czy jestem zla matka?

03.03.04, 16:23
mam 2 synow, jeden ma 2,5 roku drugi 1,5 opieka nad nimi pochlanie moj caly
czas, jestem z nimi sama calymi dniami, maz wraca pozno z pracy i tez niezbyt
mi pomoaga. dzis stalo sie cos strasznego, starszy wyprowadzil mnie z
rownowagi swiom niegrzecznym zachowabniem i niestety najpierw strasznie na
niego nakrzyczalam potem dostal solidnego klapsa. rozplakal sie popatrzyl na
mnie a ja... nie wytrzymalam i tez rozplakalam sie, jestem przerazona co
robic? czy jestem zla matka jesli czasem mam dosyc i chce pobyc troche sama?
czy to naprawde tak wiele? co roboic zeby takie "ataki zlosci" sie nie
powtarzały pomozcie jak okiełznac 2 latka?
    • agatka_s Re: czy jestem zla matka? 03.03.04, 16:41
      Nie jesteś złą matką (no przynajmniej na podstawie opisu tego co sie stało),
      ale chyba jesteś matką przemęczoną. Wiem, że to ciężkie ale pomyśl o jakimś
      oderwaniu od dzieci czasem (opiekunka na jeden dzień, wysłać dzieci do
      dziadków, wyjechać na krótki urlop, a tata niech się nimi przez jakiś czas
      pozajmuje, albo jakiś inny pomysł). To bardzo ważne dla zdrowia psychicznego
      potem się wraca do rzeczywistości i kocha się te swoje urwisy jeszcze
      bardziej. Nie zamartwiaj się swoim wybuchem, Boże każdemu zdarza się
      wybuchnąć. Jak będziesz rozpaczać i analizować jaką jesteś złą matką to
      jeszcze bardziej się zdenerwujesz. Głowa do góry, z doświadczeń 9 lat
      macierzyństwa przyrzekam że jeszcze kilka tysięcy razy zdenerwujesz sie na
      swoję dzieciaki, będą takie momenty że nie bedziesz nawet chciała na nie
      spojrzeć.

      Niech mąż dziś wieczorem zajmie się dzieciakami a ty poczytaj coś, wejdź do
      wanny, albo nałóż sobie maseczkę. Wiem ze to brzmi jak odpowiedź z czasopisma
      kobiecego ale to naprawdę działa (ja jeszcze lubie posiedzieć w
      internecie)....
    • concreto Re: czy jestem zla matka? 03.03.04, 18:36
      asiulla12 napisała:

      > mam 2 synow, jeden ma 2,5 roku drugi 1,5 opieka nad nimi pochlanie moj caly
      > czas, jestem z nimi sama calymi dniami, maz wraca pozno z pracy i tez niezbyt
      > mi pomoaga. dzis stalo sie cos strasznego, starszy wyprowadzil mnie z
      > rownowagi swiom niegrzecznym zachowabniem i niestety najpierw strasznie na
      > niego nakrzyczalam potem dostal solidnego klapsa.
      Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - zachowałaś się jak zła matka, po prostu
      niewybaczalnie. To ty jesteś dorosła i musisz umieć się opanować. Dziecko
      dopiero uczy się dobrych zachowań. Od ciebie, patrząc na twoje wrzaski i bojąc
      się uderzenia. Czy na pewno był to klaps? Następnym razem w złości popchniesz
      dziecko (lekko), a ono rozbije głowę o kant stołu. Nie dziwię się, że nie
      możesz sobie tego incydentu darować. Miejmy nadzieję, że wyciągniesz wnioski. I
      rzeczywiście pomyśl o odpoczynku. A złą matką pewnie nie jesteś choć nie
      zatrudniłabym cię jako opiekunkę swojego dziecka. Po prostu bałabym się.
      rozplakal sie popatrzyl na
      > mnie a ja... nie wytrzymalam i tez rozplakalam sie, jestem przerazona co
      > robic? czy jestem zla matka jesli czasem mam dosyc i chce pobyc troche sama?
      > czy to naprawde tak wiele? co roboic zeby takie "ataki zlosci" sie nie
      > powtarzały pomozcie jak okiełznac 2 latka?
      • lola211 Re: concreto 03.03.04, 19:24
        Nie demonizuj, dobrze? I nie wmawiaj dziewczynie złych instynktów.To sie
        zdarza, zwłaszcza gdy non stop przebywa sie z dziecmi.Jestesmy tylko ludzmi i
        nerwowe sytuacje sie zdarzaja.

        Do Adsiulli: jak pisała moja poprzedniczka musisz chwile od dzieci odetchnac,
        inaczej bedzie dochodziło ponownie do takich sytuacji, a tego nalezaloby
        uniknąc.Samej zdarzyło mi sie tak zachowac, ze 3 razy w ciagu prawie 6 lat
        zycia córki, ale jak to niektórzy wieszcza nie doznała zadnej fizycznej
        krzywdy, psychicznie tez z nia wszystko ok.I zawsze dzialo sie to wtedy, gdy
        byłam przemeczona codzienna rutyna.
      • gusia29 Re: czy jestem zla matka? 04.03.04, 19:48
        Concreto napisala: "Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - zachowałaś się jak zła
        matka, po prostu
        niewybaczalnie. To ty jesteś dorosła i musisz umieć się opanować. Dziecko
        dopiero uczy się dobrych zachowań. Od ciebie, patrząc na twoje wrzaski i bojąc
        się uderzenia. Czy na pewno był to klaps? Następnym razem w złości popchniesz
        dziecko (lekko), a ono rozbije głowę o kant stołu. Nie dziwię się, że nie
        możesz sobie tego incydentu darować. Miejmy nadzieję, że wyciągniesz wnioski. I
        rzeczywiście pomyśl o odpoczynku. A złą matką pewnie nie jesteś choć nie
        zatrudniłabym cię jako opiekunkę swojego dziecka."
        Ty chyba sobie zartujesz? Co chcesz przez to powiedziec, ze to jest jeden z
        pierwszych krokow do katowania dziecka? Nidgy nie zdarzylo ci sie nakrzyczec
        na dziecko lub dac mu klapsa i miec strasznego kaca moralnego? Dziewczyna jest
        przemeczona nawalem pracy z dwojka dzieci i jedyna rada to rzeczywiscie
        odpoczac, co nie jest niestety latwe.
        Nie mam dwojki dzieci, ale za to mam dwulatka, ktory tak mnie czasem do szalu
        doprowadza, ze chce sobie wyrwac wlosy z glowy. Maz tez nie pomaga mi bo
        ciezko pracuje i szczerze mowiac, jak widze mamy z dwojka dzieciaczkow z tak
        mala roznica wieku to mam ochote do nich podejsc i wreczyc im medal, ze nadal
        chodza i funkcjonuja i sa usmiechniete.
        Nie martw sie nie jestes zla matka, po prostu mialas ciezki dzien. smile
    • grazynka13 Re: czy jestem zla matka? 08.03.04, 20:22
      Mnie też się zdarza, że się wścieknę (choć wszyscy wokół, nie wiedzieć czemu, mają mnie za uosobiebnie cierpliwości...), a potem żałuję. I wiesz co robię? Tłumaczę dziecku swoje zachowanie. Mówię, co mnie zdenerwowało, czego nie lubię i przepraszam moje dziecko. A ona rozumie i mówi: "Już, już, mamusiu, już, już" Tulimy wtedy się, całujemy, głaszczemy...
      Zła matka się nie denerwuje, zła matka lekceważy... To najgorsza kara dla malucha. Negatywne emocje są lepsze niż żadne. Świadczą o zainteresowaniu, a to takie ważne!
      Ja też jestem non-stop z dzieckiem.
      Wiesz co byłoby najgorsze? Gdybyś takie wydarzenia, jakie opisałaś, znosiła bezrefleksyjnie. A tak nie jest, skoro o tym napisałaś.
      Nie martw się!
      Grażka
    • monika.zdz Re: czy jestem zla matka? 16.03.04, 13:04
      Ja mu się nie dziwię, że jest niegrzeczny-ile może trzylatek siedzieć w domu.
      Pora posłać go do przedszkola. Nie będzie się nudził,pozna inne dzieci,różne
      zabawy,nauczy się czegoś.
    • iziula1 Re: czy jestem zla matka? 17.03.04, 19:31
      Nie wiem jaka matka jesteś.Ale wiem,że nad dwulatkiem nie można zapanować.To
      poprostu trzeba przeczekać,potem będzie gorzej!Nie wmawiaj sobie,że jestes
      zła,wyrzuty sumienia sprawią że poczujesz się jeszcze gorzej i z własnymi
      dziecmi nie bedziesz potrafiła rozmawiac.Mam jedynaka-6 lat.Bywało tak żle że w
      pracy zadręczałam sie jak bardzo jestem okropna,nie potrafiłam myslec o niczym
      innym.Wciąż tylko jak bardzo żle Go wychowuje,co żle zrobiłam,powiedziałam,jak
      okropnie postąpiłam.Zamiast szukac rozwiazania zadręczałam się.Nie jestem
      najlepsza matka.Jestem WYSTARCZAJĄCO DOBRA.
      Pamiętaj masz prawo byc zła,zmęczona,znudzona,nie mieć humoru.
      To dziwnie zabrzmi,ale od dzieci też trzeba odpocząc.Wyjdz gdzieś,choćby
      sama.Wiem,ze tyle w domu obowiązków,ciężko o tym zapomnieć!Ale jeśli zadbasz o
      siebie łatwiej będzie Ci zadbać o innych.Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego.
      • pooh_01 Re: czy jestem zla matka? 23.03.04, 14:54
        Czesc,
        Nie jestes zla matka.Jestes ewidentnie przemeczona.
        Ja mam 1 dziecko i wiem ze jest ciezko.
        Nerwy puszczaja.
        Nie przejmuj sie tym jednym postem - to niewatpliwie Mama ktora ma opiekunke.
        Moj maz tez ciezko pracuje ale ja raz w tygodniu "zatrudniam" go do
        dziecka.Rano ide na zajecia a wieczorem jade pochodzic po sklepach.To naprawde
        pomaga.
        Na weekendy Max jezdzi tez zwykle do Babci albo jezdzimy razem.To tez daje mi
        odsapnac.
        Poszukaj jakiegos rozwiazania.
        Przez pol roku mielismy opiekunke ale mi nie pasowal ten uklad.Maz nie widzial
        malca praktycznie w ogole(ma wlasna firme i pracuje 7 dni w tygodniu) a ja
        jakbym byla poletatowa matka...
        Teraz jest najciezszy okres.
        A co do wybuchow.
        Zdarzylo mi sie bardzo nakrzyczec na moje dziecko.Wstydze sie tego bo raz
        strasznie sie poplakal.
        Zwykle wychodze z pokoju.Licze i wracam.Biore go na kolana i tlumacze ze Max
        sie zle zachowal,Mama sie zdenerwowala i ze nastepnym razem nie stworzymy
        takiej sytuacji.
        On wtedy mowi kupe slow w swoim jezyku(moj maz smieje sie ze pewnie nie
        chcielibysmy wiedziec co wtedy mowi...) i sie przytula.
        Czesto po nakrzyczeniu idzie do namiotu i czyta/oglada w ciszy ksiazki.Po
        pewnym czasie przychodzi i jest najgrzeczniejszym dzieckiem na swiecie.
        Ale trzeba miec cierpliwosc dzis wymazal sciane sudocremem ktory wyjal z
        szafki.Ha, bedzie maz mial niespodzianke.
        Ja staram sie podchodzic do wszystkiego naprawde spokojnie.
        Pociesz sie ze przy dobrym ukladzie za 16 lat sie wyprowadzi....
        Pati
Pełna wersja