inna
              bo bije rodzic niemniej także tu jest przyzwolenie na agresję i
              bicie i temu jestem przeciwna. Dziecko powinno mieć jasny komunikat,
              że nigdy i nigdzie takiego przyzwolenia nie będzie, uważam.
              A nie, że potyczki z rodzeństwem są dozwolone ale już bijatyka z
              kolegą z klasy nie. A dlaczego? żeby rodzice nie musieli tłumaczyć
              się przed wychowawcą? No, to już jakąś obłudą zalatuje.
              Nikt nie ma prawa nikogo bić i tyle, bez dyskusji. Jedynym wyjątkiem
              jest samoobrona i to moim dzieciom powtarzałam zawsze przy okazjach
              spięć.
              • verdana Re: ciągłe kłótnie między braćmi 19.02.10, 19:44
                Bo siostra zaczynała...
                Ja akurat mam wśrod znajomych nadspotykanie spokojnych facetów i
                wiem, jak wyglądało ich dzieciństwo. lali sie równo - z kolegami, z
                braćmi, z siostrami.
                Obawiam się,z e dzisiaj wychowanie uległo sfeminizowaniu - a kobiety
                wrzucają do jednego worka "agresja" dwa zupełnie różne zjawiska.
                Bicie się (to dotyczy głównie chłopaków) dla zabawy, dla
                sprawdzenia "kto silniejszy". To bicie, gdzie obie strony chcą tego,
                żadna nie ma poczucia, ze została "napadnięta", żadna się nie boi.
                To nie jest agresja i przeciwdzialanie tego typu bójkom jest IMO
                wrecz szkodliwe. Zamiast bowiem nauczyć zasad (nie wolno bić się,
                jesli jedna strona nie chce, trzeba kończyć, gdy ktoś tego chce ,
                nie wolnio ranic) uczymy ogolnej, niewykonalnej zasady 'nie bić".
                Jeśli już bojka wybucha, zmienia się w masakrę.
                i drugi rodzaj - gdy nie "dzieci się bija", a jedno dziecko bije
                drugie - to jest agresja, interwencja i ukaranie napastnika -
                konieczne.
              • mamaigiiemilki Re: ciągłe kłótnie między braćmi 20.02.10, 21:54
                wtrącę swoje 5groszywink
                ja tez nie widzę związku między kłotniami/biciem u rodzeństwa a przeniesieniem tego na zewnątrz; moje córki jeszcze nikogo nie uderzyły poza sobąwink(aczkolwiek i to nie zdarza się nagminniesmile)
    • learning-to-fly Re: ciągłe kłótnie między braćmi 21.02.10, 00:37
      Spokojnie przeczekać, pilnując żeby się w miarę możliwości w międzyczasie nie
      pozabijali. Sama jeszcze nie tak dawno lałam się z bratem równo i nie było nic
      gorszego jak interwencja rodziców (na całe szczęście nie robili tego często),
      problemu to i tak nie rozwiązywało, a jak tylko wychodzili z pokoju była nowa
      awantura. Tym razem o to, czyja to wina, że w ogóle przyszli big_grin Samo nam
      przeszło, nawet nie pamiętam kiedy (a może pamiętam, ale nie chcę Cię załamywać wink).
      ps. ja raczej ludzi na ulicach nie biję (chociażby z racji niesprzyjających
      warunków fizycznychwink, a brat jest tak nieagresywny, że momentami określiłabym
      go jako typową d.pę wołową
Pełna wersja