Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!!

16.02.04, 11:56
Witam wszystkie mamy i nie tylko.

Jestem załamana. Mój synek ma 2lata i 9 m-cy i wcale nie wyraża chęci
załatwiania swoich fizjologicznych potrzeb na nocnik. Wiem, wiem nie jestem
tutaj jedyna, wystarczająco dużo naczytałam się tutaj o tym problemie, ale po
ostatniej niedzieli jestem kompletnie załamana. Opisze wszystko od początku,
może znajdziecie mój błąd.
Otóż mój maluszek swego czasu robił siusiu na nocniczek na siedząco, potem
na stojąco, ale zawsze za namową, było to zeszłego lata. Potem miał okres
protestu czyli była przerwa. Kupiliśmy mu nakładkę na ubikację, był to czas
zainteresowania. Podczas wizyty u psychologa podpowiedziano nam, żeby go
zainteresować mieć zawsze coś ciekawego podczas tej „operacji”, czyli
książeczki, wierszyki, coś co go zajmie i posiedzi chwilę, potem jak coś
zrobi to go chwalić. Tak robiliśmy. Przez pewien czas było O.K., czasem robił
siusiu, czasem kupkę. Potem ponowny bunt. Ostatnio, jakieś 2 miesiące temu,
bo wtedy jeszcze wiedziałam kiedy robi kupkę (chował się wtedy w kąt i
napinał) wymyśliłam taką zabawę, „kto pierwszy na nocnik!”. Jak tylko
widziałam co się kroi podbiegałam i pytałam czy robi kupkę on i kto pierwszy
na nocnik? Przekornie mówił ja!, ja!, ja! I pędem biegł do nocnika. Wszystko
to bawiło go, nie był zmuszany do tej czynności. Po 3-4 tygodniach zabawa się
znudziła. Dodam, że mówiliśmy mu wciąż do czego jest nocnik i ubikacja, że
jak chce kupkę to wystarczy powiedzieć. Wszystko wie. Na pytanie gdzie
powinien się załatwiać odpowiada „do nocnika”, na pytanie jak trzeba wołać
odpowiada ”chce kupkę” .
Kiedyś postraszyliśmy go , ponieważ bardzo boi się robaków. Mówiliśmy, że jak
będzie się załatwiał w pieluchę to robaki go pogryzą w brudną pupę, a jak
zrobi do nocnika to one mu nic nie zrobią. Rozpłakał się i myślę, że bardzo
to zapamiętał. Tak było jakieś 2 tygodnie temu. W tej chwili nie wiem kiedy
robi kupkę , ponieważ robi to bez żadnych oznak, czasami jak jest za późno to
na pytanie co robi mówi kupkę, czasami po fakcie mówi zrobiłem kupkę.
Po tym długim wstępie wspomniana wcześniej niedziela. Założyłam mu pieluchę
tetrową i co 30 min. pytałam o siusiu. Kilka razy usiadł na nocnik, i zrobił.
Przez kilka godzin pielucha była sucha. Potem jak zwykle nie chciał siadać,
więc go zostawiłam w tetrowej pieluszce, bo pomyślałam że jak będzie mokry to
da znać. Nic po kilku godzinach był cały mokry. Martwi mnie to że on nie
czuje różnicy, jest mu obojętne czy ma mokro czy sucho. Ta obojętność dotycz
również kupki. Jestem załamana. Jak nauczyć go tej czystości? Poradźcie
proszę. Liczę na Was.

Załamana Agnieszka.
    • madeyowa Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 17.02.04, 13:20
      Mój synek też bardzo długo nie chciał się nauczyć załatwiać do nocnika.
      Któregoś dnia po prostu przestałam zakładać mu pieluchę. W ciągu kilku dni
      niestety miałam zasikane wszystkie dywany i kanapy. Mąż wracał z pracy i już w
      dzwiach po zapachu rozpoznawał, że synuś gdzieś zrobił niespodziankę.Gdy zrobił
      w majtki mówiliśmy mu, że nam przykro, byliśmy smutni i trochę na niego
      obrażeni. Nie było to dla nas przyjemne(szczególnie zapach w domu), ale
      pomęczyliśmy się kilka dni i się nauczył. Dywany i tapicerkę wyszorowałam i
      było ok. Moim zdaniem nie ma innego wyjścia. Najgorsze co możesz zrobić to
      zakładać mu pieluchę, wtedy ten problem będzie trwał bardzo długo. Pozdrawiam i
      powodzenia!
      • madeyowa Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 17.02.04, 13:23
        Dodam jeszcze, że jak nauczył się załatwiać do toalety (do nocnika wcale nie
        chciał)w dzień to dopiero wtedy zrezygnowaliśmy z zakładania pieluszki na noc.
        Na jego łóżko położyłam folię, na to stary śpiwór i dopiero prześcieradło.
        Nauczył się w ciągu tygodnia.
      • mamapiotrusia1 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 17.02.04, 13:54
        Dzięki za odzew.
        Zastanawiam się czy ten mój maluszek nauczy się jeśli on wcale nie widzi
        różnicy w tym czy ma mokro czy nie. Powiedz mi jak reagowało Twoje dziecko na
        mokre ubranko? czy przeszkadzało mu?

        Agnieszka.
        • madeyowa Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 17.02.04, 14:13
          Z tym to bywało różnie. Jak go dłużej potrzymałam w tych mokrych gaciach to
          zaczynał płakać i mu przeszkadzało. Jednak zważywszy na to, że teraz jest zima
          to za długo nie radzę go trzymać w mokrych rzeczach, no chyba, że masz w domu
          bardzo ciepło.
          • ma.pi Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 17.02.04, 15:21
            Wiesz, ja mam w domu taki sam egzeplarz. W styczniu skonczyl 3 lata i do
            dzisiaj chodzi w pieluchach. Od dwoch tygodni wola kupke i robi do nocnika.
            Siusiu nie wola. Jak go wezmiemy do ubikacji to zrobi.
            Bylo tysiace prob aby go nauczyc i nic. Mokre ubranko i kupa w majtkach wcale
            mu nie przeszkadzaja, Moze tak chodzic i caly dzien. My po prostu odpuscilismy
            i widzimy, ze pomalutku zaczyna dorastac do sygnalizowania swoich potrzeb.
            Daj mu czas, bo mysle, ze im bardziej naciskamy na te nasze dzieci tym bardziej
            one sie upieraja przy swoim.

            Pozdr.
            • mamapiotrusia1 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 18.02.04, 11:24
              Bardzo Wam dziękuję za podtrzymanie mnie na duchu! nie jestem sama.

              Zastanawiam się w takim razie czy jednak nie poczekać jeszcze trochę, może
              to "samo przyjdzie", może jeśli naciskam to faktycznie daje to odwrotny skutek.
              Może pozostawię temat na jakiś czas choćby z tego powodu, że jak wspominałyście
              jest za chłodno żeby chodził w przemoczonych ubraniach. Może coś się zmieni,
              może "dorośnie".

              Pełna nadziei Agnieszka.
      • mamakaji Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 02.03.04, 09:48
        My nie zakładamy pieluchy od kilku miesięcy(!). I co? Siusianie do nocniczka
        jeszcsze jakość idzie, (chociaż zdarzają się wpadki i w nocy pileuszka jest
        niezbędna), ale kupkę najlepiej robi się prosto w majtusie. I nie ma na to
        mocnych! Gdyby nie czyłe nosy domowiników, moje malenstwo (2,8) mogło by potem
        i przez parę godzin spacerować z taką zawartością. Tylko nie piszcie proszę,
        żeby dziecko obserwować i na czas psadzić na nocniczku. GDy Kaja czuje co się
        święci, żadne siły nie są w stanie jej przekonać, aby zbliżyła się do
        nocniczka, albo ubikacji. Tak więc z tęsknotą myślę o całodziennym
        zapampersowaniu.
    • maolga Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 17.02.04, 17:59
      Mam kilka odpowiedzi na moim wątku NOCNICZEK
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=9959252
      Może coś wyczytasz.
      Powodzenia Maolga
      • ulala72 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 18.02.04, 11:39
        Mamo Piotrusia,
        spieszę Cię wesprzeć w nocnikowych problemach.
        Donoszę więc uprzejmie, że walka nocnikowa z moim synkiem trwała ok. roku -
        stosowałam wszystkie metody, przechodziłam uniesienia i zwątpienia, aż mój
        chłopak po prostu sam dojrzał do załatwienia tego problemu. Fakt, zajęło mu to
        trochę czasu, ale wniosek dla mnie jest taki, że po prostu za wcześnie zaczęłam
        (ale było lato - więc sytuacja dogodna). Wszyscy mnie krytykowali, że nie umiem
        TAKIEGO DUŻEGO CHŁOPCA nauczyć porządku.
        Teraz mam drugie dziecko, jeszcze pieluchowe, i postanowiłam nie robić NIC w
        kierunku uczenia go korzystania z nocnika. Niech się samo nauczy, ja mordować
        się już więcej nie zamierzam.
        Nie wiem, czy Cię to choć trochę pocieszyło...
        ULA
        • mamapiotrusia1 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 18.02.04, 12:19
          Pociesza, pociesza, tylko (może Was męczę tym tematem)powiedzcie mi proszszę
          jak to było z nami? przecież nasi rodzice nie kupowali nam pieluszek
          jednorazowtch, a my nie chodziłyśmy do 3 lat w mokrych tetrach? co takiego
          robiły nasze mamy i babcie że nauka "szła" nam lepiej niż nzszym pociechom?
          Osobiście moja mama nie pamięta jak się to stało, ale podkreślam nie było to
          uczenie na siłę, nie było bicia, czy innych kar bo tego przynajmniej w moim
          przypadku nie było w domu wogóle, a ja około roku umiałam sygnalozować swoje
          potrzeby, a tak było nie tylko ze mną. Powiem Wam, że babcia mojego męża
          (osoba, która wychowała w sumie ośmioro swoich dzieci i dzieci swoich dzieci)
          przychodząc do nas mówi, że jeśli dziecko umie powiedzieć, że jest głodne to
          musi się również nauczyć zasygnalizować że chce siusiu czy kupkę. Może ma
          rację,nie wiem.
          Ja jednak moczekam na cieplejsze dni może to będą lepsze czay na naukę.

          Agnieszka.
          • ma.pi Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 18.02.04, 15:43
            mamapiotrusia1 napisała:

            > Pociesza, pociesza, tylko (może Was męczę tym tematem)powiedzcie mi proszszę
            > jak to było z nami? przecież nasi rodzice nie kupowali nam pieluszek
            > jednorazowtch, a my nie chodziłyśmy do 3 lat w mokrych tetrach?

            Oj byly osobniki, ze w tych mokrych tetrach do 3-ciego roku zycia zasuwaly.
            Tylko, ze babcie czy mamy nie chca juz tego pamietac.

            Pozdr.
            • aniaop Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 18.02.04, 15:59
              Ja zasuwalam do 2 latch, hihi. Moja mama pamieta i mowi, ze bardzo sie wtedy
              martwila. A moja corka- za miesiac 2 latka oczywiscie w pampersie. I nawet wola
              siusiu, ale po prostu oznajmia nam, ze wlasnie zrobila
          • judytak Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 20.02.04, 09:52
            mamapiotrusia1 napisała:

            > powiedzcie mi proszszę
            > jak to było z nami? przecież nasi rodzice nie kupowali nam pieluszek
            > jednorazowtch, a my nie chodziłyśmy do 3 lat w mokrych tetrach? co takiego
            > robiły nasze mamy i babcie że nauka "szła" nam lepiej niż nzszym pociechom?

            już ci mówię
            nasze mamy (babcie) miały przekonanie, że ich dzieci już potrafia robić na
            nocnik, w związku z czym uczyły nas z przekonaniem

            w przypadkach (zdecydowana mniejszość dzieci), kiedy dzieci w wieku ok. 12-18
            mieś. nie były na to gotowe, a matki były mało empatyczne, kierujące się
            wyłącznie "książkowymi" zasadami, okazało się to szkodliwe

            mając na względzie te szkody, zaleca się teraz czekać "do kiedy dziecko nie
            jest gotowe" czyli w nieskończoność, co w niektórych przypadkach też może się
            okazać szkodliwe

            obserwuj dziecko, jeśli uważasz, że już można go uczyć, to zrób to, najlepiej
            od razu, i ucz go zdecydowanie, z przekonaniem i konsekwentnie
            potrzebne do tego tydzień spokoju
            a jeśli z obserwacji wynika, że jeszcze nie, to obserwuj dalej...

            powodzenia
            Judyta
    • ulala72 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 18.02.04, 13:55
      Z pewnością masz rację, że te nocnikowe problemy naszych dzieci sa jakąś
      pochodną ogólnego kierunku wychowania, który niewątpliwie zmienił sie od czasów
      naszego dzieciństwa, a tym bardziej od dzieciństwa naszych rodziców. Myślę, że
      jednak trudno byłoby porównywać te systemy. Bo być może nie było wówczas
      problemów nocnikowych (trening czystości zalecano od momentu, kiedy dziecko
      zaczyna siadać) i alergii, ale nie było też (długiego lub wcale) karmienia
      piersią, spania z dzieckiem itp. Było za to mleko z mąką, opalanie dzieci na
      maxa i inne takie.
      Moja mama zadaje mi pytania w drugą stronę, jak to możliwe, że mam tyle pokarmu
      po dwóch cc, a ona po cc nie miała wcale (nie mogła mieć wg lekarzy)?
      Myślę, że my wszystko dobrze (choć inaczej) robimy i nasze mamy też dobrze
      robiły, tylko czasy i modele się zmieniły.
      Radzę Ci, "olej" (TAK!)całą sprawę nocnika i skup się na mocnych stronach
      Twojego synka. Co i sobie radzę.
      Pozdrówka
      • ruda_kasia Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 18.02.04, 15:15
        Ja bym odradzała jedno: robienie z potrzeb fizjologicznych zabawy (tak mi się
        wydaje, że jak się małemu znudziło, to się nie chce bawić w wyścig do nocnika).
        Ewentualnie posłanie do przedszkola lub żlobka w grono rówieśników (ja posłałam
        baśkę w wieku 2 lat i 4 mies. ściągając pieluchę i wpadka była jedna, choć
        jeszcze na wizycie w przedszkolu była w pielusze i był listopad. No i pyatana
        była co godzinę czy nie chce siku, bo kupy jednak odkąd skończyła rok robiłą
        tylko do nocnika, ale ja byłam w tym nurcie obecnie bee, by dziecko wysadzać
        jak tylko siedzi). I skłonna byłabym przyznać rację cytowanej babci, że dziecko
        jak umie sygnalizowac potrzeby to wszystkie - jaść, zdjąć brudną pieluchę,
        wysikac się...
        Moje dziecko do 2 lat nie mówiło, więc trudno było mi ocenić jej stan
        intelektualny, ale niedawno byli znajomi z dzieckiem 18 mies, które umiało
        nazwać strach - mamo, boje się pani... a nie umiało powiedzieć, mamo robię kupę
        (wyglądało dziwnie).
        Myślę, że albo zostaw malucha i nie dostrzegaj problemy, albo znajdź mu
        towarzystwo. Wyżej opisana córka znajomych po 1 popołudniu z moją o półtora
        roku starszą nauczyła się: jeść łyżką, pić ze szklanki.
    • bachak Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 19.02.04, 13:37
      Syn moich znajomych (obecnie ma ok.5 lat) siusiał do piekarnika, gdy próbowali
      nauczyć go korzystania z nocnika...
    • edytais Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 19.02.04, 18:53
      Moja corka miala niespelna 2 lata jak sama sie nauczyla chodzic na nocnik.
      Cieszylam sie niesamowicie bo stalo sie to w podrozy. Mocno jej sie spodobal
      WC w samolocie. W ciagu jednego dnia postanowila chodzic na nocnik i nawet w
      nocy nie sikala. Dodam, ze w wieku 6 miesiecy zaczelam sadzac na nocnik a w
      wieku 1,5 roku probowalam nie zakladac pieluchy. Po 3 dniach i masie prania
      dalam spokoj i postanowilam czekac... Udalo sie. Przez rok bylo fajnie, az
      urodzila sie siostra. W wieku 3 lat znowu zaczelo sie sikanie i nic nie
      pomagalo, nagrody, kary, nocniki z muzyka itp... Problem byl raczej
      psychologiczny bo wiem, ze byla w stanie isc do toalety bo juz rok umiala.
      Teraz ma 3,5 roku i teraz pisze co pomoglo w jej przypadku. Za kazde sikanie w
      majtki zabieralam ulubiona zabawke wysoko na polke (na to mialam 2 duze polki
      przeznaczone). Zrobilam karke z 6 okienkami i za kazde sikanie w ubikacji bez
      moczenia majtek dostawala naklejke. Po 6 razach dostawala zabawke z polki (jej
      wybor). W ten sposob w ciagu miesiaca wszystko doszlo do normy i juz naklejki
      nie sa potrzebna.
      Chce tez dodac, ze do przedszkola chodzi 2 razy w tygodniu i tam nidgy nie bylo
      problemow.
      Z doswiadczenia sasiadki musze tez dodac, ze jest bledem jesli raz jest dziecko
      bez pieluchy a potem znowu pielucha jest zakladana. Jak juz sie zdejmie
      pieluchy to raczej nie powinno sie wracac. lepiej sie zdecydowac na jedno lub
      drugie i sie tego trzymac.
      Zycze powodzenia.
      • madziurex Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 19.02.04, 20:16
        Psychologowie są zgodni co do jednego:nie można robić zbyt dużego
        zamieszania,wokół tych spraw,a już na pewno do niczego dziecka nie
        zmuszać,nagradzać,karać itp.,bo może to zaowocować dużymi problemami potem-w
        życiu dorosłym(chodzi o życie seksualne głównie).Radzę czekać i nie robić
        afer,żeby dziecko nie nabawiło się fobii.W końcu się nauczy.Czy spotkałaś
        jakiegoś dorosłego,który nie umiałby korzystać z toalety?wink)) Pozdrawiam!
        • kubusb1 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 19.02.04, 20:51
          A co powiecie na takiego spryciaza ma 2,7 roku i biega bez pampera a gdy chce
          mu sie siku maszeruje do lazienki wyjmuje pampera nastepnie kaze go sobie
          zalozyc, robi siku i go zdejmuje. Prubowalismy go namowic zeby robil siku jak
          tatus, do sedesu, kupilam nawet stoleczek zeby stawal przy kibelku, robil tak
          przez kilka dni, pozniej mu sie znudzilo. Z nocnikiem niewyszlo wogole polamal
          juz dwa, nocnik jest be i juz. A wogole jak chodzi bez pampersa i sie go
          zapytam czy chce siku zaczyna krzyczec boje, boje, ucieka i sie chowa, niemam
          pojecia czemu tak reaguje tymbardziej ze ja nigdy go do tych czynnosci
          niezmuszalam, nigdy na niego niekrzyczalam ani go niekaralam gdy zrobil na
          dywan czy podloge. Prubowalam go juz nawet przekupywac np Gdy zrobisz siku do
          nocnika dam lizaka,skutkowalo dzien dwa, a puzniej odnowa boje, boje. Poz Iwona
    • gusia29 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 20.02.04, 20:55
      Maciek ma prawie dwa lata i tez komedia z nocnikiem. Nie usiadzie za Boga
      Ojca, siku tez mowi jak juz zrobil. Wiec czekam na bardziej odpowiednia chwile.
      Dobrze, ze tak duzo mam sie odezwalo bo wlasnie przed chwila przeczytalam nowy
      watek pt"co was bardziej razi pampers czy butelka u dwulatka" i zwatpilam.
      Odpisalam na to niezbyt pieknie, ale takie glupie watki bardzo mnie denerwuja.
      Czytam "nocnikowe" watki i staram sie niektore pomysly wdrazac w zycie.
      Trzymajmy sie mamy "razaczych" dzieciaczkow wink))
      • lizbetka Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 22.02.04, 20:36
        Cześć ! Gusiu29 to ja jestem autorką tego cytuję "głupiego " wątku . Tytuł
        wcale nie brzmi tak jak Ty napisałaś , tylko " pampers i butelka - co Was
        bardziej razi wink " . I przeczytaj dokładnie a zrozumiesz o co mi chodziło . Ja
        nie mam nic przeciwko dzieciom w pampersach - chodziło mi o to że starsze ,
        chodzące już dziecko w wielkim , napompowanym pampersie , zwisającym między
        nogami wygląda po porostu brzydko i ten widok mnie razi .
        Pozdrawiam wszystkie mamy , bez względu na to czy ich dzieci są odpieluszone
        czy nie smile
        • gusia29 Re: Lizbetka 24.02.04, 06:27
          Czesc Lizbetko,
          Nie chcialam Ci zrobic przykrosci, ale jak widzisz z powyzszych postow niektore
          dzieci sa "odporne na nauke nocnikowania" i moje dziecko do takich nalezy.
          Moze nieuwaznie przeczytalam Twoj post i wyciagnelam zbyt pochopne wnioski,
          myslalam ze nalezysz do pan twierdzacych, ze wszystko to wina Mam a dziecku,
          ktore nie chce siadac na nocnik nalezy "pomoc" (chyba za pomoca kleju) i, ze
          jestesmy slepymi konsumentami pampersow wierzac w reklamy a nie, ze niestety
          nie bardzo mamy wybor. Szczerze mowiac dalej nie wiem o co chodzi w Twoim
          poscie ale ciesze sie, ze nie napadasz na nas.
          Pozdrowienia.
          P.S. Sliczna masz coreczke smilemoj Maciek tez taki chudzielec niejadek.
    • majewskaania5 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 21.02.04, 21:58
      CZesc, mam podobny problem, moj Kuba ma 34 miesiace jak do tej pory nie usiadl
      na nocniczek co dziwnego w zlobku siada na sedesik (od tygodnia w domu za nic.
      Po prostu nie ma rady.) Babcia postanowila go nauczyc i efekt jest taki ze od
      dwoch dni chodzi bez pieluch i nie robi kupki a sika tylko przez sen- szkoda
      nerek. Po prostu zawzial sie i tyle. A co ciekasze moja coireczka Agusia nie ma
      jeszcze półtora roku i wola i siada i wogole problem aby jej zalozyc na dwor
      pieluche ( bo wpadki niestety tez sie zdazaja) - i co tu robić. Chyba poczekam
      az sie same dizeci zdecyduja co chca. Glowa do gory - predzej czy pozniej sam
      zdecyduje - a uwagami typu " ze takie duze dziecko i w pieluszkach" to sie nie
      przejmuj. Gdy slysze od niektorych ze ich dzieci tyo mialy 3 miesiace to juz
      siedzialy na nocniczku to mnie oslabiaja. Moj synek co prawda siusiu i kupki nie
      wola ale potrafi wiele innych rzeczy.
      • pilocik2 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 22.02.04, 21:08
        Niedawno zaczęłam przyzwyczajać moją córeczkę( 16 mies) do nocnika.Kilka razy
        udało mi się ją posadzic w odpowiednim momencie i potem pokazać, że wynosi się
        do łazienki.Nawet zaczyna kojarzyć i czasem przynosi sama nocnik.Bawi nas
        jednak to, ze jak zapytamy ją -jak się woła, gdy chce się kupke? to woła-tata.
        Skąd jej się to wzięło, nie wiem, ale mąż ma "głupią" minę, zwłaszcza , że
        wiadomo jak chętnie tatusiowie przebierają pociechy.

        Mam nadzieję, ze na wiosnę na dobre "zżyjemy się" z nocnikiem

        powodzenia wszystkim mamusiom
        • rosangela1 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 26.02.04, 15:40
          Moj 27 miesieczny synek na moje wyklady ze najwyzszy czas na korzystanie z
          toalety.Dziecko dwujezyczne wiec zacytuje dokladnie:
          1. Mami I am too busy for toilet.
          2. Mami ja jestem jeszcze dzidzi.
          No i co mnie zatkalo na jego podejcie do problemu.
          • anek.anek Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 27.02.04, 12:01
            Mój synek ma dwa i pół roku. Przejście z pieluch na nocnik było w sumie
            bezproblemowe (mam za to problemy inne, z histeriami dziecka np.)chyba po
            prostu nie naciskaj. Tak zawsze mówiła mi moj pediatra. To działa. Nie
            zakładałam mu pieluchy, ale jemu nie przeszkadzało chodzenie w mokrych
            majtkach. W końcu za radą pani doktor synek zaczął chodzić do toalety razem z
            tatą i robili siusiu jednocześnie. wiem, że to może być śmieszny i krepujący
            sposób, ale u nas zaczęło działać. Parę razy zdarzyło się też, że był świadkiem
            tej czynności w wykonaniu swoich trochę starszych sióstr i braci ciotecznych -
            to go chyba najbardziej zmobilizowało, bo 5-letnia Zosia i 4-letni Kuba są dla
            niego całym światem i największym autorytetem. Teraz bardzo rzadko jeszcze się
            zdarza, że zrobi siusiu w majtki, ale to są wypadki. Te wypadki zresztą były
            kilka razy "obśmiane" przez cioteczne rodzeństwo. Okrutne, ale taka jest
            rzeczywistość.Może spóbuj "dać mu przykład". w tym wieku jednak chyba lepiej
            żebyś to nie Ty stała się przykładem, bo jesteś dorosłą kobietą i chyba pewne
            czynności powinny być intymne. ale niech tata świeci przykładem.
            • chalsia Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 28.02.04, 15:15
              No a jak nie ma taty to co? Przecież kolegi nie poproszę.

              Pozdrawiam,
              Chalsia
    • anek.anek Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 02.03.04, 11:36
      No, jak nie ma Taty przy sobie nigdy to chyba trzeba próbować wszystkich innych
      sposobów. W naszym przypadku dużą rolę odegrała obserwacja innych dzieci.
      wydaje mi się mimo wszystko, że naturalne jest, że takie maluchy mają mozliwość
      obserwowania siebie w takich w końcu intymnych sytuacjach. Może piotruś ma
      jakiegoś kolegę, brata, który etap nauki siadania na nocniku ma już za sobą?
      A może atrakcyjne dla niego byłoby siusianie na stojąco, chociaż na to może być
      jeszcze za wcześnie...
    • mamusiamaciusia Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 02.03.04, 14:33
      dziewczyny,
      a może mi coś doradzicie.
      mój Maciuś ma 18 mies. i wie do czego służy nocnik. Korzysta z niego bardzo
      chętnie, ale tylko jak go poproszę. Sam nie powie, że chce zrobić, ale wiem, że
      i tego się nauczy. Problem w tym, że on robi po parę kropelek, tylko dlatego,
      że chce polecieć do kibelka i wylać (czasem nawet nie ma czego wylewać)i siada
      znowu. Strasznie się przy tym napina, byle tylko coś z siebie wycisnąć. Kiedyś
      nawet z wysiłku zrobił kupkę. Taka zabawa może trwać bardzo długo, nawet
      kilkanaście razy. Jak mu schowam nocnik to płacze. Martwię się, że takie
      sikanie na siłe i po kropelce jest szkodliwe. Nie mogę mu jednak zabronić, żeby
      go nie zrazić do nocnika, bo wszystko bierze bardzo dosłownie (za Chiny nie
      dotknie noża albo żarówki)
      może któraś z Was miała podobny problem
    • renay Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 10.03.04, 16:43
      Filip nigdy nie chciał korzystać z nocnika.W wieku 2 lat nie nosił
      pieluch.Robił siku do sedesu (na stojąco)po kilku pokazach tatusia.Niestety,
      obecnie ma 2 lata i 8 miesięcy i kupe robi w pieluchy. Oczywiście woła kupe,
      wołał przed ukończeniem 2 lat, ale przynosi pieluche i musimy mu zakładać i
      kupe robi na stojąco.Wszystkim opowiada, że on lubi robić w pieluchy bo kupa
      wtedy szybko idzie.
      Lekaż powiedział, że trzeba zdecydowanie powiedzieć, że kupe robi się do sedesu
      i, że nie ma pieluch.Efekt był odwrotny od zamierzonego.Filip tydzień nie robił
      kupy, bolał go brzuch, płakał w nocy, mówił, że chce kupe, niestety bez
      pieluchy nie udało się zrobić.
      Poddaliśmy się, czekamy, może musi do tego dorosnąć.
      • kubusb1 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 10.03.04, 23:41
        Czesc moj Kubus zachowuje sie identycznie jak twoj Filip, po miesiecznch
        probach bardzo ladnie robi siku do sedesu ale kupy niechce zrobic ani na nocnik
        ani do sedesu, kaze sobie zalozyc pampera, tylko problem polega na tym ze
        puzniej za zadne skarby niedaje sie umyc, moglby z ta kopa chodzic caly dzien.
        Ale ja tez nie naciskam, doszlam do wniosku ze z czasem sam zechce robic tam
        gdzie trzeba. Poz iwona mama Kuby 2,8 lat
      • judytak Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 11.03.04, 08:59
        kiedy swego czasu moja Duża miała chwilowe załamanie w stylu "nie chcę na
        nocnik",
        tatuś posadził córeczkę koło siebie do stołu,
        opowiadał historyjki,
        nakarmił gruszką,
        dał mleko do popicia,
        nocnik był obok w pogotowiu,
        nie trzeba było czekać na efekty dłużej, niż 15 minut...

        moim zdaniem problem z twoim dzieckiem polega na tym, że nabrało przekonanie,
        że nie potrafi inaczej, jak tylko do pieluchy
        może teraz to wam nie przeszkadza, ale jeśli będziecie to przekonanie wzmacniać
        (a ten epizod, kiedy mimo starań nie udało się na nocnik, i tak wzmocniło to
        przekonanie dziecka)
        problem może raczej narastać, niż zanikać

        pozdrawiam
        Judyta
    • maligne Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 11.03.04, 01:19
      szczerze przyznam ze moje dziecko jest bezproblemowe w tym wzgledzie ale
      napisze jak bylo u nas. smile)

      Mikuś nie chciał siadac na nocnik nigdy. Ale wiedział do czego nocnik służy, bo
      mu tłumaczyłam. Poniewaz zblizała sie jesień pomyślalam ze albo przed zima albo
      dopiro na wiosne. Jak sie uda to dobrze jak nie to nie. Zdjełam pieluche na
      zawsze, wytłumaczyłam ze juz nie ma. Wieczorem juz siusial na nocnik(wtedy tez
      usiadł tak naprawde na nim po raz pierwszy), po dwoch dniach przestal siusiac w
      nocy. Jest super. Oczywiscie za kazda probe dostawal brawo. Mial wtedy 20mscy.
      Mysle ze kazdy maluch juz umie trzymac siusiu w tym wieku ale nie kazdy chce.
      Warto probowac ale moim zdaniem szkopul tkwi w tym by nie pokazywac ze nam
      zalezy, nawet wiecej, zeby nam na tym bardzo nie zalezalo (maluch moze wyczuc
      napiecie), ale badzmy konsekwentni. Np. nie ma juz pieluch w domku i koniec.
      na wiosne na pewno sie uda, za cieplo bedzie i niewygodnie na rowerku w
      pieluszce. smile
      pozdr
      mama mikołajka
    • dziubulek111 Re: Nocnikowe problemy jestem załamana!!!!!! 15.03.04, 10:19
      Cześć!

      Mój mały skończył 2 lata w listopadzie, od października chodzi do grupy
      żłobkowej w przedszkolu, gdzie jest nocnikowany - zero efektu. Napisałam kiedyś
      nawet o tym wątek, a teraz odzywam sie tylko, żeby nadmienić, że nie zawsze
      różniste metody skutkują (książeczki o temacie, ściąganie pieluchy,
      opowiadanie, przykład innych dzieci, letnia nagość itp.). Podobno jego tatuś
      też nie był lepszy w czasach tetry, więc wniosek z tego, że to nie tylko od
      pampersa zależy.

      T.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja