Zerówka czy pierwsza klasa?

18.03.10, 06:18
Decyzja jest do rodziców, ale ja w zeszłym roku posłałam moją małą do szkoły rok wcześniej i jestem zadowolona, mała zaczynając szkołę pisałam kilka liter wielkości pół strony, teraz piszę piękne równe literki i nigdy z nią nie siedziałam przy lekcjach, odrabia je sama i chętnie ja tylko sprawdzam, coraz fajnie jej idzie czytanie, do niczego jej nie musze zmuszać. Sama jest zadowolona, że jest w szkole. Tylko tak, nasza szkoła jest bardzo dobrze dostosowana dla 6-latków, oddzielona od reszty szkoły 5 razy dziennie posiłki, zero dzwonków ile dają rady tyle trwa lekcja, ma mnóstwo dodatkowych zajęć od informatycznych poprzez robótki ręczne. Zauważyłam jedno, że dojrzała szybciej, tzn. sądzę, że jakby była w przedszkolu, to byłaby jeszcze taka beztroska, a tu już musi walczyć "o swoje".
To czy rodzic jest gotów posłać dziecko do szkoły jest sprawą indywidualną i musi być przemyślana.
Ja nie żałujęsmile
    • niurma Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 18.03.10, 09:01
      Odpowiedź na to pytanie jest podobna jak na pytanie, czy ładniejszy jest kolor
      czerwony czy różowy. Czyli nie ma odpowiedzi dobrych i złych. Każda decyzja
      powinna być podejmowana po rozważeniu wielu aspektów. Najważniejsze, aby owym
      aspektom nadać odpowiednią rangę. Nie stawiać na pierwszym miejscu swojej-
      rodzicielskiej wygody lub ambicji. Sprawą pierwszoplanową jest to, czy dziecko
      jest gotowe podjąć obowiązek jakim jest nauka pisania i czytania czy lepiej, aby
      dojrzało i za rok podjęło z przyjemnością to wyzwanie. Pomyślmy o tej sprawie
      jak o jedzeniu jabłek: są odmiany wczesne, są późne i nie da się tej późnej
      nijak przyspieszyć, bo tylko nabawimy się bólu brzucha. Jeżeli natomiast
      poczekamy na odpowiedni czas, zjedzenie pysznego owocu będzie ogromną
      przyjemnością. Zastanówmy się więc czy nasze dziecko jest "wczesną" czy "późną"
      odmianą. Pamiętajmy również o tym, że jeżeli sami robimy coś na miarę swoich
      możliwości, to mamy większe szanse na osiągnięcie sukcesu. Pozwólmy więc dziecku
      osiągać sukcesy i cieszyć się nauką a nie zaprzęgajmy go do "wozu", który ciężko
      mu będzie udźwignąć, nie mówiąc już o osiągnięciu sukcesu.Poza tym, w omawianej
      kwestii nie tylko zdolności edukacyjne są ważne, bardzo istotnym czynnikiem jest
      rozwój emocjonalny i społeczny dziecka. Tych ostatnich nie można "wyuczyć"
      szybciej, do tego trzeba dojrzeć. To tak jak byśmy chcieli, aby 4 miesięczne
      dziecko zaczęło chodzić - nie zacznie, bo nie jest ani na to gotowe, ani
      przystosowane do tego typu wysiłku!
      Zostaje jeszcze bardzo istotna kwestia przygotowania szkoły. Z doświadczenia
      wiem, że lepiej zapytać osoby, które już posłały dzieci do szkoły niż bazować na
      ofercie przedstawionej przez szkołę, bo ta jest z reguły "wyidealizowana" i w
      rzeczywistości okazuje się, że wiele z zaplanowanych rzeczy z różnych przyczyn
      nie pojawia się w rzeczywistości.
      TAK WIĘC DRODZY RODZICE: OBSERWUJCIE, ANALIZUJCIE I PODEJMUJCIE NAJLEPSZE DLA
      WASZYCH DZIECI DECYZJE!
    • morelee Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 19.03.10, 13:23
      dwa.kaczory napisała:

      >Tylko tak, nasza szkoła jest bardzo dobrze dostosowana dla 6-latków
      > , oddzielona od reszty szkoły 5 razy dziennie posiłki,

      Myślałam że tyle posiłków potrzebne jest raczej w żłobku, a 6-latkowi starczy
      drugie śniadanko i obiad w czasie szkoły.
      • dwa.kaczory Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 19.03.10, 18:19
        zrobiona tak dlatego, żeby maluchy nie czuły nagle takiego wielkiego skoku w inne środowisko, mają śniadania, obiady i podwieczorki, dodatkowo, 4 posiłek to akcja owoce i warzywa, a piąte to szklanka mleka. Uważam, że te posiłki to nic złego, wręcz przeciwnie mam spokojną głowę zawsze coś z tego zje.
        Zresztą w przedszkolu miała 3 posiłki.
        • frodolong Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 23.09.10, 10:52
          całkowicie zgadzam się z przedmówcami - że decyzję należy podejmować biorąc pod uwagę wiele aspektów, jasna sprawa, właśnie w intensywny sposób robię to przygotowując się do decyzji dotyczącej starszego synka (rocznik 2005). Ale z drugiej strony jak to się ma do mojego młodszego syna rocznik 2008 który niezależnie od poziomu rozwoju itp itd. i tak rozpocznie szkołę jako 6 a nawet nie bo jest z października..... Czy za 2 lata te indywidualne i jakże ważne aspekty dojrzałości szkolnej przestaną być tak ważne..... Nie, ale mimo to wszyscy sześciolatkowie będą pierwszakami... Paradoksalnie to co piszę, jest moim zdaniem argumentem nie za tym, że biedni ci sześciolatkowie, tylko za tym, żeby mój starszy w roczniku, w którym mam wybór szedł do szkoły jako 6-latek. Ja w roku 1983 szłam do normalne PRL-owej szkoły jako rocznikowy 7-latek, ale byłam tylko 4 miesiące starsza od mojego starszego syna, gdyby ten szedł jako 6-latek. Więc, jednym słowem moim zdaniem chyba nie ma co robić wielkiego wiatru wokół tych roczników, tylko znaleźć możliwie dobrą szkołę i wierzyć, że maluchy będą się w niej czuć dobrze smile
        • robbea1 Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 15.03.11, 14:24
          dwa.kaczory napisała:

          > zrobiona tak dlatego, żeby maluchy nie czuły nagle takiego wielkiego skoku w in
          > ne środowisko, mają śniadania, obiady i podwieczorki, dodatkowo, 4 posiłek to a
          > kcja owoce i warzywa, a piąte to szklanka mleka. Uważam, że te posiłki to nic z
          > łego, wręcz przeciwnie mam spokojną głowę zawsze coś z tego zje.
          > Zresztą w przedszkolu miała 3 posiłki.

          A w którym momencie mają ten podwieczorek??? Bo o ile sie nie myle podwieczorki bywaja w godzinach popołudniowych??? To tyle czasu trwają u was zajęcia???
    • broceliande Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 23.09.10, 15:00
      Ja z kolei nie żałuję, że zostawiłam w przedszkolu w zerówce.
      Mentalnie mój sześciolatek to po prostu jeszcze przedszkolak.
      dodatkowo zaważył fakt, że nie był w pięciolatkach przygotowywany do szkoły - teraz jest, poza tym zmieniał przedszkole i wiele razy był nieobecny.
      Indywidualna sprawasmile
      • verdana Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 23.09.10, 21:25
        To zalezy od dziecka. Przede wszystkim nie należy podejmować decyzji wyłącznie kierując się rozwojem intelektualnym dziecka, ale - może przede wszystkim - rozwojem spolecznym.
        • joanna_poz Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 24.09.10, 11:36
          u nas szkoła w lutym w czasie drzwi otwartcyh dla potencjalnych I-klasistów 6-latków zrobiła testy (w formie zabaw oczywisćie) badające gotowość szkolną.
          Byłam potem na omówieniu wyników z psychologiem szkolnym - panie podkreśliła, że najważniejszą sprawą jest właśnie dojrzałość społeczno- emocjonalna, reszta to sprawy drugorzędne.

          moj 6-latek jest własnie w I klasie - z perspektywy 3 tygodni września jesteśmy zadowoleni z tej decyzji.
          • jotde3 Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 24.09.10, 22:33
            > e najważniejszą sprawą jest właśnie dojrzałość społeczno- emocjonalna, reszta t
            > o sprawy drugorzędne.

            świete słowa . inteligencja dziecka pozwala chyba często w wieku sześciu lat opanowywać materiał z 2 klasy ale w nauce indywidualnej z rodzicem ( z pewnymi istotnymi ograniczeniami wynikłymi z niedostatku koncentracji i pewności ) , do czego namawiam by niezaprzepaścić tego okresu .
            • jotde3 Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 24.09.10, 23:24
              dodam że ja nigdy bym nieposłał swojego rok wcześniej . jego inteligencje jestem w stanie stymulować sam a rzecz najważniesza -pozycja w grupie ustali sie lepiej jeśli bedzie starszy z młodszymi niż odwrotnie . wole tak smile)) hehe
        • yula Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 13.03.11, 20:32
          A co zrobić z dzieckiem którego rozwój intelektualny jest ze 3 lata wyżej metrykalnego, rozwój społeczny ze 3 lata niżej i do góry iść nijak nie chce ? uncertain
        • mama-ola Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 30.04.11, 20:02
          Verdana napisała:

          > To zalezy od dziecka. Przede wszystkim nie należy podejmować decyzji wyłącznie kierując
          > się rozwojem intelektualnym dziecka, ale - może przede wszystkim - rozwojem spolecznym.

          Nie zgodzę się. Jeśli chodzi o rozwój społeczny czy emocjonalny, to - jak przypuszczam - równolatki są mniej więcej na tym samym poziomie. Znaczy się 6-latek mniej więcej 6-latkowi równy. Wręcz dziwne byłoby, gdyby jakieś dziecko było nad swój wiek dojrzałe emocjonalnie. Więc jeśli 6-latek trafi do klasy samych 6-latków, to będzie równo. Wszyscy będą (mniej więcej) tak samo się zachowywali, tak samo reagowali, tyle samo wysiadywali w ławce czy skupiali się nad danym zadaniem, tak samo będa umieli/nie umieli pracować w grupach.

          Rozwój intelektualny jak najbardziej może być wówczas tym czynnikiem, który zaważy w podjęciu decyzji o wcześniejszym pójściu dziecka do szkoły.
    • mr_cellophane Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 24.09.10, 18:01
      Niestety żadna ze szkół w moim niewielkim mieście nie zdołała przygotować się do przyjęcia sześciolatków. Brak placu zabaw, oddzielnego wejścia dla maluchów(budynek współdzielony z gimnazjum), nieprzystosowane toalety o ławkach i krzesełkach nie wspominając.
      Jeśli dorzucę do tego że świetlica jest czynna tylko do godz. 14.00 i do tej godz. muszę odebrać swoje dziecko (mam zacząć pracować na ½ etatu?) to o czym tu dyskutować.
      W przedszkolu mój syn ma pełną opiekę, plac zabaw, nie muszę martwić się o jego bezpieczeństwo i zwalniać wcześniej z pracy to o czym tu dyskutować.
      Bo co jako obywatel mam myśleć jeśli budżet reformy obcięto o 90% bez modyfikacji jej założeń (gdzie obiecane place zabaw, toalety, szafki, zabawki ławki i dokształcanie nauczycieli), gdy podręczniki do klas pierwszych przygotowano w niesamowitym pośpiechu i z merytorycznymi błędami (akredytacja trwała 3 miesiące zamiast przewidzianego roku).
      Być może w dużych miastach szkoły odpowiadają standardom (których zresztą MEN nie chciał ustanowić) lecz w małych miastach to swoista tragedia – a jedyne co MEN zrobił to wprowadził represje w postaci zakazu nauki czytania w zerówkach przedszkolnych aby ukarać rodziców dzieci którzy widzą że szkoły nie są gotowe na sześciolatki.
      Sześciolatek może być gotowy do szkoły ale szkoły w moim mieście nie są gotowe dla sześciolatka!!!!
      • afrikana Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 24.09.10, 23:11
        mr_cellophane niestety to co piszesz to święta prawdasad
        w moim imieście szkoły też jak narazie nie odpowiadają standardom i nie dotrzymują obietnic. Kiepsko to wyglądauncertain
    • majarzeszow Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 25.09.10, 08:51
      dwa.kaczory i z czego sie cieszysz ? Ze nie jest beztroska i musi walczyc o swoje ? tak juz bedzie miala do konca zycia !
      moj 6-latek ladnie juz pisze i zaczyna czytac - jest w zerowce. Bo argumenty spoleczno-emocjonalne, a takze to, ze niech bedzie jeszcze taki beztroski i wesoly - zwyciezyly. Coreczka ma 3 lata i pojdzie jako 6-latek czy bede chciala czy nie. W dodatku jest wczesniakiem urodzonym poltora meisiaca za wczesnie. ciezko sobie wyobrazic takie dziecko w 1 klasie.

      Rowne literki to nie wszystko !
      • mr_cellophane Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 25.09.10, 10:01
        Niestety część z rodziców nie zdaje sobie sprawy z celów i zakresów tej reformy.
        Posłanie sześciolatka do szkoły nie ma na celu wyrównanie szans edukacyjnych (bo równanie jest w dół) ani wydłużenia cyklu edukacji a jedynie jego kompresji (6-co letni cykl szkoły podstawowej zamyka się takim samym programem choć nauka liter wprowadzana jest w 1-szej klasie (a nie w zerówce) wiec dzieci będą przerabiać program w 6 lat a nie w 7 jak dotychczas). Skandalem jest ignorancja MEN na głos rodziców. Pani min. Hal nawet nie przyjęła petycji o zmianach w reformie podpisanej przez 73 tys. rodziców odwracając się na pięcie i wychodząc z sali!!!
        Zderzenie 6-cio latka z końca roku z 7-latkiem z początku roku to edukacyjna porażka. Sam byłem kiedyś nauczycielem i wiem że indywidualne podejście do ucznia przy 32 osobowej klasie to FIKCJA. Tak więc albo 6-co latek będzie musiał nadgonić do tego co umie już 7-latek albo 7-latka zrówna się do poziomu tych młodszych. Różnica 2 lat rozwoju wśród dzieci w tej samej klasie to chory ideologicznie i edukacyjne pomysł.
        I sprawa która mnie najbardziej bulwersuje. W obecnym roku szkolnym zaledwie 3% rodziców posłało 6-co latki do szkoły (takie votum zaufania dla MEN). Rok szkolny 2012/13 będzie ostatnim rokiem przejściowym. Spodziewany jest zatem maksymalne zdublowanie roczników (wszystkie pozostałem 7 i wszystkie 6cio latki pójdą do szkoły w jednym roku. Dzieci będzie niemal 2xwiecej lecz miejsc w gimnazjach, liceach, studiach czy na rynku pracy już nie. Jednym słowem ten rocznik będzie rocznikiem straconym.
        Posłanie sześciolatka do szkoły to nie cel edukacyjny ale EMERYTALNY i rząd wcale tego nie ukrywa. Dla rodziców którzy jeszcze mają złudzenia o celowości tej reformy niech przytoczę słowa naszego ministra
        "Ale sześciolatki muszą iść do szkół. Bo chodzi również o to, żeby wcześniej kończyły edukację. To element polityki rynku pracy, bez tego nie będzie miał kto zarabiać na nasze emerytury".
        minister Michał Boni
        Gazeta Wyborcza, 24 listopada 2008


        A ja traktowaniu mojego dziecka jako mięso dla ZUSu mówię zwyczajnie NIE.
      • frodolong Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 13.03.11, 13:55
        maja, u mnie taka sama sytuacja,młodszy - rocznik 2008 - jest z października i pójdzie jako niepełny 6-latek. A straszy rocznik 2005 - intelektualnie jak najbardziej, ale mimo, że jestem zwolennikiem tej reformy w jej teorii, to widzę że praktyka nie ma z teorią wiele wspólnego. Z tego względu znalazłam fajną szkołę, w której zerówka oferuje (moim zdaniem) dokładnie to co potrzebuje starszy synek - a więc już jakaś forma nauki (mają normalnie stoliczki, plan lekcji, basen, wf. itp), przy czym tak w tej zerówce synek będzie głównie wśród swoich rówieśników, podczas gdy w pierwszej klasie wciąż przeważają głównie 7-latki.
        • kasia782 Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 20.04.11, 08:10
          stoję nadal przed dylematem narazie mala (07.2005) zapisana do odziału przedszkolnego - zerówka ale po zebraniu orgnizacyjnym mam obiekcje czy nie dac do 1 klasy jej potrafi składać litery i pomalutku czytać, pisać drukowanymi np wczoraj napisała tacie zdanie: tata ma wypolerowane buty -) i nie wiem czy zerówka nie będzie za nudna i nie cofnie jej, jak uważacie i jak robicie?
    • mr_cellophane Ratujmy maluchy - ostania szansa 20.04.11, 20:14
      Od dłuższego już czasu aktywnie staram się walczyc z katastrofalnie wręcz przeprowadzona reformą oświaty.
      Kieruje zatem do was apel płynący od Rzecznika Praw Rodziców, akcji Ratuj maluchy i mnie samego, o zbieranie podpisów pod Ustawą Społeczną mającą na celu uratowanie tego co jeszcze jest możliwe.

      Drodzy rodzice
      Potrzeba dziś na nowo naszego zaangażowania!
      Gdyż moje dziecko jak i wiele innych z rocznika 2005/2006 znajdzie się w podwójnym roczniku dzieci posyłanych do szkoły (co oznacza pracę 3 zmianową dla maluchów) – do szkoły która na to nie jest przygotowana.
      21 marca, został złożony w sejmie obywatelski projekt ustawy, który:

      1) pozwala pozostać sześciolatkom w zerówkach (jeśli rodzice tego będą chcieli posłać je także do szkoły dając im prawo wyboru a nie zmuszając do tego ustawą),
      2) blokuje likwidację szkół (dziś nie wymagana jest do tego zgoda nawet Kuratorium Oświaty)
      3) zapewnia państwowe subwencje na przedszkola (obecnie to gminy je zapewniają a oznacza to że przedszkola są likwidowane gdyż nie jest to dla nich priorytetem).


      Jeśli nie obojętny jest ci los Twoich lub innych dzieci oraz raport Głównego Inspektoratu Sanitarnego
      „Z raportu Głównego Inspektoratu Sanitarnego, wynika, że z 14 tysięcy skontrolowanych podstawówek (na 21 tysięcy działających w Polsce) 6 tysięcy nie jest gotowe na przyjęcie sześciolatków”
      Poprzyj obywatelski program ustawy oświatowej (pełny projekt ustawy dostępny na www.rzecznikrodzicow.pl/oswiatowa.php ) potrzeba 100tys podpisów które zbierane są w całym kraju. Znajdziecie tam listę miejsc gdzie można złożyć podpisy.
      Nie bądźcie nieczuli na brak kompetencji MEN.
      • kunnegunnda 6 latki to nie maluchy!!! 20.04.11, 20:40
        bzedty, dajcie juz spokój, 6 latkio to nie maluchy!!!!
        • mr_cellophane Re: 6 latki to nie maluchy!!! 21.04.11, 18:52
          A 5 cio latki (gdy dziecko jest z końca roku to 4 latki)??
          Bo właśnie takie dzieci mają zgodnie z nową ustawą obowiązek odbycia wychowania zerowego.
          Dowożone są po kilkanaście km gimbusem i wysadzane z niego na poboczach gminnych szos - zostawiane zupełnie same bez opieki (przypadek z autopsji).
          Tu nie chodzi o wiek 7, 6, 5 czy 4 lat ale o fakt że to szkoła nie jest przystosowana do nauczania tak małych dzieci. Począwszy od infrastruktury a skończywszy na nauczycielach.
          I nie piszę tu o jakiejś hipotetycznej statystycznej polskiej szkole, ale o mojej rejonowej jakich jest wiele w małych miasteczkach. I dlatego mówię NIE.
          A wiek - no cóż do tej pory każdy 6-co latek mógł pójść do szkoły gdy badania dojrzałości szkolnej wykazały jego gotowość - jednak około 40% badanych 6-co latków ich nie przechodziło pozytywnie tych badań.
          A dziś każdy 6-co latek się nadaje - mocą ustawy - CUD czy HIPOKRYZJA MEN?
          • mama303 Re: 6 latki to nie maluchy!!! 21.04.11, 19:32
            mr_cellophane napisał:

            > A 5 cio latki (gdy dziecko jest z końca roku to 4 latki)??
            > Bo właśnie takie dzieci mają zgodnie z nową ustawą obowiązek odbycia wychowania
            > zerowego.

            I dobrze!

            > A wiek - no cóż do tej pory każdy 6-co latek mógł pójść do szkoły gdy badania d
            > ojrzałości szkolnej wykazały jego gotowość - jednak około 40% badanych 6-co lat
            > ków ich nie przechodziło pozytywnie tych badań.

            Do tej pory nikt nie badał 6 latka pod kątem gotowości do zerówki
            • mr_cellophane Re: 6 latki to nie maluchy!!! 21.04.11, 20:20
              > I dobrze!
              Powiedz to rodzicom których maluchy porzucane są na poboczu gminnej drogi.

              > Do tej pory nikt nie badał 6 latka pod kątem gotowości do zerówki
              Jak byś tego nie zauważyła istnieje różnica pomiędzy zerówką a pierwszą klasą (chociażby programowa a ta w dalszym ciągu niewiele została zmieniana w stosunku wymagań do 7 latków)
              • mama303 Re: 6 latki to nie maluchy!!! 21.04.11, 21:21
                mr_cellophane napisał:

                > Powiedz to rodzicom których maluchy porzucane są na poboczu gminnej drogi.

                Widocznie nie mają nic przeciwko jak sie zgadzają

                > Jak byś tego nie zauważyła istnieje różnica pomiędzy zerówką a pierwszą klasą (
                > chociażby programowa a ta w dalszym ciągu niewiele została zmieniana w stosunku
                > wymagań do 7 latków)

                Między stara zerówką a obecną I klasą róznica jest niewielka, a będzie jeszcze mniejsza jak będzie w niej więcej sześciolatków.
          • kunnegunnda Re: 6 latki to nie maluchy!!! 21.04.11, 21:41
            pierniczysz jako poparzony

            chwala bogu, ze te biedne dzieci ida jako 5 latki do zerowki- przykro mi ze w szkole, ale i to lepsze niz siedzenie w domu z babciami, ogladanie m jak milosc i nie robiene niczego- bo tak wyglada polska rzeczywistosc w 90 %, szczegolnie na wsiach i malych miasteczkach

            dowoz dzieci- no trudno, rodzic moze tez sam dowieźć, ja tam w miescie sama samochodem dowożę, troche to trwa, ale czemu rodzice na wsiach tego nie moga??? albo odprowadzic??? bo co, oni cały czs krowy doja i wszystko im sie nalezy??? chce sie miec dzieci, nalezy o nie dbac! wg mnie dzieci nie powinny byc w OGOLE DOWOZONE -czemu to sie dzieje za moje pieniadze, a mi za benzyne nikt nie zwaraca??? rowniejsi oni czy co???

            o gotowosc szkolnej- obudz sie, przestan wierzyc w kretynstwa ze strony oszołomow z ratujmy.........- podstawa programowa została obniżona, dzieci robia z w I kl troche wiecej niz w zerowce-
            tak ze
            A wiek - no cóż do tej pory każdy 6-co latek mógł pójść do szkoły gdy badania d
            > ojrzałości szkolnej wykazały jego gotowość - jednak około 40% badanych 6-co lat
            > ków ich nie przechodziło pozytywnie tych badań.
            >

            to jest zupełnie nieadekwatne, bo to starej podstawy programowej dotyczy!!!!
            • mr_cellophane Re: 6 latki to nie maluchy!!! 22.04.11, 14:41
              kunnegunnda napisała:
              > pierniczysz jako poparzony
              Jesli jesteś przeciwna temu projektowi ustowy to go nie podpisuje - ale nie obrażaj innych!!

              > chwala bogu, ze te biedne dzieci ida jako 5 latki do zerowki- przykro mi ze w s
              > zkole, ale i to lepsze niz siedzenie w domu z babciami, ogladanie m jak milosc
              Jeśli wydaje Ci się że ta reforma ma "Wyrównać szanse edukacyjne" to głęboko się mylisz.
              Jej cel jest prosty - zwiększyć płatników ZUSu - przyznał to min. Boni.

              O podnoszeniu jakości edukacji nie może być mowy gdyż aby reforma weszła w życie w ekspresowym tempie tworząc jakąś wielką prowizorkę :
              - specjalnie skrócono czas akredytacji podręczników (z 12 do 3 miesięcy) - nowe podręczniki są naprawdę wątpliwej jakości.
              - zrównano uprawnienia nauczycieli nauczania przedszkolnego i zintegrowanego ustawą - bez najmniejszych szkoleń czy wyrównywania różnic edukacyjny (dotychczas były to dwa oddzielne kierunki studiów)
              - popełniono wiele błędów merytorycznych w ustawie (np. nauka alfabetu w języku polskim jest znacznie opóźniona do tej w języku angielskim, brak akredytacji programu nauczania specjalnego przy jednoczesnej delegalizacji obecnego itp)
              - obcięcie funduszy o 90%!! - bez jakichkolwiek zmian w założeniach programowych - dla prorównia gdyby pani min. była menagerem w normalnej firmie i nie zmianiała by założeń projektu pomimo cięć budrzetu o 90% wyleciała by na zbity pysk.

              > to jest zupełnie nieadekwatne, bo to starej podstawy programowej dotyczy!!!!
              Radzę przeczytać całą podstawę programową. Opóźnienie programu następuje jedynie przez klasę pierwszą. Całkowity program nauczania zintegrowanego jest dokładnie taki sami oznacza jedynie tyle że dzieci będą musiały te opóźnienie nadrobić do końca tego okresu.

              Chce powtórzyć jeszcze raz. Nie jestem przeciwny obniżeniu wieku szkolnego, ale przeciwny w jego obecnej prowizorycznej pozbawionej funduszy formie.
              Miałem sposobność uczyć dzieci, także w krajach skandynawskich. Tam podobna reforma trwała 11 lat a nie 6 miesięcy jak miało to miejsce w Polsce.
              Z chęcią posłałbym syna do miejsca takie jak tam - ale moja rejonowa szkoła w niczym go nie przypomina.
              Jako rodzic mam za to kłopot - gdyż oprócz dni wolnych jak ferie, wakacje i święta szkoła funduje mi dodatkowo dni patrona, dni egzaminu klas 6, rekolekcje i wiele innych w których nie zapewnia żadnej opieki nad moim dzieckiem - a tą opiekę maiłoby gdyby chodziło do przedszkola. O tym ustawodawca zdaje się zapomniał. Mój pracodawca jednak nie - i nie jest chętny do udzielania mi dodatkowych dni wolnych (gdyż te co mam nie są w stanie pokryć "dni bez zajęć opiekuńczo wychowawczychsmile
              Jeśli zgadzacie się za tym na taką prowizorkę, pozbawioną najmniejszej konsultacji społeczno pedagogicznej to wasza sprawa, lecz 96% rodziców powiedziała co myśli o tej reformie gdyż w tym roku nie posłała swoich 6-co latków do szkoły. Ciekawe dlaczego?

              • kunnegunnda Re: 6 latki to nie maluchy!!! 22.04.11, 15:47
                Jesli jesteś przeciwna temu projektowi ustowy to go nie podpisuje - ale nie obr
                > ażaj innych!!

                mozesz sie czuc obrazony- ja tez czuje sie obrazona tym, ze kretynskie organizacje typu ratuj maluch (jakie maluchy?????- normalne duze dzieciaki) wmawiaja ludziom mega głupoty, a jak napisales społeczensto w 96 % nie wie, co sie dzieje i daje sie ogłupiac krzykiem populistycznym.
                mam na stanie dziecko 5,5 letnie, znam tez wiele innych- one sa gotowe do podjecia nauki szkolnej, chodz juz dłuuugo do przedszkola i czas to zmienic- isc do szkoly.
                jakos nic nie piszesz juz o dowozeniu- czyzbys sie zorientowal, ze jest to przywilej nielicznych, i ci sie nei nalezy? ze standardem byłby dowoz dzieci do szkoly przez rodziców?

                o czasie akredytacji podrecznikow sie nie bede wypowiadac- sama napisalam podrecznik, czas akredytacji był jeszcze krotszy. a to sa w zasadzie przerobki podrecznikow wg m=nowej podstwy! i jakos nie slychac, a monitoruje temat, zeby zawieraly zbyt duzo bledów? moze normalny czas to wlsnie 3 miesiace?

                - obcięcie funduszy o 90%!! - bez jakichkolwiek zmian w założeniach programowyc
                > h - dl
                jakich dokładnie funduszy? o czym ty piszesz? subwencji? czy czego- nazwij rzecz po imieniu.

                przeczytalam podstawe programowa, razem z nauczycielkami przedszkola mojej corki. podstawa jest banalna! wg nich poradzi sobie 80% dzieci- te 20 % to i tak by sobie gorzej radzily, niezaleznie od tego, czy by zaczely w wieku lat 6 czy 7. mam tez na stanie 10 latka w III klasie, wg starej podstwy. dobrze przygotowane do szkly dzieci (czyli te, ktore chodzily d przedszkola), dopiero teraz, w III klasie zaczynaja sie czegokolwiek konkretnego uczyc!!!
                z areka w buzi poradza sobie przecietne dzieci przecietnie (bo tak jest pisany KAZDY program).
                a wlasiciwie to ja mam nadzieje, ze jest tak jak piszesz, i dzieci do III klasy maja dojsc do tego samego, co dzieci w III klasie wg starej podstawy- bo jak slyszalam,. ze proram ma byc zmieniony. to by była porazka...........
                problem z opieka nad dzieckiem rozwiazany jest juz czesciowo (mam dziecko w szkole, wiec wiem) w ten sposób, ze w wiele dni wolnych od zajec szkolnych jest czynna swoetlica. inna rzecza jest, z staraja sie rodzciów zniechecic do korzystania z niej.
                radze: wynajmij opiekunke "dochodzaca"- tak to wlsnie funkcjonuje w normalnych krajach- nie oczekuj, ze szkola i swietlica beda otwarte od 6-20, 7 dni w tygodniu. btw, przedszkole tez nie jest. a wlasciwie to pomysl skrocenia wakacji spotkal sie z bardzo negatywnym przyjciem.......
                96 ??? wg moich informacji mniej, tzn wiecej, juz niestety w tym roku dzieci jest poslanych do szkoly- speleczenstwo jest niedoinformowane, w wielu wsiach ludzie nawet nie wiedza, ze taka reforma byla- a co, maja do nich do domu pisac, czy ksiadz ma z ambony informowac?? ale fakt faktem- informacja o tym kuleje. w wiekszych miastach (warszawa- 30%) odsetek dzieci idacych do szkoly jest znacznie wyzszy.
                ale co sie dziwic, ze nie chca dzieci do szkoly posylac- w mentalnosci polakow 6 latek to jeszcze maluch!!!- czesto widac jak karmiony, ubierany (vide scenki w przedszkolnych szatniach), i bron boze nie uczony niczego- bo mu sie zepsuje dziecinstwo
                jakos nie podejmujesz tematu dzieciaków siedzacych z babciami- w miescinach i na wsiach bo dobrze zwiesz, ze to prawda. wsrod rodziców dzieci niechodzacych do przedszkola, niewielki ulamek z nich podejmuje jakiekolwiek dzialalnosc edukacjne wobec nich (szeroko pojetych- od zabawy plastelina, po wizyte w muzeum, czy na koncercie muzyki dzieciecej), a ci ktorzy podejmuja w ogromnje wiekszosci nie wiedza co robia i robai to zle
                .
                dla setek tysiecy dzieci z malych miejscowosci i wsi- bedzie to skok cywilizacyjny- wykorzystanie plastycznosci ich mozgów do czego innego niz kretynskie bajki i seriale.
                jezlei chodzi o platników zus- coz, taki jest fakt. nalezy za to podziekowac babciom, ktore teraz ogladaja z dziecmi te seriale w domu, od 40 roku zycia siedzac na rencie. ew. mateczkom, ktore w I dniu ciązy ida na zwolnienie, bo im ciezko.

                za 2 lata od teraz nikt juz nie bedzie pamietał, ze 6 latki nie chodzily do szkoly.......bedzie to normalka.
                a wiele z tych przygotowan to bzdety-vide nizsze kible dla 6 latków- sprawdziłam- moja mala coreczka radzi sobei na tych, co sa doskonale.
                • mr_cellophane Re: 6 latki to nie maluchy!!! 22.04.11, 16:26
                  > > h - dl[/i] jakich dokładnie funduszy? o czym ty piszesz? subwencji? czy c
                  > zego- nazwij rzecz po imieniu.
                  Mówię o budżecie państwa na 2009 r. zarezerwowano 347 mln zł z rezerwy celowej na realizację zadań związanych z obniżeniem wieku szkolnego (zorganizowanie opieki świetlicowej, dodatkowe miejsca w klasach, szkolenie nauczycieli oraz przystosowanie sal lekcyjnych do przyjęcia dzieci sześcioletnich. ) Budżet ten następnie zredukowano do 40mln. A skutki takie jak opisałem. Po dniach otwartych szkoły żaden z rodziców nie zdecydował się posłać tam swojego sześciolatka - ot głupie społeczeństwo dające ogłupić. A może troskliwi rodzice którzy zobaczyli jak ta nie dofinansowana szkoła wygląda naprawdę. W te dni które opisywałem świetlica tak jak szkoła jest nie czynna.

                  > radze: wynajmij opiekunke "dochodzaca"- tak to wlsnie funkcjonuje w normalnych
                  > krajach-
                  Gdybym żył w normalnym kraju to stać byłoby mnie na takie rozwiązanie.
                  Jeśli jednak ten sam 6-ciolatek ma opiekę w te wszystkie dni chodząc do przedszkola a w wyniku reformy zostanie pozbawiony opieki to nie dziw się że nie pałam entuzjazmem dla tych zmian.
                  Być może w Wa-wie 30% sześciolatków poszła do szkoły ale tylko dlatego że wa-wa z własnych środków dofinansowała dostosowanie szkół do reformy. Małe miasta takich środków nie mają a skutki są takie jakie ja widzę nie 30% ale 0% sześciolatków w szkołach.
                  Problem jest taki że obecnie rodzice mają wybór - jeśli szkoła jest nie dostosowana do przyjęcia młodszych uczniów to ich tam nie poślą. Za rok już takiej możliwości nie będą mieli - ot i cała smutna prawda.



                  • kunnegunnda Re: 6 latki to nie maluchy!!! 22.04.11, 16:38
                    to co oszczedzisz na przedszkolu (czesne) mozesz oddac opiekunce.
                    a jak nie- to trzymaj w przedszkolu. a potem placz na strszym dziecku- moje dzieko sie nudzi w I klasie.........
                    u nas w szkole, choc szkola nie przygotowana ksiazkowo (ale to kretenstwa wiekszosc- po co male kibeli, dlaczedo dzieci 6 letnie maja byc oddzielone w swietlicy od starszych- czyli takich do 9-10 lat- zeby sie nei moc bawic???), 2 klasy powstaja dla 6 latkow tylko, chetnych duzo wiecej niz miejsc..........
                    ale my normalni jestesmy, a nei populistyczne oszolomy
                    • mr_cellophane Re: 6 latki to nie maluchy!!! 22.04.11, 19:07
                      > to co oszczedzisz na przedszkolu (czesne) mozesz oddac opiekunce.
                      No nieźle popłynęłaś. Z chęcią zatrudnię dochodzącą opiekunkę za czesne w publicznym przedszkolu.

                      > ale my normalni jestesmy, a nei populistyczne oszolomy
                      A wzięłaś pod uwagę że nie wszystkie szkoły wyglądają tak jak twoja i nie wszyscy rodzice którzy nie posłali swoich dzieci do szkoły to nie oszołomy lecz po prostu zdroworozsądkowi realiści widzący jaka jest rzeczywistość w ich szkołach.
                      Więc nie obrażaj innych nie wiedząc jakie kierują nimi przesłanki podejmując decyzję o edukacji swoich dzieci.
                      • kunnegunnda Re: 6 latki to nie maluchy!!! 22.04.11, 20:32
                        czesto szkoly wygladaja zle- i to nie ma nic wspolnego z reforma!!! nelzey walczyc o lepsza szkole, a nie z reforma- bo chyba o tym pisales. po co walczyc z reforma???

                        albo nalezy "głosować nogami" jak napisałes- w każdej gminie są szkoły lepsze i gorsze, malo jest miejsc gdzie nie ma wyboru (takie osoby, z takich miejsc nie pisza). ja wybrałam szkołe (dobra, moj starszak tak jest, ale wg standardow ministerstwa, zreszta nieprzestzreganych, nieprzyotowaną na 6 latki- ale jak dl amnie najwazniejsza jest dobra wola nauczycieli/dyrekcji/rozsadek i chec współparcy rodziców), dowoże (nie oczekuje zwrotu pieniedzy za benzyne)

                        nie widze polemiki na nastepujace tematy:
                        - w sumie lepsza opcja dla biedaków z małych miasteczek, ktore siedza w domu do tego wieku, nie zawsze dlatego ze brak przedszkoli- czesto dlatego ze jest taniej i jest babcia rencistka lat 45
                        -w kwestii dowozenia
                        -w kwestii programu

                        reforma nie jest idealnie przygotowana,ale jakby ja przygotowywac 3 lata, to by sie rzad zmienił na pis znow by nic nie bylo- wiec ja rozumiem rzad, ze szybko chcieli.
              • gertruda.k Re: 6 latki to nie maluchy!!! 22.04.11, 20:23
                mr_cellophane napisał:
                '' Radzę przeczytać całą podstawę programową. Opóźnienie programu następuje jedyni
                > e przez klasę pierwszą. Całkowity program nauczania zintegrowanego jest dokładn
                > ie taki sami oznacza jedynie tyle że dzieci będą musiały te opóźnienie nadrobić
                > do końca tego okresu.''

                Jest to nieprawda. Mam dziecko w 3 klasie (ostatni rocznik który przerabia starą podstawę programową) Zadałam sobie trud i przed zapisaniem swojego 6 latka do 1 klasy, przeczytałam nową podstawę programową - jest bardzo okrojona( rok do tyłu). Szczególnie dobrze to widać na podstawie matematyki.

                W naszej rejonowej podstawówce w małym mieście w czasie dni wolnych o których piszesz zawsze jest zapewniona opieka dla dzieci, sądziłam iż sa to jakieś odgórne ustalenia?
                • kunnegunnda Re: 6 latki to nie maluchy!!! 22.04.11, 21:58
                  jest bardzo okrojona( rok do tyłu). Szczególnie dobrze to widać na podstawie matematyki.
                  czyli jednak- a szkoda.........

                  W naszej rejonowej podstawówce w małym mieście w czasie dni wolnych o których p
                  > iszesz zawsze jest zapewniona opieka dla dzieci, sądziłam iż sa to jakieś odgór
                  > ne ustalenia?

                  tak, sa to odgóren ustalenia, szkoła ma OBOWIAZEK w razie potrzeby zgłaszanej przez rodziców zorganozwoac opieke. czesto jednak zniecheca rodzic,ow- ale jest to sprawa znajomosci prawa- jak trzeba, trzena wymóc i tyle.
                  nie weim, co to ma wspolnego z reforma i 6 latkai, ale dobrze
                • mr_cellophane Re: 6 latki to nie maluchy!!! 23.04.11, 10:16
                  >przeczytałam nową podstawę programową - jest bardzo okrojona(
                  > rok do tyłu). Szczególnie dobrze to widać na podstawie matematyki.
                  Niestety nie mogę się z tobą zgodzić.
                  Porównując obie podstawy programowe
                  Edukacja polonistyczna. Uczeń kończący klasę III:
                  -pisanie swobodnych tekstów, życzeń, zaproszeń, listów, opowiadań i opisów,czytanie głośne sylab, wyrazów, zdań i tekstów - to częśi wspólne - dodatkowo nowa podstawa dorzuca "pisze czytelnie i estetycznie (przestrzega zasad kaligrafii), dba o poprawność gramatyczną, ortograficzną oraz interpunkcyjną"

                  Edukacja matematyczna.
                  - tu faktycznie zmniejszono zakres operacji matematycznych na liczbach ale o jeden rząd wielkości, dodano jednak system rzymski i wartości niecałkowite (dla miar i wag).
                  Pozostała część geometryczna, algebraiczna (poza algorytmiką działań pisemnych) została niezmieniona.

                  Nowa podstawa jest bardziej drobiazgowa i rozbudowana lecz nie sposób się doszukiwać w niej zaniżonego poziomu w stosunku do starej
                  • kunnegunnda Re: 6 latki to nie maluchy!!! 23.04.11, 10:46
                    rany boskie, nooo, nowa podstawa dorzuca pisanie czytelnie- nooo, w starej na pewn tego nie bylo.....
                    podobnie dbalosc o interpunkcje, ortografie etc- przeciez jest to oceniane na biezaco, jest PODSTAWA oceny opisowej- widac w starej jest jakos inaczej wyrazone, tu wprost. naprawde jestes skłonny przypuszczac, ze tego nie było?????? czy po prostu sie o słow spierasz- bo cały ten idiotyczny spor jest wlasnie o jakies bzdurne drobiazgi.

                    w starej podstwei na pewno byly i liczby rzymskie (IIklasa), i wartosci niecalkowite dl amiar i wag, przeliczenia (II klasa i III klasa)- moj syn sie z teo uczył, jest w ksiażkach.

                    takze od poczatku do konca piszesz NIEPRAWDE, jestes populista, ktory broni jakis swoich interesów, nie wesz, jak naprawde rzeczy wygladaja. jak wszyscy w tej akcji ratuj maluchy- zero info jak naprawde jest. nie odnosisz sie w zaden sposob do poruszonych przeze mnie tematów- dlaczego? czyżbyś nie miała na nie odpowiedzi? a możejak papuga powtarzasz zasłyszane gdzies kwestie?

                    martwi mnie, z ptk widzenia rodzica, ze w ogole moze sie komus wydawac, ze podstawa jest znów zaniżana- akurat podstawa programowa klas I-III nie była wygórowana, spokojnie dzieci sobie z nią radziły (czyli przecietne dzieci przecietnie, ponizej przecietnej- ponizej przecietnie etc- nie tak ze wszystkie dzieci tak samo)
                    • mama303 Re: 6 latki to nie maluchy!!! 23.04.11, 11:15
                      kunnegunnda napisała:


                      > martwi mnie, z ptk widzenia rodzica, ze w ogole moze sie komus wydawac, ze pods
                      > tawa jest znów zaniżana- akurat podstawa programowa klas I-III nie była wygórow
                      > ana, spokojnie dzieci sobie z nią radziły.

                      Niestety nie tak spokojnie, czytałam gdzieś że badania przeprowadzono na ten temat i sporo dzieci napotykało na trudności z zakresu matematyki juz w pierwszym etapie nauczania.
                      Mam siostrzeńca aktualnie w II klasie i on akurat korba z matmy jest ale wiele dzieci u niego w klasie miało poważne problemy z matematyką.
                      pamietam też że on rok temu pisał całkiem spore wypracowania na rózne tematy. Miał z tym proche problemów i pamiętam że uważałam że to zbyt trudne było.Moja córka dopiero "raczkuje" w temacie ukłądania jakichś treści.
                    • mr_cellophane Re: 6 latki to nie maluchy!!! 23.04.11, 11:17
                      > takze od poczatku do konca piszesz NIEPRAWDE, jestes populista, ktory broni jak
                      > is swoich interesów, nie wesz, jak naprawde rzeczy wygladaja. jak wszyscy w tej
                      > akcji ratuj maluchy- zero info jak naprawde jest. nie odnosisz sie w zaden spo
                      > sob do poruszonych przeze mnie tematów- dlaczego? czyżbyś nie miała na nie odpo
                      > wiedzi? a możejak papuga powtarzasz zasłyszane gdzies kwestie?

                      Niestety pomimo wielu moich uwag w dalszym ciągu lubujesz się w obrażaniu innych.
                      Moje odpowiedzi i cytaty były bezpośrednio zaczerpnięte z aktów prawych wydanych przez MEN (nowej i starej postawy) a nie twojego czy mojego wydaje mi się.
                      W związku z tym że nie przywykłem w rzeczowej dyskusji polemizować z kimś kto swoje emocje ubiera w epitety obrażając innych nie będę kontynuował tego wątku.
                      • kunnegunnda Re: 6 latki to nie maluchy!!! 23.04.11, 15:57
                        twoja wola- mozesz nie kontynuowac. emocje moje siegaja zenitu big_grin- bo akty prawne zle odczytujesz, naciagasz do swoich celów, i nie potrafisz odpowiedziec na podstawowe pytania. a praktyka jest inna- np o podstwie programowej- jezeli cos znajduje sie w ksiażkach, jest uczone wg starej podsawy- to nie moze byc nowoscia w nowej podstawie, prawda? takie zdroworozsadkowe podejscie jest ci obce
                  • gertruda.k Re: 6 latki to nie maluchy!!! 23.04.11, 11:15
                    Myślę, że jeśli nawet nowa podstawa programowa okaże sie zbyt trudna dla przeciętnego 6latka, to będzie musiała zostać zmieniona. Chyba nie sądzisz, że np. połowa klasy 1 nie zostanie promowana do klasy 2?
                    Dla mnie sprawa jest prosta to czy dziecko, ma 6 czy 7 lat nie ma znaczenia w kontekście przygotowania, szkół. Właśnie w często tu stawianych za przykład krajach skandynawskich, rodzice biorą czynny udział w życiu szkoły. Jeśli potrzeba to pomagają w remontach czy kupują potrzebne pomoce. Zawsze można coś zdziałać, jeśli nie stać mnie na kupno np. gier edukacyjnych to pójdę i pomaluję ściany w klasie, zamiast płakać, że szkoła jest nieprzygotowana.
                • mama303 Re: 6 latki to nie maluchy!!! 23.04.11, 11:04
                  Ja mam dziecko w drugiej klasie i mam porównanie do siostrzeńca, który rok temu był w II klasie zgodnie ze starą podstawą. Druga klasa zdecydowanie łatwiejsza jest teraz. Żeby miec porównanie mozna poszukac rozmaitych konkursów czy testów np. dla drugoklasistów z tego roku i z roku poprzedniego. Jest spora róznica.
                  Ja akurat uważam że to dobrze, sporo dzieci bowiem nie radziło sobie z zatrudnym programem szczególnie z matematyki. Teraz wychodzi się z takiego założenia - lepiej poznać solidniej podstawy i je poćwiczyć aby potem łatwiej było z trudniejszymi zadagnieniami.
    • a-lfa Zerówka czy pierwsza klasa? 23.04.11, 12:10
      Trafiłaś na wyjątkową szkołę. W 95 przypadkach na 100 typowa szkoła jest absolutnie nieprzygotowana na nie tylko 6 latka w 1 klasie, ale i 7 latka bez „szkolnej zerówki" w 1 klasie. Bo i klasy są najczęściej nie w osobnym budynku a klasycznie normalnie w tym samym budynku szkolnym, co i klasy starsze a i dzwonek jest czymś najnormalniejszym. Co do posiłków no najczęściej norma to obiad z cateringu. Czy na 100% szkoła, do której chodzi twe dziecko to szkoła publiczna na normalnym osiedlu? Czy tez może to jednak szkoła prywatna? Bo coś tam wszytko zbyt idealnie jak na PSP made in Poland.
      Jeśli dziecko chodzi do takiej szkoły, jeśli jeszcze klasy są mało liczne to faktyczne posłanie w takie warunki 6 latka nie jest problemem. Niestety takich szkól jest bardzo niewiele. Dlatego mam nie tylko wątpliwości, co do sensowności 6 latków w 1 klasie, ale 6 latków w zerówce w szkole. Zdecydowanie lepsze (przyjaźniejsze dziecku i lepsze z punktu widzenia rodziców) są najczęściej zerówki w przedszkolach. I tak mi się wydaje, iż Twój przypadek jest tzw. wyjątkiem potwierdzającym regułę.
      • mama303 Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 23.04.11, 17:30
        a-lfa napisał:

        >Czy na 100% szkoła, do której chodzi twe dziecko to szkoła publicz
        > na na normalnym osiedlu? Czy tez może to jednak szkoła prywatna? Bo coś tam wsz
        > ytko zbyt idealnie jak na PSP made in Poland.
        Ja natomiast wysłałam moją sześciolatkę dwa lata temu do I klasy najnormalniejszej podstawówki rejonowej, razem z siedmiolatkami. Nie bardzo rozumiem co te sześciolatki mają mieć za jakies przeszczególne warunki, może jeszcze leżaki im porozkładac żeby leżakowały? wink
        Rano przychodziła po dzieci nauczycielka, po zakończonych lekcjach były odprowadzane do świetlicy przeznaczonej tylko dla I klas, na obiady /przygotowywane w szkole/ odprowadzane były przez nauczycielkę i przypilnowane, przerwy pani robiła im wedle swoich potrzeb i potrzeb dzieci a nie według dzwonków szkolnych. Lekcje pani prowadziła nie tylko w ławkach ale także w grupach i na dywanie.Mają także sporo ruchu: trzy godziny WF w tygodniu + basen + rytmika.
        Bardzo szybko okazało się że dzieci tak świetnie czuja się w szkole że juz nie potrzebują takiego nadzoru, same idą rano do klasy, same idą na salę gimnastyczną, same chodza do biblioteki szkolnej itd.
        Też miałam obawy czy moje młodsze dziecko napewno sobie poradzi i ....doskonale sobie poradziło i doskonale odnalazło się w środowisku szkolnym, a jakie ważne i dorosłe się poczuło....na wspomnienie przedszkola mówiła że to dla dzidziusiów.
        • mamaigiiemilki Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 23.04.11, 22:30
          temat ważny, sporo rodziców zastanawiało się nad tym pytaniem- zerówka czy 1klasa; i czytało to forum, żeby wyrobić sobie jakiś pogląd na ta sprawe; wypowiedzi rodziców, którzy posłali swoje dzieci wcześniej do szkoły są cenne...
          ale nie koniecznie trzeba takim wypowiedziom do końca wierzyć, często rodzice nie piszą całej prawdy, np. w realu dziecko ciężko radziło sobie w 1klasie a na forum pada opinia, że doskonale...
          także najlepiej samemu zadecydować; i przyjrzeć się szkole, do której mamy zamiar posłać dziecko, bo naprawdę większość jest nie gotowa na przyjęcie 6latków; i jak ktoś wyżej fajnie napisał- dziecko może i jest gotowe ale szkoła nie...
          • kunnegunnda Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 23.04.11, 22:39
            w realu dziecko ciężko radziło sobie w 1klasie a na forum pada opinia, że doskonale...
            moj syn juz w III klasie, poszedł jako 7 latek- poczytaj forum starsze dziecko sprzed reformy- zobaczysz, ile dzieci 7 lentnichtak sobie radziło na poczatku- bo to jest przeskok, i niekoniecznie zalezy pd wieku- moze gdyby poszło jako 7 latek byłoby podobnie? statystycznie włsnie czesc dzieci tak ma- ale zaczyna sobie radzic.
            wg mnie- to wiecej jest rodziców, ktorzy sobie nie radza ze szkola, oni niedorosli, a nie dzieci.
            jezeli chodzi o to wspaniale przyotowanie szkoly- jak dla mnie w wielu przypadkach jest to temat zastepczy. nie widze celu posiadania przez szkole lazienek z malymi kiblami, tunele z piłkami- tez niekonieczne. wystarczy, jak dziecko ma mozliwosc wyjscia do ogrodu.na boisko lub gdy jakos fajnie zorganizowane zajecia ruchowe.
            nie wiem po co osobne wejscie i swietlice (sa dla dzieci I-III) - nie mam nic przeciwko temu, zeby moja mloda sie obracala wsrod roznych wiekowo dzieci- posylam do takiej szkoly, gdzie dzieci nie sa zdemoralizowane. nie slychac tez o wielu wypadkach stratowania pierwszaków przez starsze dzieci- bo sie nie zdarzają. dzwoni moga byc- bo mlodszych dzieci nie dotycza.
            wiele histerii o nic- tak osobiscie bym to podsumowala.
          • mama303 Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 24.04.11, 08:09
            mamaigiiemilki napisała:


            > ale nie koniecznie trzeba takim wypowiedziom do końca wierzyć, często rodzice n
            > ie piszą całej prawdy, np. w realu dziecko ciężko radziło sobie w 1klasie a na
            > forum pada opinia, że doskonale...

            A lepiej wierzyc ogólnokrajowej histerii i ratować maluchy?????
            Dlaczego ktoś miałby kłamać? Jeśli chodzi o moje doświadczenia ze szkołą to moje dziecko napotkało owszem trudności ale jedynie w temacie nauka, musiała sporo nadrobic ale tez spodziewałam się tego, przecież poszła z siedmiolatkami po zerówkach. Poza tym spory problem stanowiła również nadambitna nauczycielka ze zbyt wygórowanymi oczekiwaniami wobec sześciolatka.
            Natomiast z tego co czytam na forum rodzice nie obawiaja sie tak bardzo problemów z nauką /i słusznie bo to sie przeważnie i tak wyrównuje/tylko jakichś wydumanych problemów z tzw. przygotowaniem szkoły, dywanikami, kibelkami, posiłkami i ulegaja panice, że ich biedny "maluszek" normalnie znigie w tym nieprzyjaznym środowisku. A tymczasem szkoły troszczą się jak mogą o te najmłodsze dzieciaki. Jak dla mnie to nawet aż za bardzo bo dzieciaki CHCĄ BARDZO być samodzielne
            • ada80 Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 26.04.11, 12:39
              Ja opioze doswiadczenia ze swoja 6 latką w I klasie. Jestem ,,ze wsi". Faktycznie tutaj rodzice żeby zaoszczedzić parę złotych niem -posyłają dzieici do przedszkoli, bo oni sami bedom kształcic. Wynik jest taki, ze dzieci czesto znaja litery, cyfry, potrafia nawet dodac 2+3 i wiedxzą, jak jest pies po angielsku! Dodatkowe ich umiejętności to rozpoznawanie wszystkich tytułów serial po pierwszym dźwięku muzyki no i oczywiście rozpoznawanie wszystkich postaci, poza tym obeznane w grach komputerowych-głównie strzekankach. No i przeważnie na tym koniec umiejętności tych dzieciaków (nie mówię o wszystkich). Mamy dumne jak pawie jakie to mają mądre dzieci.

              Moja 6 latka poszła do szkoły, po przedszkolu bez zerówki.Nie potrafiła czytać , troche pisała. Ale wiedziała do czego służy i przede wszystkich umiała pięknie wykorzystac plasteline, kredki, nożyczki., bibułe, itp.... W klasie miała samych 7 latków po zerówce potrafiących dość dobrze czytać.
              Oczywiście w szkole poruszenie i zostałam wyrodna matką, ze posłalam wcześniej bo u nas na wsi nikt by sie na to nie odważył a na dodatek moja była ,,głupia" bo nie umiała tego co 7 latki. Juz prawie koniec roku szkolnego a ja śmiało moge napisac, ze radzi sobie swietnie, wiekszosć 7 latków zostawiona w tyle. Pisze, czyta , liczy lepiej od nich. Poziom jest zdecydowanie dla niej, wiem, ze sie rozwije, ze jej móżdżek pracuje a nie sie leni. Na dodatek coraz mniej chętnie odrabia lekcje bo wieja nuuda, sa za proste a ona nie lubi prostych lekcji i przede wszystkim mysli na lekcji. Czego nie można opowiedzieć o dziciach, które drugi raz powtarzają ten sam materiał i dla nich to jest kompletne zanudzanie i początek do robienia z lekcji placu zabaw. Moja szkoła nie jest przystosowana do 6 latków, ale mała mimo iz jest niziutka fajnie radzi sobie na przerwach, ma koleznki nawet z 3 klas. Nie wiem po co ta afera z tymi 6 latkami. Jeszcze nie pusciły do szkoły a juz wiedzą ze bedzie beee
              • mama-ola Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 02.05.11, 14:21
                > Nie wiem po co ta afera z tymi 6 latkami. Jeszcze nie pusciły do szkoły
                > a juz wiedzą ze bedzie beee

                Też tego nie rozumiem. U mnie w przedszkolu mamy zawiązały jakiś komitet obrony dzieci przed czymś tam. Przed pożarciem chyba smile Jak słucham tych matek, to nie wiem: śmiać się, płakać czy próbować coś tłumaczyć...
                Jedna mówi na przykład, że od 3 dni nie śpi, bo tak przeżywa i płacze, że dziecko miałoby iść do szkoły. Druga pyta tonem wtajemniczonej, czy zdaję sobie sprawę, że oni każą dzieciom w połowie roku cały "Plastusiowy pamiętnik" przeczytać. A jeszcze inna dramatycznie zapytuje: a co z komunią!?
                Całe szczęście, że ich dzieci nie muszą jeszcze iść do szkoły. Że mój syn pójdzie z dziećmi matek mniej więcej mojego pokroju. O ileż przyjemniej będzie na wywiadówkach.
                • kunnegunnda Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 02.05.11, 16:04
                  Że mój syn pójdzie z dziećmi matek mniej więcej mojego pokroju. O ileż przyjemniej będzie na wywiadówkach.
                  wiesz, i ja sie z tego powodu tez cieszesmile my juz po wstepnym zebraniu, rozejrzam się i wiem: dogadamy sie. a to baaaardzo wazne. ludzie tak jak ja i moj maz wierzacy w edukacje, z pozytywnym przekazem do dzieci dot. szkoly.
                  dzieci tez fajne, dopilnowane, samodzielne-ot, dzieci rozsadnych rodziców. i z tego powodu sie ciesze, ze nie wszyscy ida do szkloly w tym roku. ida wybraniwink
                  rzygac mi sie chce na te komitety, demagogie, brak wiedzy, idiotyczne argumenty.
                  • xkx5 Re: Zerówka czy pierwsza klasa? 03.05.11, 09:46
                    Cóż w Wielkiej Brytanii do 1 klasy o ile sobie dobrze przypominam idą 5 latki a do quasi zerówki 4 latki i jakoś nikt z tego tragedii nie robi.
                    Problem tylko w tym, iż u nas wszystko jest robione na wariata i nikt tak naprawdę nie uświadomił rodzicom jak to będzie. A wizja przepełnionych szkół czasem nieprzystosowanych nawet zbytnio dla 7 latków (z braku pieniędzy) trochę rodziców przeraża. Nie mniej na dobra sprawę w końcu, kiedy dzisiejsze pokolenie rodziców szło do 1 klasy też nikt jakiś super warunków nie zapewniał i też jakoś było ok.
Pełna wersja