clementine_kruczynski
27.04.10, 22:59
Witam,
Moja córka od września jest w nowym przedszkolu, w ok. 30-osobowej grupie 5- i
6-latków. Aklimatyzacja przebiegła pomyślnie, ale ostatnio mamy coraz więcej
"dramatów" z powodu: "ona nie chce się ze mną bawić", "Zosia śmieje się z
moich ubrań", "Kasia mówi mi, że mnie nie lubi".
Rozmawiałam z wychowawczynią, potwierdziła, że rzeczywiście jest to problem, i
mają miejsce takie zachowania, i - co mnie dość zdziwiło - nie jest w stanie
nad tym zapanować i temu zaradzić, dziewczynki po prostu tak mają i już. Moja
córka ma tego pecha, że jest bardzo wrażliwa i strasznie przejmuje się takimi
docinkami w trakcie zabawy, a że w grupie są 3 przebojowe dziewczynki z
charakterkiem, tych docinków bywa sporo.
Jak sie zachować, jak mogę pomóc dziecku? Wiem po sobie, że z czasem się z
tego wyrasta i przestaje się liczyć zdanie "klasowych gwiazd", ale co zrobic
TERAZ by dziecko zbyt dużo niepotrzebnie nie cierpiało i nie płakało z powodu
uwag rówieśników?
Przyznam że postawa przedszkolanki mnie zaskoczyła - w poprzednim przedszkolu
panie ingerowały w zabawy, jeśli komuś działa się krzywda.
Może rozmowa z rodzicami tych dziewczynek? Z drugiej strony nie sadzę bym się
odważyła mówić komuś jak ma wychowywać swoje dzieci. Ale nie wyobrażam tez
sobie, żebym wiedząc, że moja córka dokucza innym dzieciom, nie zareagowała.
Staraliśmy się z mężem wychować córkę na subtelnego, kulturalnego i
nieagresywnego człowieka, a teraz zaczynam się zastanawiać czy nie zrobiliśmy
jej tym krzywdy...
pozdrawiam