kasiakasiam
20.03.10, 23:01
Nie wiem czy do dobre miejsce na tego typu pytanie, ale mam dziwny
problem z córką. Karolina ma juz 10 lat, czyli nie jest małym
dzieckiem. Mamy jednak dziwny problem z korzystaniem z toalety.
Córka nie korzysta z toalety w szkole, ani w ogóle nigdzie poza
domem. Ani ja ani mąż tego nie rozumiemy. Karcia jest na tyle duża,
że wytrzymuje w szkole, ale nie wiem czy to normalne. Zazwyczaj
córeczcce bardzo się chce, kiedy wraca do domu, to nawet kurtki nie
zdejmuje, tylko biegnie do toalety. Pytałam jej, czemu nie chodzi do
toalety w szkole, powiedziała że nie lubi. Zastanawialam, że może
dokuczaja jej tam kolezanki, ale to chyba nie o to chodzi. Ostatnio
jechaliśmy z córką z wakacji, i droga zamiast 3,5 wyniosła 7 godzin,
bo były straszne warunki pogodowe. Karolina nie mogła już wytrzymać,
przebierała nogami, narzekała, że strasznie chce jej się siusiu, ale
kiedy zatrzymywaliśmy się na stacjach, albo przy krzaczkach -
twierdziła że nie może zrobić, ze już jej się nie chce. Ale kiedy
jechaliśmy dalej było to samo. Kiedy już dojechaliśmy, córka ledwo
doszła z parkingu do mieszkania, potem siusiała i siusiała. Jakiś
czas pózniej Karolina poszła ze swoją klasą (jest w trzeciej) do
kina. Pózniej dostałam rozpaczliwy telefon, że mam po Nią
przyjechać, bo boli ją brzuch. Zwolniłam sie z pracy i przyjechałam,
okazało się, że mojej corce znów chce się siusiu, bo piła colę na
filmie. Nie chciała skorzytać z toalety w kinie. Dojechałyśmy do
domu, ale Karolina nie wyrzymała, posikała się po drodze. Pózniej
płakała i przepraszała, ale nadal nie chce korzystać z toalety poza
domem. Co mam robić? Martwię się o dziecko!