ryba12345
28.04.10, 20:22
mój 7 latek pierwszoklasista przepisując tekst - oszywiście niedługi- jedno, dwa zdania, jest w stanie zrobić kilka, a nawet kilkanaście błędów. Różnych- ortograficznych, ustawicznie myli b z d, ń z ni itp., zjada też litery (to wszystko mimo gapienia sie w przepisywany tekst, widzi ż pisze rz), pismo oczywiście brzydkie jak na chłopca przystało. Nie przejmuje się tym za bardzo, ma czas przecież. Natomiast dziwi mnie, że w dyktandach (zarówno na lekcjach i tych, które ja mu zadaje w domu) błędy są naprawdę sporadyczne. Istnieje naprawdę przepaść między pisaniem z pamięci a przepisywaniem. Na zdrowy rozum powinno być w sumie odwrotnie tzn. więcej błędów w dyktandach. Sytuacja ta utrzymuje się od początku szkoły, i dzieje sie tak zarówno w szkole, jak i w domu.
O co chodz? Miał ktoś podobnie? Jakaś dziwna dyslekcja? Kwestia przypadku.