Dbanie o rozwój dziecka

03.05.10, 14:05
czy realizacja za wszelką cenę własnych niespełnionych planów? A może
chorobliwe ambicje rodzica?
Dzieci uczą się bardzo dobrze (średnia ocen w granicach 4,8, również w klasie
maturalnej). Biorą udział w konkursach i olimpiadach przedmiotowych z
sukcesami, nie spektakularnymi, ale w miarę ich możliwości. Tatuś - to wciąż
za mało. A jakie one mają zainteresowania? Synu, idziesz do liceum, czym
chcesz imponować? Dlaczego nie czytasz książek, czym ty się wlaściwie
interesujesz? Córka zainteresowała się fotografią, ale potem zrezygnowała,
łatwo się zniechęca - opinia tatusia. Wzięła udział w olimpiadzie z polskiego,
a dlaczego nie z angielskiego jeszcze?. Na wymarzone studia na pewno się nie
dostanie, za mało się uczy. I tak w kółko. Wieczne dokręcanie śruby.
I tak sobie myślę. Może to dobrze, że rodzic dopinguje, zachęca, dba. A może
dzieciaki są przeciążone i zestresowane ciągle podnoszącym poprzeczkę ojcem?
Gdzie jest granica naszego zachęcania a naszych zbyt wygórowanych ambicji
rodzicielskich?
    • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 03.05.10, 15:09
      Ja w tym nie widzę cienia dbania o dziecko. Jedynie realizacje
      własnych ambicji - że ma się lepsze dziecko od znajomych. Na tej
      samej zasadzie, co należy mieć lepszy samochód i lepsze mieszkanie.
      Dbanie o dziecko nie na tym polega i nie koncentruje się jedynie na
      nauce.
    • camel_3d Re: Dbanie o rozwój dziecka 03.05.10, 19:30
      moze ujmijmy to tak.
      zyjemy w takim a nie innym spoleczenstwie.. wiedza = pieniadze i jakis normalny
      status. rodzice maja niestety doswiadczenie zyciowe, wiedza gdzie popoelnili
      bledy i czym to poskutkowalo. nie mam problemu z tym, ze ojciec wymaga od
      dziecka zeby sie jezyka uczylo. niestety bez angielskiego mozesz sobie do
      hurghady pojechacsmile)))
      niespelnione ambicje rodzicow? no coz..niektorzy spielnili ambicje, a niektorzy
      nie..bi nie mieli rodzicow, ktprzy by im w tym pomogli. teraz widza, czego im
      brakuja i chca pomoc (nawet naciskiem) dzeiciom. nie widze nic zlego w tym.
      Ja chcielm isc do szkoly muzycznej..al ejakos nikogo nie interesowalo to co
      cchce... dlatego mojego maluchy wysylam od przyszlego roku na naukke gry na
      instrumencie. Moze nei bedzie mu sie podobalo na poczatek..ale kiedys doceni ze
      potrafi cos wicej niz grac na komputerze i grzebac po internecie.
      • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 03.05.10, 20:06
        A Twoje maluchy marza o sportowej, ale będą w muzycznej, bo to Twoje
        marzenie. I potem też nie zastanowią się nad tym, czego chce
        dziecko, tylko bedą realizowały swoje marzenia z dzieciństwa kosztem
        własnych dzieci.
        Obawiam się, ze jeśli nie dzieci, a Ciebie interesuje muzyka, to
        absolutnie tego nie docenią - bedą żalowaly dziecinstwa zmarnowanego
        na graniu, zamiast doskonaleniu się w biegach, malowaniu czy
        rozwiązywaniu tajników informatyki.
        • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 09:14
          No właśnie o takie realizowanie poprzez dzieci swoich niespelnionych marzeń
          między innymi tez mi chodzi. Mama marzyła o karierze wielkiej baleriny, ale
          rodziców nie było stać na lekcje, zatem teraz coreczka na pewno spełni marzenie
          mamusi, ale córeczka pięknie maluje, a balet jej nie interesuje wcale.
          Chłopak ma uzdolnienia pisarskie i interesuje się historią, rodzice natomiast
          chcą mieć prawnika lub lekarza i zmuszają syna do tego, żeby wyrzekł się swoich
          pasji, bo z tego nie ma pieniędzy.
          W przykładzie z językiem nie chodziło o samą naukę języka, ale o zmuszanie do
          wzięcia udzialu w dwóch olimpiadach, a to naprawde duże obciążenie, zresztą
          gdyby corka wzięła udzial w dwóch, to ojciec pewnie chciałby, żeby wzięła udział
          w trzeciej. To chodzi o wieczne śrubowanie wymagań. Ale może faktycznie
          dzisiejszy świat wymaga ciągłej pracy nad sobą, ciągłego poszerzania
          kwalifikacji. Może takie dzieci będą w przyszłości zahartowane w boju? A co,
          jeśli skończą z głęboka depresją spowodowaną przemęczeniem i ciągłym stresem?
          Gdzie jest ta granica?
          Jako matkę boli mnie też takie ciągłe deprecjonowanie wysiłków dziecka, że wciąż
          za mało, że nie mają konkretnych zainteresowań, że nie dość się starają. A co
          jeśli się przez to wszystko zrażą do pracy? Dla taty wciąż nie sa wystarczająco
          dobre, zatem co z poczuciem własnej wartości?
          • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 09:40
            Współczesny świat wymaga także elastycznosci i myslenia - a to
            najlepiej rozwija się, gdy dziecko ma czas wolny, czas dla siebie.
            I cfo z tego, ze dziecko skończy dwa kierunki i zdobedzie świetną
            pracę, jeśli będzie całe życie jedynie usilowało byc najlepsze i
            nigdy nie będzie z siebie zadowolone - raczej szczęście przyniesie
            gorsza, ale wymarzona praca.
            • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 09:57
              No tak, ale jeśli czas wolny dziecka oznacza ciągłe granie na komputerze? Ojciec
              chce rozbudzić jakieś bardziej rozwijające zainteresowania. Teraz główną
              rozrywką dzieciaków jest jednak komputer i rodzic chyba jakoś to powinien
              regulować. Limitować i zabraniać, ale w zamian za to pokazywać alternatywę.
              Wchodzić dziecku na ambicję, ale do którego momentu? A potem córka po latach
              przyznaje, że za każdym razem, gdy nauczyciel oddawał klasówki ona przeżywała
              katusze w obawie o gorszy stopień, bo jak ona potem powie o tym ojcu? Gdzie
              przebiega granica między zdrową mobilizacją a mobbingiem rodzicielskim?
              • srebrnarybka Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 12:16
                a czy ten ojciec sam czymś się interesuje? Ma jakąś pasję? Spędza
                wolny czas w sposób interesujący? Czyta ciekawe książki i rozmawia o
                nich w domu przy kolacji? Nie w ramach godzin wychowawczych
                (niezapomniania scena z Mrożka, gdy rodzice mówią do dziecka: chodź,
                teraz będziemy ciebie wychowywać) tylko tak w ogóle? Wielu rodziców
                uważa, że skoro mają dzieci, to nie powinni już mieć żadnych
                własnych zainteresowań czy aspiracji, a tylko "żyć dla dziecka".
                Czyli pracować wyłącznie po to, by zapewnić rodzinie utrzymanie,
                niezależnie od tego, co mieliby robić, a po pracy wyłącznie pomagać
                dzieciom w odrabianiu lekcji bądź odprowadzać je i przyprowadzać z
                zajęć pozalekcyjnych. Kto zaś zajmuje się chociaż trochę sobą,
                popełnia zbrodnię zaniedbywania dziecka. Oczywiście w praktyce tego
                nikt nie realizuje, ale taki jest pożądany ideał i jeśli nawet
                rodzic robi coś "dla siebie", to to wstydliwie ukrywa, bo nie wypada
                zspokajać własne aspiracje, jak się ma dzieci. Wobec tego dzieci
                rzadko widują rodziców zainteresowanych czymś i nie mają
                odpowiedniego przykładu. "Porządny rodzic" jeśli np. pojedzie z
                rodziną na wycieczkę, to będzie wstydliwie ukrywał fakt, że sam lubi
                zwiedzać, spacerować po lesie albo chodzić po górach, tylko
                będzie "poświęcał się dla dziecka, po to, by ono miało kształcący
                wyjazd/dotleniło się/wyczyn sportowy". Wobec tego dziecko z
                takim "poświęceniem" dowiezione w góry albo do Kazimierza Dolnego
                nie ma szansy dostrzec, że zwiedzanie zabytków albo wspinanie się po
                górach może być frajdą. Bo nawet, jeśli sprawia to frajdę rodzicowi,
                to on głęboko ukrywa taką motywację wyjazdu. Podobnie nie wypada np.
                chodzić do teatru, kina ani na koncerty, jak się ma dzieci, chyba,
                że idzie się z dzieckiem po to, by ono się dokształciło. Zatem
                nastolatek zabrany do teatru nie ma szansy dostrzec, że oglądanie
                przedstawienia może komuś sprawić radość, bo rodzice, nawet jeśli
                lubią teatr, za chińskiego boga nie przyznają się, że poszli do
                teatru zrobić sobie przyjemność. Oni tylko "się poświęcii" dla
                dziecka. Itp., itd.
                Oczywiście rodzice wychowujący dzieci z wielu przyjemności i
                własnych zainteresowań muszą rezygnować czy je ograniczyć. Ale
                udawania, że się rezygunej całkowicie, jest moim zdaniem nietrafne
                wychowawczo. Bo pokazuje dzieciom wzór robota pozbawionego własnych
                zainteresowań.
                • srebrnarybka Re: Dbanie o rozwój dziecka. Doprecyzowanie 04.05.10, 14:30
                  W poprzednim poście nie chodziło mi o to, że rodzice muszą
                  koniecznie dążyć do zaszczepienia dzieciom akurat swoich
                  zainteresowań. Chodzi mi o to, że dzieci powinny w swoim otoczeniu
                  zetknąć się z ludźmi zainteresowanymi czymś i spędzającymi jakoś
                  ciekawie wolny czas po to, bo się dowiedzieć, że w ogóle jest to
                  możliwe. No i w miarę możności zetknąć się z różnymi możliwościami
                  owego ciekawego spędzania czasu (lektura, oglądanie filmów, teatr,
                  muzyka, ogródek, majsterkowanie, sport, zwiedzanie zabytków, życie
                  towarzyskie itp. itd.) Natomiast obowiązujący wzorzec poświęcającego
                  się rodzica to człowiek, który nie robi niczego interesującego:
                  najpierw spędza ileś godzin w pracy tylko po to, by jak najwięcej
                  zarobić, zatem najczęściej nudnej i przykrej (w każdym razie wzorowy
                  rodzic nie powinien pracować dla rozwijania własnych zainteresowań,
                  bo to oznacza, że zaniedbuje dziecko. Praca jest tylko smutną
                  koniecznością po to, by zaspokoić potrzeby materialne dziecka, a
                  rodzic nie może czerpać satysfakcji z czegoś innego, np. dobrze
                  wykonanej pracy, niż wychowywanie dziecka), potem wykonuje obowiązki
                  domowe tzn. przede wszystkim obsługuje dziecko. Zatem dziecko nie ma
                  możliwości w ogóle dostrzec, że można czymkolwiek się interesować i
                  robić cokolwiek ciekawego dla własnej satysfakcji.
          • camel_3d Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 19:37
            bluenote1 napisała:

            > No właśnie o takie realizowanie poprzez dzieci swoich niespelnionych marzeń
            > między innymi tez mi chodzi.


            dla mnei duzo gorsze niez regularne wysylanie dzeicka na balet jets nic nie
            robienie..co jest domena wiekszosci ludzi. maja nadzieje, ze dziecko samo sie
            czyms zainteresuje....byle tanie i nie wymagalo uwagi rodzicow. Czemu matka
            wysylajaca corke na balet jets be (ma niespelnone swoje marzenia)..a matka,
            ktora w ramach weekendu spedza z corka czas w centrum handlowym lub w
            mcdonaldzei jest ok. bo co? ma spelnone marzenia?...
            Nie mam nic przeciwko dodatkowym zajeciom, o ile nie wypelniaja calego tygodnia.
            Sam wysle dziecko na nauke gry na instrumencie kiedy skonczy 2 i pol roku. i
            szczerze mowiac jest mi obojetne czy rodzice beda mi wytykali moje niespelnione
            marzenia czy nie.
        • camel_3d Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 15:47
          a jezeli sportowiec gra na instrumencie to czyni go to czyms gorszym? smile))



          > A Twoje maluchy marza o sportowej, ale będą w muzycznej, bo to Twoje
          > marzenie. I potem też nie zastanowią się nad tym, czego chce
          > dziecko, tylko bedą realizowały swoje marzenia z dzieciństwa kosztem
          > własnych dzieci.
          > Obawiam się, ze jeśli nie dzieci, a Ciebie interesuje muzyka, to
          > absolutnie tego nie docenią - bedą żalowaly dziecinstwa zmarnowanego
          > na graniu, zamiast doskonaleniu się w biegach, malowaniu czy
          > rozwiązywaniu tajników informatyki.
          • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 15:51
            Tak, bo zwykle juz nie ma czasu na sport - ćwiczy gamy ku
            satysfakcji tatusia. Zreszta wielu sportów muzyk nie powinien
            uprawiać, musi dbać o ręce.
            • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 16:12
              Skonczyłam szkoły muzyczne, jednocześnie ternując sporty zimowe i
              letnie do tego stopnia, że w trzech z nich mam uprawnienia
              instruktorskie.W nosie miałam dbanie o ręce, zdarzało się
              przekładanie egzaminów ze względu na palec w gipsie. Zdarzały sie
              kilutygodniowe nieobecności ze względu na zgrupowania. Więc da się smile


            • camel_3d Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 19:32
              trudno... smile to bedzie cwiczenie gam. wink ku mojej satysfakcji. smile)


              > Tak, bo zwykle juz nie ma czasu na sport - ćwiczy gamy ku
              > satysfakcji tatusia. Zreszta wielu sportów muzyk nie powinien
              > uprawiać, musi dbać o ręce.
    • jotde3 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 10:04
      umiejętny doping pomoże .niewidze nic złego też w marudzeniu ojca
      jeśli oprócz tego jest dużo radości ,okazywanego zadowolenia z
      sukcesów .oczywiście w pewnym wieku dzieciom trzeba powiedzieć "rób
      co chcesz" ale to zależy od wielu czynników.
      nieproblem w tym wiec czy ojciec marudzi ale w tym czy okazuje
      radość .ponadto chyba żle dobiera cele ,bo nauka o tyle ma
      indywidualny sens że prowadzi do lepszego życia ( dla każdego to co
      innego).moim zdaniem nastolatki powinny myśleć o przyszłej pracy
      która zostawi im dużo czasu na życie rodzinne ( bo szans na prace
      zgodną ze swoim hobby ma niewielu a nawet jeśli czasem sie uda to
      chobby gdy staje sie pracą to przestaje być hobby ).nauka niejest
      celem samym w sobie .
    • maadzik3 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 10:49
      Opisana sytuacja jest dla mnie ewidentnym realizowaniem swoich ambicji kosztem
      dziecka. I najwieksza strata jaka moze przyniesc to dziecko ktore bedzie tak
      psychicznie uzaleznione od rodzicow, tak skupione na spelnieniu ich oczekiwan i
      tak zajete ze nigdy nie zastanowi sie czego wlasciwie samo chce, co je
      interesuje i czym samo chce sie zajac (drugim biegunem jest bunt totalny i
      odciecie od rodzicow, ale przy podobnym wychowaniu wymaga to naprawde silnego
      charakteru). Moze sie wiec okazac ze mamy dziecko prawnika/ lekarza/ muzyka,
      ktore chodzi do pracy jak na sciecie, stresuje sie i meczy ale JEST tym kim...
      chcial rodzic.
      I jest przepasc miedzy daniem czasu na nielimitowana gre na komputerze jako
      jedyne poszkolne zajecie a wymaganiem udzialu w wybranych przez rodzica
      zajeciach dodatkowych i uczestnictwem w kolejnych, zasugerowanych czy
      narzuconych przez rodzica, konkursach. Tylko wiek maturalny to juz troche pozno
      na zasypywanie tej przepasci. Trudno powiedziec maturzyscie/ studentowi (nawet
      jezeli ten ostatni mieszka z rodzicami) zeby przestal grac na komputerze bo
      minal jego dzienny limit lub czytal inna ksiazke. To dorosli ludzie.
      Dbanie o dziecko (dla mnie) to obserwowanie od wczesnego dziecinstwa jego
      zainteresowan i talentow (ktore moga byc kompletnie rozne od naszych) i
      podsuwanie mu mozliwosci rozwijania ich i zaspakajania jego potrzeb. Przy czym w
      wieku wczesnodzieciecym i przez co najmniej cala podstawowke nalezy wkalkulowac
      w to czesta zmiane zainteresowan (sa dzieci ktore odkrywaja pasje w wieku lat
      trzech i kontynuuja ja do konca zycia ale to doskonala mniejszosc), czesta
      zmiane zajec i dac po prostu wyprobowac dzieciom to co chca. Fotografia?
      swietnie Balet? Swietnie. Taniec nowoczesny? Swietnie. Kolko fizyczne? Swietnie.
      Przy chemicznym nalezy pilnowac zeby nitrogliceryny w domu nie robily, wiem z
      doswiadczeniasmile. Rzuca? nie szkodzi, widac to nie bylo to. A przeciez to jedyny
      czas w zyciu gdy mozna spokojnie przetestowac rozne rzeczy i wybrac cos co
      chcemy robic. Zmiana zawodu po 30-tce, stres nielubianej pracy przy finansowym
      uzaleznieniu od niej, odkrycie po ciezkich studiach muzycznych ze nie ma dla nas
      pracy bo nie mamy az tak wielkiego talentu i jestesmy przecietni to znacznie
      gorsze sytuacje wiec nie wpychajmy w nie naszych dzieci.
      • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 11:05
        Maadzik3, jeśli Twoj mąż podziela Twoje poglądy, zazdroszczę Tobie i Twoim
        dzieciomsmile Jestem tego samego zdania. Podsuwanie, ale nie wymaganie, zachęta, a
        nie ciągłe utyskiwanie, że za mało, chwalenie za sukcesy, ale nie dezaprobata,
        jak dziecko rzuci coś, bo okazało się, że to jeszcze nie to.
        Syn z reguły zatrzymuje się na drugich etapachsmile Mało się uczy, jest zdolny,
        lubi przedmioty ścisłe, ale jeszcze nie umie się przyłożyć (14 lat), żeby
        osiągnąć więcej. Ojciec kolejny drugi etap (a przecież to też sukces, często
        jest w tym drugim etapie jako jedyny z klasy) komentuje: po co Ty się tam
        pchasz, przecież i tak nie przejdziesz dalej? W moim odczuciu to gasi zapał
        dziecka, deprecjonuje osiągnięcie na jego miarę. Ojciec uważa, że syna stać na
        więcej (i ma trochę racji), chce go zmobilizować do bardziej wytężonej pracy. Są
        dzieci ambitne z natury? A co ze zdolnymi, ale leniwymi? Wydaje mi się, że jest
        dużo takich. Może im jest potrzebny ten bat? Ojciec chce niby dobrze. Trochę się
        w tym gubię.
        • maadzik3 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 11:31
          Zgadzam sie z Toba ze takie zachowanie deprymuje i zniecheca dzieci. Mnie
          pochwala, docenienie zawsze mobilizowaly i dalej duzo mi daja (a dzieckiem nie
          jestem juz baaaardzo dawnosmile) natomiast krytyka wywolywala zlosc i zniechecenie.
          Poczucie ze nie docenia sie tego co juz zrobilam albo ze komus zalezy tylko na
          wyniku a nie na mnie, albo przeswiadczenie ze nie ma sie co starac skoro wyzyn i
          tak nie osiagne a nic poza nimi sie nie liczy. Dla mnie to zachowanie
          antywychowawcze. Mysle ze syn wklada sporo wysilku w to co robi i w pelni
          zasluguje to na docenienie. A malo rzeczy tak uskrzydla dzieci jak duma okazana
          przez rodzicow z ich osiagniec. Docenienie sniadania przyniesionego do lozka
          (nawet jesli to suchy chleb posmarowany dzemem), narysowanego bukietu kwiatow
          (nawet szkola Picassa) czy pochwalenie knstrukcji mysliwca z lego (nawet
          zlozonego z 6 klockow i wymagajacego ustnego komentarza ze to mysliwiec) to
          wspaniale rzeczy dla przedszkolaka. Schemat sie nie zmienia, zmieniaja sie
          osiagniecia ktore doceniamy, pozostaje koniecznosc wytyczenia granicy -
          mobilizowania a nie zniechecania; utrwalania poczucia wlasnej wartosci, wiary w
          siebie a nie wpedzanie w megalomanskie mysli "jestem najgenialniejszym dzieckiem
          na planecie". Trudne. Konieczne. Wspaniale.
        • paszczakowna1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 10:48
          > Syn z reguły zatrzymuje się na drugich etapachsmile Mało się uczy, jest zdolny,
          > lubi przedmioty ścisłe, ale jeszcze nie umie się przyłożyć (14 lat), żeby
          > osiągnąć więcej. Ojciec kolejny drugi etap (a przecież to też sukces, często
          > jest w tym drugim etapie jako jedyny z klasy) komentuje: po co Ty się tam
          > pchasz, przecież i tak nie przejdziesz dalej?

          A co ty na to? Jakoś reagujesz na tak obrzydliwe komentarze?

          14-latek to chyba 2-ga gimnazjum? Czyli rywalizuje z uczniami z trzeciej,
          znacznie lepiej przygotowanymi. Drugi etap to naprawdę znaczne osiągnięcie.

          A pracować, to człowiek powinien po 18-tce, 14-latek powinien się rozwijać.
          Wszechstronnie. W dorosłym życiu za sukcesy w gimnazjum nikt mu nawet piwa nie
          postawi.
          • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 12:52
            > A co ty na to? Jakoś reagujesz na tak obrzydliwe komentarze?

            Też uważasz, że one są obrzydliwe? Daję odpór. Zwracam mu uwagę, ostro, ale on
            tłumaczy, że młodego stać na więcej, że w ogóle się nie przykłada (co skądinąd
            jest prawdą), że wiele razy go mobilizował, żeby jednak wlożył w to odrobine
            wysiłku, skoro startuje. Inna sprawa, że w szkole syna jest większy nacisk na
            przedmioty humanistyczne, matematyka (o której mowa) jest traktowana mniej
            poważnie, byłoby lepiej, gdyby nauczyciel może lepiej pokierowal takim uczniem,
            dał chociaż odpowiednie materiały, z których można korzystać, przygotowując się
            do konkursu. Młody rzeczywiście konkuruje ze starszymi uczniami, ale gdyby się
            przyłożył, trochę popracował, może poszedłby dalej.
            Tutaj nie chodzi o to, że ojciec mobilizuje, ale o formę tej mobilizacji. Taki
            negatywny komunikat. Właśnie stąd moje wszystkie wątpliwości, do którego momentu
            mobilizować zdolnego, ale leniwego, a od którego momentu to jest już mobbing
            rodzicielski.
            • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 15:48
              Mam propozycję.
              Powiedz mężowi, ze jesteś rozczarowana jego pensją i stanowiskiem w
              pracy (niezaleznie kim by był). Że wiesz, ze stać go na więcej i
              zenujące jest to, ze nie jest tak dobry, jak tego oczekiwałaś. Że
              inni pracują więcej i więcej osiągają, a on nie jest dostatecznie
              pracowity jak na Twój gust, ze jesteś rozczarowana tym, co w życiu
              zdobył. Oczekwwłaś wychodzac za niego znacznie więcej, ze bedzie się
              bardziej przykladał, więcej pracował, ze mogłby iść dalej, a tak?
              Jest nikim.
              Powiedz to śmiertelnie serio. Odczekaj piętnaście minut. I zapytaj,
              jak się z tym czuje. Moze zrozumie.
              • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 16:15
                verdana napisała:

                > Mam propozycję.
                > Powiedz mężowi, ze jesteś rozczarowana jego pensją i stanowiskiem w
                > pracy (niezaleznie kim by był). Że wiesz, ze stać go na więcej i
                > zenujące jest to, ze nie jest tak dobry, jak tego oczekiwałaś. Że
                > inni pracują więcej i więcej osiągają, a on nie jest dostatecznie
                > pracowity jak na Twój gust, ze jesteś rozczarowana tym, co w życiu
                > zdobył. Oczekwwłaś wychodzac za niego znacznie więcej, ze bedzie się
                > bardziej przykladał, więcej pracował, ze mogłby iść dalej, a tak?
                > Jest nikim.

                Nie mogę mu tak powiedzieć, bo nie chcę zostać wdowąsmile Jestem przekonana, że
                padłby na zawał po takiej mojej przemowie. Tym bardziej, że to prawda, cała
                prawda i tylko prawdasmile
                A tak na serio, to jest właśnie jego argument, że my zaprzepaściliśmy swoje
                szanse (ja w mniejszym stopniu i jakoś nadrobilam) i dlatego mamy przed tym
                uchronić dzieci. I trudno mu nie oddać prawdy, niestety. Tylko stosowane przez
                niego środki są średnio przyjemne.
                • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 16:34
                  Czyli dziecko ma spełnic jego ambicje. Żeby się lepiej poczuł, nie
                  dla dobra dziecka, niestety.
                  ja bym jednak powiedziała mu to, tyle, ze zastrzegając wczesniej, ze
                  mowisz, aby zobaczył jak dziecko się czuje - i czy uwaza sie za
                  zmotywowanego.
                • paszczakowna1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 01:08
                  > A tak na serio, to jest właśnie jego argument, że my zaprzepaściliśmy swoje
                  > szanse (ja w mniejszym stopniu i jakoś nadrobilam) i dlatego mamy przed tym
                  > uchronić dzieci.

                  Wiesz co, nie myślałam że kiedykolwiek to napiszę, ale zasugeruj mężowi wizytę u
                  psychologa. Nie wyobrażam sobie, żeby racjonalnie myślący człowiek (nie będący
                  kompletnym debilem) uważał, że wiecznie umniejszając sukcesy dzieci i wmawiając
                  im, że będąc sobą nic w życiu nie osiągną motywuje je. Każdy obiektywny
                  obserwator powie, że skutek może być tylko odwrotny. Ja osobiście w takich
                  przypadkach mam wrażenie, że w rodzicu coś siedzi co właśnie NIE CHCE sukcesu
                  dziecka, co możliwość sukcesu dziecka uważa za zagrożenie.
    • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 11:54
      A ja uważam że en krytykowany tatuś poniekąd ma rację. Przecież on
      nie każe synowi trenować baletu tylko pyta : "Czym Ty sie właśiwie
      interesujesz?" "Jakie książki czytasz?" . Wiele osób uważa, że
      człowiek bez pasji jest mniej wartościowy, a człowiek nieoczytany na
      pewno nie będzie tak inteligentny jak ten który wiele czyta. Gdyby
      dziecko znalazło sobie pasję (jedną lub więcej) której zaczęłoby się
      poświęcać to i tatuś i dziecko byłoby zadowolone. Z większą
      korzyścią dla dziecka. Ponad to jednak uważam że szukanie pasji w
      klasie maturalnej to o pare lat za późno. Trzeba było wcześniej
      dzieci phać do różnych sportów, do muzyki, do zajęć artystycznych.
      Pewnie raz drugi i trzeci byh zrezygnowały ale w końcu znalazłyby
      coś dla siebie.
      Poza tym średnia 4,8 w klasie maturalnej to naprawdę nic
      szczególnego, zwłaszcza dla ucznia który poza szkołą nigdzie indziej
      się nie realizuje.
      • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 11:55
        *pchać.

        Czas wyjąć okruszki z klawiatury ;D
      • asia_i_p Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 10:15
        No zwłaszcza pytanie "Czym ty się właściwie interesujesz?" jest
        bardzo miłe. Świetny model dla stosunków międzyludzkich.
        Pasji się nie ma po to, żeby tatuś był zadowolony. Ani dla korzyści.
        No chyba, że to mają być punkty do CV, a nie pasje.
    • soffia75 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 13:05
      Dopingowanie dzieci - tak, ale zależy, w jaki sposób. Uczeń, który doszedł do II etapu olimpiady, może usłyszeć w domu: "Co tak słabo? Za mało, pewnie się nie przyłożyłeś do nauki." lub "Jestem z ciebie dumny, II etap to i tak duży sukces; następnym razem na pewno uda ci się wskoczyć do finału." Chyba nie ulega wątpliwości, który komentarz zmotywuje bardziej.
      Ja przerabiałam taką "motywację przez krytykę" w dzieciństwie (na szczęście tylko jedno z rodziców miało taką metodę). Ciągłe dawanie do zrozumienia, że to, co w twoim mniemaniu jest sukcesem, to w rzeczywistości "za mało, za słabo, musisz lepiej", okropnie ściągają człowieka w dół, zwłaszcza jeśli ma się wrażliwą psychikę nastolatka. Pamiętam, jak to jest biec do domu ze szkoły prawie jak na skrzydłach, bo dostało się "db+" z piekielnie trudnego sprawdzianu - i w domu usłyszeć: "Tylko db? A dlaczego nie bdb? Czego znowu nie umiałaś?"... sad Paradoksalnie, rodzic ten był ze mnie bardzo dumny i chwalił się mną przed wszystkimi znajomymi - tylko nie potrafił pochwalić mnie samej.
      • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 13:17
        Nie da sie u nikogo wyrobić zainteresowań "na siłę" - podejrzewam
        też, a własciwie mam pewność, ze tego większość rodziców wcale nie
        szuka pasji i zainteresowań dziecka, tylko te pasje narzuca. Są
        sklonni zaakceptować wyłącznie takie, ktore im wydają się
        wartościowe. Wartościowe, tyle, ze dla dziecka nudne. A prawdę
        mówiąc "bezwartosciowe" pasje, kompletnie niedostrzegane, a często
        tepione przez rodziców, czasem okazuja się bez porównania
        wazniejsze od tych kształcących. Przykładem może być moja własna
        latorośl, zafascynowana kinem. Powinnam jej tłumaczyć, ze chodzenie
        na głupie filmy (niektóre wielokrotnie) to strata czasu, ze
        oglądanie seriali to strata czasu do kwadratu - i kazać uczyć się
        kolejnego języka, albo zapisać na kurs komputerowy. Gdy zauwazylam,
        że pilna w zasadzie corka zaczyna zwiewać z angielskiego, by iść do
        kina, zaczęłam pilnować, aby na to kino miała czas -
        kosztem "powaznych" i "rozwijających" zajęć.
        Efekt - współautorstwo artykułu w renomowanym czasopiśmie, byc może
        oferta dorabiania, udział w konferencjach, nagranie wywiadu do
        radia, praca magisterska o kinie, której fragmenty skłoniły
        promotora do zaproszenia przed magisterium na seminarium
        doktoranckie. A to przecież taka głupia pasja była...
        • majenkir Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 15:01

          verdana napisała:
          > Efekt - współautorstwo artykułu w renomowanym czasopiśmie, byc
          może
          > oferta dorabiania, udział w konferencjach, nagranie wywiadu do
          > radia, praca magisterska o kinie, której fragmenty skłoniły
          > promotora do zaproszenia przed magisterium na seminarium
          > doktoranckie. A to przecież taka głupia pasja była...

          Verdana, ale z reguly fascynacja kinem konczy sie na obejrzeniu
          kolejnej wersji "Supermana" i zjedzenia popcornu z maslem wink.
          • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 15:06
            Otóż to. Dla rodziców fascynacja nieszkolnym przedmiotem jest zawsze
            podejrzana. Większość pasji tak się konczy w mlodym wieku.
            fascynacja literaturą przemienia się u bardzo wielu doroslych w
            zdanie "Teraz już nie mam czasu czytać", albo, moje ulubione "Nie
            czytam byle czego, tylko wartosciowe książki" (to znaczy nic nie
            czytam).
            Kiedy słyszymy, ze nasze dziecko zamiast czytać, studiować język
            obcy, albo biologię owadów czy odnosić sukcesy w tenisie woli
            ogladać filmy, ukladać budowle z lego, przygladać się ludziom
            zamiast obrazom w muzeum - stosunkowo gorliwie zniechęcamy go do
            tego. Nie widzac, ze tak przy okazji zniechęcamy do samodzielnego
            wyboru zainteresowań.
            • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 16:14
              Ale w opisywanym przeze mnie przykładzie dzieci wcale nie są takie zupełnie
              pozbawione zaintersowań. Jedne zaintersowania przychodza i odchodzą, drugie
              zostają, ale nie dośc intesywnie rozwijane zdaniem ojca. Sukcesy są osiągane,
              czasami nawet znaczne, ale to tylko na chwilę satysfakcjonuje ojca, czasami jest
              traktowane jako łut szczęścia. Ot, udalo się przypadkiem. Dzieci niby chwalone,
              ale z taką nutą ironii albo wręcz lekceważenia, jak z tymi drugimi etapami.
              Dzieci nie należą do pracowitych i wytrwalych, ale w moim pojęciu chyba jednak
              ta wytrwałość jest częściej domeną późniejszego wieku, dzieciństwo i mlodośc
              mają prawo być czasem słomianego zapału, eksperymentów, zabawy, na pracę nad
              sobą i pracę poważną mają jeszcze czas. A wszystko co jest robione pod
              przymusem, traci swój czar. Dlatego te książki, które mama wprawdzie czyta z
              wielkim zapałem i dziecko ją widzi z książką naprawdę często, takie wciskane na
              sile przez ojca z nieustannym przekazem: nie czytasz, będziesz głąbem, gdzieś w
              dziecku mogą rodzić bunt. A młody jest ciekaw świata, ogląda programy
              popularnonaukowe i na tle kolegow naprawdę wyróżnia się entuzjazmem i chęcią do
              poznawania różnych ciekawych zjawisk. Ale to wciąż za mało.
              Dzieckiem trzeba się interesować, trzeba je zachęcac do aktywności, ale nie
              można go zmuszać i ciągle wyszydzać, że wszystko to ciągle za mało.
              • srebrnarybka Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 16:40
                w nawiązaniu do tego, co napisałam w postach nieco wyżej podkreślam
                i powtarzam, że dla zmotywowania dzieci byłoby najlepiej, gdyby mama
                zamiast cały czas dzieci motywować, miała też czas zająć się sobą i
                czytać książki (jak piszesz, to właśnie robi i tak trzymać), a
                ojciec czas i energię poświeconą na utyskiwanie i sarkania na dzieci
                poświęcił na pójście z kolegami na ryby, majsterkowanie, sport albo
                kino dla własnej przyjemności. I dzieci widziałyby dwoje rodziców
                zainteresowanych czymś, czymś na dodatek różnym u każdego, co daje
                rodzicom satysfację. Myślę, że musiałyby być kompletnymi zerami, by
                też nie chcieć naśladować rodziców poprzez wymyślenie sobie własnego
                zajęcia i hobby.
            • majenkir Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 16:29

              verdana napisała:
              > Kiedy słyszymy, ze nasze dziecko zamiast czytać, studiować język
              > obcy, albo biologię owadów czy odnosić sukcesy w tenisie woli
              > ogladać filmy, ukladać budowle z lego,(...)

              Ale rodzice musza troche nadzorowac, nakierowywac...
              Moj syn wlasnie ma TOTALNY odjazd na punkcie Lego. Sklada toto
              godzinami (czasem sie zastanawiam,czy to nie jakas odmiana
              autyzmu wink).
              Zaciagalismy go na pilke nozna. Nie chcial. Teraz basen. Dzieki Bogu
              chodzi, ale "bakcyla" nie zlapal.
              A wszyscy rodzice chca wychowac dziecko na wszechstronnego
              czlowieka, a nie jakiegos ulomka bez horyzontow.
      • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 16:16
        Ja też byłam mało chwalonym dzieckiem, moja mama nauczyła się tego
        dopiero gdy byłam w liceum. Ale jednak widzę, że pod względem
        chwalenia mam rygorystyczne poglądy. Musi być za co. Sama niedawno
        wygrywałam olimpiady w liceum więc wiem, że drugi etap to śmieszne
        nic, więc dlaczego wznosić peany z tego powodu. No chyba że drugi
        etap osiągnoł uczeń zagrożony ro wcześniej 1 z danego przedmiotu.
        Ale dla dobrego ucznia to nie jest powód do szczególnych gratulacji.
        Wszystko zależy od przypadu, każdy wkłada inny wysiłek w to co robi
        i inna nagroda mu się należy, ale głaskanie, ochy i achy za pierdoły
        uważam za zbędne.
        • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 16:17
          osiągnął*

          Bożusz, 2 byki w jednym wątku.
        • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 16:39
          Ja bym jednak prosila, o czytanie z większym zrozumieniem i uwagą. Nie chodzilo
          o chwalenie za drugi etap, ale o niemówienie, gdy dziecko wybiera się na trzeci
          etap: po co ty się tam pchasz, przecież i tak dalej nie przejdziesz. Widzisz
          różnicę? Albo niekończące się pretensje do dziecka, że się nie uczy, podczas gdy
          ma same piątki i szóstki, jest aktywne na lekcjach i poza nimi, bardzo lubiane
          przez nauczycieli i kolegów, ale traci czas na gry komputerowe, nie weźmie się
          porządnie do roboty, no maly pasożyt w ogóle. Osobiście czuję się trochę
          nieswojo goniąc dzieciaka do lekcji, jak ma średnią prawie pięć, chłopiec, w
          renomowanym gimnazjum. Średnia w klasie maturalnej 4,8, bez jednej nawet trójki,
          w warszawskim bardzo dobrym liceum też wydaje się jednak dobra. Wieczór przed
          maturą: a ty już co, nauczyłaś się wszystkiego? Gdy każdy rozumny człowiek wie,
          że w ostatni wieczór dużo już się nie nauczy, a powinna się zrelaksować. I tak
          zawsze.
          • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 16:55
            Ja jednak na tym Tatusiu nie będę wieszać psów bo po pierwsze ciąż
            uważam uważam że średnia 4,8 to nic wielkiego (nie ma się co chwalić
            brakiem trójki, naprawdę), po drugie jeśli gimnazjalista spędza
            popołudnia przed komputerem to coś jest nie tak, po trzecie skoro
            wciąż ma nie najgorsze oceny to znaczy, że ma potencjał który należy
            wykorzystać. Dziecko może o tym nie wiedzieć, więc rodzic musi mu to
            wskazać. Pan Tatuś robi to może nie do końca właściwie, więc Ty
            zamiast siedzieć z założonymi rękami powinnaś zając się potencjałem
            swojego dziecka jak należy, a przecież wiesz jak to zrobić.
            • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 17:07
              amandaas napisała:
              Pan Tatuś robi to może nie do końca właściwie, więc Ty
              > zamiast siedzieć z założonymi rękami powinnaś zając się potencjałem
              > swojego dziecka jak należy, a przecież wiesz jak to zrobić.

              W tym wlaśnie sęk. Tatuś chcąc pobudzić, robi to z negatywnym przekazem i wręcz
              czasami zniechęca. A co do mojego braku dzialania, to jak na razie nie
              wypowiadalam się w tej kwestii, zatem uwaga jest przedwczesnasmile Stosuję
              motywację pozytywną, bo zależy mi na zdrowiu psychicznym dzieci, nie tylko na
              wynikach.
              • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 04.05.10, 19:52
                Dla mnie srednia 4,8 w klasie maturalnej to kosmiczna srednia +
                drugi etap olimpiady - idealnie. Obawiam się, ze takie stawianie
                sprawy "Jak jesteś dobry, to znaczy że możesz i musisz być lepszy"
                to nie jest żadne wpływanie na rozwój, przeciwnie. To hamowanie
                rozwoju, tłumaczenie, ze nie licza sie zadne osiągnięcia, o ile nie
                są absolutnie doskonałe. Tak uczone dzieci nie mają szans osiągnąć
                sukcesu - piszac magisterium na 5, zastanawiają sie, dlaczego nei na
                6, robisc doktortat w wieku 30 lat sa sfrustrowane, bo doktorat
                trzeba miec przed trzydziestką, a zostając dyrektorem wielkiej firmy
                mysla o tym, ze kolega jest dyrektorem większej. I to jest najlepszy
                rozwój sytuacj - w gorszym zostają perfekcjonistami i do niczego nie
                dochodza, bo zawsze starają sie zrobić wszystko idealnie, w jeszcze
                gorszej - lądują w szpitalu z załamaniem nerwowym.
                W optymalnej sytuacji buntują się, wyjeżdżają na upragnione, acz nie
                najbardziej elitarne studia do miejscowości polozonej maksymalnie
                daleko domu i tam nareszcie rozwijają swoje możliwości.
                Ojciec robi co może, aby z dziecka nie wyrósł nikt, odnoszący
                sukcesy.
                • learning-to-fly Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 00:56
                  Średnia ideał jeśli nie wynika z obsesji. Znam przypadek, który tak
                  skoncentrował się na byciu najlepszym ze wszystkiego, że przedmioty na maturę
                  wybrał wg klucza z czego najłatwiej się na prestiżowy kierunek dostać, bo w
                  zasadzie ze wszystkiego był dobry, ale nic go nie kręciło szczególnie, wiedzy
                  głębszej w temacie jakimkolwiek brak (bo kiedy, przy kilkunastu przedmiotach?).
                  O tym, że wybrany kierunek zupełnie mu nie leży wiedział już po maturach, ale
                  trudno. Ciągnie te studia, dalej na piątkach. W karierze szkolnej była też
                  olimpiada, z przypadku. Po wygraniu nigdy nie otworzył książki na ten temat
                  więcej (przedtem z musu, bo przedmiot szkolny wink)
                  ps. z jednego interesującego go kierunku zrezygnował na starcie, bo pisał z
                  wymaganego przedmiotu podstawę, a trzeba było rozszerzenie. Strach, że wynik z
                  wyższego poziomu nie będzie dobry (czyt. najlepszy w klasie)zwyciężył.
                  Zdolny, pracowity, kulturalny, k.de ideał, tylko jakoś mu nie zazdroszczę...
                  • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 09:10
                    Ja bym nawet zastanawiała się, czy nie jest za wysoka - brak trójek
                    oznacza, ze mlody człowiek nie potrafi wybierać między waznym i
                    niewaznym. Chyba, ze jest jakiś niezwykle uzdolniony, ale takich
                    jest mało.
                    • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 10:05
                      Brak trójek wynika z tego, że dziecko zdolne i nauka nie przychodzi z trudem, że
                      bardzo lubiane przez nauczycieli, troche pojechało na opiniiwink, że tatuś bardzo
                      nie lubił, żeby były gorsze stopnie od czwórek. Jak widać dla niektórych średnia
                      4,8 to jednak wcale nie jest osiągnięcie, tak trochę jest właśnie z tatusiem. No
                      i jeśli nie jest laureatem ostatniego etapu olimpiady, to też za mało.
                      Córka zrezygnowała w drugiej klasie z olimpiady, bo wygrała konkurs, dzięki
                      któremu wyjechała do Chicago, zabrakło czasu na pisanie pracy na olimpiadę, ile
                      było gadania....
                      • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 10:11
                        Zastrzel tatusia, słowo... Albo zrób mu pieklo na ziemi, poki córka
                        jeszcze jest normalna.
                        A tak serio - z całego serca radzilabym pogadać z córką i namowić ja
                        na studia w innym miescie, z dala od tatusia.
        • asia_i_p Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 10:19
          Sama niedawno
          > wygrywałam olimpiady w liceum więc wiem, że drugi etap to śmieszne
          > nic, więc dlaczego wznosić peany z tego powodu. No chyba że drugi
          > etap osiągnoł uczeń zagrożony ro wcześniej 1 z danego przedmiotu.
          > Ale dla dobrego ucznia to nie jest powód do szczególnych
          gratulacji.
          Z biologii drugi etap oznacza, że napisało się zaakceptowaną przez
          jury pracę badawczą. Z polskiego - to samo. Z angielskiego oznacza
          test na poziomie CA napisany na przynajmniej 60%.
          Nie ochasz i achasz za pierdoły, tylko za rzetelną pracę włożoną w
          przygotowania. Bo ta praca się liczy niezależnie od tego, czy się
          powiodło czy nie.
          • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 11:13
            Jestem laureatką z biologii a CA zdałam pare dobrych lat temu, na
            początku liceum. Dodatkowo mam certyfikaty z niemieckiego i
            francuskiego, ale na niższym poziomie. Wiesz, to chyba zależy od
            środowiska w którym się obracasz, bo wśród moich znajomych nie jest
            to nic szczególnego ani godnego pochwały. Jednakże powtarzam że
            jeśli abnegat naukowy i leń, nagle odkrywa pasję w sobie i robi coś
            ponad jego siły to wtedy owszem należy pochwalićsmile każdy ma inny
            zakres możliwości i każdego za co innego nalezy chwalić smile


            Wracając do gloryfikowanej tu średniej, utrzymuje i upieram się, że
            nie jest ona niczym szczególnym smile I to że ktoś ma b.dobre oceny ze
            wszystkiego nie oznacza że nie ma pasji. Przykład- moja stara
            klasa licealna, najlepsza szkoła w mieście wojewódzkim, średnia 5,0
            albo wyżej, dodatkowo każdy coś tam dłubał-albo to olimpiady, albo
            mistrzostwo województwa w jeździe konnej, a to kadra Polski w
            pływaniu czy w narciarstwie, o grze na instrumentach nie wspomnę, bo
            połowa klasy była po szkole muzycznej smile
            • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 11:56
              Dla mnie średnia w liceum 5 plus olimpiady plus konkursy, to już zakrawa na
              wyścig szczurów. To może nie jest złe, może są ambitne jednostki, ktore to
              nakręca, ale boję się, że wtedy czasu dla siebie, czasu na rozrywkę dla
              rozrywki, dla prawdziwego relaksu już wtedy jest dość mało. Wiem, że amandaas
              zaraz napisze, że skąd! że absolutnie! że w tak zwanym międzyczasie miała
              mnóstwo czasu dla przyjaciół i na oglądanie banalnych seriali, ale ja niestety
              już tego nie łyknę, no chyba że jej organizm potrzebuje mniej czasu na sen.
              Zresztą może są takie jednostki, ale to jednostki, ja chcę mieć normalne dziecismile
              • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 14:58
                Dobrze, ze wiesz co bym napisała i ze mnie wyręczyłaś smileCóż ja
                poradze, ze taka prawda, no moze minus banalne seriale tongue_out

                Według Twojego myslenia w klasie na 35 osób miałam 30 "jednostek",
                które bynajmniej nie są kujonami, studiują różne kierunki, od
                łódzkiej filmówki, przez SGH po prawo i med. I uwielbiamy sie
                wszyscy, jeździmy po Polsce i odwiedzamy się nawzajem.
                Ale jesli wolisz to wmawiaj sobie ze jestem monstrum które nie miało
                prywatnego życia ani przyjaciół i które mama pasem do nauki goniła.
                Każdy mierzy innych swoją miarą.

                Pozdrawiam i powodzeniasmile
                • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 15:47
                  Może trochę pojechałam, może podpieralam się opinią innych tutaj wypowiadających
                  się osób, może mam na myśli średnią i wyższą średnią, a nie klasy młodocianych
                  geniuszy. Jeśli nie byłaś w klasie ściśle wyselekcjonowanej, jeśli średnia 5 i
                  wyżej przez całe liceum i udział w olimpiadach, to norma dla niemal całej klasy,
                  to jednak jest wyjątkowa klasa, wybacz, to nie tylko moja opinia.
                  To że ludzie z Twojej klasy są na studiach różnorakich, to jeszcze nie jest
                  dowód na wyjątkowość i fajnie, że się uwielbiacie, ale ja odnoszę wrażenie, że
                  to raczej Ty mierzysz innych swoją miarą, a nie ja, podkreślając, jaki to
                  pryszcz olimpiada i średnia 5. Moje dzieci chodzą do dobrych szkół warszawskich,
                  ale takie osiągnięcia nie są tam normą, choć odsetek dostających się na studia
                  jest wysoki.
                  Też pozdrawiam, a powodzenia chyba już życzyć nie muszę, to je masz, jak wynika
                  z Twoich wypowiedzismile Pogratulować.
                  Ja chyba chcialabym właśnie tak wychować dzieci. Chcialabym, żeby może nie mialy
                  tylu osiągnięć i tak wysokiej średniej, ale żeby były tak pewne siebie. A często
                  odnoszę wrażenie, że mąż tym ciągłym popychaniem ich, tym dokręcaniem śruby,
                  tymi negatywnymi przekazami tę pewność siebie w nich gasi. Jestem za mobilizacją
                  dzieci do rozwoju, ale w duchu zachęty, a nie nakazu i krytyki w razie nie dość
                  spektakularnych sukcesów.
                  • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 16:36
                    O nie.
                    Taka pewność siebie jest dużą przeskoda w życiu. Widzę to po moich
                    znajomych - ci, ktorzy mają aż tak wysoka samoocenę, mają problem z
                    zaakceptowaniem krytyki, z normalną rozmową z ludźmi, ktorzy nie
                    mają "jedynie slusznych" osiągnięć. I choć startują doskonale, to
                    zwykle na średnum etapie następuje załamanie - stagnacja zawodowa,
                    albo nawet utrata pracy i rozwód.
                    Pewność siebie nie jest zła, zadufanie i mierzenie wszystkiego
                    własną miarą - fatalne.
                • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 15:52
                  Nie jesteś monstrum - jesteś zadufana w sobie osobą, ktora opiera
                  swoje dobre samopoczucie na tym, ze miała dobre stopnie w liceum i
                  kolegów, którzy tez mieli dobre stopnie.
                  Pogadamy za 15 lat - kiedy znane będą nie wyniki w liceum, ale
                  autentyczne osiągnięcia. A te moga być małe - bo malo kto chce
                  współpracowac z osobą, ktora uwaza sie za osmy cud swiata, a innych,
                  ktorzy nie mają takich samych ocen - za nieudaczników.
                  Cóż, miałaś opubklikowaną książkę w wieku 15 lat? Nie? To nie masz
                  co uwazać sie za zdolną z powodu dobrej pamięci i piatek. Zdolności
                  to nie ocenyi nie olimpiady.
                  • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 17:59
                    Verdana, oceniasz mnie a nie znasz mnie, więc może daruj sobie
                    obraźliwe słowa. Sprostuję jedynie, że nikogo nie uważam za
                    nieudaczników, a podkreśle to ze moja poprzeczka stoi wysoko i że
                    głównie wyniosłam to z domu rodzinnego. Jestem szczęśliwa ze swoim
                    życiem takim jakim jest więc naprawde mi daleko do załamania
                    nerwowego które mi wróżysz. Dlaczego piszesz że uważam się za ósmy
                    cud świata? Czy Ty czytasz ze zrozumieniem to co piszę? W kilku
                    postach podkreslałam że uważam że to co MAM JEST NORMALNE I NIE JEST
                    TO NIC SZCZEGÓLNEGO! A zdaje się że dodała jeszcze że nie jest to
                    nic godnego pochwały. Więc skąd zarzuty?

                    Do autorki tematu- akurat zgadzam się z tym co napisałaś o pewności
                    siebie, że chcesz ją wpoić dzieciom. To będzie ciężkie i moim
                    zdaniem sukcesy szkolne jej nie stworzą, widzę po sobie, że właśnie
                    pewności siebie mi brak. Choć potrafię to dobrze przykryć smile
                    • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 18:07
                      Nie, oceniasz jak najbardziej osoby, których srednioa nie wznosi się
                      powyżej pieciu - są to Twoim zdaniem wcale nie takie ambitne i
                      zdolne osoby, ot takie sobie. Ty byłas lepsza. Twoi koledzy byli
                      lepsi. Więc można. A jak można, to znaczy,z e innym się nie chce,
                      albo nie wykorzystują swoich możliwosci - a powinni. To jest ocena,
                      surowa i bezpodstawna.
                      Nie wiem, czy uwazasz się za ósmy cud świata, ale z Twoich postów to
                      przebija - jestem bardzo dobra, mam wspaniałych znajomych, ci,
                      ktorzy tacy nie są, są gorsi.
                      Być moze, ze rzeczywiscie jest to syndrom braku pewnosci siebie. To
                      stosunkowo częste - wlasnie takie demonstrowanie swojej wyższości,
                      kiedy człowiek nie jest pewny siebie. I nad tym chyba powinnaś
                      popracować, o ile nie chcesz być postrzegana jako ktoś, kto z siebie
                      samej uczynił wzorzec.
                      To co masz nie jest normalne i albo dobrze o tym wiesz (jak sądzę),
                      albo bardzo słabo orientujesz się w normalnym poziomie szkół. Są
                      szkoly w Warszawie, gdzie wybitni uczniowie, laureaci olimpiad mają
                      średnią 3,5.
                      • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 18:39
                        Albo więc nie potrafię wyrażać swoich myśli, albo Ty nie czytasz ze
                        zrozumieniem moich postów, bo wkładasz mi w usta opinie które nie są
                        moje. Nie uważam się za lepszą od nikogo.
                        I jest mi przykro, że mimo iż personalnie Cię nie obraziłam, Ty
                        robisz to w stosunku do mnie.
                        • ratyzbona Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 19:58
                          Nie tak dawno skończyłam liceum jako druga uczennica w szkole i
                          miałam chyba właśnie średnią 4,8 z 2 z matematyki ( co jest swoistym
                          osiągnięciem) nie mniej jednak uważam że było to osiągnięcie z
                          którego do dziś jestem dumna ( choć nieco owa duma przez lata zbladła
                          zwłaszcza kiedy zdałam sobie sprawę jak małe ma to znaczenie - na
                          studiach nikogo nie obchodzi twoja średnia, liceum czy pozycja w
                          klasie). Średnia to chyba najgorszy z możliwych wskaźników - mówi o
                          uczniu dokładnie nic - chyba że ma 2,0 choć i wtedy potrafi kłamać. A
                          tak na serio - ja nauczyłam się traktować moje ponad przeciętne
                          szkolne osiągnięcia jako przywilej zdając sobie jednocześnie sprawę
                          że wielu innych uczniów nie miało szans ze mną konkurować chociażby
                          ze względu na słabszą pamięć. Jedną z najważniejszych rzeczy jakich
                          powinien się nauczyć człowiek ( zwłaszcza tak świetnie wykształcony
                          jak ty) to że COŚ CO DLA CIEBIE JEST NORMALNE DLA INNYCH NIE JEST
                          NORMALNE - to moja droga absolutna podstawa funkcjonowania w
                          społeczeństwie.
                        • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 20:19
                          Cóż.
                          Pamiętaj, ze nie wyraziłaś tylko swoich pogladów, ale takze
                          udzieliłas rady i oceniłaś sytuację. Twoja ocena - dziecko autorki
                          postu rzeczywiscie nie uczy się rewelacyjnie, ojciec raczej wie , co
                          robi, jak się ma 4,8 to nie wykorzystuje sie swojej szansy - moze
                          potencjalnie komuś bardzo zaszkodzić. Oceniając, ze dziecko stale
                          krytykowane za osiągnięcia powinno być dalej tak traktowane możesz
                          potencjalnie przekonać matkę.
                          I zamienić życie nieznanej Ci dziewczyny, ktora najprawdopodobniej
                          robi co może, w piekło.
                          • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 22:10
                            Amandaas, podsumujmy: średnia w liceum 5 lub powyżej plus olimpiady, szkoła
                            muzyczna, sporty zimowe i letnie aż do uzyskania 3 stopni instruktorskich,
                            certyfikaty z angielskiego, niemieckiego i francuskiego. Czy Ty jesteś cyborgiem?
                            I podkreślasz, że to nic takiego, że drobiazg. Czy takimi stwierdzeniami nie
                            oceniasz ludzi, ktorzy takich osiągnięć nie mają jako gorszych? Oprócz zdolności
                            musisz się jeszcze cechować niezywklą pracowitością i świetną kondycją. Nie
                            możesz twierdzić, że jeśli inni nie mają takich osiągnięć, to są leniwi,
                            niechętni, beznadziejni. To co prezentujesz nie jest normą dla zdolnego młodego
                            człowieka, to oznaka bycia tytanem pracy, jak znajdujesz w tym czas i siły do
                            życia poza zdobywaniem szczytow, naprawdę dla mnie jest niepojęte.
                            • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 06.05.10, 23:44
                              Jezu, kobiety, tak na mnie naskoczyłyście, a nie wiem, czy to że
                              wiele robie w życiu czyni mnie gorszą od tych co oglądają banalne
                              seriale?(Ok, dobra, oglądam czasem "Na Wspólnej;D) Bluenote, jakbyś
                              zobaczyła na innym forum (na którym Verdana bywa), na którym
                              dziewczyny pomagały mi ułożyć budżet miesięczny i zobaczyłabyś ile
                              kasy NIESTETY przepuszczam na imprezy i inne to zobaczyłabyś, jak
                              wiele mam wolnego czasu. Naprawde, tak mi nagadałyście że się
                              poczułam inna. NIE nie jestem cyborgiem, w każdym razie na tle ludzi
                              wśród którcyh się obracam. Nie wiem czy jest sens przytaczania
                              przykładów bliskich przyjaciółek i dalszych znajomych bo i tak
                              omijacie te argumenty. Więc może przybliże swój przykład-
                              angielskiego ucze sie od przedszkola, niemiecki od podstawówki,
                              francuski w liceum plus 3 miesiące w kraju francuskojęzycznym..
                              Jeden sport od 3 roku życia (ukochany od zawsze!!) drugi do którego
                              zostałam zmuszona ale załapałam bakcyla w gimnazjum. Co więcej?
                              Szkoła muzyczna równolegle z normalną jak miliony dzieci, choć nigdy
                              wielkim muzykiem nie byłam, to teraz z chęcią biorę instrument do
                              ręki. Ja nie wiem, to takie dziwne? Nie pytam z ironią, przekorą
                              tylko naprawdę, poważnie. Żadnego człowieka nie uważam za gorszego
                              od siebie, moge uważać za innego, ale to nie znaczy że jest gorszy.
                              I zaznaczam poraz kolejny- jest wiele innych osób które biją mnie w
                              tym wszystkim na głowe.

                              I to chyba na tyle, bo mi się naprawde głupio zrobiło, jak się
                              pojawie w jakimś nowym towarzystwie to nie będę chyba wspominać o
                              tym wszystkim bo jak widać w społeczeństwie jest to odbierane za
                              przejaw nienormalności.
                              • learning-to-fly Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 01:06
                                >I zaznaczam poraz kolejny- jest wiele innych osób które biją mnie w
                                >tym wszystkim na głowe.

                                A te inne osoby robią wszystko na raz, czy może mają jedną góra dwie rzeczy, na
                                punkcie których są totalnie zakręcone? Może brak pewności wynika właśnie z bycia
                                "prawie najlepszym", coś jak drugi etap olimpiady, tylko że dla dla dorosłych,
                                czyli "śmieszne nic".
                                Pytasz, czy to dziwne? Dla mnie tak, bo gdyby ten potencjał wykorzystać w
                                jednym, ukochanym zagadnieniu zamiast rozdrabniać się na wyśrubowane średnie (po
                                co?) i olimpiady hurtem (cel sam w sobie?), to byłyby prawdopodobnie prawdziwe
                                sukcesy, a tak cała para idzie w gwizdek bycia cudownym dzieckiem, którym można
                                się przed sąsiadami pochwalić.
                                • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 06:22
                                  Po pierwsze te wszystkie rzeczy dają mi radość.
                                  Po drugie występy w kadrze Polski uważam za prawdziwy sukces,
                                  podobnie jak wygraną olimpiadęsmile
                                  Po trzecie dziękuję już za tą dyskusję bo generalnie robi się dla
                                  mnie przykra smile
                                  • nat.wroclaw Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 14:02
                                    > Po trzecie dziękuję już za tą dyskusję

                                    (na stronie) Hej, olimpijko, tak cichutko między nami, żeby sie nie rozniosło:
                                    "_tę_ dyskusję".

                                    ;p

                                    • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 14:29
                                      I nad interpunkcją nalezałoby popracować solidnie.
                                      • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 20:12
                                        Mam nadzieje, ze za wyjaśnienie wystarczy Ci fakt, iż nie mam klawisza w miejscu
                                        przecinka, a pod innymi klawiszami jakieś 3 bochenki chleba.
                                        • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 20:23
                                          Nie, nie wystarczy.
                                          Bo w Twoim tekście przecinki są, ale nie wszędzie. Czyli
                                          nieistniejący klawisz czasm się materializuje, a tylko czasami
                                          zanika?
                                          • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 21:13
                                            Jezu, Verdana, nie udawaj, że nie masz wyobraźni bo wiem, że masz. Nie posiadam
                                            plastikowej nakładki jaką jest klawisz, bo wypadła, a piszę bardzo szybko, więc
                                            czasem trafię palcem w tą małą gumkę która jest pod normalnie istniejącym
                                            klawiszem, a czasem nie.

                                            Czy Ty masz zły humor dziś czy co? Zazwyczaj nie jeździsz po ludziach a mnie
                                            chyba wyjątkowo nienawidzisz. Skończmy to już, pozdrawiam i do zobaczenia w
                                            INNYM wątku smile
                                            • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 21:19
                                              Nie wyjatkowo - wydaje mi się jednak, ze albo masz problemy, albo
                                              jesteś zadufana, albo próbujesz na forum udowodnic, ze jesteś
                                              wyjątkowo wybitną osobą, bo Tobie się chcialo, a innym nie. I klazdy
                                              by mogł tak jak Ty, tylko inni sa leniwi, nie wykorzystują swojego
                                              potencjału, tak jak Ty i całe Twoje towarzystwo.
                                              Albo w to naprawde wierzysz - i to oznacza, ze mimo stopni i
                                              olimpiad kompletnie nie rozumiesz i nie znasz ludzi, nie wiesz, na
                                              jakim świecie żyjesz. Albo w to nie wierzysz - a to znaczy, ze
                                              chwalisz się na forum, kosztem dziewczyny, ktora dreczy własny
                                              ojciec, a ty wzywasz, aby to kontynuował.
                                            • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 08.05.10, 00:08
                                              Zazwyczaj w takich przypadkach nie wytykam ludziom błędów (choć poniekąd z tego
                                              żyję), ale tutaj aż się prosi. Klawisz klawiszem, ale drugi raz popełniasz ten
                                              sam błąd, mimo że zwrócono Ci już delikatnie uwagę: "w tą małą gumkę". Większość
                                              osób uczy się na błędach, a co dopiero takie wybitne jednostki. Wybacz,
                                              wymieniając swoje osiągnięcia i średnią w liceum, skazujesz się tym samym na
                                              ostrzejszą krytykę. Radzę zwolnić tempo pisania i w tego rodzaju wątku postarać
                                              się nieco bardziej.
                                              A swoją drogą szkoła nie mogła chyba być taka dobra, skoro robiąc takie błędy,
                                              miałaś 5 z polskiego.
                                              • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 08.05.10, 14:13
                                                Forma "tą" jest już uważana za formę poprawną na równi z formą "tę". Początkowo
                                                pojawiała się w języku potocznym, teraz została zaakceptowana również w teksach
                                                pisanych, szczególnie w prasie. Więc nie popełniłam błędu. Z matury z polskiego
                                                miałam 94% a jak wiesz jest taka sama w każdej szkole.

                                                Prosiłabym już o zejście z mojej osoby bo staracie mi się udowodnić, że jestem
                                                gorsza. Tak, zaniżanie mojej samooceny świetnie wam wychodzi, więc myślę ze to
                                                już wystarczy.
                                                • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 08.05.10, 14:56
                                                  Mylisz się.
                                                  Nie została zaakceptowana. Matura to nie wszystko, jak widać.
                                                • nat.wroclaw Re: Dbanie o rozwój dziecka 08.05.10, 16:40
                                                  amandaas napisała:

                                                  > Forma "tą" jest już uważana za formę poprawną na równi z formą "tę".

                                                  Says who??
                                                • learning-to-fly Re: Dbanie o rozwój dziecka 08.05.10, 20:03
                                                  >Prosiłabym już o zejście z mojej osoby bo staracie mi się udowodnić, >że jestem
                                                  gorsza.

                                                  Dałaś nam prawo do oceniania Cię, udowadniając, że sukcesy dzieci autorki są w
                                                  zasadzie śmieszne i nie ma się czym chwalić, bo dla Ciebie to żadne osiągnięcie,
                                                  Ty byłaś lepsza. No więc ja, i pewnie nie tylko ja, oczekuję, że rozmowa z byłą
                                                  idealną uczennicą będzie na pewnym poziomie, także językowym.
                                                  Aha, bardzo przepraszam że nie wyraziłam oczekiwanej ilości zachwytów Twoją
                                                  osobą, ale jakoś nie mam ochoty utrwalania w kimś poczucia własnej
                                                  nieskazitelności jeśli sama nie jestem do tego przekonana.
                                  • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 14:23
                                    Amandaas, ja nie oceniam Cię jako osobę nienormalnie ambitną, podkreślam podziw
                                    dla Twojej pracowitości i potrzeby wielu aktywności, ale to raczej Ty,
                                    podkreślając swoje osiągnięcia jako takie zwyczajne, niemal jako drobiazgi,
                                    jednocześnie dajesz bardzo jasny przekaz, że ci, ktorzy mają mniej osiągnięć, są
                                    gorsi. Z Twoich wypowiedzi bije typowa fałszywa skromność. Ja mam sto tysięcy
                                    osiągnięć, ale to taki drobiażdżek, znam jeszcze lepszych, a drugi etap
                                    olimpiady to tylko dla słabeuszy jest jakimś osiągnięciem, to pryszcz. Czy nie
                                    byłoby zdrowiej powiedzieć: jestem świetna, lubię być aktywna w wielu
                                    dziedzinach, spełniam się, jestem z siebie zadowolona, lubię moje życie, ale
                                    rozumiem, że nie każdy musi taki być. Dla Ciebie duża liczba dziedzin, w jakich
                                    się sprawdzasz, jest stymulująca, dla innych to bezsensowne chwytanie wielu srok
                                    za ogon. Ludzie sa różni, a Ty nie powinnaś komentować innych z lekceważeniem,
                                    bo nie są tacy jak Ty. A w jednym czy dwóch postach tak skomentowałaś osoby
                                    mniej pracowite, sorry, taka jest prawda.
                                    Między pewnością siebie a zadufaniem podszytym fałszywą skromnością jest
                                    naprawdę duża przepaść. Nie o taką pewność siebie dla moich dzieci mi chodziło.
                                    Teraz jestem chyba spokojniejsza, wolę jak moje dzieci są czasami mniej pewne
                                    siebie, ale za to są bardziej ludzkie, ze wszystkimi swoimi słabościami.
            • asia_i_p Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 08:25
              Po pierwsze, ja nie zakładam, że ma się dziecko chwalić, bo wypada
              dobrze w porównaniu, tylko dla tego, że przygotowując tę pracę z
              biologii odwaliło kawał dobrej roboty. Po prostu. Niezależnie od
              tego, czy reszta klasy też ją odwaliła czy nie.

              Po drugie, nie mnie oceniać, czy coś mu przyszło łatwo, czy trudno.
              Jeśli widzę rzetelną pracę i zaangażowanie, to chwalę.

              Po trzecie - do którego dokładnie liceum chodziłaś? Ja chodziłam do
              czternastki we Wrocławiu, do mat-fizu i pamiętam ludzi z
              osiągnięciami naukowymi albo artystycznymi, sportowe pewnie też
              były - ale nie pamiętam nikogo, kto miałby naraz osiągnięcia
              naukowe, artystyczne, sportowe i średnią 5,0. A i w obecnej kadrze
              sportowej polski nie widzę wirtuozów i naukowców - gdzie się te
              wszystkie omnibusy podziały? No, i w czternastce zdecydowanie
              średnia 5,0 nie była normą - takie wysokie średnie częściej
              widywałam, prawdę mówiąc, u zdolnych uczniów w średniej klasy
              liceum, w którym teraz uczę. W czternastce poziom był na to zbyt
              wyśrubowany.
              Inna rzecz, że po nas szły takie ambitne roczniki, ale nawet i u
              nich aż takich sukcesów nie było, a ambicja odbijała się na
              atmosferze w klasie - więc z takiej klasy też nie jesteś, bo wtedy
              na bank nie znałabyś sukcesów kolegów, tylko swoje. Więc ponawiam
              pytania, skąd jesteś?
              • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 20:11
                Nie jestem z Wrocławia i nie kończyłam tam liceum.
                Natomiast z 14 znam wiele osób i żadna nie wypowiada się o tej szkole dobrze.
                Większość wspomina chorą atmosferęsmile
                • nat.wroclaw Re: Dbanie o rozwój dziecka 07.05.10, 21:52
                  Jestem z Wrocławia i kończyłam tu liceum.

                  Co więcej, z 14stki znam wiele osób i właściwie każda wypowiada się o tej szkole
                  dobrze wspominając świetną atmosferęsmile
                  • asia_i_p Re: Dbanie o rozwój dziecka 09.05.10, 22:47
                    Ja mam mieszane uczucia - atmosfera w klasie była świetna, w szkole
                    już dużo gorsza, a im młodsze po nas szły roczniki, tym było gorzej.
                    Natomiast nie da się zaprzeczyć, że to raczej ambitna młodzież, a
                    mimo to nie spotkałam tam układu sukcesy sportowe+ukończona szkoła
                    muzyczna + olimpiady + średnia 5,0, którą Amanedes podaje jako normę
                    w swojej szkole. Dlatego jestem ciekawa, co to za szkoła.
                    • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 10.05.10, 09:27
                      Jest to szkoła, która łatwo daje dobre oceny.
                      Bo ja się z takimi ocenami spotkalam wyłącznie w prywatnych liceach
                      dla niezbyt zdolnej mlodzieży. I państwowych gdzieś z dolnej połówki
                      rankingów. Ale wtedy nie było mnóstwa olimpijczyków.
                      To liceum powinno być - ze wzgledu na ilość olimpijczyków - w
                      krajowej czołówce. A jak jest w krajowej czołówce, to znając te
                      licea - nie ma tam masy uczniów ze średnią piowyżej 5.
    • wierzba_b Re: Dbanie o rozwój dziecka 12.05.10, 02:57
      Ech, dziewczyny. Naskoczyłyście na Amandaas, że uważając swoje osiągnięcia za
      nic nadzwyczajnego (i mówiąc o tym publicznie) wyraża automatycznie pogardę dla
      wszystkich, którzy nie osiągnęli tyle co ona. To co - Amandaas nie ma prawa
      swojego własnego życia oceniać wedle własnego widzimisię? Nigdzie nie napisała,
      że uważa tych, co osiągają mniej, za gorszych. To są wasze interpretacje.
      Mam siostrę cioteczną. Dziewczyna od podstawówki do końca studiów ciągnęła
      jednocześnie szkołę muzyczną (gra na flecie) i normalną. Skończyła (w terminie)
      biotechnologię i wyższą szkołę muzyczną. W podstawówce przez parę lat była
      prowadzącą w programie 5-10-15. Nie wiem, jaką miała średnią w liceum, ale na
      studiach miała stypendium naukowe. Zrobiła doktorat, pół roku temu wyjechała na
      kontrakt naukowy (tzw. post-doc) do Stanów. Angielski perfekt, niemiecki bardzo
      dobry. Ma 28 lat. Dla mnie jej osiągnięcia są kosmiczne wręcz, ona sama uważa,
      że - po prostu robiła to, co lubiła i/lub uważała za ważne, wartościowe. Że to
      wszystko było dla niej normalne i naturalne. I też nie uważa swoich osiągnięć za
      coś szczególnego. Imprezy lubi, znajomych ma sporo - grono młodych naukowców też
      się bawić umie i lubi.
      Do czego zmierzam - uważam, że Amandaas napisała szczerze, co o sobie i swoich
      osiągnięciach myśli, i miała do tego pełne prawo. Istnienie Amandaas, mojej
      siostry i im podobnych ludzi nie jest i nie powinno być zagrożeniem dla dobrego
      o sobie mniemania wszystkich pozostałych. Cóż mi stąd, że osoba w mojej ocenie
      wybitna w swej własnej ocenie na podziw nie zasługuje? Czy to mnie umniejsza,
      czy jak?
      • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 12.05.10, 09:53
        Sama jestem zwolenniczką chwalenia dzieci, chwalenia się nimi, przyznawania się
        bez fałszywej skromności do sukcesów, ale jest jedno ale. Chwaląc się lub
        dzieci, albo lepiej nazwijmy to mówieniem wprost o swoich sukcesach, żeby nie
        było negatywnych konotacji, nie można się porównywać z innymi, gorszymi,
        windować siebie kosztem słabszych. Niestety Amandaas w pewnym momencie tak
        zrobiła: "Sama niedawno wygrywałam olimpiady w liceum więc wiem, że drugi etap
        to śmieszne nic, więc dlaczego wznosić peany z tego powodu. No chyba że drugi
        etap osiągnoł uczeń zagrożony ro wcześniej 1 z danego przedmiotu.Ale dla dobrego
        ucznia to nie jest powód do szczególnych gratulacji.Wszystko zależy od przypadu,
        każdy wkłada inny wysiłek w to co robi i inna nagroda mu się należy, ale
        głaskanie, ochy i achy za pierdoły uważam za zbędne".
        W tej wypowiedzi jest dyskredytowanie wszystkich uczniów, którzy osiągnęli drugi
        etap olimpiady, to śmieszne nic i pierdoły. I to właśnie dyskredytowanie jest
        niefajne i za to Amandaas zbiera naszą krytykę, a nie za przedstawianie swoich
        osiągnięć.
        • go3a Re: Dbanie o rozwój dziecka 12.05.10, 11:49
          Pozwolę sobie odpowiedzieć na ten wątek.

          Otóż ja byłam właśnie takim dzieckiem/nastolatką. W Szkole
          Postawowej i Gimnazjum średnia 5.0 (czasem powyżej). Udział w
          olimpiadach (zazwyczaj kończyło się na 2-gim etapie). Poza tym
          reprezentantka szkoły we wszystkich właściwie dyscyplinach
          sportowych (masa medali i pucharów). W liceum średnia spadła, choć
          zawsze "łapałam się" na pasek.
          I odwołując się do Twojej sytuacji - u mnie nie tata (który był
          nauczycielem i miał częsty kontakt z dziećmi), ale mam była
          tym "demotywatorem". Kiedy dostałam z bardzo trudnego sprawdzianu
          4+, było pytanie "Czy były 5?" lub "Czemu nie 5?". Kiedy dostałam 5
          lub 6 (tak, tak, czasem się zdażyło, bo trudności z nauką nie miałam
          specjalnych) i kiedy biegłam do domu jak na skrzydłach, żeby sie
          pochwalić to zamiast słów pochwały, słyszałam: " A ile było tych
          5/6?"( w podtekście - widać klasówka była tak łatwa, że nic
          trudnego, że ja i ewentualnie ktoś inny taką ocenę dostał). Do dziś
          pamiętam ( a było to kilka lat temu), jak upokorzyłam się w 2-giej
          klasie LO, kiedy prawie błagałam nauczycielkę łaciny, żeby postawiła
          mi 5, a nie 4, żeby mi średniej to nie popsuło i pozwoliło uzyskać
          świadectwo z czerwonym paskiem. A wiesz po co to zrobiłam? Nie
          dlatego, że mi jakoś specjalnie zależało, ale dlatego, że moja mama
          nie wyobrażała sobie, żebym tego zakichanego paska na świadectwie
          nie miała. Do dziś pamiętam tę sytuację i czuje się zażenowana swoją
          postawą.
          Dziś kończę studia (studiuje dwa kierunki). Oczywiście, że muszę
          dodawać, że wg mojej mamy pierwszy z wybranych przeze mnie kierunków
          jest beznadziejny. Beznadziejny do tego stopnia, że kiedy w mojej
          obecności jej znajomy zapytał, co studiuje, ona ze śmiechem
          politowania patrząc na mnie odpowiedziała "Filozofie" - jakby było w
          tym coś śmiesznego, czego trzeba było się wstydzić. (Dodam, że ów
          znajomy nie widział w tym nic dziwnego, wręcz wyraził podziw, że to
          takie trudne studia).
          I teraz wniosek: widzisz, nie mam jakiejś specjalnej traumy z tego
          powodu, nie. Ale mam za to coś zupełnie innego - opinia mojej matki
          nic dla mnie nie znaczy. Wszystko co mówi puszczam mimo uszu. Te
          lata deprymowania odniosły właśnie taki skutek - ja nie wierzę, że
          jej opinia ma czemukolwiek służyć (chyba tylko "upupieniu" mnie).
          Jeśli chcesz, żeby Twoje dzieci w przyszłości miały taki właśnie
          stosunek do ojca, to pozwól mu robić tak dalej. Za kilka lat on nie
          będzie już mógł nimi kierować, a one będą miały zupełną zlewkę na
          to, co mówi tatuś..
      • asia_i_p Re: Dbanie o rozwój dziecka 13.05.10, 13:31
        Nie.
        Naskoczyłyśmy na nią, że uważa osiągnięcia dziecka wymienionego w
        pierwszym wątku za nic nadzywaczajnego.
        Po czym dostałyśmy informację, że ocenia na podstawie swojej szkoły,
        gdzie nierzadkie były sytuacje średnia 5,00 + olimpiady +
        osiągnięcia artystyczne (szkoła muzyczna) + sportowe. Nie mówiła
        tylko o sobie, ale o licznych uczniach swojej szkoły. Zapytałyśmy,
        co to konkretnie za szkoła i rozmowa się urwała.
        • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 13.05.10, 14:00
          Wybacz, ale podałam, że było to najlepsze, renomowane liceum w
          wojewódzkim mieście. Publiczne, żeby była jasność. Więcej detali o
          swoim pochodzeniu nie zamierzam podawać. Powtarzam się i mam
          nadzieje, że zakończę tym to czcze naskakiwanie na moją osobę.
          • camel_3d Re: Dbanie o rozwój dziecka 13.05.10, 17:58
            amandaas widzisz, bo to jest tak, wiekszosc ludzi to szara masa.. Moze i
            obrazilwe to jest, ale taka jest prawda. Ne znaczy, ze przez to ktos jest
            gorszy, nie. Znaczy tele, ze po prostu stanowi duza wiekszosc. Ktos kto nagle
            pisze, ze chodzil do renomowanego liceum, posiada takie i takie osiagniecia, to
            i tamto zdobyl jest duzo ponad przecietna i po prostu od reki naraza sie na
            krytyke..od taka psychologia tlumu smile Tak wiec nie ma co sie tlumaczyc - to
            calkiem naturalne zjawisko. Szczegolnie w internecie, gdzie mozna sobie
            incognito ponajezdzac.

            • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 13.05.10, 18:15
              Ależ nie. Sadzę, ze gdyby Amandaas po prostu napisała "Mam spore
              osiągnięcia, wysoka średnia, olimpiady, dobre studia i w mojej
              szkole to bylo niormalne" - to nikt by się nie czepiał. Tymczasem
              mamy tu do czynienia z falszywą skromnoscia (strasznie denerwujące)
              i ocenianiem wszystkich, ktorzy maja wysokie osiągnięcia za nie
              wykorzystujacych swojego potencjału - bo przecież kazdy, doslownie
              kazdy moze być taki sam jak skromna Amandaas, a jak nie jest, to
              znaczy, ze nieudacznik albo leń i bardzo dobrze jest mu to mówic i
              popedzać go do roboty.
              Cóż, nie świadczy to dobrze albo o rozeznaniu autorki w
              społeczenstwie, albo o szczerości.
              • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 14.05.10, 12:03
                Dokładnie tak samo odebrałam postawę Amandaas jak Verdana, już pisałam, że nigdy
                nie potępiam ani nie denerwują mnie ludzie, ktorzy mówią o swoich osiągnięciach,
                sama też lubię się chwalić, ale to nie może być robione w kontekście
                deprecjonowania innych.
                Jestem wielką zwolenniczką motywowania pozytywnego przez chwalenie, nawet za
                rzeczy drobne, natomiast wiem, jak boli i wręcz demotywuje umniejszanie
                osiągnięć, podcinanie skrzydeł. Nawet jeśli dziecko jest leniwe, nie należy mu
                tego wytykać, bo w tym się utwierdzi i wyjdzie z założenia, że nie warto się
                starać skoro i tak jest leniem i nic nie osiągnie.
                Byłam wychowywana w starej szkole, gdzie dzieci się nie chwaliło, nie wypadało
                chwalić, mam poważne kompleksy i nie wykorzystałam w pełni swojego potencjału.
                Za nic nie chcę zrobić tego swoim dzieciom, dlatego mam zamiar chwalić je nawet
                za drugi etap olimpiady, choć w mniemaniu niektórych to wielkie nic.
                • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 14.05.10, 13:32
                  No tu chyba doszliśmy do podsumowania- Ty jesteś zwolenniczką nowej
                  szkoły- czyli chwalenia nawet za drobiazgi, ja natomiast jestem
                  zwolenniczką starej szkoły (w której byłam wychowana) i jestem za
                  tym żeby mówić prawde w oczy- np. jak ktoś jest leniwy, i chwalić
                  wtedy kiedy naprawde jest za co.
                  • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 14.05.10, 13:54
                    Mówiąc mniej zdolnemu dziecku, że jest tępe, z pewnością je zmotywujesz do
                    pracy. Mówiąc dziecku, które nie jest pracowite (a mało które jest), że jest
                    leniem i nieukiem, na pewno dasz mu motywację do poprawy. Jestem leniwy, więc
                    nie warto się starać. NIE. Każdy psycholog Ci powie, że dziecko pochwalone nawet
                    za drobiazg będzie się następnym razem starało, żeby ponownie zasłużyć na pochwałę.
                    Moja córka zawsze chętnie chodziła do dentysty, bo tam się wszystkie panie
                    zachwycały, jaka grzeczna dziewczynka, wcale nie płacze. Kiedyś jedna asystentka
                    powiedziała, że ją się powinno nagrać i pokazywać innym dzieciom jako wzór
                    grzeczności i dzielności. Mało nie pękła z dumy i potem nawet jak nie musiała, a
                    ja szłam do dentysty, to ona chciała iść ze mną. Potem siadała na fotelu, żeby
                    jej chociaż zrobić przeglądsmile
                    Współczuję Twoim potencjalnym dzieciom, jeśli nie będziesz chciała chwalić je za
                    drobiazgi, pewnie też będą musiały być co najmniej tak dobre jak mamusia. Sorry,
                    nie mogłam się powstrzymaćtongue_out
                  • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 14.05.10, 16:05
                    Oj, nie. Chyba nie jesteś zwolenniczka mowienia prawdy w oczy. Tu
                    parę osób własnie napisało Ci taka prawdę w oczy i zamiast poczuć
                    się zmotywowana i zacząć pracować nad sobą - poczułaś się urażona.
                    A sadzisz, ze dziecko po takiej wlasnie "prawdzie" wziąć się do
                    roboty, a nie być przygnębione, albo strzelać focha.
                    Sama widzisz, ze to jakoś nie działa.
                    • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 14.05.10, 16:27
                      Verdana wybacz, ale nie potraktuje tego, że powiedziałaś mi, iż
                      jestem zadufana w sobie jako "prawdę w oczy" bo to, iż Ty na forum
                      po paru postach wyciągasz takie wnioski i obrażasz kogoś, kogo nie
                      znasz, to już Twój problem.
                      Jest różnica między obiektywną prawdą a subiektywną opinią.
                      • verdana Re: Dbanie o rozwój dziecka 14.05.10, 18:13
                        Każda opinia jest subiektywna - takze ta wyglaszana przez rodziców
                        dziecku prosto w oczy.
                        I reakcja dziecka jest zazwyczaj dokladnie taka jak Twoja. "To nie
                        jest obiektywna opinia", "Moi rodzice mnie nie znają i nie
                        rozumieją". "moi rodzice mnie obrazaja".
                        Tak to działa.
                        • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 14.05.10, 18:28
                          Nie porównuj tych dwóch sytuacji ponieważ rodzice znają swoje
                          dziecko a Ty mnie nie znasz.
                          Poza tym nie wsadzaj wszystkich do jednego worka, mi się zdarzało
                          usłyszeć krytykę od rodziców i moja reakcja była daleka od tych
                          przedstawionych przez Ciebie.
                          • learning-to-fly Re: Dbanie o rozwój dziecka 14.05.10, 23:39
                            Rozumiem, że teza, że dla dobrego ucznia drugi etap i średnia pięć to nic
                            została opracowana na podstawie badania reprezentatywnej grupy "dobrych uczniów"
                            uczących się w równie reprezentatywnej grupie różnych "bardzo dobrych szkół", co
                            daje Ci podstawy do mówienia autorce "obiektywnej prawdy" na temat osiągnięć jej
                            dzieci? Bo jeśli nie, to tak się składa, że jest to Twoja subiektywna opinia i
                            byłaby warta dokładnie tyle, co subiektywna opinia Verdany o tym, że jesteś
                            nadęta do granic możliwości, gdyby nie ten szczegół, że Twoją opinię podzielasz
                            w tym wątku tylko Ty, a odczucia Verany przynajmniej kilka osób, co może
                            świadczyć o ich pewnej obiektywizacji.
                            Mam nadzieję, że styl jest wystarczająco obiektywny, żeby post okazał się
                            godzien przemyślenia wink
                      • bluenote1 Re: Dbanie o rozwój dziecka 15.05.10, 12:32
                        Nie tylko po kilku, ale po jednym poście można czasami kogoś ocenić, a Twoje
                        wypowiedzi są akurat bardzo czytelne.
                        Prosty przykład wypowiedzi umożliwiającej ocenę rodzica: jeśli taki pisze, że
                        grzeczność może wyegzekwować jedynie biciem dziecka, nie możesz go po takim
                        jednym zdaniu ocenić? Ja mogę i to robię. Czasami wystarczy jedno zdanie.
                        • amandaas Re: Dbanie o rozwój dziecka 15.05.10, 14:10
                          Masz prawo do oceny, ale nie masz prawa do obrażania nieznanych Ci
                          osóbsmile
                          Tak jak Ty możesz ocenić bijącego rodzica, tak i ja moge ocenić moje
                          osiągnięcia jak i czyjeś (prezentowane tutaj publicznie) osiągnięcia.

                          Tak jak Ty oceniasz według własnego zdania i światopoglądu, tak i ja
                          to robię.
    • aretahebanowska Re: Dbanie o rozwój dziecka 14.05.10, 13:28
      A może mała sonda?
      Kto sobie lepiej w życiu poradzi - Mikołajek czy Ananiasz (Kleofas
      to może lekka przesada a Gotfryd ze zrozumiałych względów się nie
      liczy)?
      • morekac Re: Dbanie o rozwój dziecka 15.05.10, 23:15
        Z moich doświadczeń wynika, że oceny z liceum nie przekładają się na
        sukcesy/ich brak w dalszym życiu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja