Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język obcy

28.04.10, 00:01
Zastanawiam się nad rozpoczęciem wdrażania w systemie wychowawczym moich
dzieci języków obcych. Moja aktualna partnerka jest francuską dlatego
chciałbym aby dzieci tez dobrze znały ten język. No i oczywiscie angielski -
bo to teraz podstawa.
Czy u małych dzieci (poniżej 4 lat) to ma w ogole sens?
    • yula Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 28.04.10, 08:40
      posługujecie sie w domu francuskim? Jeśli tak to dzieci w naturalny sposób
      złapią ten język. Wprowadzać do nauki, czyli ślęczenia nad słówkami to kiedy
      wykażą zainteresowanie. Jeśli chcesz by znały francuski to zacznij w domu gadać
      po francusku, możecie spróbować sie umówić na 1-2 dni w tygodniu co mówicie
      tylko po francusku.
    • mr_cellophane Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 28.04.10, 09:28
      Wprowadzanie 2 języków obcych na raz (jeśli nie są to języki używane na co
      dzień w rodzinie czy środowisku w którym dziecko przebywa) dla tak małych dzieci
      uważam za niepotrzebne obciążające językowy rozwój dziecka a i w większości
      pozbawiony sensu.
      Pojawia się pytanie dlaczego uczyć tak małe dzieci języków obcych. Dzieci w
      odróżnieniu od dorosłych uczą się języka przez akwizycję (czyli tak jak języka
      ojczystego przez słuchanie i interakcje) nie potrzebna jest im znajomość
      gramatyka, odmian i oboczności – gdyż tego wszystkiego uczą się słuchając i
      rozmawiając a do tego robią to z prawidłowym akcentem. W wieku pokwitania ten
      mechanizm nauki zanika i pozostają klasyczne metody nauki języków.
      W twoim przypadku niezwykłym atutem jest twoja francuskojęzyczna partnerka – to
      niezwykła wręcz okazja aby twoje dzieci mówiły dobrze w tym języku ... ale to
      wymaga czasu i konsekwencji. Czasu który Twoja partnerka musi im poświecić
      rozmawiając, czytając i bawiąc się z nimi i konsekwencji mówienia przez nią
      wyłącznie do dzieci w tym języku (metoda OPOL -one person one language ).
      Dzieciaki wcale nie muszą znać podstaw francuskiego aby się porozumiewać, tak
      samo jak gdy się urodziły nie znały polskiego. Początki będą trudne ale z czasem
      będą coraz szybciej łapały sens wypowiadanych słów i zdań i będziesz pod
      wrażeniem jak szybko się uczą. Pamiętaj jednak że przyjmuje się że aby dziecko
      skutecznie uczyło się przez akwizycję musi komunikować się w tym języku przez co
      najmniej 1/3 czasu swojej dziennej aktywności. Dlatego jeśli twoja partnerka nie
      jest w stanie poświęcić im tyle czasu to całość staje pod znakiem zapytania.
      I tu wracamy do sensu nauczania języków w szkołach dla maluchów. Wszelkie metody
      typu Helen Doron gloryfikujące nauczanie języka od 1 roku życia uważam za
      całkowitą sciemę i naciąganie rodziców. Owszem dziecko po kilku latach nauki zna
      kolory, części ciała, potrafi zaśpiewać piosenkę (ale nie za bardzo wie o czym)
      czy powiedzieć wierszyk (tyle tylko że nie za bardzo go rozumie) ale o
      komunikacji w tym języku nie ma mowy (przynajmniej ja nie spotkałem takiego
      dziecka). 30 min tygodniowo (bo słuchanie płyt nie jest interakcją językową) to
      stanowczo za mało aby tak jak to przedstawiają materiały reklamowe dziecko
      mówiło jak native. Więc jeśli rodzice są w stanie wydąć niemałe pieniądze aby
      ich dzieci znały tych kilka słówek to ich sprawa ale podobne rezultaty osiągnąć
      można gdy dziecko będzie oglądało kreskówki po angielsku.
      Proponuję Ci zatem aby obecnie skupić się na francuskim, a nauczanie
      angielskiego odroczyć w czasie gdy francuski się już ustabilizuje. Chyba że
      język angielski jest językiem w którym komunikujesz się z partnerką – wtedy
      dzieciaki mimowolnie będą chwytać także ten język bez waszej ingerencji.
      Jeśli jednak bardzo nalegasz na nauczanie angielskiego to najlepszym
      rozwiązaniem będzie przedszkole angielskojęzyczne (a nie z nauka angielskiego),
      gdyż na szkoły językowe w tak wczesnym wieku po prostu wyrzucone pieniądze.
      • kocianna Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 28.04.10, 09:43
        Podpisuję się obiema ręcami.
        Ja mam dziecko, które w domu mówi po polsku, w przedszkolu po rosyjsku. Mam
        możliwość wysłania jej do anglojęzycznej szkoły... i chyba stwierdzam, że
        kolejne zanurzenie w komletnie obcej rzeczywistości językowej (jesteśmy tu
        dopiero rok) to będzie dla niej za dużo i wystarczy nam angielski jako przedmiot
        w szkole, a nie język wykładowy.
        • marrea11 Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 28.04.10, 15:05
          moj maz jest Niemcem polskiego pochodzenia, posluguje sie bigle
          dwoma jezykami, od poczatku mowi do synka tylko w niemieckim a ja w
          polskim. syn ma rok, poki co jego slowa to dada, koko i tata, jedyne
          co zauwazylismy, ze reaguje tak samo na polecenie przyniesienia
          pilki w obu jezykach i to tyle sukcesowsmile Zobaczymy jak dlugo bedzie
          nam sie chialo, podobno dzieci wychowujace sie dwujezycznie pozniej
          zaczynaja mowic....moze niech zona mowi tylko po francusku do
          dziecka a ty w innym swoim jezyku.
        • undomestic_goddess Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 02.05.10, 17:11
          Kocianna, nie moge sie bardziej zgodzic smile
      • camel_3d Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 29.04.10, 15:29
        to zalezy u malego w zlobku (w grupie) jest trzyjezyczna dzeiwczynka. 2 latka.
        Mama Bulgarka, tata z Portugalii, w zlobku Niemiecki.

        W starszej grupie jest 4 jezyczna. Mama mowi do niej po Grecku, tata po Wlosku,
        "przy stole" rozmawia sie po angielsku, w zlobku ma niemeicki.. i juz potrafi
        rodzielic jezyki. No al eto nauka spontaniczna..i nie wymaga wysilku od dziecka.
      • zakletawmarmur Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 02.05.10, 23:00
        Wszelkie metod
        > y
        > typu Helen Doron gloryfikujące nauczanie języka od 1 roku życia
        uważam za
        > całkowitą sciemę i naciąganie rodziców. Owszem dziecko po kilku
        latach nauki zn
        > a
        > kolory, części ciała, potrafi zaśpiewać piosenkę (ale nie za
        bardzo wie o czym)
        > czy powiedzieć wierszyk (tyle tylko że nie za bardzo go rozumie)
        ale o
        > komunikacji w tym języku nie ma mowy (przynajmniej ja nie
        spotkałem takiego
        > dziecka).

        Wbrew pozorom te lekcje to nie tylko nauka kolorów i części ciała.
        Dzieci uczą się przede wszystkim jednak komunikacji. Nie chce tu
        polecać akurat Helen Doron bo to nie ma takiego znaczenia jaki kurs
        wybieramy. Najwięcej i tak zależy od prowadzącego zajęcia (dlatego
        zapisując dziecko warto się przyjrzeć przede wszystkim
        nauczycielowi). Moja córka miała styczność z kilkoma nauczycielami i
        jej pani faktycznie potrafi uczyć tak małe dzieci (3-6 latki). Znam
        też dużo gorszych nauczycieli, dlatego w życiu nie poleciłabym tych
        zajęć w ciemno.

        Efekty widać, nie tylko w postaci znajomości wierszyków, córka sama
        stara się budować zdania, nauczyła się podstawowych zwrotów, gdy nie
        potrafi przekazać czegoś w formie zdania używa samych wyrazów i
        odpowiedniej intonacji. Nie pogada się z nią jak z angielką ale
        jednak można się porozumieć.

        W kursach dla dzieci najbardziej podoba mi się nauka mówienia.
        Panuje atmosfera zabawy, naturalności (dzieci jedzą posiłek- mówią
        co robią, co jedzą, co piją, same proszą o talerzyk i sztućce,
        jedzenie). Jeśli coś przekręcą to nikt ich nie poprawia, nie
        krytykuje.

        Na kursach dla dorosłych ludzie często uczą się "jeśli nie jesteś
        pewien to się nie odzywaj" zamiast "znasz dwa słówka, ale mów". Może
        i przygotowują bardziej w sensie nauki gramatyki i ilości słówek,
        ale często ograniczają psychicznie. Znam ludzi, którzy od wielu lat
        uczą się języka a kiedy przychodzi im pogadać z obcokrajowcem to
        paraliżuje ich strach.
        • mr_cellophane Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 03.05.10, 11:42
          Jestem daleki od całkowitego negowania nauczania języków maluchów, gdyż poznany w ten sposób język jest darem nieocenionym. Mój syn jest dwujęzyczny więc co dzień obserwuje ten swoisty fenomen. Niestety nie udało mi się jak dotąd znaleźć szkoły która warta była by zainwestowanych tych niemałych pieniędzy.

          >>W kursach dla dzieci najbardziej podoba mi się nauka mówienia.
          >>Panuje atmosfera zabawy, naturalności (dzieci jedzą posiłek- mówią
          >>co robią, co jedzą, co piją, same proszą o talerzyk i sztućce,
          >>jedzenie).

          Jeśli faktycznie zajęcia tak wyglądają to warte są zainteresowania, ale czy rezultaty są adekwatne do kosztów musisz sama ocenić.
          Ja osobiście neguje wszelkie franczyzowe szkoły z którymi miałem styczność jak HD czy Musical Babies gdyż absurdalnie wysoka cena (ponad 70 zł za godzinę!!!) ni jak ma się do rezultatów nauczania dzieci. Jak już wspominałem 30 min tyg to stanowczo zbyt mało aby dziecko (według zapewnień materiałów reklamowych) swobodnie mówiło z dobrym akcentem. Akcent to zupełnie inna sprawa gdyż ten aspekt to typowe mydlenie oczu rodzicom bo jaki akcent może mieć dziecko gdy większość lektorów to Polacy a ich akcent pozostawia wiele do życzenia. I po rozmowie z tymi dzieciakami odniosłem wrażenie że podobne rezultaty z powodzeniem można osiągnąć puszczając dziecku angielskie piosenki lub kreskówki i do tego za darmo (polecam stronę BBC). A wierz mi wiem jak dziecko może mówić po angielsku gdyż mam to na co dzień w domu (choć do ideału mu jeszcze daleko).
          To co rzeczywiście się sprawdza w nauczaniu języka maluchów to przedszkola anglojęzyczne. Gdzie nauczyciele mówią przez cały czas w języku angielskim do dzieci. Miałem sposobność obserwacji takich maluchów. Po 3 miesiącach zaczęły składać podstawowe zdania a obecnie (po 2 latach) wypowiadają się bardzo swobodnie i naturalnie. Ale to rozwiązanie dla niewielu rodziców (koszta i dostępność tych placówek). Nie mniej jednak gdybym miał wybór wybrałbym to rozwiązanie gdyż nie odniósłbym wrażenia że zostałem oszukany-okradziony jak miało to miejsce w przypadku w/w szkół językowych.

          >>Najwięcej i tak zależy od prowadzącego zajęcia (dlatego
          >>zapisując dziecko warto się przyjrzeć przede wszystkim
          >>nauczycielowi).
          W pełni się zgadzam dlatego szczególnie warto przyglądać się szkołom franczyzowym gdyż ich jakość jest bardzo różna i zależna jedynie od właścicieli.
          Dodatkowo należy pamiętać że nauczanie dzieciaków to wybitnie inwestycja długoterminowa. Gdyż dzieci tak samo szybko uczą się języka jak i go zapominają gdy nie używają. Więc jeśli nastąpi dłuższa przerwa lub rezygnacja z zajęć – później praktycznie trzeba zaczynać od nowa.
          • zakletawmarmur Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 05.05.10, 17:26
            Ja osobiście neguje wszelkie franczyzowe szkoły z którymi miałem
            styczność jak
            > HD czy Musical Babies gdyż absurdalnie wysoka cena (ponad 70 zł
            za godzinę!
            > !!
            ) ni jak ma się do rezultatów nauczania dzieci.

            Płacimy ok 20-30 zł za lekcję ok 45 minut+ cena materiałów (fakt
            wysoka w porównaniu do kursów dla dorosłych). Mam świadomość, że
            zajęcia dla dzieci muszą kosztować więcej niż dla dorosłych.
            Potrzeba więcej materiałów, mniej uczestników a i prowadzenie takich
            zajęć wymaga od nauczyciela dużo większego zaangażowania. Dla
            ambitniejszych rodziców te zajęcia mogą być bazą na której mogą
            uczyć dodatkowo dzieci w domu. Np. godzina rozmawiania po angielsku
            w domu, o stałej porze ( np. zawsze po obiedzie). U dziecka, które
            dobrze mówi po polsku nie wprowadza to żadnego zamętu.

            I po ro
            > zmowie z tymi dzieciakami odniosłem wrażenie że podobne rezultaty
            z powodzeniem
            > można osiągnąć puszczając dziecku angielskie piosenki lub
            kreskówki i do tego
            > za darmo (polecam stronę BBC).

            Może dziecko nie chciało z Tobą rozmawiać? Nie wszystkie dzieci są
            takie otwarte, żeby swobodnie rozmawiać z kimś obcym. Mogło też nie
            wykminić o co Ci chodzi, jeśli pamięta, że zawsze mówiłeś po polsku.

            Kiedyś na BBC leciały angielskie bajeczki ale z tego co wiem, już od
            kilku lat są tłumaczone. My mamy pościągane przez emula ale przez
            ostatni rok córa straciła zainteresowanie (niestety mamy tv i
            minimini). Fajną stronką dla przedszkolaków jest też: www.yummy.pl
            • mr_cellophane Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 05.05.10, 21:37
              > Może dziecko nie chciało z Tobą rozmawiać? Nie wszystkie dzieci są
              > takie otwarte, żeby swobodnie rozmawiać z kimś obcym. Mogło też nie
              > wykminić o co Ci chodzi, jeśli pamięta, że zawsze mówiłeś po polsku.

              Dzieci z którymi próbowałem porozmawiać nie wiedziały nawet że mówię po polsku.
              Mam dwujęzycznego syna z którym zawsze rozmawiam po angielsku, więc te rozmowy z
              dziećmi były naturalnym przedstawieniem i wprowadzeniem mojego syna do grupy.
              Jednak widziałem że część pytań (takich podstawowych) była dla nich kompletnie
              niezrozumiała. Były w stanie powiedzieć jak mają na imię lecz pytanie o imię
              siostry czy brata wywoływało konsternację i widziałem że nie rozumieją mojego
              pytania. To samo dotyczy piosenek i wierszyków. Gdy próbowałem podpytać się o to
              co właśnie zaśpiewały aby powiedziały to mojemu synowi widziałem konsternację w
              ich twarzach. Odnosiłem wrażenie że te piosenki to dla nich zlepek dźwięków z
              których jedynie niektóre są zrozumiałe.
              Zupełnie inaczej wyglądała taka sama rozmowa wśród dzieci z przedszkola
              anglojęzycznego z którymi miałem kontakt. Gdzie dzieciaki po roku uczęszczania
              były w stanie się komunikować. Choć czasem brakowało im słów to widziałem że
              mnie rozumieją i starają się mówić. Ale tu wychodzi intensywność kontaktu z
              językiem – 8 godz/dzień a nie 30min/tydzień (i to jest moim zdaniem najsłabszy
              punkt HD).

              > Płacimy ok 20-30 zł za lekcję ok 45 minut+ cena materiałów (fakt
              > wysoka w porównaniu do kursów dla dorosłych).
              Cena o której piszesz to i tak połowa tej jaką jest w HD. Choć sama oceniasz ją
              za dość wysoką. Natomiast efekty względem ceny musisz ocenić sama, być może są
              tego warte. Ja jednak w oparciu o doświadczenia z HD nie byłem w stanie ocenić
              pozytywnie tych zajęć, a informacje o swobodnej komunikacji i dobrym akcencie
              oceniłem empirycznie jako demagogię autorki tej metody.
              • zakletawmarmur Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 06.05.10, 19:25
                > Cena o której piszesz to i tak połowa tej jaką jest w HD. Choć
                sama oceniasz ją
                > za dość wysoką.

                Pisałam o cenie materiałów nie lekcjismile W "najdroższej opcji" płaci
                się 90zł za miesiąc HD (cena lekcji). U nas można dokupić lekcje i
                posyłać dziecko częściej.
                Cen lekcji nie uważam za wysokie, bo wiem ile kosztują inne zajęcia
                dla dzieci (nie językowe). Szczególnie, że tu grupy są mniej liczne
                niż np. na lekcjach tańca a materiały są sporo droższe.

                Przedszkola, w których zajęcia są prowadzone po angielsku to raczej
                rzadkość. Zgadzam się, że jest to lepsze rozwiązanie, jednak
                dostępne dla małego procenta ludzi (nie w każdym mieście takie
                przedszkola istnieją i z reguły ceny mają nieprzyzwoicie wysokie).
                Zwykłe przedszkola językowe często oznaczają jedną wielką ściemę.
                Znajoma zapisała dziecko do takiego przedszkola a nazwa wzięła się
                stąd, że codziennie mają godzinę angielskiegosmile To tak jak w wielu
                normalnych przedszkolach. Dla tych, którzy nie mają możliwości
                posyłania dzieci do angielskiego przedszkola kurs w przedszkolu + na
                zajęcia dodatkowe to już coś.

                Co do kursu, to miałam okazje obserwować wiele dzieci, które
                faktycznie nic na nich nie skorzystały. Wystarczy słaby nauczyciel
                lub dziecko z ADHD w grupie. Dlatego trzeba faktycznie podejść do
                tego ostrożnie. Na szczęście na zajęciach w początkowych latach
                uczestniczy się z dzieckiem i można przypatrzeć się "czy warto".
                Sama, choć nie żałuje, że dziecko zapisałam, nie poleciłabym tych
                kursów w ciemno.

                Z rozumieniem piosenek to nie jest taka łatwa sprawa. Jeśli zapytasz
                trzy latka o czym zaśpiewał nawet po polsku, może mieć problem, żeby
                to opowiedzieć. Na lekcjach mojej córy nie ma takiego nacisku na
                piosenki czy wierszyki. Córa zapamiętała ze dwa, trzy i są dla niej
                zrozumiałe. Do tej pory, gdy stoimy na światłach recytuje (choć
                minęło już pare lat) "red light, red light what do you say"... Może
                pani dostosowała sie do grupy, która nie lubi śpiewaćsmile W innych
                placówkach zajęcia mogą być prowadzone inaczej.
                Zresztą nawet, gdy coś jest dla mojej córki niezrozumiałe to po
                prostu pytasmile

                > Jednak widziałem że część pytań (takich podstawowych) była dla
                nich kompletnie
                > niezrozumiała. Były w stanie powiedzieć jak mają na imię lecz
                pytanie o imię
                > siostry czy brata wywoływało konsternację i widziałem że nie
                rozumieją mojego
                > pytania.

                Bo widzisz, wystarczy nieznajomość słowa brat/siostra i już nie
                wiadomo co powiedzieć. Tych pojęć na HD uczą się dopiero na
                drugim/trzecim kursie. Spytałam córę o imię psa/taty/mamy/siostry
                ciotecznej i odpowiedziałasmile Spytałam o najlepszą przyjaciółkę i
                już usłyszałam "co to znaczy"?

                Odnosiłem wrażenie że te piosenki to dla nich zlepek dźwięków z
                > których jedynie niektóre są zrozumiałe.

                Swoją drogą nie wiem jak dziecko może się nauczyć na pamięć
                piosenki, z której słowa nie rozumiesmile I później jeszcze to
                odtworzyć. Podziwiamsmile
                • mr_cellophane Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 07.05.10, 13:33
                  > Pisałam o cenie materiałów nie lekcjismile W "najdroższej opcji" płaci
                  > się 90zł za miesiąc HD (cena lekcji).
                  W moim mieście cena kursu HD to 1350zł (38 zajęć po 30 min) więc jak wspomniałem
                  powyżej 70zł za godzinę. Dla porównania indywidualne zajęcia dal dorosłych z
                  native speakerem przygotowujące do egzaminu BEC w naprawdę dobrej szkole to
                  koszt 65zł za godz. I nie ma tu co porównywać intensywności zajęć i
                  zaangażowania lektora gdyż to były naprawdę intensywne zajęcia warte tej ceny.
                  Odmienne wrażenie odniosłem gdy byłem z synem w HD. Stąd też moje wnioski że
                  taniej i efektywniej wychodzi nauka w późniejszym wieku.

                  > Zwykłe przedszkola językowe często oznaczają jedną wielką ściemę.
                  > Znajoma zapisała dziecko do takiego przedszkola a nazwa wzięła się
                  > stąd, że codziennie mają godzinę angielskiegosmile
                  Wtedy powinno się to nazywać przedszkole z nauką angielskiego. To o którym
                  pisałem to małe przedszkole anglojęzyczne (gdzie 2 z 3 nauczycielek mówią do
                  dzieci wyłącznie po angielsku)

                  > Zresztą nawet, gdy coś jest dla mojej córki niezrozumiałe to po
                  > prostu pytasmile
                  > Spytałam córę o imię psa/taty/mamy/siostry
                  > ciotecznej i odpowiedziałasmile Spytałam o najlepszą przyjaciółkę i
                  > już usłyszałam "co to znaczy"?
                  I w tym tkwi sedno – wspomagasz naukę angielskiego swojej córki, odpowiadając na
                  jej pytania, rozmawiając z nią i dodatkowo eksponujesz ją na język angielski.
                  Pozostaje zatem pytanie na ile rozwój języka twojej córki jest zasługa szkoły
                  językowej a na ile Twoim. Bo ja w dalszym ciągu jestem zdania że 30min/tyg mija
                  się z efektami o którym informuje HD.

                  > Bo widzisz, wystarczy nieznajomość słowa brat/siostra i już nie
                  > wiadomo co powiedzieć. Tych pojęć na HD uczą się dopiero na
                  > drugim/trzecim kursie.
                  Dzieci z którymi rozmawiałem to grupa 5-co latków chodząca na kurs HD - EFAC (3
                  poziom) – i to właśnie dlatego spodziewałem się jako takiej komunikacji. Nie
                  oczekiwałem wspaniałych rezultatów, ale nie spodziewałem się aż tak tak kiepskich.

                  > Swoją drogą nie wiem jak dziecko może się nauczyć na pamięć
                  > piosenki, z której słowa nie rozumiesmile I później jeszcze to
                  > odtworzyć.
                  To akurat jest zupełnie normalne zjawisko. Dzieci dość często posługują się
                  słowami których znaczeń do końca nie znają (np. u mojego syna polskie
                  przekleństwa przyniesione z przedszkola). Ja sam pamiętam z dzieciństwa
                  wyliczankę „Onse, madonse folre...” która nie ma zupełnie sensu znaczeniowego a
                  każde dziecko potrafiło to zaśpiewać.
                  To że znają piosenki ale nie bardzo rozumieją ich znaczenie świadczyć może o
                  sporych dysproporcjach w ekspozycji czynnej (nauczyciel, grupa) i biernej (CD z
                  tymi piosenkami słuchanymi w domu). Bo jeśli dziecko słyszy słowa które nie będą
                  skonfrontowane ze znaczeniem (a to odbywa się niemal wyłącznie przez interakcję
                  grupy czy nauczyciela) to słowa te będą jedynie nic nie znaczącymi dźwiękami.
                  • zakletawmarmur Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 07.05.10, 22:59
                    > I w tym tkwi sedno – wspomagasz naukę angielskiego swojej córki,
                    odpowiad
                    > ając na
                    > jej pytania, rozmawiając z nią i dodatkowo eksponujesz ją na język
                    angielski.

                    Eksperyment odbył się dopiero wczoraj, specjalnie na potrzeby
                    forumsmile

                    > W moim mieście cena kursu HD to 1350zł (38 zajęć po 30 min) więc
                    jak wspomniałe
                    > m

                    U nas jeszcze tyle nie było, teraz nie pamiętam, ale za pierwszy
                    płaciłam łącznie 1100zł. No i jest to cena z materiałami, nie samych
                    lekcji. W naszym punkcie były dzieci, które miały dokupione same
                    lekcje i płaciły (z tego co pamiętam) ok. 90 zł/miesiąc. Zajęcia
                    trwają 45 min (nigdy krócej, czasami dłużej).

                    > Dzieci z którymi rozmawiałem to grupa 5-co latków chodząca na
                    kurs HD - EFAC (3
                    > poziom) – i to właśnie dlatego spodziewałem się jako takiej
                    komunikacji.
                    > Nie
                    > oczekiwałem wspaniałych rezultatów, ale nie spodziewałem się aż
                    tak tak kiepski
                    > ch.

                    To mnie akurat nie dziwi. Znam wiele dzieci, które nie skorzystały
                    lub skorzystały niewiele.

                    > Pozostaje zatem pytanie na ile rozwój języka twojej córki jest
                    zasługa szkoły
                    > językowej a na ile Twoim. Bo ja w dalszym ciągu jestem zdania że
                    30min/tyg mija
                    > się z efektami o którym informuje HD.

                    Do tego dochodzi jeszcze angielski w przedszkolu, czasami jakaś
                    bajka/gra po angielsku. Ja ostatnimi laty leniwa się zrobiłamsmile
                    Jestem zdania, że te zajęcia to dobra baza, na której ambitniejszy
                    rodzic może później z dzieckiem popracować. Tym bardziej, że z zajęć
                    można zgapić wiele ciekawych pomysłów i nie trzeba szukać
                    materiałów, samemu kombinować. Kolejny argument "za" jest taki, że
                    bez kursu, córka nie pytałaby się o nic a ja też zapominałabym, żeby
                    ten język jej eksponować. Naprawdę trudno samemu zorganizować taką
                    naukę w domu bez żadnego zaplecza.

                    Oczywiście, jeśli ktoś myśli, że dziecko na HD nauczy się języka w
                    trzy lata to będzie zawiedziony. Ja miałam bardziej realne
                    oczekiwania, może dlatego się nie zawiodłam. Przede wszystkim
                    dziecko bardzo lubi te zajęcia, są ogólnorozwojowe. Tam
                    zainteresowała się np. liczeniem, pisaniem, gatunkami ptaków,
                    kwiatów czy cyklem rozwojowym motyla. No i faktycznie uczy się
                    języka.

                    I nie ma tu co porównywać intensywności zajęć i
                    > zaangażowania lektora gdyż to były naprawdę intensywne zajęcia
                    warte tej ceny.

                    Myśle jednak, że do zajęć z dziećmi trzeba się bardziej przygotować
                    i więcej z siebie dać. Dorosły siedzi grzecznie na krzesełku, nie
                    protestuje, gdy coś go nudzi. Trzy latek to nie to samo. Trzeba mieć
                    w zanadrzu kilka dodatkowych pomysłów "na wszelki wypadek". Trzeba
                    umieć przewidzieć różne dziecięce pomysły. Tu widać dużo wyraźniej
                    tę różnicę, kiedy nauczyciel się nie przygotował a kiedy jest
                    przygotowany. No i myśle, że trudno o dobrego nauczyciela, który
                    potrafi złapać kontakt z dzieckiem i utrzymać przez tyle czasu
                    zainteresowanie. Zresztą zwróć uwagę ile osób prywatnie się ogłasza,
                    żeby uczyć tak małe dzieci... Dlaczego brak chętnych nauczycieli,
                    gdy tylu zainteresowanych rodziców? Bo dzieci uczy się trudniej.

                    To akurat jest zupełnie normalne zjawisko. Dzieci dość często
                    posługują się
                    > słowami których znaczeń do końca nie znają (np. u mojego syna
                    polskie
                    > przekleństwa przyniesione z przedszkola). Ja sam pamiętam z
                    dzieciństwa
                    > wyliczankę „Onse, madonse folre...” która nie ma zupełnie sensu zna
                    > czeniowego a
                    > każde dziecko potrafiło to zaśpiewać.

                    Ależ ja mam tego świadomośćsmile Moja córka też śpiewa "Dechire"
                    i "Belle" choć po francusku słowa nie rozumie.
                    Ja tylko podziwiam dziecięcą zdolność do zapamiętywania...
    • agulle Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 29.04.10, 09:21
      tutaj znajdziesz wiele odpowiedzi na nurtujące Cię pytania
    • camel_3d Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 29.04.10, 15:27
      moj maly ma 18miesieczyn i rozumie niemiecki i polski...
      ni emowi jeszcz eprawie nic.

      mysle, ze powinienes juzteraz zaczac, bo dzieciom nie robi roznicy jako to
      jezyk, dla nich to dzwieki do opanowania..im pozniej tym gorzej.
      • undomestic_goddess Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 02.05.10, 17:17
        Sie nie zgodze, 4-latkowi juz robi roznice i warto go zapytac o zdanie,
        bo moze sie buntowac, moze nie lubic ´aktualnej partnerki´ tatusia. A
        co na to mama dziecka?

        Ja bym dziecku nie zmieniala jezyka wraz z aktualna partnerka i
        podeszla do sprawy jezyka obcego na spokojnie.
        • zakletawmarmur Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 02.05.10, 23:10
          Sie nie zgodze, 4-latkowi juz robi roznice i warto go zapytac o
          zdanie,
          > bo moze sie buntowac, moze nie lubic ´aktualnej partnerki´ tatusia.

          Dlatego też warto dziecko pouczyć języka coby mogło się z partnerką
          dogadać i zdanie sobie wyrobićsmile

          A
          > co na to mama dziecka?

          Chyba matka powinna się cieszyć, że dla ojca jest ważne, żeby
          dziecko miało kontakt z jego nową partnerką?
    • aniucha333 Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 03.05.10, 20:44
      marc-ell

      jest sens jak najbardziej ich uczyc. Mam wsrod znajomych dzieci
      dyplomatow ktore po kazdym ich pobycie w nowej placowce ucza sie
      samoistnie nowego jezyka. Ich syn ma teraz ok. 8 lat i mowi biegle w
      5 jezykach w czym dominujacym jest szwedzki i ang. - oba jezyki
      najczesciej uzywane w domu. Druga rzecz o ktorej muisz pamietac do
      tak ok. 10 roku zycia jest najlatwiej opanowac jezyki obce i
      przyswoic najlepszy akcent bo polkule mozgowe sa jeszcze polaczone i
      wtedy najlatwiej jest przyswajac jezyki. nie moja opinia tylko
      kolezanki doktorantki od jezykoznastwa.


      jest swietne forum 'Wielojezycznosc w rodzinie' i tam o to pytaj
      gdzie wiekszosc rodzicow wychowuje dzieci dwu albo i wielojezyczne.
      Tam dowiesz sie z pierwszej reki jak to powinno wygladac i co musisz
      zrobic zeby ci wyszlo. Na tym tu forum wiecej jadu i zazdrosnych
      komentarzy uslyszysz niz konstruktywnych komentarzy.

      pozdrawiam
    • ilika Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 13.06.10, 18:47
      Oczywiście, ze ma sens. Nawet od początku, od urodzenia. To najbardziej
      naturalny sposób na poznania języka. A jak masz dzieci około 3 roku życia to polecam książeczki edukacyjne "Angielski z maksem". Bardzo
      fanie rozwijają w dziecku chęć do poznawania angielskiego.
      • imbirimbi Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 27.06.10, 22:41
        Książeczki mówisz? A możesz napisać co w nich jest? Jakimi metodami
        uczy się trzylatka w takich książkach?
    • alina66 Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 14.06.10, 13:20
      wypowiem się jako osoba, która problem ma niejako za sobą.
      mój syn ma 22 lata - peirwszym językiem był niemiecki, od urodzenia,
      na zasadzie wyżej opisanego OPOL (jestem germanistką), drugi
      wprowadzony - angielski - od 7 roku zycia, zawsze i wyłącznie
      korepetycje, ponieważ nie bardzo wierzę w szkoły językowe - taki
      maly, osobisty bziczek.
      Oboma językami syn posługuje się biegle w mowie i piśmie, był
      olimpijczykiem, w pracy posługuje się obecnie wyłącznie angielskim i
      niemieckim (polskim nie).
      Jako trzeci język rosyjski, od 11 roku zycia - efekt jest średni -
      nie pyta, co to za robaczki, ale też i nie posługuje się tym
      językiem biegle (wpływ miał także zapewne bezsensowny, ale
      upierdliwy i wytrwały atak babci, skutecznie obrzydzającej język,
      kulturę i wszelkie inne aspekty).
      No i czwarty francuski, z własnej inicjatywy, naukę zaczął w wieku
      16 lat, ale cierpliwości nie stało.
      Reasumując- warto na pewno, wymaga dużo pracy rodzica/opiekuna, ale
      efekty są powalające smile
      Syn dzisiaj mówi, że swoje dzieci kiedyś tam, wychowa tak samo.
      • zawsze_mama_stasia [...] 21.06.10, 11:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mr_cellophane Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 22.06.10, 16:46
          >Poza tym dziecko musi mieć jeden język główny, a następne powinny być
          > wprowadzane, gdy dziecko jest na to gotowe. Przede wszystkim gdy >poprawnie
          wymawia wyrazy w ojczystym języku.

          A skąd te rewelacje!! Ocenia się że 66% populacji świata jest dwujęzyczna i ich
          języki kształtowały się równolegle i nie zawuaża się u ponad połowy mieszkańców
          globu problemów językowych. Poza tym w części społeczeństw język ojczysty jako
          jedyny nie istnieje (języki kolonialne, narzecza, dialekty) więc i
          ukształtowanie sie tego języka jako jednego jest niemożliwe. Twierdzenie że
          najpierw dziecko musi w pełni ukształtować język ojczysty aby uczyć się innych
          jest typowym pozbawionym logiki mitem.
          • mr_cellophane Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 22.06.10, 17:38
            Zagłębiłem się bardziej w cytowany artykuł i uważam że nastąpiło tam nadużycie.
            Autorka cytuje badania pani Idy Kurcz (które dane mi było zgłębiać), która nomen
            omen jest zdecydowanym zwolennikiem dwujęzyczności. Negatywne skutki które
            autorka opisuje odnoszą się do tzw. dwujęzyczność substraktywnej - jednak o tym
            w swoim artykule już nie wspomina. Tego typu zjawisko występuje wyłącznie gdy
            dziecko jednojęzyczne na początku swojej edukacji zostanie wrzucone do
            innojęzycznego środowiska, przy jednoczesnym zaniedbaniu języka który do tej
            pory był językiem wiodącym. W tym właśnie przypadku następuje wypieranie tego
            pierwszego języka wraz z ich negatywnymi skutkami. Jest to jedyny przypadek
            negatywnego oddziaływania dwujęzyczności który nie ma jednak miejsca przy
            równoległej ekspozycji na języki.
            • szymama Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 08.07.10, 20:29
              moje dzieci lat 9 i 2 mowia trzema jezykami- moim- polskim, ojca-
              angielskim i plynnie -francuskim. W zadnym rozwoju im to nie
              przeszkodzilo. Mlodsza od wrzesnia bedzie brala udzial w zajeciach
              dla dzieci prowadzonych w jezyku hiszpanskim smile
              • szymama Re: Od jakiego wieku wprowadzać 2 i kolejny język 08.07.10, 20:30
                dobra, sklamalam, ze mloda mowi plynnie, zeby nie bylo tongue_out
Pełna wersja