Sprzątanie zabawek

27.02.04, 10:28
Drodzy Rodzice
proszę o rady, jak zachęcić 3,5 latka do sprzątania zabawek?
Dodam, że od małego próbowaliśmy różnych sposobów. Synek zawsze chce aby mu
pomagać, a gdy któreś z nas to robiło on wówczas siadał i czekał aż my
posprzątamy. Przestaliśmy mu pomagać, podpowiadając jedynie co teraz
sprzątnąć, ale idzie to baaaaardzo opornie. Co zrobić aby czas sprzątania nie
był udręką dla niego i dla całej rodziny.
Pozdrawiam Dana
    • graid Re: Sprzątanie zabawek 27.02.04, 10:59
      wiem, ze to problem sad. Ja mojego pierwszego podopiecznego nauczylam w ten
      sposob, ze przed spacerkiem mowilam do niego, ze zanim wyjdziemy musimy
      pozbierac zabawki i schowac je do ich "domku" - dziecko robilo tym che4tniej,
      ze na zabawki mialo taki wozeczek na kolkach, wiec nawet w formie zabawy samo
      ganialo z tym wozkiem i ukladalo zabawki smile. Potem tak ten nawyk sie mu
      utrwalil, ze sam przyjezdzal z tym wozkiem z zabawkami i sie bawil nimi w
      jednym miejscu smile. Hmm, ale dziecko bylo mlodsze od Twojego. Teraz opiekuje sie
      4,5 latkiem - i tez ma problem z ukladaniem zabawek, zawsze sie pyta czy mu
      pomoge poukladac. Powiem, ze za pierwszym razem tak zrobilam, ale rodzice
      powiedzieli mi, zeby tego nie robic. Wymyslilam sobie, ze najlepszym
      rozwiazaniem bedzie pokazanie dziecku, ze jak sa zabawki w pudlach, to jest
      wiecej miejsca do zabawy w pokoju.Wiem, ze czasami z oporami, ale uklada
      zabawki, by pozniej np ukladac ze mna puzzle na podlodze, lub kolorowac
      wspolnie obrazki smile. Jak na razie, powoli, ale przynosi efekty smile

      Zycze powodzenia
    • mama_kasia Re: Sprzątanie zabawek 27.02.04, 13:54
      Mam ten sam problem. Samodzielne sprzątanie to koszmar.
      Gdy pomagamy wszystko jest w porządku. Z reguły wystarczy
      tylko być obok i trochę podpowiadać, ale to rzeczywiście
      jest nużące. Myślę, że to nasza wina, że tak się stało.
      Sami nie przywiązujemy zbyt wielkiej wagi do sprzątania.
      Nie robię porządku przed spaniem, to dlaczego dzieci mają
      robić. Z reguły sprzątam rano i wtedy łatwiej jest przekonać
      ich do działania.
      Mamy też swoją bajkę o panu Bałaganie, napisaną kiedyś na
      konkurs do "Dziecka". Jak chcesz, możesz ją znaleźć na naszej stronie.
      Kasia www.budysie.republika.pl
    • madziurex Re: Sprzątanie zabawek 27.02.04, 21:38
      Ostatnio czytałam gdzies wypowiedź W.Eichelbergera,że dopiero co najmniej 4-
      letnie dziecko może zauważyć różnicę między bałaganem a porządkiem,bo dla
      małych dzieci WSZYSTKO jest pewnego rodzaju porządkiem,ładem.No i im chaos(w
      naszym mniemaniu) nie przeszkadza.Ja z chłopcem 5-letnim(za którego mama robiła
      wszystko) poradziłam sobie tak: nigdy nie chciał sprzatac,aż w końcu zagroziłam
      (choć nie lubię grozić itp.)że nie wyjdziemy na spacer,gdy w domu będzie taki
      sajgon.Posprzatał,a następnego i w kolejne dni powiedziałam mu:"dziś też tak
      szybko i ładnie posprzatasz,jak wczoraj,prawda?Raz-dwa to zrób i wychodzimy."On
      to na pewno uznał za komplement i pochwałę i z wielką chęcią i szybko robił,co
      trzeba.Zauważyłam też,że gdy proszę,błagam,dzieci z przekory nie chcą czegoś
      zrobić.Lepiej mimochodem rzucić"Poukładaj klocki,ja już idę szykować ubranka na
      dwór" itp.Dobrze jest też dać możliwość wyboru:"Podzielmy się pracą.Co wolisz
      układać-auta czy klocki?".Skutkuje.Pozdrawiam!
      • edytek1 Re: Sprzątanie zabawek 28.02.04, 22:20
        Dopiero 4 latek????????????? Z mają 2 latką sprzątam tak: mOwię pożegnaj i tu
        nazwa konkretnej zabawki. Ona mieszka tu i mówie gdzie trzeba włożyć. Jeśli się
        opiera wkładam do ręki i mówię a samochodzika, lali nie pożegnasz???????? Nie
        odmawia sprzątania. Nawet w gościach żegna się z zabawkiami. Pożegnania
        następują przed spacerkiem i spaniem.
        • madziurex Re: Sprzątanie zabawek 03.03.04, 20:25
          edytek1 napisała:

          > Dopiero 4 latek????????????? Z mają 2 latką sprzątam tak: mOwię pożegnaj i tu
          > nazwa konkretnej zabawki. Ona mieszka tu i mówie gdzie trzeba włożyć. Jeśli
          się
          >
          > opiera wkładam do ręki i mówię a samochodzika, lali nie pożegnasz???????? Nie
          > odmawia sprzątania. Nawet w gościach żegna się z zabawkiami. Pożegnania
          > następują przed spacerkiem i spaniem.
          Wiesz,wszystkiego można wyuczyć.Pytanie,czy jest to korzystne dla dziecka i
          zgodne z jego wiekiem rozwojowym.Bałabym się trochę,gdyby 2-letnie dziecko
          zawsze ładnie i grzecznie po sobie sprzątało.To po prostu niezgodne z naturą!
          Zresztą nawet u dorosłych pedanteria nie świadczy o całkowicie zdrowej
          osobowości.
          • gol102 pedantów ci u nas nie brak 04.03.04, 20:28
            macie ładnie posprzątane mieszkanka, dzieci robią równo kupkę, itd.
    • edytka73 Re: Sprzątanie zabawek 28.02.04, 23:00
      Mam 2-latka, któremu zdarza się sprzatać z własnej woli (co mnie nieodminnie
      zadziwia!...), ale nie zawsze tak było. Najlepiej skutkuje, gdy:
      - mówię "ja ide robić kolację a ty poskłądaj zabawki" i wychodzę do kuchni
      - "zanim zaczniemy (tu nazwa kolejnej pasjonuącej zabawy) te rozrzucone zabawki
      wracają na swoje miejsce"
      - "jak ich szybko nie pozbierasz to wylądują w koszu" - wersja ostateczna,
      wymyślona, gdy z rozmachem rozrzucił całe pudełko zabawek z jajek-
      niespodzianek; naprawdę byłam skłonna spełnić groźbę, ale dodałam "no, chyba,
      że ty je przed tym losem uratujesz" i on wszytsko w mig pozbierał, za co go
      pochwaliłam i nazwałam bohaterem - promieniał.
      Generalnie im mniej robię ze sprzatania wielką akcję tym szybciej jest
      porządek. Mówię mimochodem, półsłowkiem, ajkby mi na tym nie zależało. Czasem
      jak wyczuwam, że bedzie wielki opór (bo jest zbyt zmeczony, bo miał zły dzień
      itp.) to w ogóle o tym nie mówię, tylko sprzatam, jak nie widzi. Ale to raz na
      2-3 tygodnie albo nawet rzadziej.
      Ed.
      • szczura Re: Sprzątanie zabawek 29.02.04, 13:29
        Mój ponad 2 latek nie tyle sprzata, co własnie odklada zabawki do ich domków,
        np. klocki zawsze mieszkają w pudełku ze rysunkiem prosiaka. Zaczęłam z nim tą
        zabawę bardzo wcześnie.
        Czasem, gdy nie ma ochoty to proponuje: chodź nakarmimy świniaka jego zabawkami
        i razem wrzucamy wszystko do pudła.
        Ale jak nie ma ochoty to odpuszczam, bo zgadzam się z psychologiem (W.E.). To
        przedmioty mają służyć mojemu dziecku, a nie on im.
    • jola_ep Re: Sprzątanie zabawek 03.03.04, 12:35
      Przede wszystkim nie stawiam sprawy sprzątania "na ostrzu noża". Robiłam tak
      przy starszej córze i w rezultacie było to nasze podstawowe źródło konfliktów.
      Przy synku podchodzę "na luzie" - jak czasem nie posprząta, to świat się nie
      zawali wink (ma teraz 4 l). Jak wieczorem jest bardzo zmęczony, to nawet nie
      zaczynam tematu sprzątania. Jak prosi o pomoc - pomagam. W sumie przy mniejszym
      stresie osiągam podobny rezultat jak wcześniej przy córze.

      U nas się sprawdza:
      - Jasny i wygodny sposób przechowywania zabawek i ograniczenie ich ilości.
      Część zabawek ląduje w pudłach i idzie na górę szafy. Potem wymieniamy. W
      skrzyni pod łóżkiem są większe zabawki. Dorobniejsze są umieszczane w różnych
      pojemnikach (najlepsze są wiaderka wink ) i stawiane w szafie. Każdy rodzaj zabwek
      ma swój "domek".

      - Ukazanie sensu sprzątania. U nas dzieci mają swój pokój, ale i tak lubia
      bawić się w naszym - pełniącym rolę dziennego. Miejsce na podłodze jest
      ograniczone, więc tłumaczę Piotrusiowi, że aby zacząć nową zabawę, trzeba zrobić
      dla niej miejsce - poprzez pozbieranie starej. Wieczorem trzeba posprzątać, bo
      nie będzie miejsca na rozłożenie sofy. Piotruś rozumie też, że mama może
      niechcący nadepnąć na rozłożone zabawki i np. pogruchotać kinderka wink po zabawie
      trzeba więc je zebrać. Te argumenty jeszcze do niego trafiają, ale samo pojęcie
      "porządku" jest dla niego nadal dość abstrakcyjne smile

      - Zamiana sprzątania w zabawę. Najlepsza jest w tym starsza siostra smile) Więc
      drewniana kolejka jest drewnem, a skrzynia kominkiem - i trzeba rozpalić ogień
      (Emilka tupie i trzęsie się z zmiena, Piotruś "podkłada" do "kominka"). Albo
      maskotki są chore i idą do lekarza. Kiderki są rozbitkami i statek - wiaderko na
      Kinderki - musi ich uratować. Na początku ja musiałam wymyślać zabawy, potem
      Pitoruś miał lepsze od moich pomysły. Uwaga - czasem może się okazać, że sposób
      zabawowy jest dużo bardziej czasochłonny od zwykłego - np. gdy lego może być
      wrzucone do pojemnika, ale tylko po ułożeniu z nich na pokrywce pięknego wzoru wink)

      Pozdrawiam
      Jola
    • judytak Re: Sprzątanie zabawek 03.03.04, 12:49
      ja też nie lubię sama sprzątać, to dlaczego dziecko miało by lubić?

      przeważnie razem sprzątam razem nawet z 9-letnią córką, a ona i tak tego nie
      lubi

      a 6-letni syn od zawsze lubi sprzątać, układać wszystko na swoim miejscu,
      dokładnie pod kątem prostym ;o)

      czyli: zależy też od natury dziecka...

      pozdrawiam
      Judyta
    • wiola500 Re: Sprzątanie zabawek 03.03.04, 13:34
      Witaj!
      Mój dwulatek tez niezbyt chętnie sprząta zabawki.Mówię mu wtedy,ze widocznie sa
      mu juz niepotrzebne i zajmą sie nimi nasze psy.Sprząta wtedy migusiem.Czasami
      chowam na jakiś czas zabawkę,która wyraźnie mu sie znudziła.
Pełna wersja