daga_j
24.03.10, 15:58
Znacie takie rodziny, które nie za bardzo przejmują się swoimi dziećmi?
U mnie w bloku mieszka taka rodzina, dwoje dzieci, starsza córka (nastolatka) i syn młodszy o parę miesięcy od mojej córki, czyli ok. 5,5letni. Matka niepracująca z tego co się orientuję, spotykam ją w najróżniejszych godzinach. Denerwuje mnie, że puszczają dziecko bez opieki odkąd skończył 3,5 lata - wówczas to jeszcze jako tako trzymał się dorosłych na dworzu, byle byli w zasięgu wzroku, ale jak miał 4 lata i więcej to już samopas. Pamiętam jak widziałam go siedzącego na krawężniku osiedlowej uliczki i zajadającego loda, podczas gdy nigdzie nie było widać opieki, no a miał 4 lata! Jakoś przeżył, takie dzieci "ulicy" to zwykle mają szczęście w sumie - szkoła życia co nie. Ale szkoda go bo w zimie nie raz pożyczał od nas sanki, jak powiedziałam czemu rodzice nie naprawią ich sanek (matka powiedziała mi, że ktoś im połamał deski) to tylko westchnął. A od wczoraj puka i chce pożyczyć łopatkę! Nie wyjęłam jeszcze łopatek z piwnicy, więc mu musiałam odmówić ale jejku, żeby jego rodzice nie mogli dziecku kupić łopatki?! W sumie są dbającą o siebie rodziną, jeśli chodzi o ubranie np. Ale palą i od piwa nie stronią, co znaczy, że mają pieniądze na takie rozrywki, mogliby na dzieci też coś wydać. Kilka razy chłopiec ten pukał do nas (my na parterze) by mu zapalić swiatło na klatce - bo nie dosięga, a idzie do mieszkania wyżej. Ludzie, czy niemożność samodzielnego zapalenia światła na klatce schodowej - czyli za małe dziecko, nie jest jakimś wskazaniem do niepuszczania tego dziecka samego na dwór? Nie, jego rodzice niczym takim się nie przejmują. Niestety z takich właśnie dzieci wyrasta trudna młodzież, która śmieci, niszczy coś - nie wiedzą co jest dobre a co złe, rodzice nie nauczyli ich tego. Przecież rok temu chłopiec ten w zabawie i bez powodu naginał takie młode chude drzewko do ziemi, takie o średnicy paru cm, a wysokie na 3 m, czyli giętkie, zniszczyłby jakbym nie zwróciła mu uwagi. A ilu jego brzydkich zachowań nie zauważę i nie pouczę? - większości.