problem?

IP: 91.203.246.* 24.02.10, 22:58
moje 4 letnie dziecko zachowuje się jakby była "wyrwana z buszu" jakby nigdy
nic nie miała, głodowała w przeszłości
przejawia się to w ten sposób , że kiedy czegokolwiek nie zjada do końca to
każe to schować na później (nie zjada później nigdy), gdy coś jej proponuję do
jedzenia i nie chce to pyta mnie "czy jest jeszcze jedno""albo"czy będzie
jutro jeszcze dobre"? żeby mieć pewność że jej to nie ominie a jak mówię że
nie ma albo nie będzie więcej to zmusza się żeby zjeść albo zchomikowaćwink
Nie chce pozbywać się zniszczonych przedmiotów(zabawek to bym zrozumiała),
śmieci!, zniszczonego kartonu, rozbitek szklanki itp.
W życiu różnie bywa nigdy głodna nie była, zawsze miała jakiś smakołyk,
powiedziałabym nawet że dopieszczana jest zdrowowink
Co o tym myśleć?
    • Gość: rada? Re: problem? IP: *.acn.waw.pl 25.02.10, 01:27
      To co opisałaś jest b.śmieszne, naprawdę uśmiałam się do łez!!! Nie wiem, czy to
      problem, ale mój syn - jeśli nie może już wtłoczyć w siebie jedzenia - to
      przykrywa to takim kloszem jak na tort i każe zostawić na później, oczywiście
      nigdy do tego nie wraca. Ale śmieci nie żałuje. Z kolei mój brat nie pozwalał
      niczego wyrzucać, z tego też powodu nie pozwolił używać 1-razowych chusteczek do
      nosa, bo to marnotrawstwo. Ja - gdy byłam mała - na pytanie czy chciałabym
      czekoladę w sklepie odpowiadałam zawsze NIE bo (w domyśle) trzeba się umartwiać?
      oszczędzać? - trudno powiedzieć. Potem przyszedł stan wojenny i czekolada była
      na kartki, więc problem sam się rozwiązał. Tyle wiadomo mi w tej kwestii. Myślę,
      że to dziecięce wybryki - tak jak u nas - ale jeśli dostrzeżesz więcej
      "patologii" to może warto skonsultować to z psychologiem? Pozdrawiam
      • Gość: jonkka Re: problem? IP: *.lublin.mm.pl 25.02.10, 10:55
        Moja ma to samo. Wszystko jej się przyda do zabawy- pudełka,
        woreczki po chusteczkach. Mam nadzieję ze z tego wyrośnie smile.
        • maesstra Re: problem? 26.02.10, 09:39
          moj mąż nie wyrósł zbieracz z niego na potęge, bo to się WSZYSTKO
          kiedyś przyda... nie przydaje się nigdy. Na szczęście dość szybko
          zapomina i a ja wywalam stosy budełek sznureczków i innych pierdół
          • sandrasj Re: problem? 26.02.10, 17:37
            Chyba lepiej zacząć od razu przeciwdziałać... Ja mam 21 lat i od dziecka miałam
            problemy z wyrzucaniem wszystkiego co "nie papierowe" więc stare długopisy,
            popsute zabawki itd wciąż zalegały w moim pokoju aż mama nie zrobiła tzw.
            "odgruzowania" Teraz mam własne mieszkanie, no i... wieczny bałagan i stos
            niepotrzebnych śmieci...
Pełna wersja