pozytywne uczucia między braćmi

21.03.10, 22:55
Czy ktoś miałby pomysł jak wzmacniać pozytywne relacje między rodzeństwem?
Chodzi o chłopców w wieku 2.5 i 4.5. Cały czas się biją, przepychają,
szczypią, gryzą, wydzierają sobie zabawki itd. Rzadko się bawią razem (zabawa
ta polega na bieganiu po domu). Upominanie i kary nie pomagają, może jakieś
pozytywne wzmocnienie? Jakieś gry albo czynności które mogliby robić razem?
Znacie jakieś sposoby, strategie postępowania?
    • verdana Re: pozytywne uczucia między braćmi 22.03.10, 08:54
      Nie upominać, nie karać - to tylko wzmacnia takie zachowania.
      Pozwolić im - póki nie leje się krewsmile - rozstrzygać sprawy między
      sobą. Powinno pomóc.
    • lila1974 Re: pozytywne uczucia między braćmi 22.03.10, 09:49
      Żeby dzieci mogły okazywać sobie dobre uczucia, należy pozwolić im na okazywanie
      złości. Nic tak nie zabija miłości do rodzeństwa, jak przymus bycia dobrym.
      • madame_edith Re: pozytywne uczucia między braćmi 22.03.10, 10:02
        Dokładnie. Ja dzięki rodzicom całe swoje dzieciństwo nienawidziłam młodszej
        siostry. Kazali mi jej ZAWSZE ustępować, bo miałam być starsza i mądrzejsza. A
        ja jestem od niej starsza o niecałe dwa lata. Zawsze się czułam pokrzywdzona,
        jak ona zaczęła kłótnię, a ja jej MUSIAŁAM ustąpić.
        Jako dorosłe baby się na szczęście bardzo kochamy smile, więc tak całkiem nas nie
        popsuli
    • allela Re: pozytywne uczucia między braćmi 22.03.10, 12:01
      Chłopcy jak najbardziej mogą wyrażać negatywne uczucia pod adresem drugiego - i
      często to robią, ja tego nie oceniam. Staram się im tylko pomóc wyrazić je w
      cywilizowany sposób. Martwią mnie dwie rzeczy. Jedna to że od dłuższego czasu
      praktycznie nie ma między nimi żadnej pozytywnej interakcji, a druga, że zrobią
      sobie krzywdę. To jeszcze małe dzieci i nie mają poczucia jakie ich działania
      mogą wywołać skutki. Jak jeden biegnie szybko a drugi go popycha na kant szafki
      to mam nie reagować? Albo jak się walą autkami po głowie? Albo jak się
      przepychają koło drzwi i młodszy leci głową w dół po schodach (na szczęście złapałam
      • verdana Re: pozytywne uczucia między braćmi 22.03.10, 14:19
        A moze ustalić pomiedzy nimi kulturalne "zasady walki"? Co wolno, a
        czego nie? Bo proba powstrzymania chłopaków w tym wieku od
        przepychanek i radzenie, aby zalatiali spory kulturalnie - to
        działanie skazane na 100% porazkę. Więcej nawet - jesli nie będą
        mogli tego robic jak widzisz, istnieje niebezpieczeństwo, ze zaczną
        się lać pokryjomu i zrobią sobie naprawde krzywdę - miałam taki
        przypadek wśród znajomych.
        Czyli - ustal zasady, jak wolno się bić (za obopolna zgodą, kiedy
        jedna strona mowi dosyć - to bojkę się przeryea, nie wolno używać
        żadnych przedmiotów itd).
        • verdana Do poczytania 22.03.10, 16:14
          portalwiedzy.onet.pl/4868,17230,1604150,1,czasopisma.html
    • morelee Re: pozytywne uczucia między braćmi 23.03.10, 18:51
      allela napisała:

      > Czy ktoś miałby pomysł jak wzmacniać pozytywne relacje między rodzeństwem?
      > Chodzi o chłopców w wieku 2.5 i 4.5. Cały czas się biją, przepychają,
      > szczypią, gryzą, wydzierają sobie zabawki itd.

      Czy robią to również gdy Ty się z nimi bawisz? Zaproponuj wspólne budowanie z
      klocków, malowanie, może razem posiejecie rzeżuchę? Pomóż każdemu zbudować domek
      np z kartonu lub krzeseł i koca, a potem niech się odwiedzają z całym rytuałem
      pukania, dzień dobry panu itd.
      Jeśli tylko patrzysz na synów z daleka i wtrącasz się dopiero gdy się biją to
      droga donikąd.
      • allela Re: pozytywne uczucia między braćmi 24.03.10, 11:30
        Dzięki za sugestie. Spróbuję z tymi domkami. Jeśli chodzi o klocki: jak się z
        nimi bawię, to każdy buduje osobno (każdy ze mną), malowanie tak samo - siedzą
        przy jednym stole, ale malują osobno, każdy ma inne farbki, kartki i zakreśloną
        "swoją" przestrzeń. Puzzle układają przy jednym stole, ale każdy swoją układankę
        - ja pomagam raz jednemu raz drugiemu. Inaczej sobie wyrywają - klocki, farbki,
        przepychają - aby odsunąć "przeciwnika", gryzą itd. W moim towarzystwie
        oczywiście też. Problem nie jest w tym, że oni się w ogóle biją (choć jak zbyt
        mocno to oczywiście rozdzielam), tylko że nie potrafią nic razem zrobić, nawet
        od czasu do czasu. Jak jeden się zbliży to drugi zagarnia zabawki (np klocki),
        odgania drugiego, no a jak i drugi chce się pobawić to zaczyna się szarpanina,
        wyrywanie, bicie, gryzienie, itd. Nie umieją inaczej - a nie chcę, żeby to był
        jedyny wzór interakcji który się utrwali. Dlatego zastanawiam się nad sposobami
        jak można ich tego uczyć. Czyli - zamiast zakazywać, karać, rozdzielać i tłumić
        agresję - pokazać i uczyć jak można bawić się razem. Tylko brakuje mi pomysłów wink

        Wczoraj pierwszy raz układali razem puzzle - właściwie po szantażu pt "albo
        będziesz układał razem z bratem albo w ogóle" - ja siedziałam obok i cały czas
        dawałam wskazówki typu "pozwól Julkowi dopasować ten kawałek" lub "może Julek
        podasz Kajtkowi tego puzzla bo mu tam pasuje" albo "może pokażesz Julkowi gdzie
        dopasować ten kawałek", no i jakoś je ułożyli. Oczywiście było też sporo
        szarpania, wyrywania i przepychania, ale jakiś mały postęp też był.

        Aha - chłopcy razem się bawią biegając po domu, placu zabaw, itd, oraz podczas
        gotowania. Bez większych zgrzytów jeden myje rzodkiewkę i daje drugiemu do
        wycierania, albo jeden sypie mąkę do miski a drugi miesza itd. Ale wtedy ja
        jasno określam co który robi, gdzie stoi itd.
        Może te informacje lepiej wam naświetlą sytuację.
        • japaa Re: pozytywne uczucia między braćmi 24.03.10, 12:02
          Dzieci pilnują swoich rzeczy. Gdyby kredki czy farbki były niczyje, a cel
          rysowania wspólny, np. dla cioci czy taty, może nie byliby tacy zazdrośni. Moje
          dzieciaki też sie kłócą i mam wrażenie, że powodem jest, oprócz mocno
          ograniczonej powierzchni mieszkania, zbyt duża ilość ukochanych zabawek. Jak się
          bawią na podwórku, znoszą patyki, leją wodę, rysują kredą, gonią za kotem itp.
          problem jakby nie istniał.
          • grzalka Re: pozytywne uczucia między braćmi 28.03.10, 15:19
            przeczytaj "rodzeństwo bez rywalizacji"
            • allela Re: pozytywne uczucia między braćmi 28.03.10, 21:55
              Czytałam. Większość rozwiązań dla starszych dzieci.
              • szarsz Re: pozytywne uczucia między braćmi 29.03.10, 08:36
                Głośno myślę sobie, że może jakaś zabawa, gdzie oni byliby w
                opozycji do Ciebie i musieli współdziałać? Np. która drużyna wygra i
                zabierze mamie (tacie) misia? A na dworze, rodzic broni, a dzieci
                starają się trafić piłką do niskiego kosza (punkty liczone na
                drużynę, nie na dziecko)... Starszy młodszego może dużo rzeczy
                uczyć, budowania z klocków, jazdy na rowerze itp.

                No i to co działa zawsze - przyłapywać na najdrobniejszych oznakach
                współpracy i troski i chwalić, chwalić, chwalić, koniecznie bez
                cienia złych emocji.
    • babeczka27 Re: pozytywne uczucia między braćmi 29.03.10, 09:38
      Witam, u mnie różnica miedzy chłopakami wynosi 3 lata. Chłopcy piorą
      się ze sobą, zabierają sobie rzeczy ; starszy uwielbia 'podkręcać'
      młodszego. Ale, angażuję starszaka w opiekę nad młodszym typu "pomóż
      mu zdjąć kurteczkę, załozyc buciki" itp. Angazuję ich do wspólnej
      pracy np. sprzątanie ze stołu po obiedzie, wspólne sprzątanie autek.
      Małego uczę dzielić się z bratem np. jedzeniem (drobne słodycze).
      Ogólnie widze, że jest coraz lepiej; mniej jest już zabawy obok
      siebie a więcej razem ze sobą. Podejrzewam też, że to kwestia wieku.
      No i moi panowie nie widzą się pewną część dnia, jeden idzie do
      żłobka, drugi do przedszkola. Ostatnio zauważyłam, ze tęsknią za
      sobą i lubią swoje towarzystwo.
      Reasumując, chwale za każdy drobny przejaw zainteresowania druga
      stroną, ganie za celowe drażnienie. I pozwalam też na załatwianie
      zatargów 'na własną rękę', ale czuwam w pobliżu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja