ewazdrzewa7
20.04.10, 15:17
moja tesciowa zajmuje sie moim dzieckiem (9 m-cy) 2 raz w tygodniu
po 7 godzin. nie mieszka z nami. przyjezdza do nas i u nas zajmuje
sie dzieckiem. robi to dlatego ze 1.uwaza ze tak trzeba (ja nie
uwazam ze to jest obowiązek), 2.nie ma nic innego do roboty (tak z
nudów nawet swoją 30 letnia córkę wozi do pracy), 3. kocha dziecko,
4. lubi "byc na biezaca" z tym co u nas, czuje sie samotna choc
mieszka z córką. moje dziecko jest spokojne, ma ułożony harmonogram
dnia, jest zadbane i wesołe. do czasu jak ja nie musze pojsc do
pracy, bo po powrocie zaczyna sie płacz i nerwy, dziecka oczywiście.
okazuje sie ze babcia przez te 7 godzin jak mnie nie ma siedzi nad
dzieckiem, nie pozwala raczkowac po pokoju tylko grzechocze jej nad
głowa grzechotką, włacza jakies dzwiękowe zabawki i ogólnie "cała
jest dla dziecka". dziecko odchorowuje jej wizyty, bo my dajemmy jej
wiecej swobody ale tez czasem musi np. sama posiedziec w kojcu i tu
jest dramat. bo dziecko przyzwyczaja sie ze jest non
stop "dyskoteka" a z rodzicami to nuuuda. uwazacie, ze powinnam
powiedziec tesciowej? pewnie sie obrazi, ale uwazam ze nie
przestrzega moich zasad wychowawczych.