Problem z rówieśniczką.

16.02.10, 16:00
Jak mam zareagować na sytuację bo już sama nie wiem. Córka jest w 2
klasie podstawówki. W klasie jest z nią dziewczynka z którą chodzi
do tej samej grupy już od 3 latek. W szkole jest kłopot bo dzieci
nie chcą się bawić z tamtą dziewczynką, smieją się że jest gruba.
Ona ewidentnie upodobała sobe moją córkę na przyjaciółkę. Bez
wzajemności oczywiście. I tu pojawiają się schodzy. Miałam już
rozmowę z mamą tamtej dziewczynki że przez moją córke tamta płacze.
Przezywa ją, nie chce się z nią bawić. Nie moge narzucać siła takich
rzeczy swojej córce. Teraz następny kłopot. Dzisiaj była w
szkole "tamta" mama i powiedziala, żeby moja córka przyniosła z lasu
czapkę jej córki którą rzekomo wyrzuciła bo jesli nie to inaczej tą
sprawę załatwi. Moja córka, która zwykle się przyznaje do
wszystkiego do tego nie i już. Sprawę należy wyjaśnić, takiego
jestem zdania ale co myślicie na temat przeprowadzania rozmów z
obcymi dziećmi. Dlaczego nie zadzwoniła do mnie?? Postraszyła tylko
moje dziecko, które wróciło ze szkoły z bólem brzucha i nie chce iść
do szkoły jutro.
    • iwoniaw Re: Problem z rówieśniczką. 16.02.10, 17:14
      Cytatdzieci
      > nie chcą się bawić z tamtą dziewczynką, smieją się że jest gruba.
      > Ona ewidentnie upodobała sobe moją córkę na przyjaciółkę. Bez
      > wzajemności oczywiście.


      Oczywiście?

      CytatMiałam już
      > rozmowę z mamą tamtej dziewczynki że przez moją córke tamta płacze.
      > Przezywa ją, nie chce się z nią bawić. Nie moge narzucać siła takich
      > rzeczy swojej córce.


      Czyli przezywanie koleżanki jest ok i nie możesz nic w tej sprawie zrobić?

      Cytatco myślicie na temat przeprowadzania rozmów z
      > obcymi dziećmi. Dlaczego nie zadzwoniła do mnie?? Postraszyła tylko
      > moje dziecko


      Czym konkretnie ją straszyła? Uważam, że powinna zgłosić sprawę nękania swojego
      dziecka do wychowawczyni. Do ciebie bym na jej miejscu nie dzwoniła, przecież ty
      nie możesz "narzucać siłą swoje córce" by nie dokuczała tamtej dziewczynce.
      • kasiak37 Re: Problem z rówieśniczką. 16.02.10, 18:03
        hmm jak dla mnie to Twoja corka nie chce sie bawic z ta dziewczynka zeby nie
        stracic akceptacji i nie byc wysmiewana przez inne dzieci.Jak mozesz byc
        przekonana o braku wzajemnosci w kontaktach?Dlaczego jest to OCZYWISTE?Czy
        czasem ta oczywistosc nie jest zwiazana z tym ze dziewczynka jest gruba i
        wysmiewana?Ciekawi mnie jak wygladalby ten post gdyby to Twoja corka byla ta
        gruba i wysmiewana...
        • pumpernikiel76 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 10:14
          Moja córka do szczupłych nie należy. Oczywiste jest dla mnie to że,
          wielokrotnie ten temat poruszany był w domu i córka moja nie
          przejawia chęci zabaw z tamtą dziewczynką. Czy mam ją zmusić bo
          tamta jest pokrzywdzona?? Mam inne zdanie na ten temat.
          • croyance Re: Problem z rówieśniczką. 18.02.10, 21:31
            E, ale co zlego by bylo w przekonaniu corki, zeby byla jednak mila dla
            tej innej dziewczynki? Czy cos by sie Twojej corce stalo, gdyby
            nauczyla sie, ze czasem warto popatrzec dalej niz koniuszek wlasnego
            nosa i wyciagnac reke do mniej lubianej kolezanki?
            • verdana Re: Problem z rówieśniczką. 18.02.10, 22:05
              Obawiam się, ze to idealistyczne wyobrazenie, takie w sam raz do
              wychowania dzieci, ktorych dorosły nie stosuje we własnym życiu, bo
              jest 'asertywny".
              Co by się stało - kolezanka uznałaby dziewczynke za przyjaciółke i
              dziecko musiałoby bawić się z nielubianą kolezanką, bo "tak wypada".
              Ja sama ucinam próby nawiazania bl;izszych kontaktów, przez osoby,
              ktorych nie lubię - i podejrzxewam, ze Ty też nie przyjaźnisz się z
              każdym, kto ma na to ochotę.
              Nie dokuczać kolezance - tak, tego trzeba dziecka nauczyć.
              Natomiast "wyciagnięcie ręki" w takim wypadku, to uznanie, ze
              obowiązkiem jest przyjaźnic się z każdym, kto ma na to ochotę, a to
              niedobra nauka.
      • pumpernikiel76 Do iwoniaw 17.02.10, 10:12
        Chyba się zapędziłaś moja droga. Nie pozwalam na nękanie kogokolwiek
        i to jest oczywiste. A bardziej oczywiste jest to że nie wybieram
        dziecku znajomych. Nie narzucam jej przyjaciół. U ciebie chyba jest
        inaczej bo wyłapałaś to co dla ciebie jest oczywiste. Nie pozwalam
        nękać mojej córki a tym samym córce nie pozwalam na wyśmiewanie
        innych. Nie o to chodzio w tym poście. Jeśli masz kłopoty z
        interpretacją czytanej treści, to zanim zaczniesz czytać
        jakiekolwiek forum, poczytaj trochę książek.
        • iwoniaw Re: Do iwoniaw 17.02.10, 12:15
          CytatNie pozwalam
          > nękać mojej córki a tym samym córce nie pozwalam na wyśmiewanie
          > innych.


          Oj, spało się w podstawówce na zajęciach...

          CytatJeśli masz kłopoty z
          > interpretacją czytanej treści, to zanim zaczniesz czytać
          > jakiekolwiek forum, poczytaj trochę książek


          Z interpretacją, powiadasz? big_grin Zanim zaczniesz interpretować tak dowolnie
          czyjeś wypowiedzi, poćwicz może czytanie ze zrozumieniem tych książek, co to je
          potrafisz już interpretować big_grin
          • pumpernikiel76 Re: Do iwoniaw 17.02.10, 12:46
            Wiesz, czasami lepiej się zdrzemnąć big_grin niż być złośliwym do szpiku big_grin
    • truscaveczka Re: Problem z rówieśniczką. 16.02.10, 20:58
      Mam nadzieję, że moja córka, choć szczupła, nie chodzi z Twoją do
      przedszkola. Kto wie, może podpadłaby tym, że jej tata ma brodę, albo
      że ona lubi auta a nie Barbie? Oczywiście.
    • morekac Re: Problem z rówieśniczką. 16.02.10, 22:35
      Twoje dziecko nie ma obowiązku bawić się z innym dzieckiem, niemniej nie powinno
      jej przezywać ani dokuczać w inny sposób, nie sądzisz?

      >ale co myślicie na temat przeprowadzania rozmów z
      > obcymi dziećmi
      Rozmowa z tobą raczej nie rokuje innego rezultatu niż twoje osobiste
      przeświadczenie 'moja córka to anioł'. Może więc tamta mama uznała, że
      rozmowa/zwrócenie uwagi dziecku jest potencjalnie skuteczniejsze? A poza tym
      może domniemana winowajczyni była pod ręką, ciebie zaś nie było jeszcze widać na
      horyzoncie i nie miała do ciebie telefonu? Czy ty nie reagujesz, jak jakieś
      dziecko (nawet obce) kopie drugie (zwłaszcza twoje)?
    • pumpernikiel76 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 10:22
      Moja córka nie jest aniołem i nigdy nim nie była. Nie uważam że jest
      lepsza od innych. Czyżbym źle napisała post?? Chodziło mi jedynie o
      reakcję na daną sytuację. Widzę niestety że siedzicie i podtekstów
      szukacie. Cóż. Pozostało mi jedynie zastanowić się samej bez
      szukania rad "życzliwych". Powodzenia w czytaniu między wierszami.
      • angazetka Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 10:38
        Od tupania nóżką niewiele ci przyjdzie... Może przeczytaj swój
        pierwszy post tak, jakbyś to nie ty była matką swojej córki i
        pomyśl, czy wszystko jest ok. Bo nie jest i do tego nie trzeba
        czytać między wierszami.
      • lila1974 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 10:43
        Kobieta nie powinna była uderzać z gębą do Twojej córki to fakt, niemniej
        rozumiem jej reakcje. Jej córka zapewne przychodzi do domu wiecznie smutna, bo
        jest klasową ofiarą. Z jakiegoś powodu dziewczynka wskazuje na Twoją córkę, jako
        źródło swojego nieszczęścia. Matce puściły nerwy.

        Może czapkę dziewczynka zgubiła a z obawy przed mamą zmyślia, że to koleżanka ją
        zabrała.

        Może jednak twoja córka rzeczywiście w jakiś sposób przyczyniła się do straty.

        Tego nie wiesz, ani Ty ani tamta mama. A zakładanie, że moje dziecko na pewno
        nie zrobio nic złego nie jest słuszne, bo dzieciom się zdarzają występki.

        Po pierwsze spotkałabym się z tamtą kobietą w towarzystwie obu dziewczynek:

        "Słyszałam od córki, że jest jakiś kłopot i to poważny sądząc po pani reakcji.
        Czy mogę zapytać pani córkę co się stało?"

        Jeśli mała opowie to zapytałabym swojej córki, co ona na to.

        Myślę, że dasz radę wywnioskować, która z dziewczynek mija się z prawdą lub
        ustalić, jak to rzeczywiście było.

        Wtedy będziesz mogła poczynić dalsze kroki.
        (Warto wcześniej porozmawiać z córką i wypytać, czy to taki obciach kolegować
        się z tamtą i co sprawia, że tak bardzo jej nie lubi. Czy istnieje szansa na to,
        że mogą się polubić lub przynajmniej nie wchodzić sobie w drogę?)

        Natomiast mamę dziewczynki poinformować, że jeśli kiedykolwiek będzie miała
        jakiekolwiek zastrzeżenia do zachowania TWOJEJ córki, to prosisz o telefon a nie
        o groźby do dziecka. I masz nadzieję, że kobieta Twoje dziecko przeprosi za
        groźby, które już wygłosiła.




        • angazetka Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 11:13
          > Natomiast mamę dziewczynki poinformować, że jeśli kiedykolwiek
          będzie miała
          > jakiekolwiek zastrzeżenia do zachowania TWOJEJ córki, to prosisz o
          telefon a nie o groźby do dziecka.

          Tamta matka już rozmawiała z autorką wątku i się dowiedziała, że nie
          ma ona wpływu na swoje dziecko. Po takim dictum mnie też by się
          odechciało dalszych rozmów.
          • pumpernikiel76 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 12:01
            Miałam już
            rozmowę z mamą tamtej dziewczynki że przez moją córke tamta płacze.
            Przezywa ją, nie chce się z nią bawić. Nie moge narzucać siła takich
            rzeczy swojej córce.

            To są słowa mamy tamtej dziewczynki. Nie moje. Dobrze zrozumiałas
            tekst? Nie mam wpływu na to z kim przebywa moja córka a ni jaki ma
            stosunek do innych. Czytaj poprzednie moje posty indifferent
            • pumpernikiel76 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 12:03
              pumpernikiel76 napisała:

              > Miałam już
              > rozmowę z mamą tamtej dziewczynki że przez moją córke tamta
              płacze.
              > Przezywa ją, nie chce się z nią bawić. Nie moge narzucać siła
              takich
              > rzeczy swojej córce.

              > To są słowa mamy tamtej dziewczynki. Nie moje. Dobrze zrozumiałas
              > tekst? Nie mam wpływu na to z kim przebywa moja córka a ni jaki ma
              > stosunek do innych. Czytaj poprzednie moje posty indifferent
              Wkradł się bład. Nie mam wpływu na to z kim przebywa moja córka a
              nie na to jak ma
              > stosunek do innych.
            • lila1974 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 12:15
              No, niezupełnie nie masz wpływu.

              Rozmowa z córą to raz - dlaczego nie lubi tamtej dziewczynki i pogadanka o
              tolerancji.

              A może warto zaprosić dziewczynkę do Waszego domu i przekonać się, jak to między
              nimi jest ... a noż widelec się dziewczyny do siebie przekonają?
    • pomarancza-1 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 11:58
      Moje dziecko ma tylko parę miesięcy ale jak czytam Wasze posty to się zastanawiam co się zmienia gdy dziecko dorasta. Zapomniałyście, że własne dziecko jest ZAWSZE najważniejsze, oczkiem w głowie i jeśli miałabym wybierać między słowami obcej baby a własnego dziecka to chociaż nie wiem co to ono będzie najważniejsze! Pojechałyście po autorce wątku a ona, moim zdaniem, ma jak najbardziej podstawy żeby matce dziewczynki uświadomić, że takie zachowanie jest niewłaściwe. Ja sobie między wierszami doczytałam co innego... skoro matka tej dziewczynki postępuje w taki sposób to być może jej córka też nie potrafi się wpasować w klasowe zwyczaje i oczekuje zbyt wiele od córki autorki wątku.
      • pumpernikiel76 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 12:10
        Dzięki za te słowa. Były mi potrzebne. Nie twierdzę że moje dziecko
        jest święte ale jesli jest bez winy stram się to udowodnić. Są
        dzieci z silnym charakterem, które sobie radzą, sa takie które są
        kozłami ofiarnymi. Zalezało mi tylko na opini jak mam postąpic w
        takiej sytuacji, kiedy ewidentnie ktoś wymusza na moim dziecku
        jakies zachowanie ( tutaj przyjaźń z dziewczynką mało lubiana w
        klasie) i posuwa się do wyimaginowanych oskarżeń. Moja córka ma
        przyjaciółkę od lat ta samą i nie sądzę że pod moim naciskiem zmieni
        na inną. Egzekwuję stosowne zachowania wobec obcych i bliskich, w
        szkole i w domu. Jeśli dzieje się krzywda reaguję, jesli zawini
        ponosi konsekwencje. Napisałam post pod wpływem emocji i odniosła
        odwrotny efekt do zamierzonego. Przykro mi z tego powodu. Chyba nie
        warto zawracać sobie głowę na upublicznianie kłopotów.
        • lila1974 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 12:23
          Czy oskarżenia są wyimaginowane tego nie wiesz na pewno. Oczywiście chwali Ci
          się wiara we własne dziecko, osobiście bardzo podobna postawa mojej mamy wobec
          oskarżeń mnie dotyczących jest powodem mojego przekonania, że mamie na prawdę mi
          ufała. Warto jednak szczerze z babeczką porozmawiać i albo utwierdzisz się w
          przekonaniu, że jest złośliwa, albo dojdziecie do rozsądnego wyjścia.

          Masz okazję porozmawiaj. I koniecznie jej przypomnij, że wszelkie pretensje ma
          wnosić do Ciebie a nie do dziecka. Niech rozmawia równy z równym.
      • lila1974 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 12:18
        Też tak myślę - że naskok na autorkę zupełnie niepotrzebny to raz, a dwa - być
        może tamta dziewczynka nie jest zwyczajnie klasową ofiarą, tylko małym
        upierdliwcem od którego dzieci uciekają. Róznie to w życiu bywa.
        • verdana Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 12:53
          Najechałyscie na dziewczyne, bo niezbyt sprawnie napisała to, co
          miala zamiar. Dla mnie slowo "oczywiscie" w pierwszym poscie nie
          oznaczało, ze córka "oczywiscie" nie bawi się z gruba kolezanką,
          tylko, ze jest że fakt, ze nie chce się z nią bawić jest "oczywisty-
          w znaczeniu "w tym lezy sedno problemu, bio gdyby chiała to by postu
          nie było".
          To wcale nie jest prosta sprawa. I złożona. Dziecko moze nie chcieć
          się bawić z innym dzieckiem, a próba natretnego zmuszania do zabawy
          konczy sie na ogół własnie tak - jakimś nieeleganckim aktem
          odtrącenia. Bo dzieci nie potrafią (wielu dorosłych też nie)
          elegancko splawić natreta - zresztą są dzieci, ktore nie dadza
          się "spławić". I na to nic poradzić nie można, wina bowiem, o ile
          o "winie" w ogóle można mówić jest po obu stronach. Naciskanie na
          własna córkę, aby była miła i grzeczna dla takiego dziecka jest
          wątpliwe - bo trudno narzucać dziecku niechcianych kolegów.
          Inna sprawa jest wtedy, gdy córka odrzuca i przesladuje dziewczynkę
          nie dlatego, ze tamta jest męczaca i żąda uwagi, ale dlatego, ze
          jest to dziecko odrzucone przez grupę - i córka uznaje , ze z "taką"
          przyjaźnić się nie honor. Wtedy bardzo warto porozmawiać z dzieckiem
          i tłumaczyc, ze to, co robi jest niedobre.
      • morekac Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 14:07
        >Zapomniałyście, że własne dziecko jest ZAWSZE najważniejsze,
        oczkiem w głowie i jeśli miałabym wybierać między słowami obcej baby
        a własnego dziecka to chociaż nie wiem co to ono będzie
        najważniejsze!

        rozumiem, że gdyby twoje własne, najważniejsze dziecko było
        przezywane i wyrzuconoby mu czapkę w krzaki, nie korciłoby cię, aby
        nie ochrzanić z lekka dziecka wskazanego jako winowajcę? Bo tu też
        byłyby słowa twojego oczka-w-głowie przeciwko jakiemuś bredzeniu.
        Wierz mi - zachowanie naszych własnych dzieci w środowisku szkolnym
        potrafi nas nieżle zaskoczyć.

        • pumpernikiel76 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 14:25
          Sprawa wygląda tak: Moja córka nie zawsze mówi co ją przykrego
          spotkało w szkole, ponieważ nie chce interwencji. Zresztą nie dziwię
          się. Kazdy z nas chodził do szkoły wie, że dziecko którego rodzic
          nagminnie odwiedza mury szkoły jest postrzegany lekko pierdołowato,
          co to sobie sam nie radzi. Jesli w trakcie rozmowy wyciągnę od córki
          że ten i tamten przezywają ją od różnych, że kopali bądź popychali
          to pierwsza moja reakcja jest taka: Proszę zasygnalizować w danym
          momencie wychowawczyni. Nie wyobrażam siebie maszerującej 2 razy w
          tygodniu do szkoły, bo mojej córce krzywda się dzieje i obstawianie
          każdego kto stanie jej na drodze. Nie lekceważę oczywiście i jeśli
          będzie się to powtarzało zainterweniuję. Uważam że 9 letnie dziecko
          potrafi już funkcjonować w społeczeństwie i wie jak ma się
          zachować.To sa dzieci. Wiem, że potrafią być bezwzględne i złośliwe,
          szczególnie za plecami rodziców ale dajmy im radzić sobie w życiu.
          Nie odbierajmy samodzielności załatwianiem wszystkich spraw za nie,
          bo dajemy im mylne pojęcie o świecie. Jesli ja nie wygrażam się
          obcym dzieciom za wszystkie krzywdy, oczekuję tego samego od innych.
          Poza tym mam zasadę: Nie krzyczę na obce dziecko i nie pozwalam
          obcym podnosić głosu na moje. Od tego ma rodziców.
        • pomarancza-1 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 15:30
          Ochrzanić obce dziecko? Za wyrzucenie czapki? To dopiero miałoby opinię ofiary losu, że mamusia musi interweniować. Jeśli takie rzeczy się dzieją w szkole - od tego jest wychowawca żeby mu zgłosić i żeby mógł interweniować. Upominanie innego dziecka uważam za niedopuszczalne, w bardzo trudnych sytacjach dopuszczam kontakt z rodzicem dziecka (ale nie o bzdury w stylu "bo ona nie chce się ze mną bawić").
          • morekac Re: Problem z rówieśniczką. 18.02.10, 01:35
            To,że nikt nie chce się z kimś bawić nie jest bynajmniej bzdurą dla
            tego, z kim nie chcą się bawić, a sprawa ochrzanu (zasadnego bądź
            nie) dotyczyła głównie
            a.przezwisk
            b.wyrzucenia w krzaki czyjejś czapki
            Które to dwie czynności są przemocą wobec drugiej osoby.
            Na etapie ochrzanu 'tamta' mama opierała się na słowach swojej
            córki - tak więc zgodnie z twoimi założeniami powinna wierzyć w
            każde jej słowo bezgranicznie, a że jej dziecko jest dla niej
            najważniejsze, to zareagowała jak zareagowała. Osobiście nie uważam
            tego za szczególnie skuteczną metodę.
            Jeśli sprawa miała miejsce na terenie szkoły - jest to sprawa dla
            wychowawcy, bo to nauczyciel/-ka ma (z dorosłych) największą
            kontrolę nad zachowaniem dzieci w szkole i faktycznie może sporo
            zrobić, żeby dziecko nie było wykluczane. Oczywiście jeśli chce.
            Jako matka niemowlęcia nie masz zapewne nadmiaru doświadczeń z
            nauczycielami i szkołami od strony rodzicielskiej- więc może
            wyjaśnię, że niektórym nauczycielom chce się coś robić z
            problemami, ale większości - nie za bardzo. sad
            W dodatku większość dorosłych lubi uważać, że dzieci z problemami w
            kontaktach z rówieśnikami powinny radzić sobie same - a jak sobie
            nie radzą, to są łajzy totalne. Jedne sobie poradzą,a inne sobie nie
            poradzą -i tym trzeba pomóc. Jeszcze inne - celem znalezienia
            akceptacji w grupie - gotowe będą zrobić komuś przykrość.
            Upominanie cudzych dzieci uważam za dopuszczalne,a czasami za
            konieczne - zwłaszcza dzieci złapanych na gorącym uczynku.
      • kasiak37 Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 21:14
        oj lepiej zebym nie uczyla nigdy Twojego dziecka skoro mamunia ma takie
        podejscie.Zapewniam Cie ze jak mam 3 dzieci,wszystkie dobrze wychowane to jednak
        reki bym sobie uciac nie dala w takich sytuacjach jakie sie tutaj opisuje.
    • amandaas Re: Problem z rówieśniczką. 17.02.10, 12:43
      Mój Boże, rzucacie się na nią jak wygłodniałe lwy, a nie pomyślicie
      ani chwili o córce autorki wątku. Ona nie ma obowiązku bawić się z
      tą dziewczynką. Nie ma obowiązku jej lubić, nie ma obowiązku z ią
      rozmawiać. Ma prawo ją ignorować. MA PRAWO! a co do przezywania- wy
      byście się nie wkurzyły jakby ktoś wiecznie za wami chodził,
      miauczał że chce się z wami przyjaźnić, do tego stopnia że
      ingerowałyby w to osoby trzecie? Bo ja bym się wściekła i dziecko
      też może. Jako dorosła, takiej nękającej mnie osobie powiedziałabym
      w klarownych, prostych oraz ostrych słowach co ma ze sobą zrobić. A
      żę dziecko nie za takich słów to przezywa ta dziewczyne.
      Niewątpliwie jest to niewłaściwe zachowanie i mama powinna napomknąć
      że można na tą drugą nie zwracać uwagi ale nie wolno przezywać. Ale
      nie pakujcie matki z córką do poprawczaka od razu, bo ja je tam
      akurat dobrze rozumiem.
      • iwoniaw No prawo ma 17.02.10, 12:57
        - pewnie że nikogo nie można zmusić do przyjaźni z kimkolwiek. Zresztą napisałam
        w pierwszym swym poście, że tamta matka, jeśli są jakieś problemy na linii jej
        dziecko - koleżanka z klasy, powinna w tej sprawie uderzyć do wycowawczyni,
        która przecież m.in. od tego jest i ma 9powinna w każdym razie) lepszy wgląd w
        to, co się dzieje w szkole niż którekolwiek z rodziców. A że autorka wątku ma
        problem z komunikacją i - co sama przyznała w kolejnych postach - na początku
        napisała coś zupełnie innego niż chciała, po czym "nie otrzymała
        oczekiwanego odzewu na forum" to już naprawdę nie wina dyskutantów,
        którzy komentują to, co czytają, bo niby co innego mogliby?
        • pumpernikiel76 Re: No prawo ma 17.02.10, 13:11
          MOja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Nie pomyslłam, że na
          forum siedza takie stare wyjadaczki jak ty, które czekają na czyjeś
          najmniejsze potknięcie. Ciężko było zastanowić się. Szkoda mi takich
          ludzi dla których życie jest albo czarne albo białe. Uwierz mi, ci
          co znają różne odcienie szarości mają lepiej.
    • pumpernikiel76 Dla zainteresowanych. 17.02.10, 13:23
      Byłam w szkole w celu wyjaśnienia całej sytuacji. Pomijając fakt, że
      córka całą noc nie spała z przejęcia to od rana wciąż dopytywała się
      czy na pewno wyjaśnie ta sprawę i czy dzisiaj to się skończy bo ona
      już dłużej tego nie zniesie. Okazało się, że dwie "życzliwe" mojej
      córce koleżanki, które wciaż stoją pod naszymy drzwiamy, wyciągając
      nasza córkę do wspólnej zabawy, skłamały. Obie przyznały się do
      tego, że nie widziały mojej córki w takiej sytuacji. Powiedziały
      tak, bo im ślina na język to przyniosła. Po tej całej sprawie
      zadzwoniłam do mamy poszkodowanej dziewczynki i zazyczyłam by na
      przyszłość kontaktowała się najpierw ze mną. Dzieci jeszcze zdążą
      sie nastresować. A tak na marginesie: Moja córka nie jest jedynym
      dzieckiem na które zwala się winy za niepowodzenia "grubszej"
      kolezanki. Mimo to one ze sobą rozmawiają i córka moja nie wyraża
      się brzydko o tamtej, ale o przyjaźniach nie ma mowy, bo jak
      wspomniałam ona ma już jedną przyjaciółkę. Poza tym nic na siłę.
      • morekac Re: Dla zainteresowanych. 17.02.10, 14:15
        Tak, bo nasze dzieci to anioły, a te, które staja się klasowymi
        ofiarami - to jakieś głupawe są z definicji. Tak naprawdę to w
        klasie twojej córki jest poważny problem. Oczywiście nie twierdzę,
        że ty masz go rozwiązywać (bo nie jesteś w stanie).
      • lila1974 Re: Dla zainteresowanych. 17.02.10, 14:17
        Przyjaźnić się rzeczywiście nie musi, ale może warto by ją było uczulić na
        samotność, odrzucenie itp. tamtej dziewczynki ... uczyć empatii czyli.
        • pumpernikiel76 Re: Dla zainteresowanych. 17.02.10, 14:37
          Tak jak najbardziej, ale nie wiesz jaki stosunek ma moja córka do
          tamtej dziewczynki prawda?? Ja wiem jaki problem ma dziewczynka od
          jej mamy a nie od mojej córki. Z jej ust nie usłyszałam nic innego
          jak tylko to, że dzieci nie chca się z nią bawić. Nie oszukujmy się
          jednak. To są dzieci. Trzeba uczyć, owszem, ale nie wiemy z jakim
          efektem. Dobrze byłoby, żeby zamierzony cel osiągnąć. Każde dziecko
          jest bardziej lub mniej podatne na wpływy otoczenia. Nie uważam, że
          dziecko, które pragnie akceptacji otoczenia, wyłamie się z grupy na
          rzecz jednej wyśmiewanej kolezanki (moja córka tego oczywiście nie
          wie, ale ja będąc dzieckiem tez chciałam być w jakiejś grupie osób a
          nie żyć na uboczu w myśl jakichś altruistycznych poglądów)). Miejmy
          tylko nadzieję, że takie sytuacje będą rzadkościa w otoczeniu
          naszych dzieci.
          A tak na marginesie dziewczynka jest bardzo ładna. I teraz tak się
          zastanawiam czy to nie mama ma większy kompleks i kazde zajście w
          szkole urasta jej do rangi ogromnego problemu.
          • lila1974 Re: Dla zainteresowanych. 17.02.10, 15:50
            Oczywiście, że nie wiem i dlatego nigdzie na Ciebie ani na Twoją córkę nie
            napadam ... nasuwają mi się różne przemyślenia w temacie, to się z Tobą nimi
            dzielę smile
          • morekac Re: Dla zainteresowanych. 18.02.10, 01:45
            Nie uważam, że
            > dziecko, które pragnie akceptacji otoczenia, wyłamie się z grupy
            na
            > rzecz jednej wyśmiewanej kolezanki (moja córka tego oczywiście nie
            > wie, ale ja będąc dzieckiem tez chciałam być w jakiejś grupie osób
            a
            > nie żyć na uboczu w myśl jakichś altruistycznych poglądów)).

            Przynalezność do grupy jest rzeczą ważną - niemniej nie należy w tym
            celu robić innym przykrości czy świństw. Jeśli zgadzacie się na
            grupę, która 'wymaga' od swoich członków przezywania itp. osób
            nieakceptowanych , nie należy potem drzeć szat, że dziecko dopuszcza
            się gorszących czynów tylko dlatego, żeby przynależeć do owej grupy.
            • smerfeta7 Re: Dla zainteresowanych. 18.02.10, 22:41
              morekac potwierdzam twoją racje. W klasie mojej córki jest także
              grupa 3 dziewczynek, ktore chciały wszystkimi kierować. Bardzo
              obrażały innych uzywajac wulgarnych słow, przezwisk itd.. zakazując
              innym zabaw z dziewczynka, ktora jest grubsza od pozostałych. Moja
              córka nie chciala nalezec do tej grupy i będąc bezpośrednia osoba
              powiedziala dlaczego. Zaprzyjazniła się z tą odrzucona dziewczyną,
              ktora nie była "upierdliwa" osobą, a tylko grzeczna i bardzo dobrze
              wychowaną. Cokolwiek się stało zrzucano na nia. Córka stawała w jej
              obronie. Obecnie nikt nie chce sie bawić z tą niegrzeczną grupą
              dziewczynek, nawet chlopcy, a corka i jej kolezanka bawią się ze
              wszystkimi. Dodam, że mama tej przywódczyni grupy, tak samo stoi
              murem za coreczką, uwazając, że jest najlepiej wychowana. Sama
              slyszałam, jak wyzywala chłopca baaardzo brzydkimi slowami, kopiąc
              jego i także bez wzgledu na to czy jej mama sobie zyczy stanęłam w
              obronie chopca prowadząc dziewczynkę do wychowawczyni. Nie
              potrafilam stać i udawać, że nie widzę.
              Mozna pomóc innemu dziecku, wystarczy tylko wytłumaczyć swojemu i
              zapytać jak by się czuło na miejscu tej wyśmiewanej i odrzuconej
              dziewczynki. To od nas rodzicow zalezy jak będa zachowywać się nasze
              dzieci w grupie i jak będą postrzegac innych w dalszym ich zyciu.
              Przeczytałam caly post i mam mieszane uczucia co do autorki watku,
              która kazdego kto miał inne zdanie o jej corce, szybko potrafiła
              podsumować, zalecając czytanie książek i inne niegrzeczne porady.
              Jezeli tak gwaltownie obraża innych forumowiczow, to mozna się
              zastanowić jak postepuje jej corka w szkole i z kogo bierze
              przykład.
              Bardzo lubie powiedzenie, że "dzieci to walizka", co w nia włożymy,
              to za ileś lat wyciągniemy lub sama się wysypie.

              • koza_w_rajtuzach Re: Dla zainteresowanych. 20.02.10, 10:30
                Smerfeta, chciałam tylko napisać, że masz fajną córkę smile.
          • smerfeta7 Re: Dla zainteresowanych. 18.02.10, 22:47
            pumpernikiel76 o godz 14:25 sprawa była niewidomą , o godzinie 14:37
            sprawa sie wyjasniła?? dodając napisanie dlugiego postu w tym samym
            czasie. Czyli w ciągu 7 minut napisalas post, wyjasnilas sprawę i
            zadzwonilam do mamy tej dziewczynki??
            Jak to zrobilaś?? Jestes super szybka osobąsmile
            • mala.mi16 Re: Dla zainteresowanych. 19.02.10, 19:19
              Rzomowa poszła nie w takim kierunku jak chciałam. Miałam kłopot z
              rozwiązaniem sprawy, a nie z tym jak ja wychowuję dziecko. Jestem
              wrażliwa na ludzką krzywdę i tego uczę swoje dzieci. Sprawę
              rozwiązaną miałam wcześniej i nie chiałam o tym pisać, ale po tym co
              przeczytałam uznałam, że wyjaśnienie się należy. Jeszcze jakieś
              pytanie masz do mnie?
              • kasiak37 Re: Dla zainteresowanych. 19.02.10, 21:00
                chyba nicki Ci sie pomylily?tongue_out
              • kasiaczek181987 Re: Dla zainteresowanych. 20.02.10, 10:41
                córka nie powinna być zmuszana do zabawy z tamtą dziewczynką.Zwróć uwagę
                matce,że nie życzysz sobie straszenia córki a wszelkie sprawy maja być
                rozwiązywane w porozumieniu z Tobą. nie wyobrażam sobie takiej sytuacji,że matka
                podchodzi do mojego dziecka i chce zwrotu jakiejś czapki.. ( nie mam dzieci ale
                jestem nianią ).Przecież nawet jak córka czapkę celowo wyrzuciła to nie będzie
                miała pieniedzy żeby oddać
                • angazetka Re: Dla zainteresowanych. 20.02.10, 12:53
                  > Przecież nawet jak córka czapkę celowo wyrzuciła to nie będzie
                  > miała pieniedzy żeby oddać

                  Bo przecież chodzi o pieniądze, taaa...
                  • amandaas Re: Dla zainteresowanych. 20.02.10, 13:12
                    Nie o pięniądze a o wychowanie. A od wychowania dziecka jest matka a
                    nie jakaś sfrustrowana baba której się córka nie udała. Ja bym
                    rzeczonej pani jasno i klarownie wyjaśniła żeby się od mojego
                    dziecka odfajkowała z łaski swojej.
                    • angazetka Re: Dla zainteresowanych. 20.02.10, 13:18
                      > a nie jakaś sfrustrowana baba której się córka nie udała.

                      Jak mawia młódź: żal pe el.
                      • amandaas Re: Dla zainteresowanych. 20.02.10, 14:08
                        Sama jestem młódź i jeszcze pamiętam jak miałam 9 lat i byłam w
                        takiej samej sytuacji jak córka autorki wątku. Też na mnie napadła
                        jakaś sfrustrowana mamusia która obwiniała mnie o wszystkie problemy
                        jej dziecka. I dokładnie pamiętam jaką miałam traumę po tym
                        wydarzeniu mimo że od dziecka zazwyczaj nie dawałam sobie w kaszę
                        dmuchać. I dlatego nie szczędzę ostrych słów.
                    • mama303 Re: Dla zainteresowanych. 21.02.10, 15:31
                      amandaas napisała:

                      > Nie o pięniądze a o wychowanie. A od wychowania dziecka jest matka
                      a
                      > nie jakaś sfrustrowana baba której się córka nie udała.

                      A dlaczego własciwie nie wolno zwrócić dziecku uwagi?. Zabronione
                      czy co? Ja nie mam oporu przed zwracaniem uwagi obcym dzieciom jesli
                      sie źle zachowują. Ani też dorosłym!
    • mama303 Re: Problem z rówieśniczką. 21.02.10, 15:38
      pumpernikiel76 napisała:
      > W klasie jest z nią dziewczynka z którą chodzi
      > do tej samej grupy już od 3 latek. W szkole jest kłopot bo dzieci
      > nie chcą się bawić z tamtą dziewczynką, smieją się że jest gruba.

      Macie powazny problem w klasie. Trzeba porozmawiac z dzieckiem. Inni
      rodzice tez powinni. Reagowac powinna też nauczycielka! Odrzucenie
      jednego dziecka w klasie jest okropne. Nie wolno nikomu dokuczać, to
      powinna być żelazna zasada chociaz nie trzeba oczywiscie pałać do
      siebie przyjaźnią. A gdy kogoś spotyka krzywda, trzeba stawac w jego
      obronie - druga żalazna zasada.
      Trzeba tego uczyc dzieci od lat najmłodszych bo potem wśród
      młodzieży dochodzi do róznych bardziej dramatycznych sytuacji.
    • betty_julcia Re: Problem z rówieśniczką. 13.03.10, 16:09
      No niestety. Jeżeli niezbyt sprawnie formułuje się zdania i nie
      potrafi wyrazić się tego co chce to można oczekwić różnych
      odpowiedzi. Widocznie autorka mamie dziewczynki takze źle
      sformułowała odpowiedź więc tamta nie rozmawia z nią tylko córką.
      Niestety są rodzice, ktorzy tak bardzo obstają za stanowiskiem
      dziecka i tak bardzo mu wierzą że nie widzą jego złych zachowań, nie
      dopuszczają mysli ze ich dziecko źle się zachowuje.
      Z własnego doświadczenia znam taki przypadek dziecka wiecznie
      dokuczajacego, przepychającego się o wszystko z innymi w czym matka
      je skutecznie wspiera. Wszelkie koleżeńskie uwagi traktowane są jako
      atak, zazdrość itp itd. Jak coś sie dzieje ja też już nie mowię
      matce, tylko idę do dziecka i mówię czego sobie nie życzę. Trudno,
      jak ktoś nie potrafi wychowywać własnego dziecka to zrobią to za
      niego inni.

      Ja nie twierdzę że córka powinna sie bawić z dziewczynką, ale nie
      powinna dokuczać wraz z innymi. Nie musi się przyjaźnić, ale może
      zachować neutralny stosunek. Nie moge dziecku narzucić przyjaźni ale
      nei będę wspierać antypatii. Jeżeli rodzic jest mądry to na pewno
      nie będzie wspierać pewnych zachowań "bo większość dzieci w klasie
      jej nie lubi..."
      W ogóle to jest chore! Wszyscy wiedzą ze dziewczyna z powodu nadwagi
      jest nielubiana, dręczona i tyranizowana przez grupę. Rodzice o tym
      wiedzą i nie mają ochoty wtrącać się w zachowania swoich dzieci???
      Świat stanął na głowie.
      • naticzek Re: Problem z rówieśniczką. 16.03.10, 10:32
        dziekuję za troskę, ale postaram sie jednak sama wychowaćsmile)))

        ____________________________________

        Natalia - 7 lat
        Julia - 4 lata
Inne wątki na temat:
Pełna wersja